100 orgazmów na godzinę

Mapy swojego ciała możesz nauczyć partnera tylko Ty sama. Nie przeczyta o niej w żadnej książce.

Nikt nie wie, po co istnieje łechtaczka. Uzasadnienie, że po to, aby sprawić przyjemność kobiecie jest, oczywiście, nie do przyjęcia dla ewolucjonistów i biologów. Szczególnie dla tych, którzy są mężczyznami. Tak samo jest z kobiecym orgazmem. Męski wysyła miliony plemników w drogę, ale po co orgazm kobiecie, pasywnej posiadaczce nieruchawego jajeczka?

Jednym z ostatnich pomysłów na szczytowanie jest teza Robina Bakera (tego od "Wojen plemników") i Marka A. Bellisa. Mikrokamera przyczepiona do penisa zarejestrowała wewnętrzny obraz szczytującej kobiety. Najbardziej zainteresowało naukowców rytmiczne pulsowanie szyjki macicy wciągającej niczym siorbiące usta uwolnione wcześniej nasienie. Prawdopodobnie, jeśli orgazm następuje kilkanaście sekund do czterdziestu minut po wytrysku partnera, to szansa zapłodnienia jest większa niż wtedy, gdy nie ma go wcale lub jest dużo później. Dla Bakera i Bellisa oznacza to władzę - kobieta mogłaby swoim orgazmem decydować, kto właściwie zostanie ojcem jej dzieci. Czy udawany orgazm jest w takim razie chęcią jak najszybszego pozbycia się partnera, który naszym zdaniem na ojca się nie nadaje?

We "Wstępie do psychoanalizy" Z. Freud rozróżnił orgazm łechtaczkowy i pochwowy, deprecjonując ten pierwszy jako niedojrzały. W 1953 roku A.Ch. Kinsey zbadał ok. 3000 Amerykanek i okazało się, że niemal połowa z nich nie zasłużyłaby w oczach słynnego psychoanalityka na miano dojrzałej. Pod koniec lat 70. ukazał się raport Mastersa i Johnsona, który stanowczo stwierdzał, że rozróżnienie Freuda jest pomyłką i tak na prawdę istnieje tylko jeden rodzaj orgazmu, który rozpoczyna się od łechtaczki i dochodzi do mięśni otaczających pochwę.

Najpiękniejsze polskie miasta w świątecznej scenerii. My już czujemy magię świąt!

Orgazm kobiecy być może służy płodności, ale łechtaczka na pewno jest na służbie orgazmu. Jest świetnie unerwiona, lepiej niż język czy usta, dwukrotnie bardziej niż penis! Dla niektórych kobiet jest to tak wrażliwe miejsce, że dotykanie go sprawia im ból i wolą pieszczoty mniej bezpośrednie. Tymczasem mężczyźni peelingują biedaczkę swoim czterodniowym zarostem, ugniatają jak gumę do żucia, przygryzają i maltretują na różne sposoby. A my, zawstydzone widokiem ich nosów między naszymi nogami, cierpimy w milczeniu, czym prędzej odgrywając jakiś spektakularny orgazm, który skróci jego wysiłki i nasze cierpienia. Mapy swojego ciała możesz nauczyć partnera tylko Ty sama, nie przeczyta o niej w żadnej książce. Sprawdź najpierw sama, co sprawia Ci największą przyjemność, a potem mu pokaż, albo wytłumacz. Możesz to nawet narysować!

Żołądź łechtaczki jest lepiej unerwiona, ale za to gorzej ukrwiona niż prącie. I znowu punkt dla nas, kobiet.
Pobudzona staje się sprężysta i dwukrotnie większa, dzięki doprowadzonej do niej krwi. A jednak nie tak sztywna jak penis w porządnej erekcji. W 1996 roku (dopiero!) Włosi badający strukturę łechtaczki odkryli, że nie ma ona, wbrew podręcznikom anatomii, splotu żylnego, który u mężczyzn w stanie pobudzenia jest blokowany przez mięśnie, przez co krew żylna nie może odpłynąć. U kobiet do takiej blokady nie dochodzi, więc erekcja żołędzi nie jest trwała, może ona kurczyć się i rozszerzać szybko i bez ograniczeń. Jaki z tego pożytek? Wielokrotny orgazm!!! Kobieta może przeżyć pięćdziesiąt do stu orgazmów na godzinę! Tak - 100 org./h, a nie cztery w ciągu całego swojego życia!

Badacze zachowań seksualnych odkryli, że kobiety, które szczytują łatwo i wielokrotnie, biorą los własnej rozkoszy w swoje ręce. Same wiedzą, w jakich pozycjach i rytmach doprowadzić się do orgazmu. Egoizm jest tu jak najbardziej zalecany, pod warunkiem zachowania rozsądnych granic.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (25)
papysz/rok temu
hehe
Maciek/3 lata temu
A ja lubię bigos i kapuśniak
adi/7 lat temu
jak i co robic dokladnie aby kobieta dostawala orgazmy np. palcami?
POKAŻ KOMENTARZE (25)