POLECAMY

grzybica miejsc intymnych

napisał/a: millo1, 2006-09-18 14:08
witam wszystkich :)
postanowiłam założyc taki oto temat, bo wiem, ze jest to powszechna dość choroba, bardzo łatwo się jej nabawić i cięzko się od niej uwolnić. chciałam porozmawiać o środkach zapbiegawczych, czynikach sprzyjających, hamujących rozwój grzybków (też bakterii), objawach, leczeniu, wszych doświadczeniach ;) dodam, że ja walczyłam z grzybica przez jakiś trzy lata brr i swoje doświadczenia równieżs zamieszcze i wszystko co wiem i co wyszperam ciekawego w necie, ale trochę później, bo muszę zmykać już.

temat otwarty!
napisał/a: ami1, 2006-09-18 14:21
Znane mi środki pomagające na to schorzenie (niestety nie wypróbowne) to:
- wszystkie specyfiki wypisywane na receptę np. Orungal (ale to pomine bo skoro ktoś idzie do lekarza to ten na pewno mu dobierze coś odpowiedniego albo i nie , ale pomine to)
- oczywiście nie używamy za dużo wszelkich mydełek wyperfumowanych i bardzo antybakteryjnych, lepiej sprawdzony płyn do higieny intymnej: i tu gdzis wyczytałąm że dobry jest: Lactacyd Femina lub Ziaja macierzanka, uzywam ziaji ale nie ej, ale tak wyczytałąm
- lactovaginal (pałeczki kwasu mlekowego) lub nutriplant
- vagosan (nie pamiętam czy to te czy następne to ziólka do przemywania)
- vagolawit
- vagical (globułki)
- tantum rosa (do irygacji) choć nie polecany przez wszystkich, jest sporo przeciwników irygacji
- uzupełnić witaminy z gr. B i C
- maść clotrimazolum
Jak doczytam coś więcej to napiszę. Podziel się swoimi doświadczeniami millo.
napisał/a: Marusia, 2006-09-18 18:49
Raz miałam- stosowałam Tantum Rosa, użyłam ok 7 saszetek. Nie pomogło natychmiast, ale po okresie grzybica zniknęła.
Teraz co jakiś czas miewam infekcje, ale grzybica to raczej nie jest...
napisał/a: millo1, 2006-09-19 14:33
ach, no to tak: grzybica jest okropna, to po pierwsze :)
walczyłam z nia i walczyłam i nadal musze stosować sie do szeregu zakazów i wymagań, żeby nie powróciła (na to wygląda ze mam skłonności do takich infekcji).

jeśli chodzi o diagnostykę, to chybanajlepszym sposobem jest zrobienie wymazu z przedsionka pochwy i oczywiscie partner jak najbardziej też powinien udac sie do androloga i prosic o zrobienie wymazu z pod napletka, bo przynajmniej wtedy jest wszystko jasne czy to grzybica czy może jakieś inne paskudztwo :/

jeśli chodzi o leki, to brałam różne, lekarze zazwyczaj dają metronidazol, ale ja osobiscie nie polecam, już lepszy jest gynoxin w postaci jednej globulki dopochwowa. bardzo ma silne działanie, działa dosyć szybko, tylko droga jest.
jeszcze brałam flumycon, całkiem wporządku był... no i oczywiście masc do smarowania, zazwyczaj był to po prostu clotrimazolum, dostepny bez recepty. partner tez oczywiście musi sie leczyc.

jesli chodzi o profilaktykę, to hm... ja stosuje dobre płyny o odpowiednim pH do higieny intymnej, ale wiem, ze wielu kobietom wszelkike płyny pogarszają sprawę, czasami więc lepiej już tylko stosowac samą wodę lub ewentualnie szare mysło, no ale to bardzo indywidualna sprawa.
no ja musiałam zrezygnować z basenów.
stosuję też często papierowe ręczniki.
a, no i oczywiście żadnych stringów, tylko bawełniana bielizna.
nie używam tez tamponów a raczej podpaski, choc tu różne opinie słyszałam na ten temat.

