POLECAMY

Delirium Tremens?

napisał/a: Nieistotne Kto , 2009-10-29 11:07
Witam wszystkich. Chciałbym się zwrócić do was z ważnym dla mnie pytaniem.
Piję od dawna, średnio raz w tygodniu jestem pijany, lecz kilku miesięcy nadużywam alkoholu, głównie piwa. Zwykle wypijam od 5 do 7 piw dziennie. Nie czuję się uzależniony, piję bo lubię, nigdy nie piłem sam, jak to się mawia "do lustra". To co stało się w nocy z wczoraj na dzisiaj przeraziło mnie i dlatego postanowiłem o tym napisać. Wczoraj miałem na uczelni zajęcia od 8 do 15, w drodze do domu wypiłem z kumplem dwa piwa, byłem trzeźwy lecz gdy wróciłem do domu około godziny 17-tej, poczułem straszliwe zmęczenie i bolała mnie głowa. Pulsujący ból po lewej stronie ciemienia. Około 21 położyłem się spać, obudziłem się w środku nocy z uczuciem wielkiego strachu. Słyszałem jakiś dziwny dźwięk i szepty, lecz nie mogłem zrozumieć ani jednego słowa. Oczy miałem tak sklejone, że nie mogłem ich normalnie otworzyć, musiałem pomóc sobie palcami. Gdy otworzyłem oczy i rozejrzałem się po pokoju, o mało nie padłem ze strachu. Ujrzałem starszą, przygarbioną kobietę o siwych włosach, ubraną na czarno. Chodziła w kółko po moim pokoju, w rękach trzymała taki dziwny instrument muzyczny, takie kółko obwieszone dzwoneczkami, że jak potrząsasz to dzwonią. Potrząsała nim i szeptała coś sama do siebie. Przerażony przykryłem się kołdrą i nie zauważyłem kiedy na nowo zasnąłem. Obudziłem się normalnie, nic mnie już nie bolało a strachu też nie czułem, lecz doskonale pamiętam tą nocną zjawę. Pytanie: Czy to czego doświadczyłem z nocy było tzw. "delirką"? Jestem pewny że to nie był sen, psychicznie jestem zdrowy, nigdy nie miałem omamów i halucynacji. Proszę nie robić sobie jaj, proszę o pomoc.
napisał/a: jadwigaszpaczynska , 2009-11-07 13:44
Witaj
Wprawdzie jestem osoba , ktora była w zwiazku współuzaleznionym, ale materiały ktore zebrałam, zeby sobie pomóc, zawierały informacje, które moga byc pewnego rodzaju odpowiedzia na Twój post.
Napiszę tak, jak ja to rozumiem, w)g posiadanej we mnie wiedzy, a Ty zrobisz z tym, co uznasz za właściwe.
Podzas szukania sposobu na moje problemy zetknęłam sie z książkami napisanymi przez mistrzów tybetańskich, którzy o sprawie picia alkoholu( w ogóle) pisali tak: oni nie pija alkoholu, gdyz wiedza, ze po jego wypiciu nasza aura(biopole) majaca nas chronic przed energetycznymi wpływami innych istot, dostaje takich jakby " dziur", gdyz alkohol sprawia, ze czasteczki energii nie sa tak skupione, jak wtedy gdy jestesmy trzeźwi.Przez te dziury w naszym biopolu, moga podłączac sie energetycznie "złe" duchy osób, które za zycia piły , dla których jest to jedyny sposób, zeby )będąc w Zaświatach) móc sie zblizyc do alkoholu.
W książce "Umarli mówią" księdza Franciszka Brune jest opisana sytuacja, gdy jedna z osób(mająca zdolnosci mediumiczne) widziała, jak w ciało pijanego marynarza "wsliznął" sie Duch nieżyjacej osoby, po to, zeby pośrednio napic sie alkoholu i pod jego wpływem marynarz zmienił swoje zachowanie.
