POLECAMY

rak płuca - stan po operacji

napisał/a: kasiap34, 2009-03-21 14:46
witam
Witam!!
Teść 2 mrca przeszedł operację wycięcia płata lewego płuca - rak płaskonabłonkowy, to jego druga operacja. 4 lata temu - miał wycięty dolny płat płuca prawego - to samo rozpoznanie ( węzły bez przerzutów) , obyło się bez chemioterapii. W grudni na badaniach kontrolnych stwierdzono zmianę w płucu lewym . Po serii badań ( Tk , Pet, biopsja ) podjęto decyzję o operacji. Guz wycięto w całości - lekarka mówiła ,że według niej i węzły powinny być ok ( nie było jeszcze wyniku hist-pat ) . Niestety po operacji doszło do nadkażenia - długo był dren i antybiotyk ( nie znam wyniku posiewu.. ) . W dniu wypisu rtg i usg kontrolne ok. Co dalej nie wiem - lekarz prowadzący na urlopie - do kontroli na początku kwietnia. Wiem ,że wycięcie drugiego płata znacznie zmniejszyło powierzchnię wymiany gazowej i ,że po infekcji teść ma prawo być osłabiony . Wydaje mi się ,że jednak jest duzo słabszy niż powinien być po 3 tygodniach od operacji - "dziwnie" oddycha , nie ma siły nawet się umyć i apetyt bardzo kiepski. Niestety nie było mnie przy wypisie a teściowa o wiele rzeczy się nie spytała. Na co zwracać szczególną uwagę , jak długo taki stan się utrzymuje , czy po tak dużym ograniczeniu powierzchni płuc jest szansa na "normalne" funkcjonowanie??
na dwadzieścia dni ma teść zlecone Clexane - czy tak długie leczenie przeciwzakrzepowe jest normą ? w szpitalu też dostawał te zastrzyki ? czy to może go w jakiś sposób osłabiać??
czy jeśli to nie przerzut ( a lekarka skłania się do teorii,że raczej to proces de novo) czy i po jakim czasie stosuje się chemioterapię??
jak można zwiększyć wydolnośc oddechową pozostałej części płuc?? i czy jest to możliwe??
mam jeszcze wiele wątpliwości ale konkretne pytania pewnie nasuną się jeszcze później
jeśli ktoś mógłby coś napisać jak to jest po takim zabiegu będę wdzięczna...
napisał/a: Vieri, 2009-03-21 16:56
Witaj,
napisal(a):Co dalej nie wiem - lekarz prowadzący na urlopie - do kontroli na początku kwietnia. Wiem ,że wycięcie drugiego płata znacznie zmniejszyło powierzchnię wymiany gazowej i ,że po infekcji teść ma prawo być osłabiony .

Tak rzeczywiście, resekcja dwóch płatów płuc może nieść zmniejszenie wydolności oddechowej i mniejszą tolerancję wysiłku ale nie do tego stopnia, aby zmuszać do ciągłego leżenia. Moim zdaniem 3 tygodnie to względnie krótki czas po tak rozległym zabiegu, tym bardziej, że nie odbył się on bez komplikacji. Dajcie sobie jeszcze tydzień, jeśli nie będzie się poprawiać do kontroli pulmo. Druga sprawa to zachęcajcie chorego do jak największego ruchu, ma jeść dużo nawet mimo apetytu. Ćwiczyć zgodnie z zaleceniem rehabilitanta (ćwiczenia oddechowe). Z czasem będzie lepiej.
napisal(a):Na co zwracać szczególną uwagę , jak długo taki stan się utrzymuje , czy po tak dużym ograniczeniu powierzchni płuc jest szansa na "normalne" funkcjonowanie??

