DDA - kac na całe życie?

Nałóg ojca lub matki to cień, który rzutuje na późniejsze życie dzieci. By się od niego uwolnić, trzeba najpierw zrozumieć, czym jest syndrom Dorosłych Dzieci Alkoholików.

DDA objawy
fot. Fotolia

Alkoholizm matki lub ojca może powodować u dziecka poważniejsze urazy psychiczne niż te, które dotykają samego uzależnionego. Doskonale wiedzą o tym DDA – Dorosłe Dzieci Alkoholików. Wiele osób było w dzieciństwie bitych przez wiecznie pijanego ojca lub, co zdarza się coraz częściej, matkę. Ale jeszcze gorsza od fizycznej jest przemoc psychiczna. Pokiereszowana dusza goi się bowiem trudniej niż siniaki. Jak rozpoznać objawy tego syndromu?

Jak rozpoznać objawy syndromu DDA?


Ważne jest przede wszystkim to, jak długo utrzymują się objawy. Jeżeli smutek bądź frustracja są chwilowe, pojawiają się sporadycznie i nie obniżają ogólnej jakości życia, raczej nie ma powodów do obaw. Osoby wychowane w rodzinie z problemem alkoholowym powinny być jednak wyczulone na objawy takie jak:
  • lęk przed zmianami;
  • niska samoocena;
  • poczucie osamotnienia;
  • przeżywanie silnych lęków pomimo braku rzeczywistych zagrożeń;
  • trudności w relacjach z osobami, które cieszą się autorytetem (np. szefami);
  • lęk przed odrzuceniem;
  • brak akceptacji siebie;
  • problemy ze stworzeniem udanego związku oraz trwałej przyjaźni;
  • ukrywanie emocji;
  • silna potrzeba kontrolowania siebie i innych;
  • niezdolność do zachowań spontanicznych.
Jeśli jeden (bądź kilka) z wymienionych objawów utrzymuje się przez dłuższy czas i utrudnia efektywne funkcjonowanie w życiu, warto zgłosić się do instytucji zajmującej się problemami DDA lub bezpośrednio do psychologa. Taka wizyta nie wymaga skierowania i w większości przypadków jest całkowicie bezpłatna.

Jakie role przyjmują dzieci z DDA?

Bohater rodzinny


Pobudka o 5:40. Dziesięciominutowy prysznic i już byłam w kuchni. Musiałam dobrze zaplanować dzień. Spisałam na kartce zadania w odpowiedniej kolejności: przygotować śniadanie dla Marka, podrzucić rzeczy teściowej do pralni, wyprowadzić psa Ewki... Równo o 8:40 byłam już w drodze do biura. I nagle... Cholera! Ktoś wyjechał mi z podporządkowanej. Powstał istny kocioł. Facet, który we mnie wjechał, zadzwonił po policję, wytłumaczył, że spiszemy zeznania. Wziął winę na siebie. Ja tylko siedziałam na chodniku i wpatrywałam się w swoje buty. Nie wiedziałam, co mam robić, bo nie byłam na to przygotowana.
Edyta, lat 35

W rolę bohatera rodzinnego wciela się przeważnie najstarsze dziecko.
Przejmuje na siebie obowiązki dorosłych. Jest jak rodzic dla młodszego rodzeństwa, a jednocześnie opiekuje się zagubioną matką czy wiecznie podpitym ojcem. Ekspresowe dorastanie ma jednak skutki uboczne. W dorosłym życiu mały bohater bardzo często zamienia się w pracoholika owładniętego przez chory perfekcjonizm. Jest uzależniony od bycia potrzebnym, dlatego zapomina o własnych pragnieniach i podporządkowuje swoje życie spełnianiu zachcianek innych. Trudno mu uwierzyć, że może być kochany i szanowany nawet wtedy, gdy odmówi pomocy. Gdy coś zburzy starannie zaplanowane działania, bohater staje się bezradny... jak dziecko.

