Encorton... i skutki uboczne?

napisał/a: dorotensja , 2012-01-13 16:48
Witam. Od 9.12 jestem na terapii sterydowej Encortonem ze względu na małopłytkowość. Przez 3 tygodnie brałam po 60mg na dobę, później zaczęłam schodzić z dawki, wyniki były zadowalające (209tys płytek przy wynikach z przed terapii - nawet 42tys). Schodziłam z dawki stopniowo, wg zaleceń lekarza, przy 20mg/dobę kolejne badania. Płytek 105tys. Lekarz zalecił, abym jeszcze przez jakiś czas zażywała te 20mg i nie schodziła dalej z dawki.. Niedługo mam badania i zobaczymy czy się poprawi...
Ale do rzeczy.
Chodzi mi o efekty uboczne.. Kto miał i jakie?
U mnie przez okres brania Encortonu w dawce najwyższej (60mg/dobę czyli 12 tabletek) występowało wysokie ciśnienie, zawroty głowy do tego stopnia, że nie byłam w stanie chodzić na uczelnię, rozdrażnienie, ogromny apetyt, zaokrągliła mi się buzia (nad czym chyba najbardziej ubolewam, bo jest to bardzo widoczne...). Przy odstawianiu leku nadal pozostał apetyt, "policzki chomika", stany takie typowo depresyjne, napady smutku, płaczu... oprócz tego kołatanie serca, bez smak w ustach, obniżone poczucie smaku, obniżone napięcie mięśniowe do tego stopnia, że czasem nie mam siły się podnieść z łóżka i iść, wchodzić po schodach.. i wiele wiele innych problemów mam przez ten lek.. Pewnego wieczora dostałam takiego bólu rąk i klatki piersiowej, że nie wiedziałam czy nie powinnam się od razu do trumny położyć... Nie mogłam się ruszyć, ból był silny i promieniował przez całe ręce i klatkę piersiową...

Moje pytanie dotyczy tego czy te objawy (przede wszystkim chomikowe policzki, drugi podbródek) znikną po odstawieniu Encortonu?
Nie jestem w stanie normalnie spojrzeć w lustro, popadam w depresję widząc jak ludzie mi się przyglądają, jak zadają pytania (dziś np. koleżanka zapytała się mnie czy mnie coś pogryzło, że jestem taka spuchnięta... co mnie kompletnie załamało, na prawdę).
Marzę o tym, żeby odstawić ten lek, chcę normalnie funkcjonować i żyć.. a z tym kołataniem serca, zwiększoną drażliwością jest bardzo ciężko.. :((

Z wagą na razie nie mam problemów, bardzo się pilnuje mimo przeraźliwego głodu... ale boje się, że pewnego dnia stanę na wadze i się wystraszę. Na razie na początku ważyłam 60kg i przez okres brania tego leku waga spadła do 58,5kg...
Martwię się, że ta "twarz chomika" mi zostanie... a na prawdę nie mogę już na siebie patrzeć.
Czy możliwe jest, żeby przy dawce 20mg/dobę ten "chomik" z twarzy zacznie mi schodzić? Bo wiem, że niestety inne objawy pozostaną do czasu kiedy skończę całkowicie brać Encorton...
Jak radzić sobie z beznadziejnym nastrojem i napadami smutku?
napisał/a: alchemik1 , 2012-01-15 00:02
Na temat działań niepożądanych kortykosterydów można by napisać całkiem sporą książkę (na dobrą sprawę wszystkie wyżej wymienione mogły wystąpić, nie tylko objawy zespołu Cushinga, ale także obniżenie nastroju, skłonność do depresji itp.) . Człowiek produkuje kortykosterydy w organizmie w małych ilościach, a aby leczenie nimi było skuteczne podawać trzeba niestety dawki często wielokrotnie większe co niestety rzutuje na organizm. Po odstawieniu encortonu wszystkie działania uboczne powinny stopniowo ustępować, w każdym razie życzę przede wszystkim jak najszybszego zakończenia kuracji tym lekiem.