Chore zatoki, zatkane uszy, mrowienie głowy i ból

napisał/a: klaudia.m1989 , 2011-09-23 21:23
MAGDALLLENA napisal(a):
klaudia.m1989 napisal(a):

Magda, ja tez to mam przez alergie :( Od wczoraj MASAKRA ! Od tygodnia pracuje w HOUSIE u mnie w mieście w galerii , tam jest klima i to mi pogorszylo moj stan ;( suche powietrze , zaczelo mnie piec i drapac gardlo , teraz sie rzucilo na nos i nosogardlo , umieram poprostu , a o uszach to juz nie wspomne , jakby mi sie wszystko od poczatku zaczynalo ;( jutro jade do mojego laryngologa bo zwariujeee :(


Klaudia, a wiesz na co jesteś uczulona? Ja to jak mi laryngolog powiedział, że to prawdopodobnie przez alergię, to poszłam do alergologa i zrobiłam te testy alergiczne i dał mi właśnie wczoraj sporo mocniejszy lek. Mam sporą nadzieję, ze się poprawi, bo jak nie, to to może coś innego jest... Przy okazji będę musiała dużo częściej pucować mieszkanie i zmienić pościel i odkurzacz, bo ja mam silna alergię na roztocza kurzowe kurka wodna :( Wcześniej tego w ogóle nie odczuwałam. Zaczęło się dwa miechy temu i to od zapalenie ucha i to innego, niż strona z chorą teraz trąbką. Ta koncepcja z alergią wydaje mi się marna, ale lekarzom muszę dać działaś. Zrobiłam też wczoraj wymaz z nosa i będę sprawdzać, czy w zatokach nie ma jakieś bakterii, bo mi cieknie cały czas po tylnej ścianie gardła. Jak nie będzie, to zostanie już chyba tylko ta alergia, która wzięła się z znikąd. W sumie trzy miesiące przed początkiem tego też zmieniłam prace, może to też od tej klimy...

Pozdrówki Magda



ja narazie nie moge zrobic testow bo jak przestane brac te leki przeciwalergiczne to mnie zaleje calkiem , czekam az mi sie z uszami uspokoi i wtedy zrobie testy bo to trzeba bedzie na jakies 1-2 tyg odstawic , a teraz sie poprostu boje ... ja mam prawdopodobnie na moje dwa kotki :( bo to cos mnie uczula caly rok no wiec albo koty albo kurz ale watpie... uszy mnie tak bola znow gorzej slysze ;-( koszmar jakis:(
napisał/a: klaudia.m1989 , 2011-09-23 21:24
ja wlasnie probuje robic te cwiczenia sobie hyhy :P
napisał/a: MAGDALLLENA , 2011-09-23 21:29
Klaudia, nie musisz odstawiać leków. Nie rób testów skórnych, tylko panel alergiczny z badania krwi. Nie trzeba wtedy ostawiać w ogóle żadnych leków, bo oni badają przeciwciała w krwi i one są zawsze. Niezależnie od niczego. Ja to sobie zrobiłam po konsultacji z moim nowym alergologiem. Wynik w pięć dni. Tylko że te testy są drogie. Ja zapłaciłam 200 zł za 20 najpopularniejszych wziewnych. Zależało mi na czasie, ale Ty możesz poszukać tańszego miejsca. Może to Ci nawet w NFZ odpłatnie zrobią :)
napisał/a: klaudia.m1989 , 2011-09-23 21:35
MAGDALLLENA napisal(a):Klaudia, nie musisz odstawiać leków. Nie rób testów skórnych, tylko panel alergiczny z badania krwi. Nie trzeba wtedy ostawiać w ogóle żadnych leków, bo oni badają przeciwciała w krwi i one są zawsze. Niezależnie od niczego. Ja to sobie zrobiłam po konsultacji z moim nowym alergologiem. Wynik w pięć dni. Tylko że te testy są drogie. Ja zapłaciłam 200 zł za 20 najpopularniejszych wziewnych. Zależało mi na czasie, ale Ty możesz poszukać tańszego miejsca. Może to Ci nawet w NFZ odpłatnie zrobią :)



ooooo dobrze ze mowisz , dziekuje za informacje nawet niewiedzialam , zaden lekarz nie powiedzial mi ze tak tez mozna... jutro bede u laryngologa to zapytam jak i gdzie to moge zrobic . meczy mnie to juz okropnie , trace checi do zycia :(
napisał/a: Ruth1 , 2011-09-23 22:04
Bardzo dziękuję za ćwiczenia, miałam wziąć od lekarza i w końcu zapomniałam, niektóre identyczne robię z synkiem, w ramach ćwiczeń logopedycznych, nawet nie wiedziałam, że mają wpływ na trąbki.