Niewidzialne dziecko


Wciąż pamiętam dzień, w którym poznałem Anię. To było na Mazurach. Siedziałem sam na pomoście i wpatrywałem się w jezioro. Nie chciałem, aby ktoś mi przeszkadzał. Jednak pojawiła się Ona. Na początku miałem nadzieję, że sobie pójdzie. Nie chciałem rozmawiać. Nie dawała jednak za wygraną. Przychodziła dzień po dniu. W końcu zostaliśmy parą. Była moją pierwszą dziewczyną. Trochę się tego wstydziłem. Miałem już 29 lat. Ale Ani to nie przeszkadzało. Po roku zamieszkaliśmy razem. Pierwsze trzy lata były cudowne. Ania pracowała, a ja zajmowałem się domem. Gotowałem obiady, sprzątałem, podlewałem paprotki, które obydwoje tak uwielbialiśmy. Byliśmy odcięci od świata w naszym małym gniazdku. Teraz coś się zmieniło. Ania naciska, żebym poszedł do pracy. Zupełnie nie rozumie, że ja nie mogę. Nie potrafię dogadać się z innymi. Są zachłanni, napastliwi, źli! A Ania zaczyna być taka jak oni.
Grzegorz, 36 lat

Niektóre dzieci, aby poradzić sobie z koszmarem dzieciństwa, zamykają się we własnym świecie. Do perfekcji doprowadzają zasadę: nie ufaj, nie mów, nie odczuwaj. Zajęci własnymi problemami rodzice przeważnie tego nie zauważają. Co gorsza, cichutki, zamknięty w sobie uczeń bywa też często ignorowany przez nauczycieli i rówieśników. Aby jakoś to sobie wynagrodzić, dziecko ucieka w świat fantazji. W nim wydaje się bezpieczniejsze.
Z niewidzialnego dziecka często wyrasta zalękniony dorosły, odludek, którego trapi poczucie krzywdy. Człowiek taki może mieć duże trudności z budowaniem związków z innymi ludźmi. Nawet gdy ktoś wyciąga do niego rękę, obawia się odwzajemnić gest.

