POLECAMY

Wirus ebv, długotrwale powiekszone węzły chłonne i migdałek

napisał/a: kwiatek1981 , 2009-08-09 11:43
Witam. Panie doktorze peter bardzo bym prosił o interpretacje co jest powodem moich dolegliwosci i długo utrzymujacych sie węzłów chłonnych na szyi i pod pachami z parwej strony. moze w skrócie napisze jak to wygladało. w zimie miałem cały czas problemy z gardłem, cały czas mnie pobolewało, cały czas byłem pzreziebiony, miałem bóle mięsni. chodziłem po lekarzach i w sumie oprócz tabletek do ssania to nic nie dotsawałem. w koncu jakos w kwietniu pokazał mi sie krew w jamie ustnej, nie udało sie jednak zdiagnozowac a jakiego miejsca ta krew sie pokazała, mimo iz ogladało moje gardło kilku lekarzy, ja osobiscie wiazałem to z wizyta u dentysty i problemami z jednym zebem, ale dentysta nie potwiedził tego. no nic udałem sie z tym problemem do laryngologa, laryngolog stwierdził wydzieline ropna z nosa wraz z krwia a krwawienie z ust powiazała z zapaleniem sluzuwki nosa i zatok przynosowaych. dostałem antybiotyk i w sumie krwawainei ustało, ale węzły które pokazały sie na poczatku kwietnia nie znikneły. po skonczeniu antybiotyku udałem sie spowrotem do laryngologa gdyz po wyleczneiu zatok (rtg nie pokazało juz satnu zapalnego) dalej niepokoiły mnie te wezły do tego zaczeło cos sie dziac w parwym uchu, tak jak by było przytkane i czasami mnie kuło. laryngolog objerzał ucho gardło i stwierdził ze nic tutaj nei widac, wszystko jest wporzadku oprócz delikatnie zaczerwienionego gardła, ale dał mi skierownie na usg węzlów chłonnych i wymaz z gardła. usg pokazało kika 2 wezły hypoechogeniczne w koncie zuchwy do 19mm i kilka niewielkich węzłów szyjnych odczynowyach, pod pacha tez wezły odczynowe do 20mm. w miedzy czasie znowu dopadł mnie starszny ból gadła po parwej stronie, takie kucie, ból promieniował w strone obojczyka, bolała mnie jak by kratn, i wyskoczył mi niewielki migdałek po prawej stronie który utrzymyje sie juz 2 miesiace, brak na nim jakis sladów ropy czy czopów. wymaz z gardłą pokazał:
wymazy z gardła czerwiec 2009
nos - strephyloccous epidermidis - bardzo obfity
gardło - strptococcus pneumoniae - bardzo obfity
drugi wymaz 13.07.2009
nos - strephyloccous epidermidis - skąpy
gardło - trephyloccous epidermidis - obfity
a wiec kolejny antybityk i skeirowanie do poradni onkologicznej w celu wykluczenia choroby rozrostowej. udałem sie do poradni gdzie wykonano mi rtg klatki piersiowej, usg jamy brzusznej, jakies badania krwi i BAC węzła chłonnego dolnego szyi. wszystkei badania wyszły dobrze. pani onkolog powiedziała: choroby nowotworowej u mnie brak. i kazała udac sie spowrotwm do laryngologa.
wiec tak zrobiłem udałem sie do laryngologa spowrotem, znowu miałem ogladane gardło lusterkami, ogldano mi uszy i ogólnie powiedziano ze odnosnie laryngologi nic u mnie nie widac. uwieranie po parwej stronie tłumaczone jest troszke pwoeikszonym migdałkiem któy według lekarzy jest o prawidłowej budowie i mam o nim zapomniec bo pwenie tak juz zostanie, nie ma ropu, nie mam rzadnego owrzodzenia, gadło mam czyste. no i wysztko by było wporzadku gdyby nie dokuczał mi czesty ból gadła po parwej stronie, jak i ból szyi, raczej jak by karku. kazano mi powtózy jeszcze badania krwi i tak :
Panie doktorze rozmaz jak najbardziej miałem wykonany ale nie jak chorowałem w kwietniu i maju ale jak jzu sprawy chorobowe ustały a pozostały wezły chłonne. badanie wykonane 9 lipca 2009. i tak:
WBC 8,2 (4-10)
lym% 24,4
mon% 3,4
gra% 72,2

