Zespół Otella

Zespół Otella to nic innego niż patologiczna zazdrość, często występująca u osób uzależnionych od alkoholu lub mających w inny sposób uszkodzony centralny układ nerwowy np. w postaci starczej psychozy. Przeważnie na to schorzenie cierpią mężczyźni, ale spotyka się również kobiety cierpiące na obłęd zazdrości.

Zespół Otella to nic innego niż patologiczna zazdrość, często występująca u osób uzależnionych od alkoholu lub mających w inny sposób uszkodzony centralny układ nerwowy np. w postaci starczej psychozy. Przeważnie na to schorzenie cierpią mężczyźni, ale spotyka się również kobiety cierpiące na obłęd zazdrości.

Dominującym objawem są urojenia niewierności małżeńskiej, niekiedy dołączają się urojenia prześladowcze. Charakteryzuje je niedorzeczność podejrzeń, brak możliwości zmiany przekonania o zdradzie przez perswazję.

Zespół Otella

Dowodami na zdradę są pozornie błahe rzeczy: kilkuminutowe spóźnienie, rozmawianie z mężczyznami, niechęć do współżycia, nieudane życie seksualne, głuchy telefon, milsze lub gorsze niż zwykle odnoszenie się partnera. Chory widzi inne spojrzenie, inny uśmiech, można powiedzieć, że wszystkie znaki utwierdzają go w przekonaniu o niewierności. Rozpoczyna się śledzenie, kontrolowanie wyjść, telefonu komórkowego, bilingu przeprowadzanych rozmów. Jeżeli nie znajdzie nic podejrzanego, uważa że jest ofiarą niezwykłej przebiegłości partnera. Zaczyna bezpośrednio domagać się potwierdzenia niewierności. Przysięgi, dowody – nic nie jest w stanie zmienić urojeń (to jest właśnie cecha urojeń – przekonanie o prawdziwości i brak możliwości zmiany mimo perswazji).
Partner staje przed jednym w dwóch wyjść: przyznać się lub zaprzeczać. Jeżeli się przyzna nie zazna już nigdy spokoju, urojenia znajdą potwierdzenie. Jeżeli będzie zaprzeczać nie zmieni to w żaden sposób postępowania. Urojenia doprowadzają do narastających konfliktów, narastające napięcie doprowadza do wybuchów agresji. Częsta jest przemoc fizyczna – jako próba zmuszenia do przyznania się do niewierności. Towarzyszący alkoholizm utrudnia kontrolę nad emocjami, problemy rodzinne ulegają z czasem nasileniu. Partner, który ma dość tej sytuacji, decydując się na odejście, potwierdza choremu przekonania.

Jedynym rozwiązaniem sytuacji jest próba podjęcia leczenia. Jest to niezwykle trudne, ponieważ chory nie uważa, że jest chory. „Zaciągnięcie” go do lekarza wymaga podstępu, niekiedy szantażu. Psychiatra mimo tego, że szybko jest w stanie postawić diagnozę, staje przed wyzwaniem – jak nakłonić do leczenia osobę, która uważa, że jest zdrowa.
Leczenie zespołu Otella polega na długotrwałym przyjmowaniu neuroleptyków (leki stosowane w leczeniu schizofrenii), odstawieniu alkoholu. Często spotyka się, że pacjent oszukuje co do przyjmowania leków. Również problemem jest to, że po uzyskaniu poprawy (ustąpienie urojeń, krytyczny stosunek do nich) leki są samowolnie odstawiane, co wiąże się z nawrotem urojeń.

Schorzenie ma bardzo duży wpływ na rodzinę. Jest przyczyną awantur, przemocy, które pogarszają dotychczasowy przebieg alkoholizmu. Niekiedy jest przyczyną śmierci lub poważnych uszkodzeń partnera osoby chorej, niekiedy mają miejsce nieprzewidywalne ataki na osoby, które według „Otella” mają romans z żoną. Niekiedy chory nie potrafi znieść sytuacji i targa się na własne życie.

Niestety, czasami jedynym rozwiązaniem jest leczenie za pomocą nakazu sądowego. Sąd rodzinny rozpatruje wniosek złożony przez rodzinę i nakazuje zbadanie pacjenta przez biegłego lekarza. Po stwierdzeniu obecności urojeń, licznych aktów przemocy, sąd może nakazać przymusowe umieszczenie takiej osoby w szpitalu psychiatrycznym. Ten sposób ma swoje wady. Pacjent uzyskuje poprawę w szpitalu, natomiast często bezpośrednio po wyjściu ze szpitala odstawia leki, wraca do picia alkoholu i cała choroba nabiera podobnego obrazu. Ponadto dołączyć się może przekonanie o prześladowaniu przez cały otaczający świat.
 

Jean Luc Picard
źródło: artelis.pl
Jak naprawdę wygląda "świeże" polskie powietrze? To wideo przeraża!