no i szczerze polecam łykac tabletki probiotyczne. dla mnie to jest coś wspaniałego! każda kuracja antybiotykowa kończyłaby się w moim przypadku grzybem, gdyby nie branie probiotyków. po prostu musze uzupełniac swoja flore pochwy w odpowiednie pałeczki kwasu mlekowegio i nie ma dyskusji. jest to dla mnie jak łykanie witamin, po prostu suplement mojej codziennej diety. ja łykam codziennie, ale jak ktoś nie ma takich skłonności, jak ja, to po prostu zalecałabym osłonowo w trakcie brania antybiotyków, podczas wyjazdów, czasami przy antykoncepcji nawet pH pochwy się zmienia i od razu może się stworzyć środowisko dla rozwoju grzybów.. aha, z probiotyków to najlepszy moim zdaniem jest lacibios femina, bez recepty dostępny w aptece, a jest wlaśnie w postaci tabletek doustnych wiec wygodniejsze w formie niż dopochwowe a zreszta znalazłam o nim o wiele więcej informacji niz o innych. poza tym, sprawdziłam sama na sobie i wiem, ze jest dobry :)
napisał/a: ami1, 2006-09-19 14:38
No rzeczywiście paskudna dolegliwość i w dodatku wstydliwa. Chociaż może przydażyć się każdemu (tak jak pisałaś nawet po antybiotyku). Ale tu chyba bez wizyty u lekarza się nie obejdzie.
napisał/a: samsam, 2006-09-19 14:52
A lekarze nigdy nie przepisują antybiotyku razem z osłonowymi tabletkami. trzeba samemu o tym pamiętać
napisał/a: ~gość, 2006-09-20 23:51
czeeeeść, ja też miałam problem tego typu, tyle że miałam takiego lekarza że tylko iść sie pochlastac rany boskie... :/ dramatyczny byl. zapisal mi leki, ktore mi tak organizm wyniszczyly, ze szok, czulam sie po nich jak jakas 90cioletnia staruszka pwenie.. na nic nie mailam siły. a oczywiscie potem kolezanka się zapytała, czy miałam robiony posiew i woóle czy on mi tak w ciemno poprzepisywał te leki, a on mi nic nie robił!!! w końcu poszłam do innego ginekologa, musiałam sama POPROSIC o zrobienie posiewu i sie okazalo, ze to nie grzybica tylko bakterioza. no co za lekarz! jakis idiota za przeproszeniem. a o leki dla mojego nażeczonego musialam sie oczywiscie sama upomniec, nie mówiąc juz o jakiś preparatach osłonowych własnie lacibiosie feminie na środowisko w pochwie czy innych osłonowo działających juz na sam przewód pokarmowy i jelita... nie wiem, czy oni myślą że pacjenci mają wiedziec, o co sie pyatć czy co? już teraz zanim pójdę z jakims problemem to zawsze chodze po forach i czytam co inne kobitki piszą albo włąsnie zadaje ja pytanie i potem przynajmniej wiem, o co mam prosić.
pozdrawiam
napisał/a: ami1, 2006-09-21 00:01
No i słusznie.
napisał/a: millo1, 2006-09-21 15:53
{option} napisal(a):A lekarze nigdy nie przepisują antybiotyku razem z osłonowymi tabletkami. trzeba samemu o tym pamiętać


właśnie, i to jest przykre
o słodyczach też mało który lekarz wspomni ech...
dobrze, że teraz już stosunkowo łatwo poradzić się kogoś w tych sprawach, zapytać się i naprawdę otrzymac szczera odpowiedź. przecież niby jak ja sie dowiedziałam o probiotykach? też przecież nie od lekarza haha. i to najlepsze to kiedyś było to, że miałam brać lactovaginal "osłonowo" i przy tym leki przeciwgrzybiczne, a potem przeczytałam, ze nie można go brac z takimi lekami, bo nic nie daje... rany. jak zaczęłam się tym interesować, to okazało się, ze właśnie lacibios femina o którym lekarze zapominaja mozna i powinno się brac i w trakcie leczenia i po leczeniu. a z tym lactovaginalem to tylko niepotrzebnie kase wydałam.. ech.. szkoda gadać :)
napisał/a: ~gość, 2006-09-26 00:21
przepraszam, znalazłam to forum przez przypadek i przeglądając tematy, natrafiłam na ten i mnie to bardzo zaciekawiło, co mówicie.. bo pochodze z takiej rodziny dosyć staroświeckiej i konserwatywnej, żadnych leków itp. Same babcine metody, a ja po prostu jak mi mama powiedziała, że mam sobie czosnek wsadzić na noc, że jakieś jogurty, kefiry, jodyne, Bóg wie co jeszcze... w ogóle pierwszy raz słysze o probiotykach... mogłybyście mi więcej powiedzieć o tym lacibios femina, tak? Jak on działa i czy jest dobry i czy drogi bardzo. Najbardziej interesuje mnie to, czy w trakcie ciaży też można go brać, czy coś się stanie...