POLECAMY

silne napięcie mięśni klatki piersiowej, barków, karku, i in

napisał/a: hdude, 2011-02-23 11:51
Witam serdecznie.

Problem o którym napisałem w temacie występuje u mnie od kilku ładnych lat. Jednak dokuczliwy staje się raz na jakiś czas. Obecne objawy skłoniły mnie w końcu do zajęcia się tym problemem.

Bardzo proszę mi wybaczyć słownictwo laika, ale chcę tylko opisać jak to odczuwam.
Czuję się tak, jakby moja skóra była związana jakimś drutem albo otaczała mnie jakaś skorupa.

Poprzez barki promieniście rozchodzą się… właśnie i tutaj mam problem: co się właściwie rozchodzi? Czy to są ścięgna czy mięśnie? Jako że poczytałem troszkę o napięciu mięśni, przyjmuję, że chodzi o mięśnie.
Tak więc od barków rozchodzą się bardzo twarde mięśnie w dół na klatkę piersiową i w górę tak jak płynie tętnica, przez szyję na całą głowę i twarz.

Te mięśnie na twarzy i głowie są szczególnie wyczuwalne bo są bardzo twarde – przejeżdżając w poprzek paznokciem czuć „pyknięcie”. Czasem drży mi od tego brew i powieka. Znajdują się dodatkowo wokół oczu.
Ale to nie tylko napięcia ale też zgrubienia czy może, zrogowacenie. To zrgrubienie wyczuwam na odcinku szyjnym – jest na prawdę twarde.

Ogólnie czuję się tak, jakby te fragmenty przez które przebiegają te mięśnie były niedokrwione czy niedotlenione. Czuć to szczególnie kiedy kładę się na plecach i próbuję się (jakoś) rozluźnić. Kiedy uda mi się to w końcu, ta cała napięta skóra jakby popuszczała, stawała się dotleniona. Dosłownie i w przenośni odczuwam wtedy jak krew krąży przez te miejsca, czując ulgę i jakby taki chłód. Niestety zaraz następuje powrót do stanu poprzedniego. Dziś przeleżałem 3 godziny co dało mi chwilową ulgę, ale zaraz to wszystko powróciło.

Od prawie 4,5 roku leczę się w poradni zdrowia psychicznego. Początkowo lekarz zdiagnozował u mnie zaburzenia schizotypowe, lecz drugi przekwalifikował to na schizofrenię. Ostatnio w jednym z wniosków lekarz napisał, że nie występują typowe objawy. Śmieję się, że mam słynną sowiecką schizofrenię bezobjawową. biggrin

Piszę to dlatego, że przeczytałem że leki mogą powodować napięcie mięśni. Tak, ale objawy które mam datują się o wiele wcześniej niż zacząłem przyjmować leki. Wykluczam też podłoże psychiczne, bo czuję się dobrze od bardzo długiego czasu i normalnie funkcjonuję. Również jak wspomniałem, napięcie staje się bardzo dokuczliwe raz na jakiś czas
To raczej te napięcia powodują u mnie dużą nerwowość. Od 4. dni jestem tak nerwowy że myślę tylko jak się rozluźnić.

Co to są za objawy? Czy nie jest za późno? Jak to się leczy? Jako że wydaje mi się, że będzie konieczna wizyta u specjalisty, najpierw muszę się zmierzyć z lekarzem rodzinnym który czasami niechętnie wydaje skierowania. Zanim pójdę do lekarza chciałbym posiąść jakąś wiedzę.

Bardzo proszę o pomoc. Z góry dziękuję za wskazówki.
napisał/a: hdude, 2011-03-01 17:04
Hm, to już drugie forum na którym zadałem to samo pytanie i na którym po tygodniu czasu nie otrzymałem odpowiedzi. Czy napisałem coś nie tak, bo nie wiem? Bardzo, ale to bardzo zależy mi na odpowiedzi.
napisał/a: agent0030, 2012-07-28 14:05
HEj mam dokładnie te same dolegliwości. Udało Ci sie je zdiagnozować?