Szczególną uwagę zwracajcie na odpowiednią pielęgnację rany, zachęcajcie do ćwiczeń, jedzenia. Szansa na "normalne" funkcjonowanie jest jak najbardziej, jednak będzie to zależeć od samego "zainteresowanego". Na pewno nie osiągnie się takiej wydolności jak przed zabiegiem jednak normalne życie jest z pewnością możliwe.
napisal(a):na dwadzieścia dni ma teść zlecone Clexane - czy tak długie leczenie przeciwzakrzepowe jest normą ? w szpitalu też dostawał te zastrzyki ? czy to może go w jakiś sposób osłabiać??

Myślę, że tak długie leczenie przeciwzakrzepowe jest sensowne. Zastrzyki clexane nie powinny powodować osłabienia.
napisal(a):czy jeśli to nie przerzut ( a lekarka skłania się do teorii,że raczej to proces de novo) czy i po jakim czasie stosuje się chemioterapię??

Chemioterapia jest uzależniona od stopnia zaawansowania nowotworu, który jak wiecie ocenia patolog i onkolog. Troszkę jestem zdziwiony, że po pierwszej operacji nie zastosowano chemioterapii adjuwantowej, ale to decyzja zespołu lekarskiego której w żadnym wypadku nie zamierzam podważać. Chemioterapię stosuje się w jak najkrótszym czasie po zabiegu, ale po unormowaniu wszystkich parametrów biochem. krwi. Gdyby chth była konieczna, zostaniecie o tym poinformowani przez lekarza prowadzącego.
napisal(a):jak można zwiększyć wydolnośc oddechową pozostałej części płuc?? i czy jest to możliwe??

Jeśli chodzi Ci o stricte fizyczną możliwość, to takiej nie ma. Na pewno odpowiednie ćwiczenia, a potem na przykład basen, bieganie, jazda na rowerze - ogólnie odpowiedni wysiłek mogą poprawić kondycję ukł. oddechowego.

Gdzie teść jest leczony?
W razie wątpliwości, pytaj.

Pozdrawiam
napisał/a: kasiap34, 2009-03-22 17:12
Dziękuję bardzo za odpowiedź , nieco mnie ona uspokoiła.
Teść miał operacje w Kielcach w szpitalu na Czerwonej Górze. I kontrole prowadzone były przez poradnię w Kielcach. Skierowania do onkologa nie było. Teraz były konsultacje na Kieleckiej onkologii w sprawie zmiany w krtani ( na Pet wyszło ognisko o większym metabolizmie glukozy ), onkolog wykluczył tam zmianę nowotworową. Tak na prawdę to teraz była mowa tylko o onkologii pod kontem genetyki - że może jest tendencja do nowotworzenia , jeśli to faktycznie ognisko nie przerzutowe . Niestety teść jest mało kontaktowy ( teściowa aż za bardzo ) trudno się od niego dowiedzieć konkretów czy go boli czy nie np. po poprzedniej operacji miał problem z cewką moczową i zanim teściowa wyciągnęła co go dręczy minął prawie miesiąc.
O ile wiem to chyba nikt nie informował go o ćwiczeniach oddechowych....
a jeszcze jakoś nie widzę go jeżdżącego na rowerze , teściowa umarłaby z obawy ,że się przeziębi.... i tak wcisnęłaby go pod klosz....
niby mówi ,że czuje się w miarę dobrze tzn. nic go nie boli ale troszkę pokasłuje i ma katar ( myślę ,że zmiana środowiska - ciepły duszny szpital - dom gdzie mają temperaturę max 20 stopni )
na szczęście z nimi nie mieszkam ale jako ,że jestem "najulubieńszą " synową to wysłuchuję od teściowej o jej obawach a najbardziej mi zależy żeby jednak teściowi pomóc bo sama 9 lat temu straciłam mamę przez nowotwór płuc właśnie . Tyle ,że wtedy byłam gówniara i niewiele wiedziałam a i mamy choroba od wykrycia do końca trwała tylko 5 miesięcy....
tu sytuacja wyjściowa była inna i po tej pierwszej operacji byłam pewna ,że mają to już za sobą a tu na kontroli taki kwiatek się pojawił...
jeśli będę miała kolejne informacje to się odezwę
pozdrawiam