Jak radzić sobie z napadami złości

Łatwo tracisz panowanie nad sobą, a potem zwykle żałujesz swoich reakcji? Na szczęście wcale nie musi tak być. Z napadami gniewu można sobie poradzić!

fot. Dreamstime
Psycholodzy są zgodni: lepiej jest wyrażać złość niż dusić ją w sobie. Jeśli bowiem gniewne uczucia stale są przez nas tłumione, z czasem odbija się to na naszym zdrowiu — cierpimy na bezsenność, wrzody żołądka, depresję... Czy to oznacza, że w krytycznych sytuacjach mamy od razu krzyczeć, złorzeczyć, robić kąśliwe uwagi? Nic podobnego! Takimi zachowaniami zrażamy do siebie otoczenie. Ludzie unikają nas i winią za gwałtowne, niekontrolowane wybuchy.
Co zatem robić, by nie eksplodować, ale jednak rozładować przykre emocje? Naucz się złościć w sposób... bezpieczny.
Oto pomocne wskazówki.

Możesz kontrolować swój gniew

Coś poszło nie po twojej myśli, czujesz, że narasta w tobie wściekłość i jeszcze chwila a wybuchniesz? Spróbuj do tego nie dopuścić.
  • Nie reaguj od razu. Daj sobie choć kilka sekund na zastanowienie się, co chcesz osiągnąć, wyrażając swój gniew. Przekonać do swoich racji przełożonego, który ma zastrzeżenia do twojej pracy? Chwila refleksji wystarczy, żebyś stwierdziła, że krzykiem nic dobrego nie zdziałasz. A wtedy, być może, swoje argumenty przedstawisz szefowi spokojnie i rzeczowo, dzięki czemu sprawy przybiorą pomyślniejszy dla ciebie obrót.
  • Naucz się korzystać z technik relaksacyjnych. W chwilach narastającego napięcia wykonaj np. łatwe ćwiczenie oddechowe: kilka razy głęboko zaczerpnij powietrze przez nos, po czym wypuść je ustami. Albo zamknij oczy i licz powoli do dziesięciu. To pomoże zapobiec niekontrolowanemu wybuchowi.
  • Nie wypieraj się emocji, które odczuwasz. Gdy koleżanka pyta cię, czy jesteś zła, nie cedź przez zaciśnięte zęby: „Wcale nie”. Po prostu przytaknij. W zarządzaniu złością trzeba umieć przyznać się do tego, że coś nas zezłościło. Masz do takich uczuć prawo i aby lepiej je sobie uświadomić, nawet powiedz do siebie w myślach: „Tak, jestem zła, bo...”.
  • Nazwij to, co spowodowało pojawienie się złości. Mogą to być: jakaś osoba, sytuacja czy konkretny fakt. Identyfikując źródło swojego gniewu (np.: „Stłukłam moją ulubioną filiżankę”), działamy zazwyczaj bardziej racjonalnie, a nie np. wyżywamy się na kim popadnie.
  • Mów o swoim niezadowoleniu, nie duś w sobie urazów. Jednak konfrontując się z osobą, która cię rozgniewała, staraj się nie podnosić głosu. Unikaj także niewybrednych epitetów, obwiniania i szafowania oskarżeniami. Mąż czymś ci podpadł? Zamiast wymyślać mu od leni czy nieudaczników, powiedz: „Twoje zachowanie sprawiło mi przykrość”. Partner prędzej wtedy przemyśli swoje postępowanie. Gdy przypuścisz na niego atak, skończy się to tylko niepotrzebną awanturą.
  • Pamiętaj, by zawsze rozładować napięcie, z którym nie uporałaś się na bieżąco. Przemilczałaś uszczypliwe uwagi teściowej, gdy u niej gościłaś? Spróbuj więc pozbyć się gniewu po powrocie do domu: np. wykrzycz swoją złość do lustra, czy zrób sobie relaksującą kąpiel. Możesz też opowiedzieć o przykrym zdarzeniu przyjaciółce, siostrze lub innej bliskiej osobie. Serdeczna rozmowa przynosi ulgę!

Jak sobie radzić ze stresującymi sytuacjami

Łatwo jest stracić panowanie nad sobą. Nieraz jesteśmy tak zestresowane, że z równowagi wyprowadza nas byle drobiazg. Warto wiedzieć, jak można
sobie wtedy poradzić.

1. Przełożona skrytykowała projekt, nad którym się napracowałaś?
Nasza rada: By zapobiec niekontrolowanej eksplozji, zrób symbolicznie trzy kroki do tyłu, zamknij oczy i oddychając miarowo, powtarzaj w myślach: „Jestem spokojna, opanowana, moje serce bije równym rytmem”. Takie pozytywne autosugestie szybciej pozwolą ci się opanować i dzięki temu swoje argumenty w obronie projektu przedstawisz zwierzchniczce w spokojny, rzeczowy sposób.

2. Kierowca autobusu zamknął ci drzwi przed nosem?
Nasza rada: Dla odzyskania równowagi przez kilka sekund uciskaj palcem punkt po wewnętrznej stronie nadgarstka lub między brwiami. A w domu, gdy dalej jesteś wściekła, posłuchaj ulubionej muzyki lub odparuj w kominku zapachowym uspo-
kajający olejek różany. Od razu wyluzujesz!

3. Ukochany kolejny raz zapomniał o twoich urodzinach?
Nasza rada: Powiedz mu o swoim gniewie. Ale zrób to spokojnie, bez krzyków czy podnoszenia głosu („Rozczarowałeś mnie”, jestem naprawdę na ciebie zła”). Nazywając swoje nieprzyjemne uczucia, rozładujesz napięcie.
A na partnerze zrobi to na pewno znacznie większe wrażenie niż ostry wyrzut w rodzaju: „Jesteś podły!”.

4. Szef odmówił ci urlopu w dogodnym dla ciebie terminie?
Nasza rada: Pomyśl sobie: „Trudno, są sprawy, na które nie mam wpływu”. A po powrocie do domu, wygłoś do lustra monolog, dokładnie precyzując wszystkie swoje gniewne uczucia. Albo przelej złość na papier i po prostu opisz kotłujące się w tobie emocje. A potem kartkę podrzyj lub spal. Zobaczysz, gniew minie, jak ręką odjął.


5. Dzieci tak rozrabiają, że masz ochotę eksplodować?
Nasza rada: By utrzymać emocje w ryzach, na chwilę się oddal i kilka razy z całej siły uderz pięścią w poduszkę. Albo przez kwadrans poskacz na skakance. Wysiłek fizyczny naprawdę uspokaja!

6. Mąż znowu zostawił buty na środku przedpokoju?
Nasza rada: Zamiast nakręcać w sobie spiralę złości, pomyśl: „I co z tego? Czy warto szarpać sobie nerwy o taki drobiazg?”. Łatwiej wtedy nabierzesz dystansu do sprawy i... unikniesz domowej awantury. Natomiast butów najlepiej nie ruszaj. Gdy partner kilka razy się o nie potknie, nauczy się odkładać swoje rzeczy na właściwe miejsce.

7. Mama suszy ci o coś głowę, co doprowadza cię do szału?
Nasza rada: Jeśli czujesz, że za chwilę wybuchniesz, wyjdź z pokoju i zajmij się czymś, choćby zmywaniem naczyń. Ochłoniesz, złapiesz dystans do sprawy i dzięki temu nie powiesz mamie czegoś, czego potem mogłabyś żałować.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ (0)
Jak rozwijać pasje dziecka?
KOMENTARZE (0)