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (134)
Mani/5 lat temu
Szczerze, ledwo żyję. Mój partner wciąż posądza mnie o zdrady, najchętniej zamontowałby kamery w domu, ciągle mnie pyta z kim się całowałam, z kim się przespałam. Wywołał u mnie agresję, nawet gdy żartuje mi włącza się atak. Mam wrażenie, że albo siebie zabiję, albo jego:( Wraca do sytuacji tak błahych, że jestem w ciągłym szoku, modyfikuje je tak, żeby wyglądało, że go zdradziłam. Zamęcza mnie pytaniami. Z wszystkiego muszę się tłumaczyć, a gdy mu tłumaczę on uznaje, że jestem po prostu sprytna. Ciągle mi wmawia, że powinnam wszystko i wszystkich dla niego rzucić, bo tylko tak udowodnię swoją niewinność. W nocy czuwa przy mnie, a wyjście do łazienki natychmiast kontroluje, albo dopada do mojego telefonu. Obwinia mnie za każdą sytuację: nieodebrany telefon, albo wyłączony dźwięk dzwonka Gdy dzwoni do pracy a słyszy w pobliżu męskie głosy od razu wypytuje kto to, nie daj Boże jeśli w tym czasie ktoś mi powie cześć. Wszystkie moje koleżanki uważa za puszczalskie, a ja wg niego jestem nimfomanką. Mój samochód też jest kontrolowany, najmniejsza zmiana np. odświeżacz powietrza świadczy o tym, że stosuję go by zamaskować zapach innego mężczyzny, a najgorsze jest to, że wciąż mi mówi, że jego zachowanie jest moją winą. Tak naprawdę mogę siedzieć 24 h w domu a i tak powie, że przespałam się z sąsiadem. Jestem u kresu sił, nie chce mi się żyć.
Gość We-Dwoje.pl/5 lat temu
KOCHANA PIERWSZA SPRAWA ZADBAJ O SIEBIE TO ZNACZY KONIECZNIE SAMA ZGŁOŚ SIĘ DO PSYCHIATRY I NAŚWIETL SPRAWĘ ABY CI POMÓGŁ,ŻEBYŚ MOGŁA NORMALNIE FUNKCJONOWAĆ.NIE UKRYWAJ TYCH SPRAW W RODZINIE I WŚRÓD SWEGO OTOCZENIA NIE WSTYDŻ SIĘ,A NAWET ZGŁOŚ TO NA POLICJĘ BO SZCZEŻE CI MÓWIĘ JESTEŚ W NIEBEZPIECZEŃSTWIE JA TO ZNAM.ON Z CIEBIE ZROBI WARYJATKĘ JEŚLI NIE ZADBASZ O SIEBIE,A POTEM STARAJ SIĘ GO JAKIMŚ CUDEM,MOŻE PODSTĘPEM ŻE ODCHODZIŚ JEŚLI NIE ZGŁOSI SIĘ NA LECZENIE KONIECZNIE DO PSYCHIATRY.JEŚLI MASZ GDZIE SIĘ WYPROWADZIĆ TO SZYBKO TO ZRÓB MOŻE GO TYM POSTRASZYSZ(ja tak zrobiłam) . A W OGÓLE JEŚLI ŻYJESZ W WOLNYM ZWĄZKU TO UCIEKAJ JAK NAJDALEJ BO TO HORROR ,CÓŻ NAWET JEŚLI BĘDZIE SIĘ LECZYŁ TO JUŻ NIE TEN CZŁOWIEK(z mojego dośWIADCZENIAznam bo jestem na bierząco). POZDRAWIAM CIĘ I ŻYCZĘ CI SZCZĘŚCIA.TRZYMAJ SIĘ BO ŻYCIE JEST TYLKO JEDNO. M.....NA.
Gość We-Dwoje.pl/5 lat temu
dziewczyny trzymajcie sie a ja trzbea to uciekajcie, najwazniejsz ejetescie WY!
Gość We-Dwoje.pl/4 lata temu
Mój partner cierpi na otello. Początek był nie do zniesienia, nie wiedziałam jak to ogarnąć. Wiele łez, kłótni, bólu serca. Awantura taka, że aż dostał w twarz. Mało brakowało do rozstania. Teściowa powiedziała że jego poprzedni związek rozpadł się przez tę chorobę a on potwierdził. Teraz wszystko układa się spokojnie. Gdzieś na forum wyczytałam ( :( niestety nie pamiętam na jakim ) , dziewczyna pisała że stosuje zasadę ty mnie ja tobie. Spróbowałam. Na razie się udaje. On mi insynuuje że go zdradzam, to ja mu "jazdę" o jakąś koleżankę, np. "co tak ona cię grzeje że o niej mówisz? A może się z nią p... No przyznaj się! ". Wtedy się otrząsa bo wie że nie słusznie i uświadamia sobie jak bardzo to boli. Poprzez sztukę rozmowy, wyrażania tego co ja czuje w takiej sytuacji oraz powtarzanie i okazywanie uczuć partnerowi, doprowadziłam do tego, że uświadomił sobie że jest chory i że wie jak bardzo mnie krzywdzi. Dużo rozmawiamy na ten temat. Już nawet wiem kiedy będzie miał "atak" : ucieka oczami, zamyśla się, staje się nie spokojny, nie ma swojego miejsca. Jak ja mówię świat mu się przekręca na chwilę. Widzę to i mówię mu w prost że coś się dzieje, że jest coś nie tak. Mój partner mówi o swojej chorobie, że wie że to złe, ale że jest czasem silniejsze od niego. Dziś mi napisał sms z pracy -"kochanie w nocy to się śpi" a ja mu na to -"właśnie kochanie w nocy to się śpi, więc gdzie byłeś? No tak kto by chciał leżeć w jednym łóżku z takim pasztetem jak ja?!" on na to -"wiesz, że cię kocham?" ja -"ja? a skąd mam wiedzieć jak mi nie mówisz?" on -"jesteś najpiękniejsza, a pasztet jest w lodówce" Tak się kończą jego ataki zazdrości. Obracam w żart, gaszę w zarodku. Może ktoś powie że jestem naiwna ale wierzę że damy radę żyć w trójkącie z otellem i że z czasem się od nas wyprowadzi. Pozdrawiam wszystkich mających partnerów z otellem.
POKAŻ KOMENTARZE (131)