POLECAMY

Zespół paranoidalny

napisał/a: lukasz980, 2010-04-15 19:34
Jak byłem dzieckiem wolałem zawsze żyć swoim życiu wewnętrznym (w swoich myślach)co powodowało że bałem się obcych ludzi i prawie nie odzywałem się do nich w szkole czy na jakiś wyjazdach. Pierwszy problem miałem w wieku 18lat gdy mi się wydawało że życie składa się z plusów i minusów (przyjemności i nieprzyjemności) które są w równowadze i zacząłem robić tak żeby czuć się jak najmniej szczęśliwie, co trwało prawie rok. Potem miałem bardzo dobry okres aż w wieku 21 lat zachorowałem na urojenia które trwały parę miesięcy. Znalazłem się na parę miesięcy w szpitalu gdzie wyleczyłem się z urojeń podjąłem prace ale też życie stało się jakieś puste, bez energii, nic nie cieszyło, miałem myśli samobójce. Niedawno znowu miałem urojenia, czułem że jestem jakoś eksperymentalnie leczony w którym lekarze i rodzina znają moje myśli (a ja trochę rozmawiam w swoich myślach). To zadziałało jakoś dziwnie bo czułem jak mi coś nasyła jakieś brudne myśli a wielu ludzi o tym wie co mnie bardzo przerażało. Teraz jakoś wychodzę z tego ale znów czuję puste życie. I mam pytanie czy to jest wogule wyleczalne a jeśli tak to ile to musi trwać.
napisał/a: kropka0000, 2010-04-16 01:02
Nie odpowiem ci na pytanie, które postawiłeś w ostatnim zdaniu, bo nie mam takiej wiedzy, ponadto zbyt ogólnikowo piszesz i jak dla mnie także dosyć niejasno.
Byłeś u lekarza, który zechciał się wgryźć w twoje problemy, czy tylko u takiego który przepisał ci leki? Może potrzebujesz zarówno psychologa jak i psychiatry, kogoś kto będąc specjalistą zechciałby się ustosunkować do twoich problemów, musiałbyś trochę więcej opowiedzieć, a forum to nie jest takie wygodne miejsce żeby wszystko opowiadać.

Spróbuję trochę odpisać do tych szczegółów, które podajesz.

Czy nadal boisz się obcych ludzi? Nie bardzo to rozumiem. Ludzie niekoniecznie są mili i sympatyczni. Jednak także bliscy mogą ci chcieć przyłożyć bo coś im się w tobie nie spodoba, nie koniecznie musisz bardziej oberwać od obcych. Jeśli chodzi o pozytywne uczucia/emocje to ludzie zwykle faktycznie raczej je okazują bliskim i bardziej znajomym, chociaż też nie zawsze tak jest.

******* Jeśli masz zdecydowanie słabe nerwy potraktuj to jako lekko mroczny żart lub nie czytaj! ***********
Płatny morderca za darmo lub dręczyciel nie jest w Polsce zbyt popularny, zresztą tacy jeśli byliby płatni nie za darmo, najpewniej byliby wynajęci przez kogoś bliskiego, znajomego lub kogoś kto cię już poznał, chociaż ty możesz go nie znać. Chodzi o to, że naczęściej obrywa się za to, że się komuś długotrwale i znacząco naraziłeś a nie za to, że niefortunnie odezwałeś się do kogoś obcego. Oczywiście są wyjątki możesz trafić na kogoś: kto właśnie się upił na agresywnie, osobę w szoku lub złości która się ostro pokłóciła np. z bliskimi lub na chorego psychicznie, który ma wszystkiego dość a nikt się nim należycie nie zajął.
*********** możesz spokojnie czytać dalej ********

Co do tych urojeń to nie piszesz nic odnośnie ich formy, treści a także ich ewentualnych przyczyn, nie jest to najlepszy pomysł, żeby o tym pisać na forum ale wobec tego nie mam się jak ustosunkować.


Co do pustego życia to może być trudno, jeśli nie specjalnie jest ktoś komu na tobie zależy, psa trzeba utrzymać/wykarmić a jakieś zainteresowania nie zawsze się też znajdują. Nie jest łatwo coś poradzić, nie wiem jak to wygląda u ciebie?