Publikacja:
Marta Wilczkowska Redaktor, Specjalista SEO
Oceń artykuł 99 głosów
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj
Wypowiedz się!
Nick:
Opinia:
Opinie
Hala2014.01.16 13:36
Mam 51 lat. Kilka dni temu odkryłam, że mam DDA. W moim rodzinnym domu piło się alkohol okazjonalnie, ale bez nadużywania. Mam pijącego aktywnie męża i syna. Drugi syn nie pije.Rodzina się sypie od dawna, mieszkamy razem i już niewiele więcej. Na pozór jesteśmy "normalną rodziną". Chciałam ratować rodzinę- jestem po kilkumiesięcznej terapii dla współuzależnionych, po terapii indywidualnej, bez rezultatów. Jestem w Al-anon. Nie wiedziałam dlaczego dopadają mnie lęki, ucieczka w świat fantazji, kontrola umysłu, kontrola siebie, nie daję sobie spontaniczności, czasem nic mi się nie chce, a czasem się nakręcam. Nie mogłam pojąć dlaczego te terapie nic mi nie dają, dalej jest wszystko jak było, coś zaczynam nie kończę, dalej daję się manipulować, co jest grane, myślę sobie? Aż przeczytałam DDA Autoportret. Poryczałam się, bo dotarło do mojej starej głowy, że jestem DDA i co gorsze przekazałam wszystko co najgorsze z tego moim synom. Mam poczucie winy i beznadziejności. Jak z tego wyleżć i pomóc dzieciom? Wszystko o kant d... potłuc...Czy takich jak ja 50+ przyjmują na terapię? Może ktoś wie? Ja też mam wykształcenie wyższe pedagogiczne i niby dużo wiem,ale nie potrafię pomóc sobie i tym, których kocham. Myślałam, że DDA to tylko wtedy jak ktoś z rodziców nadużywa alkoholu, u mnie nie było tego ani przemocy, to skąd to DDA u mnie?? Wiem tyle, że mój dziadek (ojciec mojej mamy) pił dużo i był złośliwy, jak nie miał wódy to krzyczał i rzucał w dzieci czym popadło, czy to może być to?
Hala2014.01.16 13:34
Mam 51 lat. Kilka dni temu odkryłam, że mam DDA. W moim rodzinnym domu piło się alkohol okazjonalnie, ale bez nadużywania. Mam pijącego aktywnie męża i syna. Drugi syn nie pije.Rodzina się sypie od dawna, mieszkamy razem i już niewiele więcej. Na pozór jesteśmy "normalną rodziną". Chciałam ratować rodzinę- jestem po kilkumiesięcznej terapii dla współuzależnionych, po terapii indywidualnej, bez rezultatów. Jestem w Al-anon. Nie wiedziałam dlaczego dopadają mnie lęki, ucieczka w świat fantazji, kontrola umysłu, kontrola siebie, nie daję sobie spontaniczności, czasem nic mi się nie chce, a czasem się nakręcam. Nie mogłam pojąć dlaczego te terapie nic mi nie dają, dalej jest wszystko jak było, coś zaczynam nie kończę, dalej daję się manipulować, co jest grane, myślę sobie? Aż przeczytałam DDA Autoportret. Poryczałam się, bo dotarło do mojej starej głowy, że jestem DDA i co gorsze przekazałam wszystko co najgorsze z tego moim synom. Mam poczucie winy i beznadziejności. Jak z tego wyleżć i pomóc dzieciom? Wszystko o kant d... potłuc...Czy takich jak ja 50+ przyjmują na terapię? Może ktoś wie? Ja też mam wykształcenie wyższe pedagogiczne i niby dużo wiem,ale nie potrafię pomóc sobie i tym, których kocham. Myślałam, że DDA to tylko wtedy jak ktoś z rodziców nadużywa alkoholu, u mnie nie było tego ani przemocy, to skąd to DDA u mnie?? Wiem tyle, że mój dziadek (ojciec mojej mamy) pił dużo i był złośliwy, jak nie miał wódy to krzyczał i rzucał w dzieci czym popadło, czy to może być to?
Hala2014.01.16 13:31
