POLECAMY

Nerwica żołądka?

napisał/a: kebyzrg , 2016-10-24 19:00
Witajcie. Na wstępie powiem, że nie wiem czy to dobry dział... Ale od początku. Od kilku lat (a mam ich zaledwie 22) zdarzają mi się ataki bólu żołądka, skrętu jelit, biegunki, wymioty, mdłości. Wszystko to pojawiało się w sytuacjach stresowych, ale naprawdę sporadycznie, raczej przed jakimiś dużymi sprawami jak rozmowa egzaminacyjna itp. Z czasem pojawiało się to częściej, obecnie występuje co 4 tygodnie... Zawsze kojarzyłam to ze złym odżywianiem, problemami układu pokarmowego, może jakąś chorobą, pasożytami. Badania wychodzą dobrze, więc szukałam dalej. Któregoś dnia pomyślałam, że może to nerwica. Zaczęłam o niej czytać, ale z tego co widzę wiele osób opisuje raczej dolegliwości związane z głową, rozmyciem się obrazu, bólami, problemami z błędnikiem, atakami paniki, dusznościami. U mnie wszystko siedzi w żołądku. I ataku nie dostaje w momencie stresującej sytuacji tylko przed lub po niej. Tak jakby była to kumulacja i któregoś dnia po prostu mnie atakuje kiedy najmniej się spodziewam. Zaczyna się od bólu brzucha, kującego, aż oblewa mnie pot. Mam wtedy problem z wypróżnieniem. Ból jest z każdą godziną tak ogromny, że zmuszam się do wymiotów, bo wtedy ból puszcza, ale nie na długo. Muszę szybko coś zjeść, by nie rozbolał mnie z głodu. Jem wtedy tylko sucharki, flipsy, takie bezsmakowe rzeczy, bo na wszystko inne nie jestem w stanie patrzeć. Taki stan "wymioty-jedzenie" powtarza się co 30min. i trwa wiele godzin, mój rekord to prawie doba... Jestem wtedy wrakiem samej siebie, nie mam siły sama jeść... Przychodzi moment kiedy po zjedzeniu nie ma już bólu i wtedy wiem, że to już koniec. Jestem wykończona, przez następne dwa dni mój żołądek musi dojść do siebie i ja też. Mam wtedy ogromne poczucie beznadziejności. Swoim stanem zawalam wiele spotkań, imprez. Ale one też mogą być tego powodem. Tzn. kiedyś jechałam na wyjazdowe wesele, bardzo mnie to stresowało, w tym czasie przerwałam studia i bałam się pytań o to itp. więc z tego stresu dostałam atak, wytrzymałam tylko na ślubie, a całe wesele przespałam w hotelu i czułam się jak wrak samej siebie, a po wszystkim czułam się jeszcze gorsza przez sam atak właśnie. Potem mam strasznego doła, czuje się naprawdę beznadziejna, myślę już o kolejnym ataku, kiedy się pojawi i kiedy to się skończy, co z tym zrobić. Naprawdę nie mam już pomysłów, myślę, że to nerwica, ale sama nie jestem pewna. Moje objawy są inne niż te o których czytam stąd moja niepewność. Nie wiem nawet do jakiego iść lekarza. Nie chcę od razu iść do psychiatry. Jak pójdę do gastrologa to gada o diecie, a wiem że to nie jest powód. Czy ktoś z was ma podobne objawy? Czy ktoś potrafi mi pomóc?
napisał/a: sylwia4012 , 2016-11-18 22:30
Myślę że przyda się wizyta u psychologa. W PsychoMedic.pl 22 253 88 88 mają najlepszych specjalistów. Jeśli to faktycznie na tle nerwowym pomoże, ewentualnie przekieruje gdzie trzeba.