lym 1,9 (1,0- 3,5)
mon 0,2 (0.2 - 1,0
gra 6,1 (2,5 - 6,5)

rbc 5,34 (4,5-6,00)
hgb 16,2 (13,5-18,00)
hct% 47,3 (42- 55)
mcv 89 (80-98)
mch 30,3 (27-31)
mchc 34,2 (31,5 - 35,0)
rdw 13,4 (11,5 - 14,00)
plt 227 (150 - 400)
pdw% 13,3 (0,0 - 19)
mpv 8,4 (6,5 - 10,5)
pct 0,2 (0,1- 0,5)

badania biochemiczne
birubina całkwita 0,9 (max1)
białko całkowite 7,6 (6,4 - 8,3)
mocznik 29 (10-50)
kreatynina 1,02 (0,7- 1,20)
kwas moczowy 6,88 (3,4-7,5)
cholesterol całkwity 173 (max200)
cholesterol hdl 50 (powyzej55)
trójglicerydy 190 (max200)
sód 144 (135-145)
magnez 1,00 (0,65-1.05)
amylaza we krwi 53 (ponizej100)
fosfataza zasadowa 88 (ponizej270)
aspat 28 (ponizej38)
alat 35 (ponizej41)

ob - 2
crp 0,15 (0.00- 5,00)

dadanie według lekarzy sa wzorowe wiec wsztsko jest oki. ale mnie dalej niepokoja te bóle jak i węzły chłonne a wiec sam porobiłem sobie kilka badan m.innymi chlamydia, bartonella, toksoplazmoza, borelioza wszystkei ujemne. zrobiłem rózniez badznia na przeciwciała EBV i tutaj cos sie pokaząło a mianowaicie:
EBV IgM
wynik w surowicy 10.0 U/ml
wynik dodatni powyżej 40

EBV IgG ( VCA )
wynik w surowicy 454.0 U/ml 0 20 H
wynik dodatni - U/ml powyżej 20

a wiec przeciwciała igg sa ponad 20 krotnie podwyzszone. wiem ze nie leczy sie tego wirusa bo sie nei da a leczenie jest objawowe. ale niepokoi mnie tak wysoki poziom tych przeciwciał a do tego węzły chłonne. kazano mi udas sie z tymi wynikami do hematologa, ale jak stwierdził lekarz pierwszego kontaktu te wyniki swiadcza tylko o tym ze przeszedelm infekcje wirusem ebv. ze infekcja mogał sie objawac wąłsnie bólem gadła, powikszeniem migdałka i węzłów chłonnych. a lecznei antubiotykime tylko mogło przedłuzyc proces chorobowy wywołany ty wirusem. co do wezłów lekarze stwierdzili ze po zakzenieu wirusem EBV spotkali sie z wieloma przypadkami ze węzły moga schodzin nawet i do 2 lat i nei ma w tym nic dziwnego.
w zwiazku z tym wszystkim prosił bym o pana wypowiedz co do takiego stanu rzeczy, i co pan sadzi o tym co powiedzieli mi lekarze. czy poprostu nie zbyli mnie, bo leków juz zadnych nei dostałem, nawet na wzmocnienie odpornosci. ogólnie kazano obserwowoc co sie dzieje a chyba nie o to chodzi abym siedział i cały czas sie macał ogladał czy cos mi gdzies nei wyrosło itd. do tego poprosił bym o interpretacje wyników na EBV (chodzi mi o wysoki poziom przeciwciał), lekarze twierdza ze po głwónych objawach, zakazenei wirusem ciagnie sie od 4 do 6 miesiecy (w skarjnych przpadkach moze ciganas sie nawet latami) z tym ze w późniejszy okresie jest to juz bezobjawowe a wiec nie ma goraczki itd.