Mam 51 lat. Kilka dni temu odkryłam, że mam DDA. W moim rodzinnym domu piło się alkohol okazjonalnie, ale bez nadużywania. Mam pijącego aktywnie męża i syna. Drugi syn nie pije.Rodzina się sypie od dawna, mieszkamy razem i już niewiele więcej. Na pozór jesteśmy "normalną rodziną". Chciałam ratować rodzinę- jestem po kilkumiesięcznej terapii dla współuzależnionych, po terapii indywidualnej, bez rezultatów. Jestem w Al-anon. Nie wiedziałam dlaczego dopadają mnie lęki, ucieczka w świat fantazji, kontrola umysłu, kontrola siebie, nie daję sobie spontaniczności, czasem nic mi się nie chce, a czasem się nakręcam. Nie mogłam pojąć dlaczego te terapie nic mi nie dają, dalej jest wszystko jak było, coś zaczynam nie kończę, dalej daję się manipulować, co jest grane, myślę sobie? Aż przeczytałam DDA Autoportret. Poryczałam się, bo dotarło do mojej starej głowy, że jestem DDA i co gorsze przekazałam wszystko co najgorsze z tego moim synom. Mam poczucie winy i beznadziejności. Jak z tego wyleżć i pomóc dzieciom? Wszystko o kant d... potłuc...Czy takich jak ja 50+ przyjmują na terapię? Może ktoś wie? Ja też mam wykształcenie wyższe pedagogiczne i niby dużo wiem,ale nie potrafię pomóc sobie i tym, których kocham. Myślałam, że DDA to tylko wtedy jak ktoś z rodziców nadużywa alkoholu, u mnie nie było tego ani przemocy, to skąd to DDA u mnie?? Wiem tyle, że mój dziadek (ojciec mojej mamy) pił dużo i był złośliwy, jak nie miał wódy to krzyczał i rzucał w dzieci czym popadło, czy to może być to?
gfdsfsf2014.01.07 04:45
aaaaaa2009.05.13 19:09 Ja też jestem DDA. No jak wół mam ten syndrom. a w mojej rodzinie nikt nie nadużywał alkoholu od pokoleń i i nie stosował przemocy fizycznej. I co to może być? Wrodzona przypadłość? może musisz zacząć pić,tylko nie rób dzieci
Kolejny-DDA2013.11.24 12:09
Mam ponad 30 lat.Ojciec był agresywnym alkoholikiem,matka uzalezniona od psychotropów.Moje dzieciństwo to przemoc fizyczna,psychiczna,molestowanie seksualne.A dzis?Dziś jestem nikim,bez pracy,bez perspektyw,bez chęci do życia.W sumie półtorej roku spędzone w psychiatrykach.Uzależnienie,depresja,nerwica,samookaleczenia... Trzymajcie sie wszyscy DDA.Przytulam was serdecznie...
Benita2013.11.10 22:56
Dużo nas....
Trebor2013.06.27 09:03
Mam wspaniala cudowna dziewczyne od niej dowiedzialem sie o DDA . Bardzo chcialbym pomoc jej i sobie aby nasz zwiazek trwal. Ucze sie nowych sytuacji. Bedzie dobrze bo bardzo ja kocham.
Gość2013.06.04 21:56
Jestem DDA i przychodzą takie dni, że moje życie bez wyraźnych powodów po prostu traci sens...
Gość2012.11.25 02:56
mam 32 lata i da sie z tego wyjsc
Gość2012.09.28 21:40
Mam 32 lata i jestem DDA. Nie radze sobie w zyciu w ktorym ciagle dominuje strach ,lek i cierpienie. Szukam pomocy ale wstydze sie mowic o tym co bylo a poza tym boje sie to wszystko roztrzasac bo zle sie to zwykle w moim przypadku konczy. Co robic, jak sobie pomoc .
Gość2012.09.27 22:42
Ja tez jestem dda.I nie wiem co robic.Chodze do psychologa.jestem mezatkai widze ze malzenstwo mi sie sypie i nie moge nad tym zapanowac.ciagle tte same bledy na poczatku winilam meza a teraz widze ze to moja wina w 80%
Gość2012.08.25 21:06
Jestem DDA. Mam 39 lat i od kilku miesięcy chodzę na terapię indywidualną. Kilka lat temu przeszłam trzyletnią terapię, ale dopiero kilka dni temu - czytając przypadkowo artykuł o DDA - wszystko poukładało mi się w spójną, logiczną całość. Uświadomienie sobie tego jest wstrząsające, ale i przynosi ulgę, bo może w końcu zacznę wychodzić na prostą. Życzę wszystkiego dobrego wszystkim DDA. I sobie!