Co do tych brudnych myśli to ciekawa jestem jak to odczuwasz: myślisz o czymś o czym bałeś się myśleć jak byłeś zdrowy, skupiasz się nad czymś a myśli wbrew tobie uciekają ci w bok, czy myślisz o jednym a słyszysz w głowie drugi inny dodatkowy jakby nie twój proces myślowy?
W każdym razie nie ma co bać się myśleć brzydko czy nieładnie ale wyników przemyśleń - decyzji.
napisał/a: k23, 2010-04-16 02:50
lukasz980 napisal(a):Jak byłem dzieckiem wolałem zawsze żyć swoim życiu wewnętrznym (w swoich myślach)


tak ma jakies 90% osob. 60% dnia spedza na mysleniu...

lukasz980 napisal(a):Pierwszy problem miałem w wieku 18lat gdy mi się wydawało że życie składa się z plusów i minusów (przyjemności i nieprzyjemności)


to jak to przyjmiesz jest tlyko przekonaniem o tym co moze byc prawda wiec takie załozenie jest calkiem rozsadne...

lukasz980 napisal(a):zacząłem robić tak żeby czuć się jak najmniej szczęśliwie,


po co? Jaki miales w tym cel?

lukasz980 napisal(a):Znalazłem się na parę miesięcy w szpitalu gdzie wyleczyłem się z urojeń podjąłem prace ale też życie stało się jakieś puste, bez energii, nic nie cieszyło, miałem myśli samobójce.


stary spedziłes tyle czasu wsrod osob ktore mialy podobnei jak Ty ze nie dziwie sie, iz masz takie reakcje. Jak myslisz mistrzu co ztym mozna zrobic? Myslałes moze o tym co fajnego mozesz zrobic w zyciu? Gdzie chiałbys najbardzije pojechac? Myslałes o jakims fajnym autku i w ogole o zyciu tak jak tylko chcesz? poszukaj celów w swoim zyciu, tego co chcesz osiagnac i gdy to sfromułujesz pustka przestanie istniec jesli w ogole mozna tak napisac:)

lukasz980 napisal(a):Niedawno znowu miałem urojenia, czułem że jestem jakoś eksperymentalnie leczony w którym lekarze i rodzina znają moje myśli (a ja trochę rozmawiam w swoich myślach).


Co dokładnie czules? Skad wiedziałes ze to urojenia a nie prawda? Jak te rzeczy odrozniasz? Gdy bedziesz miał strategie na to skad wiesz co jest urojeniami bedziesz wiedział co mozesz zlewac. Zastanow sie nad tym skad wiesz co jest urojeniem a co jest prawda. Napisałes ze rozmawiasz o tym w myslach. Co wtedy mowisz? Jakim tonem? Czy to jest Twoj głos czy moze kogos znajomego? Z tym glosem mozesz sie pobawic. Wyobrazic sobie ze masz pokretło jak od radio i np go sciszyc lub wyłaczyc. Mozesz takze go zmienic na co tylko zechcesz i gdy mowi rzeczy ktorych nie chcesz słuchac zwroc uwage na to z ktorej strony w głowie go słyszysz, potem "wyciagnij" go nadaj mu jakas forme np mrowki i np włoz pod stope. Udaj ze go przygniatasz i niech stamtad sprobuje do Ciebie mowic podczas prob wygrzebywania sie spod buta:D Jest sporo mozliwosci i w zasadzie mozesz z tym robic co tylko chcesz...

lukasz980 napisal(a):. To zadziałało jakoś dziwnie bo czułem jak mi coś nasyła jakieś brudne myśli a wielu ludzi o tym wie co mnie bardzo przerażało


