POLECAMY

Przyzwolenie na... zdradę

Chęć urozmaicenia życia seksualnego nie budzi dziś większych kontrowersji. Co jednak, jeśli prawdziwym fetyszem pary staje się... zdrada?

Przyzwolenie na... zdradę fot. Fotolia

Cuckold, czyli zdrada kontrolowana, zyskuje coraz większą popularność na zachodzie. W Polsce fetysz stawia dopiero pierwsze kroki. Podpowiadamy czym jest cuckold  i czy warto go spróbować:

Cuckold - co to takiego?

Cuckold, a właściwie cuckoldry, to fetysz dotyczący związków (najczęściej małżeństw) w którym jedno z partnerów na prawo do całkowitej swobody seksualnej, a drugie czerpie satysfakcję z jego niewierności. Innymi słowy - jedno z partnerów (najczęściej kobieta, tzw. HotWife lub Hotka) ma przyzwolenie na zdradę męża (zwanego cuckoldem lub rogaczem), który czerpie przyjemność ze świadomości bycia zdradzanym.

Cuckold - na czym polega fetysz?

Fetysz cuckoldu często pojawia się w relacjach opartych BDSM, gdzie jedno z partnerów dominuje nad drugim. Czerpiącemu przyjemność z bycia poniżanym cuckoldowi (czyli rogaczowi) masochistyczną przyjemność sprawia fakt, że jego partnerka uprawia seks z innym mężczyzną. To do niej należy decyzja, kiedy rogacz "dostąpi zaszczytu" kontaktów seksualnych z nią. W niektórych parach rogacz pomaga partnerce w wyborze potencjalnego kochanka, w innych Hotka ma całkowitą swobodę seksualną poza związkiem, podczas gdy z oficjalnym partnerem nie łączą jej żadne kontakty seksualne.

Cuckold a związek

Co ciekawe, seksuolodzy twierdzą, że cuckold nie musi mieć negatywnego wpływu na związek. Jeśli obydwie strony świadomie podjęły decyzję o zgodzie na zdradę, cuckld może rzeczywiście pozostać wyłącznie w sferze seksualnego urozmaicenia, które nie wpływa na poza łóżkowe relacje partnerów.

Cuckold - czy warto spróbować?

Decyzję o spróbowaniu zdrady kontrolowanej warto bardzo dobrze rozważyć. Granica między cuckoldem jako urozmaiceniem erotycznym, a zdradą która rani jedno z partnerów jest bardzo cienka. Dlatego należy zachować szczególną ostrożność i być gotowym wycofać się, gdy tylko ta granica zostanie przekroczona.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (35)
/przedwczoraj
Wszyscy którzy oddajecie swoje żony innym jesteście bandą chorych frajerów powinniście się wszyscy leczyć takie zachowanie jest zaprzeczeniem męskości i pierwszym objawem homo czegoś tam .Jak można oddać kobietę obcym facetom i jeszcze mieć z tego przyjemność to wbrew bogu i naturze wstydzie się macie mentalność chłopów pańszczyznianych albo alfonsów .
/3 tygodnie temu
To jakaś chora dewiacja. Tak robią pewnie tylko faceci, którzy są ciency w łóżku i nie potrafią swojej kobiety zadowolić. Może trzeba trochę nad sobą popracować a nie żłopać piwo przed tv i twierdzić, że ja nie potrafię i trzeba jej dać czego oczekuje. Użyczają swojej żony jak samochodu znajomemu. Twierdzenie, że umacnia to ich związek to jakaś kpina - wystarczy, że zaiskrzy pomiędzy żoną i gachem i po temacie będzie - ale za pewne to też was rusza bo na to wychodzi, że czy ta żona jest czy jej nie ma to bez różnicy (macie pornosa na żywo i nawet komputera nie trzeba załączać), a obiad to przecież na mieście można zjeść. Potrzebujecie sprzątaczki i kucharki bo na pewno nie żony? Jestem z moją wspaniałą żoną już kilkanaście lat po ślubie i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jakie są opisywane w komentarzach. Oczywista sprawa, że związek po pewnym czasie popada w swego rodzaju stagnację ale trzeba o niego dbać i walczyć z "nudą" w łóżku i nie tylko - to oczywiste. Znudziliście się sobą i nawet walczyć się już nie chce. W dupach się poprzewracało i tyle.
/2 miesiące temu
po przeczytaniu wszystkich komentarzy stwuerdzam, ze to naprawde cos fajnego i wartego sprobowania. I chetnie bym sprobowala tylko, ze nie jestem w stalym zwiazku, a chcialabym byc ta co "zdradza" a nie patrzy. powodzenia wszystkim odwaznym!
POKAŻ KOMENTARZE (32)