Jestem osobiscie przekonana, ze wiele tzw."urwanych filmów" po wypiciu alkoholu moze miec związek z przejęciem ciała osoby nietrzeźwej, przez innego Ducha. Pewien człowiek opowiadał, ze podobno po pijanemu pozbawił kogos zycia i dostał za to 16 lat, ale nic nie pamietał, ze to zrobił.
Wanda Prątnicka w swoich książkach tez porusza sprawy nałogów i wniknięcia Duchów ciała osób pijanych lub bedących pod wpływem narkotyków.
Uważam, ze możesz swój sen o tej starszej kobiecie potraktowac dwojako:
albo jako zapowiedż, ze jesli nie zmienisz stylu zycia, zakończysz je tak jak ta kobieta( a pewnie nieraz widziałes staruszków alkoholików), a Ty jestes młody i całe zycie przed Tobą.
albo uznać, ze miałeś "pijackie zwidy" ( odtrzezenie od swojej Duszy) na tyle wczesne, ze albo go posłuchasz, albo nie.
Ja osobiscie znam osoby, które będąc w stanie nietrzeźwym widziały w pomieszczeniach jakies osoby, których domownicy nie widzieli, ale to byli już " ugruntowani" alkoholicy.Albo jestes bardziej wciągnięty w uzależnienie od alkoholu , niz Ci sie wydaje i pora zgłosic sie na terapię, albo rób dalej tak jak dotąd, aż do następnego ostrzeżenia, ktore moze byc powazniejsze.
Ja , jako młoda osoba" obejrzałam dokumentalny film angielski"studium alkoholizmu". w którym pokazano osoby w stanie "delirium tremens" oraz śmierć alkoholików.Ten film tak mną wstrząsnął, że go pamiętam do dziś, a było to ponad 30 lat temu i nie stałam sie nigdy uzalezniona od alkoholu.Szkoda, ze teraz nie ma takich materiałów dydaktycznych( a studenci lubią sobie wypic, zapalic trawkę, uważają to za cos nieszkodliwego).Nie sa świadomi, ze w ten sposób uszkadzają swoje biopole i pozwalają skorzystac z niego " nieproszonym gosciom".Mam nadzieje, ze to co napisałam nie wystraszy Ciebie, lecz coś Ci uswiadomi.Sam zresztą mozesz poszukać na własna rękę wiadomości na ten temat.,Pozdrawiam.
napisał/a: Nieistotne Kto , 2009-11-15 05:52
Wierzę w duchy... Jednak czy można łączyć potencjalną chorobę alkoholową z tymi wierzeniami? Napisałaś: "Przez te dziury w naszym biopolu, moga podłączac sie energetycznie "złe" duchy osób, które za zycia piły , dla których jest to jedyny sposób, zeby )będąc w Zaświatach) móc sie zblizyc do alkoholu." Na logikę rzecz biorąc, wynika z tego, że nawet każdy menel spod sklepu jest medium regularnie nawiedzanym przez duchy alkoholików. To co napisałaś wydaje mi się średnio wiarygodne i nie wiem co o tym myśleć. Poza tym jak już wcześniej napisałem - to nie był sen.
napisał/a: jadwigaszpaczynska , 2009-11-15 16:46
Witaj ponownie.
Porozmawiajmy poważnie.Z tego, co napisałeś, nawet ja ( niespecjalistka od spraw uzaleznien) wiem, ze masz problem z alkoholem.
1(Proponuję Ci poszukac odpowiednich informacji na temat, jakie zachowania są już uzaleznieniem, a jakie nie, po to zebyś z pierwszej ręki wiedział, czy masz problem alkoholowy.