Tak się zastanawiam z tą alergią, bo może mój synek ma, pójdę jednak do alergologa i zrobimy te testy, sobie też, a co mi szkodzi.

U mnie od kilku dni lepiej, bo nie mam ciśnienia w uszach, muszę tylko trzymać ręce z dala od twarzy i nie klikać, jak klikam i grzebię od razu się pogarsza z tym ciśnieniem. Mam już takie chyba jakieś natręctwo.
Te inhalacje AMSA mogą naprawdę pomóc na niedrożne trąbki, ja miałam dodatkowo inhalacje na zatoki, więc paradoksalnie mi się pogorszyło, bo leciało wszystko po uszach.
Muszę Cię uprzedzić Magdu, że nie jest to zbyt przyjemne, szczególnie przy naszych problemach, ponieważ w pewnym momencie, gdy przełykasz ślinę i otwierają się trąbki pod ciśnieniem wtłaczane jest lekarstwo do ucha środkowego i zwykle po inhalacji jest pofałdowana błona bębenkowa.
Wiecie co dziewczyny, właściwie to teraz jest o niebo lepiej, bardziej mnie ten stan drażni, bardzo się boję, że znowu będę przygłuszona, ale to co się działo przez ostatnie kilka tygodni, to jednak był horror, żyłam jak jakieś przerażone zwierzątko, w zasadzie wegetacja, taka walka o to, aby choć przez chwilę lepiej słyszeć, ciągłe kilkanie, klikanie, klikanie. Teraz mogę pracować a wtedy. A te noce, gdy nie wiedziałam co mi jest i bałam się, że jak się obudzę, to nie będę już słyszeć?
Naprawdę jest już dużo, dużo lepiej, powtórkę miałam jedynie w niedzielę, gdy jechałam tym autobusem w górę, myślałam, że oszaleję.
Nie dziwię się Wam, że nie chcecie wchodzić, to dość depresyjne, ja pisałam często w najgorszych momentach, gdy już nie wiedziałam co mam ze soba zrobić.

Posłuchaj Klaudia, nie denerwuj się, jak rozumiem na razie masz przytkanie, ale nie doszło jeszcze do zapalenia trąbki, te testy wiele wyjaśnią, jak rozumiem alergię jakoś się leczy.
Nie mogę się doczekać tego oczyszczenia zatok, mam na myśli hydrodebrider, oby ktoś mi to zrobił.
Na razie leci po gardle.
Pozdrawiam Was serdecznie
napisał/a: MAGDALLLENA , 2011-09-23 22:13
Ruth napisal(a):
Muszę Cię uprzedzić Magdu, że nie jest to zbyt przyjemne, szczególnie przy naszych problemach, ponieważ w pewnym momencie, gdy przełykasz ślinę i otwierają się trąbki pod ciśnieniem wtłaczane jest lekarstwo do ucha środkowego i zwykle po inhalacji jest pofałdowana błona bębenkowa.


Ale to chyba bezpieczne co Ruth? Może pęknąć błona podczas tego zabiegu czy coś? Wiesz coś o tym? Pzdr Magda
napisał/a: Ruth1 , 2011-09-23 22:32
MAGDALLLENA napisal(a):
Ruth napisal(a):
Muszę Cię uprzedzić Magdu, że nie jest to zbyt przyjemne, szczególnie przy naszych problemach, ponieważ w pewnym momencie, gdy przełykasz ślinę i otwierają się trąbki pod ciśnieniem wtłaczane jest lekarstwo do ucha środkowego i zwykle po inhalacji jest pofałdowana błona bębenkowa.


Ale to chyba bezpieczne co Ruth? Może pęknąć błona podczas tego zabiegu czy coś? Wiesz coś o tym? Pzdr Magda


Pewnie, że bezpieczne, małe dzieci to robią, np. mój synek, przyglądałam mu się, ale w ogóle jakby nie robiło to na nim wrażenia, ukradkiem zerknęłam też na jedną panią, jak to robiła i też, jakby nic się nie działo.
Nie mniej jednak, pani która tam pracuje, potwierdziła, że sama to na sobie próbowała i trochę nieprzyjemne.
Oczywiście ten dyskomfort nie jest duży. Co do pofałdowania błony, to tak zrozumiałam, ponieważ pani doktor jak badała uszy mojego synka, o powiedziała, że błona pofałdowana, ale to może być po AMSIE. Te inhalacje bardzo pomogły mojemu synkowi, niekiedy to ostatnia deska ratunku dla dzieci przed drenażem uszu. Są bardzo skuteczne.
napisał/a: klaudia.m1989 , 2011-09-24 09:07
Ruth napisal(a):
MAGDALLLENA napisal(a):
Ruth napisal(a):
Muszę Cię uprzedzić Magdu, że nie jest to zbyt przyjemne, szczególnie przy naszych problemach, ponieważ w pewnym momencie, gdy przełykasz ślinę i otwierają się trąbki pod ciśnieniem wtłaczane jest lekarstwo do ucha środkowego i zwykle po inhalacji jest pofałdowana błona bębenkowa.


