POLECAMY

Zaleganie jedzenia, migdałki, oddychanie przez nos

napisał/a: aniam910, 2013-07-08 14:45
Dzień dobry.
Zwracam się z prośbą o jakiekolwiek sugestie dotyczące mojego dość złożonego problemu. Otóż...
Przez ostatnie 3 lata cierpiałam na przewlekłe zapalenie gardła leczone różnymi sposobami. Po 2 latach wykonałam na swoje życzenie wymaz z gardła, którego wynik był następujący: bardzo duża liczebność pałeczek zapalenia płuc, gronkowców złocistych i jakiś grzyb. Podano kolejny antybiotyk. Wymaz kontrolny: jakiś paciorkowiec zieleniejący. W tym czasie bardzo często odczuwałam podrażnienie gardła, uczucie puchnięcia, ból, zwłaszcza po jednej stronie, po posiłku. W międzyczasie też pierwszy raz pojawiły się epizody spania z otwartą buzią. Rok temu przeszłam drugą operację ortognatyczną. Pół roku temu wystąpiły problem z zaleganiem pokarmu, gdzieś w okolicy migdała, zwłaszcza lewego, wg moich odczuć gdzieś pod nim, a nad taką głębiej czy dalej położonym wzniesieniem w gardle. To zaleganie, dyskomfort i czas jego trwania skutecznie zmniejszam poprzez jedzenie papek... wypłukanie tego graniczy z cudem, ze dwa razy udało mi się odkaszlnąć kawałek zbitego, bo wcześniej zmiksowanego chleba i i inne resztki. Czasem jest to tak dokuczliwe, że nawet głos mam taki zduszony. Co więcej od kilku miesięcy prawie codziennie śpię z otwartą buzią, zwłaszcza wtedy kiedy zalega mi coś dużego i bardzo wyczuwalnego i taka niedrożność jednej dziurki w nosie, po tej stronie gdzie to największe zaleganie. Poza tym obserwowałam ogromne ilości plwocin, od koloru kremowego do zielonego, czasami z resztkami krwi. Pół roku temu udałam się z tym problemem do laryngologa, który stwierdził przewlekłe migdałki i alergię - zalecił konsultację z alergologiem. Miałam możliwość przyjęcia szczepionki albo ze względu na Hashimoto, usunięcie migdałków. Po konsultacji z endokrynologiem zdecydowałam się na pierwszą opcję. W efekcie, po 3 miesiącach migdałki wyglądają ładnie, ilość wydzieliny się zmniejszyła co prawda ona wciąż jest, ale z moich obserwacji wynika, że osoby z chorą tarczycą już tak mają. Alergolog wysłał mnie na testy (te podstawowe) i alergia została wykluczona. Alergolog był również pulmonologiem i po nakreśleniu mu mojej sytuacji zalecił wykonanie ponownie bronchoskopii, tym razem z wymazem (poprzednio odessano bardzo dużą ilość wydzieliny zapalnej; na rtg płuc stwierdzono dyskretne dobrze wysycone zacienienia pasemkowato- guzkowe, które laryngolog utożsamiała z alergią, poza tym bez zmian. Co więcej od 3 lat cierpię na duszności, które zawsze kojarzyłam z chorą tarczycą, gdyż ta dolegliwość pojawiła się w momencie uwidocznienia choroby, a które są po wdrożeniu leczenia w dużej mierze zmalały jeśli chodzi o ich częstość. Jednak pozostał główny problem, tj. utykanie jedzenia. Diagnoza laryngologa, alergia, jakaś uogólniona choroba i zalecenie położenie się na oddział pulmunologiczny, tak jak radził alergolog (pulmonolog). Alergolog (pulmonolog), położyć się na oddział w celu wykonania bronchoskopii, żadnej alergii nie ma. Skonsultowałam się z kolejnym laryngologiem, który zalecił albo płukanie, a jeśli to nie pomaga, usunięcie migdałków, bo choć nie ma do tego wskazań medycznych, to ze względu na taki układ gardła i mój problem z jedzeniem, jest to wskazane. Jeśli chodzi o otwieranie buzi w nocy, nie wiadomo dlaczego i nie ma na to lekarstwa, być może ma to związek z operacjami ortognatycznymi. Niestety nie ma pewności czy to pomoże, zwłaszcza, że może to się gromadzić też gdzie indziej, niekoniecznie w migdałkach. Tyle opinii ilu lekarzy... Planuję udać się do jeszcze jednego (nie wiem czy można tutaj prosić, ale... jeśli ktoś może podać namiary w PW na sprawdzonego laryngologa z Warszawy, Legionowa, Pułtuska, Ciechanowa i okolic przyjmującego prywatnie, ale i w szpitalu na NFZ - istotne w przypadku konieczności pozbycia się migdałków, to byłabym wdzięczna. Proszę również o jakiekolwiek sugestie co do możliwości leczenia mojego problemu - zwracam się zarówno do pacjentów, jak i do lekarzy.
Z góry dziękuję.
napisał/a: aniam910, 2013-07-08 16:21
Aa zapomniałabym... nie wiem czy to ma związek, ale... na szyi od kilku miesięcy pojawiają mi się ropne wypryski... Nie dziwiłoby mnie to tak bardzo, gdyby nie to, że pojawiają się one właśnie w okolicach miejsca, gdzie zalega mi pokarm, i to zwłaszcza po tej jednej stronie, po drugiej, problemu prawie nie ma...