Gość2012.08.07 00:13
Ja tez jestem DDA. Dopiero po przeczytaniu artykulow w internecie zrozumialam ze alkoholizm ojca i przes...ne dziecinstwo ma wplyw na cale zycie. Tez szukam pomocy,bo nie radze sobie, powoli wszystko zaczyna mnie przerastac...Uszy do gory, musi nam sie udac!!
Gość2012.07.31 14:06
Mam 32 lata, jestem DDA, proszę o pomoc....
Gość2012.07.09 13:34
mam 38 lat, od 1,5 roku chodzę na terapię, dużo mi pomogła, w dalszym ciągu jednak spotykam na drodze przeszkody z którymi nie mogę dać sobie rady: samotność, brak spontaniczności, zamknięcie w sobie, lek przed odrzuceniem, .... i co to jest właściwie związek ? ludzie nie poddawajcie się !
Gość2012.06.02 22:10
mam wszystkie objawy,jestem dda
duduś2012.03.23 10:05
Mam DDA, plus ataki lęku panicznego co zawdzięczam mojemu ojcu, oczywiście nikogo za to nie winię. Moje objawy: brak zaufania, pewności siebie, bezsenność, ataki odrealnienia, wydaję się,że to sen po czym silny atak paniki. Pani psychiatra powiedziała, że to z powodu niskiego poziomu bezpieczeństwa. Zaczynam leczenie i muszę się wybrać do psychologa. Pozdrawiam.
2012.02.21 01:28
nie da sie tego opisac, trzeba to przezyc, moje pasje, hobby, zainteresowania poszly na bok, uwazam ze nie zasluguje na przyjemnosci, jak sie smieje - pajacuje' - to zastanawiam sie czy inni placzą- byl tylko jeden czlowiek, ktory to sprawil - ojciec
Becia2012.02.21 01:26
Mam 27 lat, od zawsze nie wierzę ze coś mogę, ze moge wiecej, teraz jak juz ojciec sporadycznie pije, sama zatracam sie w smutku, chcialabym terapii
egon-ka2010.12.16 13:13
chociaz biorąc pod uwagę niską samoocene charakterystyczną dla DDA pierwsza moja myśl brzmiała "znowu szukasz wymówki dla swojej beznadziejności .. " jeśli zajrzy tutaj ktoś ze Słupska lub okolic prosze o kontakt - muszę podjąć terapię,a z kimś,kto uczestniczył w owej zawsze lepiej pogadać ..
Magda2011.10.06 13:39
Bardzo chciałabym pomóc osobie która kocham ,a która mnie właśnie zostawiła po 5 latach bycia razem. Jak pomóc???
Finka2011.08.27 20:18
teraz już wiem-mam DDA i 51 lat zmarnowanego życia.Zostałąm ponownie odrzucona- to taki ból ,którego nie mogę znieść- dojrzałąm do terapii i mam wielkąnadzieję, że mi pomożę i zacznę zdrowo kochać-łzy kapią na klawiaturę- Tato!!! dlaczego piłeś!!!- zniszczyłęś własne dziecko
Asiaaa2011.06.08 20:09
mam 22 lata i jestem DDA, całe życie poczucie nienormalność, lęki i niskie poczucie wartości wymieniać mogę bez końca... ale przez terapię dużo zrozumiałam i chociaż jest to bardzo trudne doświadczenie, warto się na nie zdecydować, dziś mam nadzieje na szczęśliwe życie
mrc2011.03.14 23:40
Mam 31 lat pije codziennie i dręczy mnie mój seksoholizm, ale w tym tygodniu po raz kolejny zapukam do placówki, która może mi pomóc. Tak szybko się nie poddam.
Viola2010.11.27 17:16
Mam 46 lat. Teraz, jak nigdy wcześniej, coraz bardziej mi trudno żyć. Jestem wrakiem, opakowaniem kobiety, choć i nią się już nie czuję.Nie wiem kim jestem. Po co tak żyć...nic nie cieszy, nie daje ukojenia. Tylko samotność...i lęk...
dda22010.11.19 13:13
ja również mam 26 lat i żałuje że nie dowiedziałam się o tym syndromie wcześniej - dzięki temu przeszłabym terapie kilka lat temu a dzisiaj patrzyłabym optymistycznie w przyszłość. Jednak ktoś dostrzegł mój problem i polecił mi przychodnie w której znalazłam zrozumienie i pomoc i tym wszystkim którzy szukają wsparcia mogę ją polecić ul. Jagiellońska 34 w Warszawie tel. do rejestracji: 226196065 pracują tam profesjonalni terapeuci, psychologowie, którzy znają się tym temacie:)