Ale to chyba bezpieczne co Ruth? Może pęknąć błona podczas tego zabiegu czy coś? Wiesz coś o tym? Pzdr Magda


Pewnie, że bezpieczne, małe dzieci to robią, np. mój synek, przyglądałam mu się, ale w ogóle jakby nie robiło to na nim wrażenia, ukradkiem zerknęłam też na jedną panią, jak to robiła i też, jakby nic się nie działo.
Nie mniej jednak, pani która tam pracuje, potwierdziła, że sama to na sobie próbowała i trochę nieprzyjemne.
Oczywiście ten dyskomfort nie jest duży. Co do pofałdowania błony, to tak zrozumiałam, ponieważ pani doktor jak badała uszy mojego synka, o powiedziała, że błona pofałdowana, ale to może być po AMSIE. Te inhalacje bardzo pomogły mojemu synkowi, niekiedy to ostatnia deska ratunku dla dzieci przed drenażem uszu. Są bardzo skuteczne.



Wiesz ja sie poprostu boje bo teraz czuje sie tak jak na samym poczatku czyli MASAKRYCZNIE , czyli jakbym straciła 1,5 miesiaca leczenia , bo wszystko bylo chyba na dobrej drodze a boje sie poprostu ze jak ja sobie tak "dowaliłam" teraz to jeszcze niedoleczone, to ze skutki beda kilka razy gorsze:(;( ze mi sie pogorszy z kazdym dniem coraz bardziej ;( zbieram sie własnie i ide niedlugo na busa do laryngolog mojej , w niej jedyna nadzieja ;(
napisał/a: Ruth1 , 2011-09-24 13:30
Trzymaj się Klaudia, wiesz, ja miałam różne momenty, już prawie, prawie z tego wychodziłam i znowu. Dzisiaj siedzę przytkana z watą w uszach w dodatku żeby nie grzebać.
Jednak już wiemy, że od tego się nie traci słuchu. Najważniejsze, to ustalić i usnąć przyczynę, takie jest moje zdanie, jeżeli to alergia u Ciebie, bo u mnie wątpię, to na co ona jest?

Mojego synka chyba odetkało zupełnie, bo super słyszy, usłyszał telefon kom. przy grającym radiu o wiele szybciej niż ja, mówi, że ma uszy zdrowe i to w obu słyszy dobrze, więc pewnie tak jest, ale ten żółty katar go męczy już dwa tygodnie, we wtorek jedziemy do Opola na konsultacje.
Jeżeli o mnie chodzi, to tak jak kiedyś na AMSĘ, teraz stawiam na to oczyszczenie zatok, oby mi to zrobili.
Pozdrawiam wszystkich Trąbkowiczów.
napisał/a: klaudia.m1989 , 2011-09-26 13:05
Ruth napisal(a):Trzymaj się Klaudia, wiesz, ja miałam różne momenty, już prawie, prawie z tego wychodziłam i znowu. Dzisiaj siedzę przytkana z watą w uszach w dodatku żeby nie grzebać.
Jednak już wiemy, że od tego się nie traci słuchu. Najważniejsze, to ustalić i usnąć przyczynę, takie jest moje zdanie, jeżeli to alergia u Ciebie, bo u mnie wątpię, to na co ona jest?

Mojego synka chyba odetkało zupełnie, bo super słyszy, usłyszał telefon kom. przy grającym radiu o wiele szybciej niż ja, mówi, że ma uszy zdrowe i to w obu słyszy dobrze, więc pewnie tak jest, ale ten żółty katar go męczy już dwa tygodnie, we wtorek jedziemy do Opola na konsultacje.
Jeżeli o mnie chodzi, to tak jak kiedyś na AMSĘ, teraz stawiam na to oczyszczenie zatok, oby mi to zrobili.
Pozdrawiam wszystkich Trąbkowiczów.



Hej , jak tam dzisiaj u Ciebie Kochana? U mnie masakra;( w sobote bylam u Pani laryngolog , stwierdzila ze mam wlasnie przez ta klime ostre zapalenie gardla, bardzo opuchniete , spulchnione , suche i podraznione , dostalam jakis antybiotyk , CIRRUS , GLOSAL na suche gardlo , do psikania steryd do nosa kazala nie uzywac juz , tylko ze ja sie czuje coraz gorzej! ;( w sobote jak u niej bylam w porownaniu do dzis to byla bajka :( znow jestem zatkana ;( szczegolnie lewe ucho - masakra :( moze to dlatego ze juz do nosa nie psikam , wydaje mi sie ze to mi pomagalo :( musze to gardlo wyleczyc bo mi sie chyba przez to pogarsza a jeszcze mam ciagle katarzysko , to juz wogole ;( znow zwatpilam we wszystko i niewiem czy mi kiedykolwiek to przejdzie ;( nikomu nie pozwalam sie odzywac do siebie bo denerwuje mnie ze tak zle znowu slysze :( a jak u Ciebie dzis ?
napisał/a: MAGDALLLENA , 2011-09-26 19:25
Hej dziewczyny! Czy wy dzisiaj też tak umieracie przez te zmiany ciśnienia? Rany, no cały dzień w uszach jakaś masakra :(

