POLECAMY

Brzęczenie w uchu

napisał/a: bizonsky, 2017-02-17 14:35
Witam, mam problem z uchem.
Zaczęło się w zeszłą sobotę (6 dni temu). Wstałem dobrze wyspany, bez żadnych ekscesów dnia poprzedniego. Po 15 minutach zauważyłem, że mam zatkane prawe ucho i słyszę w nim wysoki ton, pisk, taki jaki słychać po zbyt bliskim wybuchu, albo uderzenia otwartą dłonią w ucho. W połowie dnia, ciągle słyszałem pisk i uczucie jakby zatkania ucha, mimo, że na ucho słyszałem normalnie. Jeszcze tego samego dnia kupiłem krople do uszu (AkuStone), myśląc, że to nagromadzona woskowina (często używam słuchawek dousznych). Na drugi dzień, w niedzielę, ciągle miałem uczucie jakby zatkanego ucha, bez ciągłego pisku, który przerodził się w dziwne wibracje. Mogę je porównać do drgań szyby od samochodu stojącego za oknem z włączonym silnikiem, cichego brzęczenia trzmiela koło ucha, generatora prądu za ścianą. Mam przy nim wrażenie, jakby całe ucho zewnętrzne (wraz z małżowiną) było membraną i generowało dźwięk jak podgłośnione stare głośniki z których nie leci muzyka. Czasem natężenie tych drgań się zwiększa, ale nie wiem od czego jest zależne. Dziwny jest też fakt, że jeśli gdzieś obok rzeczywiście jakieś źródło dźwięku powoduje podobne drgania (np. samochód za oknem), drgań w uchu nie odczuwam, po czym kiedy źródło dźwięku ucichnie, od razu wracają. Kolejna dziwna rzecz, jeżeli zakryję ucho wtykając w nie palec (ale palec, nie działają np. zatyczki do uszu) albo okryję szczelnie ucho dłonią, drgania i dźwięk im towarzyszący ustępują. W środę poszedłem do lekarza pierwszego kontaktu. Stwierdził, że nie widzi nic i skierował mnie do laryngologa. Laryngolog obejrzał zatoki, gardło, uszy. Kazał mi wydychać powietrze przy zatkanym nosie zwiększając ciśnienie w uszach, przełykać ślinę, sprawdzał czy słyszę tak samo kamerton lewym i prawym uchem. Nie stwierdził żadnych nieprawidłowości, uszy czyste jak ta lala, brak stanów zapalnych. Po prostu nic. Dostałem skierowanie na progową audiometrię tonalną oraz tympanometrię. Pytał mnie też o bóle głowy, odrętwienia, zaburzenia równowagi, mdłości itd. (jako pewnie oznaki czegoś gorszego) ale takowe u mnie nie występują. W zasadzie nie wiem czy obecnym stanie rzeczy nie powinienem zwrócić się do jakiegoś innego rodzaju specjalisty. Póki co idę w poniedziałek na wskazane badania. Codziennie za to, po przebudzeniu, przez jakieś pół godziny problem nie występuje. Jak ręką odjął. Po czym po parunastu minutach krzątania się i szykowania do pracy znowu wraca i trwa do momentu zaśnięcia.