2)ta kobieta z Twojego snu( nie snu) moze byc np.posłańcem od Twojego Wyższego Ja, które próbuje Cię ostrzec ( w końcu to doświadczenie zdarzyło sie po wczesniejszym wypiciu dwóch piw)

3)z art.Lucyny Tomaszewskiej -psychoterapeutki przytoczę trochę informacji dot.aury, dziur w niej i powodów uszkodzenia aury: człowiek chory, uzalezniony,zaślepiony ma podziurawioną siec ochronną.Uszkodzona siec jest otwarta, a człowiek ten staje sie podatny na ataki innych istot.Negatywne byty myslowe, duchy zmarłych wywierają na niego nieustanny wpływ.Pęknięcia i dziury w sieciach sa skutkiem negatywnego myslenia, odczuwania i postępowania.Niepohamowany gniew przyciąga negatywne byty o gwałtownej naturze.Przyczepiają sie do zagniewanego człowieka i z czasem staje sie on opętany, robiąc rzeczy , których nie dopusciłby sie w stanie normalnym.Negatywne byty karmią sie złą energią , dlatego pobudzają człowieka do złosci, picia alkoholu, palenia.)chodzi o energię myslową i emocjonalną -mój dopisek)Sam oceń , czy siejesz taką w sercu i w głowie).
Do nas nalezy wybór w jaka rolę wchodzimy i co karmimy w sobie.,
Takie pęknięcia i dziury mozna bez trudu załatac, przy pomocy techniki pranicznej.Nalezy jednak pamiętac, że główną przyczyną schorzenia jest pacjent i jego towarzystwo.To on wytworzył negatywne byty myślowe, nawyki i nieswiadomie przyciąga negatywne istoty i pozwala sie im do siebie podczepic-karmi je.Jesli chce wyzdrowiec, musi zmienic swoją postawę, swój sposób myslenia i odczuwania, bo inaczej trwałe wyleczenie nie nastąpi.Uzdrowiciel sprzątnie, a gdy jest porządek , pacjent brudzi od nowa.Proces zdrowienia przyspiesza zdecydowana postawa pacjenta,pozytywne myslenie, wizualizacje,afirmacje, tworzenie nowego, zdrowego wizerunku modelu zycia.
Jesli chcemy zmienic na lepsze jakość naszego zycia, uważajmy z kim sie spotykamy,jakich partnerów mamy w swoim zyciu. JESLI GODZIMY SIE NA TOWARZYSTWO ALKOHOLIKA, NARKOMANA, osób niemoralnych, to zaczynamy chorowac.,Na początku jest to depresja,, wywołana wewnętrznym zatruciem,, a z czasem poczucie bezsilnosci i absolutnej niemocy- opętanie, uzaleznienie.Wtedy konieczna jest pomoc uzdrowiciela.Tyle Lucyna Tomaszewska.

4)Teraz Wanda Prątnicka :Kiedy umiera człowiek, który za zycia był alkoholikiem, jest bardzo prawdopodobne, ze nie przejdzie na druga stronę kurtyny śmierci.( przy Ziemi zatrzyma go nałóg.Będzie on motorem, napędowym dla poczynań Ducha.Moze to tez wynikac z faktu, ze przeoczy własna smierc.Może być tak otępiały od ciągłego picia, albo znajdowac sioe pod wpływem alkoholu w chwili smierci , ze nie zauważy, ze umarł.
Moze wiec po smierci krążyc wokół barów, gdzie alkohol leje sie strumieniami.Ma okazję zaczerpnąć do woli energii od pijanych ludzi..Niestety większości Duchów takie połowiczne zaspokojenie nałogu nie satysfakcjonuje.Chcieliby sami uczestniczyc w piciu , a nie tylko przyglądać sie mu z boku.Podczepiają się wiec do pijanego człowieka, by napic sie do woli i czerpac z niego energię. Prawie do kazdego człowieka, który pije alkohol, podczepia sie DUCH.Na drugi dzień , gdy ma kaca , mysli, ze boli go głowa od nadmiaru alkoholu we krwi.Od tego na pewno tez, ale bardziej od utraty energii, która ukradli mu jego niewidzialni towarzysze libacji.JEŻELI PIJESZ CZĘŚCIEJ NIŻ SPORADYCZNIE , zazwyczaj masz do siebie podczepione Duchy.Od momentu ich podczepienia masz coraz większą ochotę do wypicia.Jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki, coraz częściej masz też do tego okazję.Nawet, gdy nie masz ochoty na kieliszek wódki , to na pewno mają ją podczepione Duchy.Maja sposoby, żeby cie do wypicia namówic.Jeżeli Duch nie daje rady przekonac cię samemu, wchodzi w układ z Duchami innych pijących ludzi , aż tu nagle pan Kazio , tez amator alkoholu , z przyczepioną gromadką Duchów staje przed drzwiami z butelką i zaprasza cię na kieliszek.".