brudne mysli... pojasnij je tak az beda kompletnie białe a zamiast nich wstaw to co chiałbys robic w zyciu. Pomysl tylko o tych wsyzstkich plazach, ktore tylko czekaja na to aby Twoje stopki mogly sie tam wygrzewac, lub o gorskich szlakach na ktorych bedziesz sie przechadzał. Swiat jest Twoj, tylko ułoz plan tego co chcesz osiagnac. Juz niedługo zamieszcze struktury tego jak sie planuje fajne rzeczy to podesle Ci linka. Daj znac jak poszło. Pozdrawiam
napisał/a: lukasz980, 2010-04-16 22:46
Mam trzy pytania:
1. Czy prawdą jest że choroba psychiczna ma coś wspólnego z "bujaniem w obłokach" (czy inaczej - coś w rodzaju śnięcia w ciągu dnia) trwającym wiele lat w dzieciństwie i czy z tym jest związany tak jakby paraliż myśli, ruchów który dzieje się np. w szkole?
2.Czy są jakieś ćwiczenia ułatwiające być bardziej w życiu zewnętrznym(po za światem własnych myśli)?
3. Czy żyjąc bardziej nieszczęśliwie przez jakiś okres powoduje że potem jesteśmy bardziej odporni psychicznie i fizycznie na wszelkie trudy?
napisał/a: k23, 2010-04-17 02:38
lukasz980 napisal(a):1. Czy prawdą jest że choroba psychiczna ma coś wspólnego z "bujaniem w obłokach" (czy inaczej - coś w rodzaju śnięcia w ciągu dnia) trwającym wiele lat w dzieciństwie i czy z tym jest związany tak jakby paraliż myśli, ruchów który dzieje się np. w szkole?


słyszałes kiedys o LD-lucid dreaming -snienie na jawie? Jesli chodzi o choroby psychiczne to jest tutaj mnogia opcja tego co mozesz nazwac bujaniem w obłokach i chyba nie da sie jednoznacznie odpowiedziec na Twoje pytanie.

lukasz980 napisal(a):2.Czy są jakieś ćwiczenia ułatwiające być bardziej w życiu zewnętrznym(po za światem własnych myśli)?


poczytaj sobie ten watek:
napisal(a):http://commed.pl/jesli-szukasz-pomocy-dla-siebie-lub-kogos-zajrzyj-tutaj-vt39975.html


i tzw alphabet game. To jest cwiczenie na tzw hiper awerness czyli stan bycia totalnie na zewnatrz w ktorym nie mozesz myslec. Mozesz takze zaczac biagac oczami w rozne stony w gore, w dol, na skosy jak tylko sobie chesz. Wtedy zmieniasz systemy reprezentacji i nie jestes w stanie byc w transie.

lukasz980 napisal(a):3. Czy żyjąc bardziej nieszczęśliwie przez jakiś okres powoduje że potem jesteśmy bardziej odporni psychicznie i fizycznie na wszelkie trudy?


Niezupełnie. Wszystko zalezy od tego jakie masz przekonania. Jesli dostaniesz ze tak napisze po dupie dosc mocno nie ma gwarancji ze potem bedzie lepiej. Jesli chodzi Ci o habituacje to przez pewien okres mozesz przywyknac do tego ze jest źle ale dajmy na to ze potem bedzie juz lepiej i znowu sie pogorszy nastroj bedzie tak denny jak na poczatku mimo wczesniejszego przyzwyczajenia sie. Moim zdaniem lepiej jest zbudowac odpowiednie przekonania w stylu mam oczekiwania i jednoczesnie wiem ze moze sie nie udac wiec jestem gotowy na wszystko cokolwiek sie nie wydarzy. Cos nie pojdzie po mojej mysli lub cos sknoce? Trudno nastepnym razem zrobie to lepiej i naucze sie na błedzie. Jesli potraktujesz to co nie wyszło jako porazke byc moze nie wyciagniesz odpowiedniej lekcji. Jesli weźmiesz to jako doswiadczenie z ktorego wyciagasz informacje ze ten sposob na załatwienie tej sytuacji nie działa i trzeba zrobic cos innego wtedy masz dodatkowo motywacje do działania po raz kolejny. Zamiast mowic sobie bede nieszczesliwy to sie potem musi odwroci lepiej jest zapytac sie siebieL kurde jak szczesliwy moge byc? Ile szczescia jestem wstanie wytrzymac? W ten sposob wskakujesz w tzw "system motywacji do" czyli wybierasz droge ku czemus a nie uciekasz "od" bolu cierpienia itd. Kiedys podczas badan psychologicznych na pewnym uniwersytecie w stanach 3% ludzi odniosło po studiach sukces i to co charakteryzowało te osoby to to ze kazda z nich zapisała to co chce osioagnac czyli swoje cele, a jesli cos zrypali wyciagali ztego informacje, ze ten sposob nie działa. Zyli wg zasady osobe odnoszaca sukces poznasz po tym nie ile razy sie przewróci tylko jak szybko potrafi wstac