antyk2010.08.12 15:21
6 lat bez prądu, mcie w zimnej wodzie gdy w mieszkaniu 15 stopni. 2 zeszyty w szkole, brak książek przez kilka lat.jedyna osoba którą kochałem zmarła częściowo z mojej winny. miałem 14-15lat... brak chęci do życia. jaki sens życia??
MŁODA2010.10.25 21:36
MAM 26 LAT I CHORUJE NA DDA...
rutynka2010.10.15 12:11
własnie przeczytałam ze cos takiego istnieje i pasuje jak ulał .upchałam wspomniena na dnie duszy i najgorzej kiedy wyłaza robia to z taka siła ze nie potrafie przerwac histerji:(
antyk2010.08.12 15:15
...
c2010.07.26 18:17
Mam 12 lat, choruję na DDA.
ja2010.05.17 23:18
mam 24 lata i DDA, nie radzę sobie z niczym, nie radzę sobie ze sobą, jest mi naprawdę ciężko... mam wyższe wykształcenie w kierunku pedagogicznym i wszelką wiedzę o DDA i życiu z DDA - nic mi to nie dało....
ja2010.05.17 23:16
mam 24 lata i DDA, nie radzę sobie z niczym, nie radzę sobie ze sobą, jest mi naprawdę ciężko... mam wyższe wykształcenie w kierunku pedagogicznym i wszelką wiedzę o DDA i życiu z DDA - nic mi to nie dało....
zyrafa2010.05.13 19:21
wlasnie probuje uporac sie ze swoimi problemami bycia dda, zdaje sobie sprawne jaka ciezka droga przedemna ! zycze powodzenia wszystkim ktorzy staja w tej nierownej walce
zyrafa2010.05.13 19:19
wlasnie probuje uporac sie ze swoimi problemami bycia dda, zdaje sobie sprawne jaka ciezka droga przedemna ! zycze powodzenia wszystkim ktorzy staja w tej nierownej walce
miki2010.05.11 19:23
mam 16 lat. mój ojciec był alkoholikiem. pisze był ponieważ miał wypadek samochodowy. prowadził po pijaku, zginął na miejcsu. to było 6 lat temu, ale ja pamiętam jakby to było wczoraj. przez długi czas siebie obwiniałam, za to, że pił. miałam do siebie pretensje, że nie jestem dośc dobra, grzeczna i ładna, więc ja mu nie wystarczam. zdanie zmieniłam, ale tylko troche, nadal mam kupe kompleksów i niską samoocenę. trudny czas pomogły mi przetrwac ksiązki i chyba wolę je od prawdziwych ludzi. one przynajmniej nie mogą mnie zranic...
miki2010.05.11 19:23
mam 16 lat. mój ojciec był alkoholikiem. pisze był ponieważ miał wypadek samochodowy. prowadził po pijaku, zginął na miejcsu. to było 6 lat temu, ale ja pamiętam jakby to było wczoraj. przez długi czas siebie obwiniałam, za to, że pił. miałam do siebie pretensje, że nie jestem dośc dobra, grzeczna i ładna, więc ja mu nie wystarczam. zdanie zmieniłam, ale tylko troche, nadal mam kupe kompleksów i niską samoocenę. trudny czas pomogły mi przetrwac ksiązki i chyba wolę je od prawdziwych ludzi. one przynajmniej nie mogą mnie zranic...
miki2010.05.11 19:23
mam 16 lat. mój ojciec był alkoholikiem. pisze był ponieważ miał wypadek samochodowy. prowadził po pijaku, zginął na miejcsu. to było 6 lat temu, ale ja pamiętam jakby to było wczoraj. przez długi czas siebie obwiniałam, za to, że pił. miałam do siebie pretensje, że nie jestem dośc dobra, grzeczna i ładna, więc ja mu nie wystarczam. zdanie zmieniłam, ale tylko troche, nadal mam kupe kompleksów i niską samoocenę. trudny czas pomogły mi przetrwac ksiązki i chyba wolę je od prawdziwych ludzi. one przynajmniej nie mogą mnie zranic...
miki2010.05.11 19:22