na koniec dodam ze kolejne usg wezłów chłonnych raczej było podobne, wezły sie nie powikszyły, a jednym z badan radiolog napisał ze sa to raczej wezły chłonne reaktywne, w drugim napisane było ze o prawidłowej budowie, a wiec wszystko oki, ale czemu tak długo sie utrzymuja?? czy ma na to wpływ tak wysoki poziom przeciwciał EBV?? i ostatnie pytanie, co pan mysli o pobrainiu całego wezła do badania?? chodzi mi o defnitywne wyjasnieniej co sie dzieje w moim organizmie.
napisał/a: kwiatek1981 , 2009-08-09 12:43
wracajac co do leków na odpornosc to musze sprostowc. dostałem od laryngologa taki lek ja luivac, jeste po 1 serii. do tego brałem ale tylko przez 2 tygodnie takie lek jak lymhomysor. ostatni radiolog zapoponował mi cos takiego jak echinacea, i nieby wybrałem jedno opakowanie wdług ulotki, aktualnie nic nie biore z leków na podniesienie odpornosci. czytałem tutaj duzo tym jak sie tosuje takie leki, niestety z tego co widze ja nie brałem tych wszystkich leków opócz szczepinki luivac w odpiwedzni sposób co chyba jes przyczyna ze nie ma zadnych efektów.
napisał/a: kwiatek1981 , 2009-08-09 20:26
dodam jeszcze ze ostatnio mam czeste rozwolnienia, co tez mnie niepokoi i do tego na poczatku tej histori bolały mnie okolice podbrzusza po prawej stronie, co szybko ustapiło, teraz natomias pobolwea mnie prawe jadro, nie wiem czy to ma jakis wpływ ale wspomne o tym , moze te dolegliwosci sa powiazane ze soba. co do bólu jadra kiedys juz miałem to kilka razy jednek lekarze nic nie stwierdzili, było to kilka jak nie kilkanascie lat temu, dlatego moze teraz to zbagatelizowałem i nic o tym nie wspomniałem.
napisał/a: Peter , 2009-08-10 10:08
Opinia lekarza na temat infekcji wirusem EBV jest właściwa. Nic dodać, nić ująć. Wysoki poziom IgG jest normalną sprawą i świadczą o przechorowaniu. Leki podnoszące odporność typu Lymphomyosot i Echinacea dostałeś. A więc ok.
Leki te należy brać systematycznie w schemacie 6 tyg podawania, 6 tyg. przerwy i ponownie 6 tyg. podawania. Wskazane także suplementy diety zawierające witaminy i mikroelementy dobrej firmy.
Nic więcej nie da się zrobić.
napisał/a: kwiatek1981 , 2009-08-10 11:14
chciał bym spytac o jeszcze jedną rzecz. mianowicie chodzi mi o takie bakterie jak chlamydia i mykoplazma. jeden z lekarzy zasugerował ze moje dolegliwosci moga wynikac z zakażenia tymi bakteriami. chlamyda wyszła mi ujemna, czekam natomiast na wyniki mykoplazmy. ale wracajac do chlamydi, badania robiłem jakos tak w czasie brania lub zaraz po skonczeniu brania antybiotyku. czy tak zrobione badania moga nie pokazac przeciwciał na ta bakterie?? pytam bo opinia lekarzy jest różna, minowicie pani która pobierał krew powiedziała ze nie bedzie miało to wpływu na wyniki badan, a kiedy powiedziałm o tym lekarzowi który ogladał wynik mało nie wyszedł z siebie i powiedział ze tylko zmaronowałem czas i pieniadze gdyz w takim przypadku wyniki nie beda wiarygodne i on ich nie bierze pod uwage. taka sama historia była przy robieniu badan na borelioze i toksoplazmoze.
szczerze mówiac mam juz dosyc tych nieporozumien, laryngolodzy odsyłaja mnie do onkologów, hematologów a Ci do laryngologów i tak w kółko. zlecaja mase badan a później mówia ze wynik moga byc mylne bo brałem jakies leki które mi przypisał poprzedni lekarz. ostanio juz odmówiłem brania antybiotyków bo wybrałem juz chyba 6 różnych, przez co miałem problemy z zoładkiem, mało tego teraz podejzenie padło na grzybice układu pokarmowego. wiec jak pan sam widzi sytuacja nie jest zbyt wesoła dla mnie. denerwuje sie z tego powodu ale jak tu sie nie denerwoweac jak takie rzeczy słysze mimo ze zawsze mówie przed przypisaniem kolejnego leku jakie leki barłem i kiedy.
