POLECAMY

Nieprzyjemny oddech, spływająca flegma do gardła, biały języ

napisał/a: lusilla57 , 2011-05-03 16:40
od około 10 lat (mam 50 lat) cierpię na nieznaną przypadłość, która powoduje u mnie ciągłe spływanie z zatok do gardła wydzieliny, raczej bezbarwnej, gęstej, krochmalowatej, ponadto mam biało-żółty kożuch na języku i nieprzyjemny oddech. Opowiem może w skrócie od czego się zaczęło, jakie badania i kuracje przeszłam i bardzo ale to bardzo, bardzo proszę eksperta Petera żeby zechciał mi pomóc.

10 lat temu byłam właśnie w podróży za granicę i w drodze dopadła mnie chyba angina, miałam wysoką gorączkę, ból gardła, dreszcze, niemiłosiernie się pociłam. Nie miałam możliwości pójścia do lekarza, brałam polopirynę i wit. C. Organizm jakość zwalczył chorobę. Niestety potem czułam stale spływającą flegmę do gardła, musiałam to odchrząkiwać, miałam obłożony język, a ktoś z bliskich zwrócił mi uwagę, że mam przykry zapach z ust...ja sama nie byłam tego świadoma. Zaczęłam szukać pomocy u lekarzy różnych specjalności, laryngolog, stomatolog, gastrolog, homeopata, przeszłam w ciągu tych 10 lat szereg badań i kuracji (wszystko prywatnie !) ale niestety nic mi nie pomogło. Wypiszę w takiej kolejności jak miałam robione:

wymaz z gardła i nosa (wynik flora fizjologiczna)

usunieto mi migdały bo były przerośnięte i podziurawione, zero poprawy

gastroskopia, stwierdzono helikobaktera,
kuracja antybiotykowa (2 różne antybiotyki przez 14 dni, niestety nie pamiętam nazwy) bacylus zginął jednak poprawy żadnej

następnie RTG zatok, wyszła błona lekko pogrubiona, stwierdzono przewlekłe zapalenie zatok, lekarz nie zlecił jednak wymazu, zaordynował drenaż zatok, drenaż trwał 10 dni i już po pierwszym płukaniu smród i osad z języka znikły całkowicie ! Po prostu jak ręką odjął. Co rano sprawdzałam swój oddech i był idealny ! Niestety nie wiem co oprócz soli fizjologicznej było dodawane do płukania. Po 10 dniach dreny wyjęto, ja cała szczęśliwa, że w końcu udało się wyleczyć to dziadostwo a tu po 3-4 dniach znowu flegma, znowu smród (

Lekarz powiedział, że on już nie wie co można jeszcze zrobić i jest bezradny...potem stosowałam jeszcze:

Fliksonase (4 opakowania) po kilkudniowej poprawie nawrót i dalej już bez żadnego efektu

Buderhin (4 opakowania), to samo co wyżej

Mercurius Solubilis (3 fiolki), podczas pierwszej serii, bardzo dużo spływającej flegmy i smród ustąpił całkowicie już po 3 dniach stosowania jednak po odstawieniu znowu nawrót, powtórzyłam jeszcze 2 serie ale już bez żadnej poprawy

Sinupret (6 miesięcy), dużo spływającej flegmy, lekka poprawa oddechu ale żadnej rewelacji

Sinuspax (4 miesiące), jak wyżej

ssałam różne pastylki, Propolki, Septolete

piłam przez 6 miesięcy rozcieńczony Citrosept a także zakrapiałam tym nos tylko w słabszym stężeniu

stosowałam dietę przeciwgrzybiczą przez 4 miesiące, bez poprawy

nowy laryngolog, skierowanie na TK zatok, wynik dobry, zmian brak, skrzywiona lekko przegroda jednak nos całkowicie drożny, lekarz dodatkowo stwierdził, że po wycięciu migdałów z prawej strony został taki mały "kikucik" może to on jest powodem
smrodu, zalecił wycięcie, prywatnie zabieg drogi, nie zdecydowałam się bo mam wątpliwości czy to pomoże..

ponadto w ciągu tych 10 lat zaobserwowałam, że tym świństwem można się zarazić i zarażać, ja zaraziłam swojego męża i on też ma takie same objawy tylko, że nie za bardzo się tym przejmuje

obecnie od 2 lat płukam jamy nosa i zatoki (mam przynajmniej taką nadzieję, że docieram do zatok) solą fizjologiczną, robię to codzienne wieczorem, jest jakaś poprawa ale daleko do idealnego oddechu, osad na języku w dalszym ciągu się utrzymuje ale jest mniejszy. Szoruję język 2 razy dziennie szczoteczką a od miesiąca rano płuczę gardło i usta Corsodylem.
Corsodyl bardzo pomaga, świeży oddech utrzymuje się przez cały dzień, nie ma też osadu na języku ale wiem, że nie można go stale używać. Jak zapomnę o Corsodylu to już wieczorem czuję, że oddech robi się znowu brzydki.

Czy jest dla mnie jakiś ratunek ? Przecież nie mogę do końca życia tak się męczyć ) błagam o pomoc !