mam 16 lat. mój ojciec był alkoholikiem. pisze był ponieważ miał wypadek samochodowy. prowadził po pijaku, zginął na miejcsu. to było 6 lat temu, ale ja pamiętam jakby to było wczoraj. przez długi czas siebie obwiniałam, za to, że pił. miałam do siebie pretensje, że nie jestem dośc dobra, grzeczna i ładna, więc ja mu nie wystarczam. zdanie zmieniłam, ale tylko troche, nadal mam kupe kompleksów i niską samoocenę. trudny czas pomogły mi przetrwac ksiązki i chyba wolę je od prawdziwych ludzi. one przynajmniej nie mogą mnie zranic...
miki2010.05.11 19:21
mam 16 lat. mój ojciec był alkoholikiem. pisze był ponieważ miał wypadek samochodowy. prowadził po pijaku, zginął na miejcsu. to było 6 lat temu, ale ja pamiętam jakby to było wczoraj. przez długi czas siebie obwiniałam, za to, że pił. miałam do siebie pretensje, że nie jestem dośc dobra, grzeczna i ładna, więc ja mu nie wystarczam. zdanie zmieniłam, ale tylko troche, nadal mam kupe kompleksów i niską samoocenę. trudny czas pomogły mi przetrwac ksiązki i chyba wolę je od prawdziwych ludzi. one przynajmniej nie mogą mnie zranic...
magdzik222010.04.30 23:42
mam 23 lata, ciagle nie umiem zapomniec i przestac płakać, chodze na terapie ale ciezko mi idzie, związek... co to jest zwiazek :((
Mannequin__2010.04.27 22:17
jestem DDA. ciezko, walze, staram sie,chodze na teapie, mam partnera od 4lat. chce do cholery noralnie zyc. dam rade!... mam 20 lat
phi2010.04.16 14:05
Psycholodzy kosztują, a alkoholicy są doskonale chronieni prawem. Błędne koło.
ZUZIA2009.12.22 13:05
TAK BARDZO SIĘ STARAMY ,LECZ GDZIES W NAS PAMIĘTAMY CO BYŁO ZŁE
ZUZIA2009.12.21 08:53
CZYTAJĄC TO WSZYSTKO OGARNIA MNIE SMUTEK I ZAL....
gwiazdeczka2008.04.15 09:34
mojej koleżanki z podwórka matka też jest alkocholiczką całymi dniami siedzi gdzieś w "melinach" ze swoimi znajomymi a wczoraj Kaśka płakała przy naszym oknie że nie chciała ją wpuścic do mieszkania. mój starszy chłopak też pił flaszkę na sylwestrach z kolegami i przez to chciał ze mną zerwać przez telefon teraz mam dośc już podwórkowej meliny chcę się uwolnić i żyć dalej
aaaaaa2009.05.13 19:09
Ja też jestem DDA. No jak wół mam ten syndrom. a w mojej rodzinie nikt nie nadużywał alkoholu od pokoleń i i nie stosował przemocy fizycznej. I co to może być? Wrodzona przypadłość?
zzzzzz2009.03.02 23:18
jestem DDA,chcialabym pojsc do psychologa porozmawiac i jakos z tym walczyc..ale tak naprawde przecietnie wizyta kosztuje ok 100zl ..a nie kazdego na to stac. wiec tak naprawde pozostaja spotkania DDA,ale co z osobami,ktore wolalyby indywidualna terapie?.
gwiazdeczka2008.04.15 09:34
mojej koleżanki z podwórka matka też jest alkocholiczką całymi dniami siedzi gdzieś w "melinach" ze swoimi znajomymi a wczoraj Kaśka płakała przy naszym oknie że nie chciała ją wpuścic do mieszkania. mój starszy chłopak też pił flaszkę na sylwestrach z kolegami i przez to chciał ze mną zerwać przez telefon teraz mam dośc już podwórkowej meliny chcę się uwolnić i żyć dalej
gwiazdeczka2008.04.15 09:33
mojej koleżanki z podwórka matka też jest alkocholiczką całymi dniami siedzi gdzieś w "melinach" ze swoimi znajomymi a wczoraj Kaśka płakała przy naszym oknie że nie chciała ją wpuścic do mieszkania. mój starszy chłopak też pił flaszkę na sylwestrach z kolegami i przez to chciał ze mną zerwać przez telefon teraz mam dośc już podwórkowej meliny chcę się uwolnić i żyć dalej
Raport specjalny
Oblicz Dni płodne

Podaj pierwszy dzień ostatniej miesiączki

Okres Rok
Miesiąc Dzień
Oblicz