POLECAMY

poparzenie wrzątkiem

napisał/a: olusia790 , 2012-11-22 11:34
Witam
Na wstepie chcialam nadmienic ze obecnie mieszkam w uk. 4 dni temu poparzylam stopy wrzaca woda. Bylam w szpitalu rana zostala opatrzona po 24 godzinach kazali przyjsc zeby go wymienic. Poszlam na zmiane.. Opatrunek zostal zdjety,bable przebite i zostal sciagniety martwy naskorek. Zostal zalozony nowy opatrunek z antybiotykiem. Moje pyatnie jest takie czy w polsce tez się tak robi? Mam watpliwosci dziś znow ide na zmiane z tym ze stopy bola okropnie tzn te rany. Wydaje mi się ze opatrunki się przylepily. Bardzo proszę o rade. Jestem zalamana..
napisał/a: Canditti , 2012-11-26 20:11
Miałam podobnie kilka miesięcy temu - też stopa, też przebite pęcherze, też zdjęta skóra i też psikane antybiotykiem, ale raz. Później kupiłam Neomycynę i sama psikałam w domu codziennie. Opatrunek się przykleja, bo jest to świeża rana. Mi kazali codziennie namaczac ten opatrunek w wodzie z mydłem jeleniem i przy okazji myłam ranę oraz opatrunek się odklejał. Wszystko będzie ok, ale to potrwa trochę. Teraz będzie się leczyć, później naskórkować, musisz uzbroić się w cierpliwość. Rozumiem, że to poparzenie 3 stopnia?
napisał/a: olusia790 , 2012-11-27 00:14
Witam
Dziekuje za odpowiedz..
Problem jest taki ze tu niemowia nic-jaki jest stopien poparzenia jak dlugo bedzie trwalo leczenie. Osoba pierwszego kontaktu jest pielegniarka.. Ona zmienia opatrunki i o wszystkim decyduje. Dzisiaj bylam na zmianie opatrunku... Wdalo się zapalenie. Znow mam plastry z antybiotykiem rana się slimaczy i ropieje. Znow zerwala mi skore i niemoge chodzic. Jak stoje czuje ucisk i parcie niemowiac o pieczeniu.. Czy takie leczenie jest prawidlowe? I jak dlugo bedzie to trwalo? Ogarnia mnie lek ze to się nigdy nieskonczy.. :(
napisał/a: Canditti , 2012-11-27 00:43
Moja droga, rozumiem Twoje obawy i niecierpliwość, ale weź pod uwagę, że to poważne poparzenie i niestety potrzebuje czasu na wyleczenie i najlepiej będzie jak się naszykujesz psychicznie na dłuższe leczenie, bo inaczej będziesz się za bardzo dołować i denerwować (znam z doświadczenia).
Nie jestem specjalistką, ale mogę napisać jak było u mnie i co mi mówili.
Ucisk to normalna rzecz w tym przypadku. Jeżeli czujesz ucisk, to najprawdopodobniej masz poparzenie trzeciego stopnia, tym bardziej, że napisałaś, że rana się ślimaczy i ropieje. To raczej w sumie nie ropa, tylko wydzielina martwicza czy jakoś tak (tak mi przynajmniej tłumaczyli) i ona musi wylecieć sobie spokojnie. Natomiast żeby się nie ślimaczyło, to nie powinno tam być żadnych tłustych substancji, poza tym musi być dojście powietrza. Jak jesteś w domu, możesz sobie zrobić np. dziurę w ciepłej skarpecie tam gdzie masz ranę(ja tak robiłam), w ten sposób był dopływ powietrza i było mi ciepło, a kiedy wychodziłam stosowałam opatrunek. Ta "ropa" może sobie lecieć kilka dni i powoli przysychać, może się nawet powiększyć wylewając się poza granice rany. Później jak już skończy się ten proces, zacznie to przysychać i zrobi się strup, który będzie się zmniejszał i marszczył, aż sam odpadnie bądź zdejmie go lekarz, zależnie jak się będzie goić.
Co do plastrów, to się nie znam na tym, ale nie jestem pewna czy to dobry pomysł. Wydaje mi się, że lepiej byłoby to psikać np. Neomycyną i plastry sobie darować. U mnie wszelkie opatrunki się nie sprawdzały, wszystko gorzej sie goiło, no ale to są jakieś specjalne plastry, więc nie wiem. A oni powinni Ci mówić co i jak, pytaj ich o wszystko masz prawo wiedzieć!A tak w ogóle czy brałaś antybiotyki?Takie doustne?