napisał/a: Peter , 2009-08-10 11:51
Oczywiście, przy zakażeniu wirusem EBV może współistnieć inna infekcja bakteryjna.
Natomiast pojawianie się przeciwciał wynika z mechanizmów obronnych i wpływ antybiotyku jest możliwy, ale nie decydujący. Tak więc ujemny wynik badania pomimo brania antybiotyków ma wartość diagnostyczną i tutaj lekarz się myli. Poza tym lekarz nie ma do końca pojęcia, jaka metoda diagnostyczna zostanie zastosowana przez laboratorium i jaki jest błąd metody. Wypowiedź pani pobierającej krew do badań jest o wiele bardziej wiarygodna, niż opinia lekarza.
napisał/a: kwiatek1981 , 2009-08-26 19:34
witam ponownie. powtórzylem badania na przeciwciała ebv w klasie igg. okazało sie ze przeciwciał te wzrosły do poziomu 502. co to moze oznaczac ze te przeciwciała wzrosły?? prosze o odpiwedz. dzikuje
napisał/a: Peter , 2009-08-27 08:10
To zjawisko prawidłowe. Wyjaśnienie w dzisiejszym moim poście (wątek - Chlamydia pneumoniae opisany przez H.o.)
napisał/a: kwiatek1981 , 2009-08-27 09:33
rozumie. a wiec ten wirusik dalej szalej w moim organizmie a organizm wytwarza przeciwciała aby go zwalczyc. czyli wzrost przeciwciał moze swiadczyc o tym iz w moim organizmie namnarza sie ten wirus?? niby dolegliwosci jako takich nie mam oprócz tego ze od 3 dni znowu mam problem z gardłem, mianowicie ból i suchosc w gardle.
napisał/a: Peter , 2009-08-27 09:53
Niestety, źle zrozumiałeś. Wysoki poziom IgG nie oznacza namnażania się wirusa. Jeszcze raz podkreślam, świadczy o schodzeniu choroby, a nie o aktywnym procesie.
napisał/a: kwiatek1981 , 2009-08-27 10:05
teraz juz rozumie. mam juz ostatnie pytanie odnosnie tych przeciwciał. wiem ze z tym wirusem ebv to jest ciezka sparwa bo wystepuje tam kikla przeciwciał w różnych okersach choroby. robi sie jakies kombinacje tych badan aby stwierdzic kiedy doszło do zkazaenia wirusem. czasmi nei da sie tego stwierdzic ze wzgledu na własnie te okresy wystepowania przeciwciał. teraz juz nei poamietam dokąłdnie kiedy jakie wystepuja. wiem ze igg sa to przeciwciała które wystepuja po jakims czasie i ze rosna do jakiegos poziomu aby pozostac do konca zycia. w zwiazku z tym ze u mnie rosna czy mozna sie pokusic o stwierdzenie iz do zakazenia doszło w niedalekiej przeszłosci?? to juz jest takie pytanie dla zaspokojenia mojej ciekawosci a nie szukanie u mnie diagnozy.
u mnie niby problem ze zdrowiem utrzymuje sie jakies 4 miesiac, strasznie długo ale mam znajomego ze szkocji który tez miał problem z tym wirusem i on chorował w sumie 8 miesiecy. miał problemy z migdałkiem, wezły chłonne urzymywały mu sie przez cały ten okres, był osłabiony, bóle gardła itd. czy faktycznie ten wirus moze tak długo meczyc nasze organizmy?? jeden zlekarzy wspomniał mi ze miał przyoadki kiedy ludzie i nawet 1,5 roku a nawet do 2 lat sie mecza z tym wirusem.
napisał/a: Peter , 2009-08-27 10:57
Tak, teraz rozumiesz sprawę.
Informacje, które przytaczasz są zgodne z prawdą.W zależności, kto, jaką ma odporność i czy nastąpiło nadkażenie jeszcze innym patogenem, to ta choroba może aż tak długo trwać.
Tak, można przyjąć, że zakażenie nastąpiło stosunkowo niedawno (może to być okres 4-5 msc wstecz).