Klaudia - na zapalenie gardła świetny jest corsodyl (ten zielony miętowy mocniejszy). Dajesz jedną łyżkę stołową na pół szklanki wody i płuczesz gardło trzy razy dziennie. Zalecił mi to fajny laryngolog, którego poprosiłam, żeby bez antybiotyku wyleczył mi zapalenie gardła. No ale licz się z tym, że po tym gardło jest suche bardzo i trzeba sokać często jakieś isla mint czy coś. Tylko nie przeciwbólowe do sokania, tylko takie łagodzące objawy. I dobrze też sokać witaminę A (to ta w kapsułkach i to trzeba rozgryzać). To "naoleja" gardło zmęczone i chore. A skąd wiadomo, że to bakteryjna infekcja? Co tam jest, że ona Ci ten antybiotyk dala? Jakiś nalot czy coś? Ja to wszystkie zapalenia najpierw jako wirusówki traktuję i częstuję kopniakiem witamin, płukania, sokania, wapna itd. Antybiotyk to tylko w ostateczności biorę, bo przecież na wira nie pomoże. A może ona zakłada, że te bakterie z zatok to z zatok... A jeśli tak zakłada, to czemu nie leczy ci bakteryjnej inf w zatokach, tylko w gardle? Może trochę za szybko ten antybiotyk? Ufasz tej doktor?

Ruth - fajnie, że twojemu małemu się uszy odetkały :)
napisał/a: klaudia.m1989 , 2011-09-26 19:33
MAGDALLLENA napisal(a):

Klaudia - na zapalenie gardła świetny jest corsodyl (ten zielony miętowy mocniejszy). Dajesz jedną łyżkę stołową na pół szklanki wody i płuczesz gardło trzy razy dziennie. Zalecił mi to fajny laryngolog, którego poprosiłam, żeby bez antybiotyku wyleczył mi zapalenie gardła. No ale licz się z tym, że po tym gardło jest suche bardzo i trzeba sokać często jakieś isla mint czy coś. Tylko nie przeciwbólowe do sokania, tylko takie łagodzące objawy. I dobrze też sokać witaminę A (to ta w kapsułkach i to trzeba rozgryzać). To "naoleja" gardło zmęczone i chore. A skąd wiadomo, że to bakteryjna infekcja? Co tam jest, że ona Ci ten antybiotyk dala? Jakiś nalot czy coś? Ja to wszystkie zapalenia najpierw jako wirusówki traktuję i częstuję kopniakiem witamin, płukania, sokania, wapna itd. Antybiotyk to tylko w ostateczności biorę, bo przecież na wira nie pomoże. A może ona zakłada, że te bakterie z zatok to z zatok... A jeśli tak zakłada, to czemu nie leczy ci bakteryjnej inf w zatokach, tylko w gardle? Może trochę za szybko ten antybiotyk? Ufasz tej doktor?



no ja mam dzisiaj masakre w uszach! nie pomyslalam, ze to moze byc przez cisnienie . Faktycznie . ja niewiem co ona w tym gardle tam zobaczyla , ja zawsze jak jestem u lekarza to staram sie wszystko zapamietac co mowi i strasznie sie skupiam zeby potem wiedziec co i jak , a wychodzi tak ze zapominam z tego wrazenia :P tyle co zapamietalam to ze mowila wlasnie to co dzisiaj pisalam , ze gardlo spuchniete mocno , suche , podraznione . ale jej ufam akurat to chyba jedyny lekarz do ktorego naprawde mam zaufanie .. Ja wiem tez nie lubie brac z byle powodu antybiotyku tylko ze u mnie to jest tak ze juz jak ja czuje ze naprawde mnie boli i naprawde zle sie czuje , to mi zadne plukania , nic nie pomoze i wole odrazu zaczac brac cos mocnego , bo gdybym brala te bez recepty zeczy z apteki to bym sie leczyla 2 tygodnie a finalnie z wyczerpania i bezsilnosci i tak i tak musialabym pognać do lekarza :) takze jak czuje ze cos sie swieci wole dostac jakiegos "kopniaka" bo inaczej mnie meczy i meczy . zobacze jak jutro bedzie , dzisiaj juz mialam zalamke przez te uszy :(