Bardzo przepraszam za mój chaotyczny styl, nie widziałam w sumie od czego zacząć i w trakcie stale coś nowego mi się przypominało. Mam jednak nadzieję, że Pan swoim eksperckim okiem odnajdzie w tym jakiś sens.
Pozdrawiam najserdeczniej jak umiem i czekam na odpowiedź

Zapomniałam jeszcze dodać, że po każdej kuracji antybiotykowej (miałam ich w ciągu tych lat kilka) smród ustępował całkowicie ale po odstawieniu wszystko wracało i tak było za każdym razem ))
napisał/a: lusilla57 , 2011-05-04 17:50
ekspercie Peter, czy mogę liczyć na jakąś odpowiedź ? Rozumiem, że potrzeba czasu żeby się z moim problemem zapoznać i dlatego cierpliwie czekam... proszę
napisał/a: nana na , 2011-05-19 15:23
witam;)
ma 23 lata i cierpie na to samo co lusilla57......
nieprzyjemny oddech doprowadza mnie powoli do derpresji
bylam u dentysty ( wszystko dobrze)
u lekarza ( nic nie znalazl)
u laryngologa ( probowal tabletkami na kwasy zoladkowe - i nic )poczym wyslal mnie do radiologa na przeswietleni(rendgen) glowy
u radiologa ( bylam dzisiaj i zauwazyl u mnie powiekszenie malzowiny w nosie i powiedzial ze za dwa dni przysle mi pocza wyniki i z tymi wynikami mam isc do laryngologa) i znowu czekam.... jak przyjda to napisze wiecej to czekanie jest najgorsze! nowy termin do laryngologa tez musze czekac tydzien albo dwa ( tez chodze prywatnie)
lusilla57 pozdrawiam serdecznie
napisał/a: lusilla57 , 2011-05-22 16:28
dzięki kochana, tez serdecznie pozdrawiam. Jestem na etapie poszukiwania dobrego laboratorium analitycznego we Wrocławiu żeby zrobić badania jakie mi zalecił na priva DOC.

(DOC napisał : proszę nie brać więcej leków w postaci areozoli do nosa bowiem one mogą pogorszyć sprawę. Konieczny posiew w dobrym laboratorium i proszę ich uprzedzić że zawsze ma być podany gatunek i pełna nazwa drobnoustroju nawet jeśli zostanie uznany za nie chorobotwórczy. Przydałaby się pełna morfologia wraz z biochemią, ASO, CRP, OB, poziomem żelaza ).

Nie chcę iść do pierwszego lepszego bo wiem jakie to ważne żeby posiew został wykonany nie na odwal się ....
Mówiąc szczerze do tej pory żaden lekarz mi takich kompleksowych wyników nie zlecił. Martwię się bardzo czy to nie jest ten katar zanosowy, o którym tutaj na forum piszą, że jest niewyleczalny. Z drugiej jednak strony jeśli miałby być to ten katar to dlaczego zawsze przy każdej kuracji antybiotykowej jaką przechodziłam wszystkie dolegliwości mijały, to znaczy ten glut zawsze gdzieś tam w gardle czułam, że spływa ale nie miałam osadu na języku i normalny, zdrowy, neutralny oddech.

Nie wiem jak wytłumaczyć, że po zakończeniu kuracji wszytko wracało, łącznie z nieprzyjemnym oddechem. Tak na logikę to wygląda to tak, że jednak podczas brania antybiotyku bakteria, która jest sprawcą całego tego g...na ginęła ale po odstawieniu od nowa się namnażała..

Zauważyłam też, że kiedy dopadała mnie jakaś infekcja typu przeziębienie albo grypa to wtedy też nie śmierdziało, oddech mimo choroby był zdrowy. Czy ktoś to umie wytłumaczyć ? To może wskazywać na to, że np infekcja była wirusowa i że ten wirus zeżarł bakterię od której mam nieprzyjemny oddech ale ona znowu się namnożyła gdy organizm zwalczył wirusa Nie wiem czy nie posuwam się za daleko z moją karkołomną tezą ale naprawdę tak mi to dało w kość przez te lata, że czasami chyba i na głowę mi się rzuca (
Dam znać jak będę miała wyniki, trzymajmy się jakoś





Jak na razie jeszcze
napisał/a: Pukownik , 2012-10-08 12:08
Mam to samo, lusilla57 proszę o kontakt, wysłałem do ciebie prywatna wiadomość przez forum, mój numer gg 1048467

Z pozdrowieniem, PL
napisał/a: sjemek86 , 2013-12-04 21:47
Witaj Lusilla,

Czy udało Ci się rozwiązać Twoje problemy? Napisałem Ci prywatną wiadomość, potwierdź czy ją otrzymałaś. Dzięki :)
napisał/a: tomasz431 , 2017-05-02 22:21
Witam serdecznie,

Kiedy czytałem to co napisałaś to jak bym widział i słuchał swojej żony.
Bardzo Was proszę o więcej informacji na ten temat i pomoc bo wszystkie wyniki które robiliśmy do tej pory nie przyniosły nic konkretnego.I nie ma żadnej poprawy.
Proszę o informację co to może być