Tyle Wanda Prątnicka
Wnioski z tych tekstów możesz wyciągnąć sam.Mam nadzieje, ze nie przestraszyłam Cię prezentując te informacje.Ale w zbyt wielu źródłach zetknęłam sie z podobna wiedza na te tematy.

W książkach N.D.Walscha, których przeczytanie podpowiadam, zostało powiedziane:, ŻE CIAŁO LUDZKIE NIE ZOSTAŁO PRZEZNACZONE DO PRZYJMOWANIA ALKOHOLU.Zgadzam siue z tym całkowicie.
Podpowiadam tez Tobie obejrzenie w internecie filmu pt"Sekret" , nakręconego w)g książki Rhondy Byrne o takim samym tytule.To link http:michalpasterski.pl/filmy-video/the-secret-polskie-napisy/ Życzę Ci , żebys odnalazł swoją drogę.Pozdrawiam
napisał/a: Gośka_grudniowa , 2013-09-23 10:01
O, nie wiem czy tu jeszcze bywasz, Jadwigo, ale ja właśnie trafiłam na te forum poszukując informacji o nerwicach i o książce "Opętani przez duchy" (Wanda Prątnicka) i chcę ci podziękować za wskazówki.
W twoim poscie znalazłam potwierdzenie że warto w tym kierunku szukać wyjaśnień swoich objawów, i pomocy, gdy już żadne leki nie pomagają. Dotąd też wspomnianą książkę polecała mi znajoma ale chciałam zasięgnąć jeszcze jakiejś opinii.
napisał/a: wikam2 , 2013-09-24 12:21
Pani Jadwiga na forum już się nie udziela.
napisał/a: Migdałki23 , 2017-07-26 15:41
Duchy i energia.. mhm Uzależnienie jakiekolwiek jest progresywne, więc z czasem potrzebujemy i mamy ochote na coraz więcej alkoholu gdyż tolerancja a co za tym idzie wyrzut hormonów szczęścia takich jak endorfiny, dopamina i serotonina zostają zmniejszone, a żeby odczuć znowu "fajne samopoczucie" nie potrzebujemy już 3 piw tylko np 5, później 7 i tak dalej. Alkohol i każda używka jest po części antydepresantem ponieważ wiąże się to z wyrzutem właśnie tych hormonów szczęścia a mózg zawsze dąży do lepszego samopoczucia i endorfin które budową przypominają morfinę. Ochota na alkohol u alkoholików jest spowodowana nagromadzeniem w mózgu białka deltafosb które utrzymuje i utrwala ścieżki w mózgu odpowiedzialne za uzależnienie, z tego powodu alkoholik przechodząc obok baru zostaje zalewany dopaminą która odpowiada za motywacje, ochote do życia, odwagę, fobie społeczną oraz nakłania do zrobienia czegoś co jest powiązane i w konsekwencji poprawia nam humor, mózg zapamiętuje takie rzeczy, tym samym taka osoba zostaje poddana próbie już na sam widok baru albo kufla piwa, dopamina szaleje i chce doprowadzić mózg do czegoś co daje mu przyjemność czyli wyrzut m.in endorfin przy wypijaniu piwa. ot i całe uzależnienie.