POLECAMY

Spisałaś już listę noworocznych postanowień? Wpleć w nie chociaż jedno z tej listy. Z przymrużeniem oka ;)

Co roku to samo. Przełom grudnia i stycznia to czas noworocznych postanowień. W czym tkwi ich fenomen? Q może warto spojrzeć na nie nieco inaczej?

/ 5 miesięcy temu

Początek roku napawa nas wzmożona potrzebą zmian. Najczęściej chcemy uporządkować, naprawić lub zrobić rzeczy, których dotychczas nie zrobiliśmy. Nowy rok daje uczucie rozpoczęcia nowego etapu, wraz z którym możemy stać się doskonalsi.

Niestety, często frustrujący bywa fakt, że co roku obiecujemy sobie prawie to samo: rzucę palenie, schudnę, zapisze się na kurs tańca lub zmienię pracę na lepszą. Nic nie irytuje bardziej jak własna niekonsekwencja, dlatego w tym roku warto podejść do sprawy nieco inaczej – z przymrużeniem oka.

1. Wersja intelektualistów

Postanowienie poprawy w nauce czy pracy. Powszechne, ale czy skuteczne? Zwykle niestety nie. Najwytrwalsi postanawiają, że w tym roku na czas i przykładnie wypełnią zeznanie podatkowe, ograniczą zagrożenia semestralne czy ewentualne warunki do minimum. Ci najbardziej zmotywowani postanawiają, że za przestaną zasilać grono społeczeństwa czytającego do czterech książek... rocznie, na rzecz minimum sześciu. A to przecież zawsze jakieś postanowienie.

Anna Kowalczyk: Podsumowanie na koniec roku, czyli dlaczego lubimy nowy kalendarz

2.Wersja dla fanów domowych pieleszy

Tak, to oni decydują się na szczególnie trudny krok w swoim życiu – postanawiają wstawać sporo przed... południem, a nie tuż przed obiadem. A zwolenników mody odwróconego rytmu biologicznego jest całkiem sporo. Być może świadomość, że nie są jedyni pomoże im zmotywować się do działania. Przecież w grupie raźniej. W efekcie, ich dzień jest dłuższy, a to pozwala na skuteczne wcielanie w życie innych ambitnych zadań do wykonania.

3. Wersja dla domatorów

Postanawiają sumiennie wychodzić z domu. Krok za krokiem, powoli i bez nacisków. Postanawiają, iż zakupy będą robić osobiście, a nie przez “sklepowego kuriera” z marketu. Podejmują poważne wyzwanie częstszego odwiedzania miejsc publicznych oddalonych od domu więcej niż 50-metrów, dla własnego zdrowia i poprawy samopoczucia. Jak wiemy, kontakt z innymi przynosi ukojenie duszy, a świeże powietrze oczyszcza, nie tylko atmosferę w mieszkaniu.

4. Wersja dla medialnych wampirów

Raz na zawsze decydują się na zaprzestanie z nocnym posiedzeniem przed FIFA czy najnowszą wersję Warcrafta. Postanawiają ograniczyć świat wirtualny na rzecz świata realnego (mimo, tak przerażającej rzeczywistości). Aby cel ten osiągnąć, stosują skuteczne zamienniki: FIFA zostaje zastąpiona cotygodniowym meczem z kolegami, a gry strategiczne na rzecz szachów w doborowym towarzystwie. Również internet zostaje ograniczony do minimum. Rozmowy na komunikatorach i portalach społecznościowych zostają zamienione na rzeczywiste spotkanie. Błędem byłoby pominięcie niezwykle ważnego wpływu jakie za sobą niesie – oszczędność rachunków, przecież prąd też kosztuje.

5. Wersja dla niewrażliwców

Postanawiają częściej rozglądać się dookoła. Przyglądać się światu i najbliższemu otoczeniu. Podejmując się takiego wyzwania, robią coś dla siebie i coś dla innych. Dzięki temu zjednają sobie życzliwych sprzymierzeńców w pracy, przyjaciół, a ich pupil, którego czasem zapomną nakarmić przed wyjściem z domu, okaże im zwiększoną dawkę miłości. Same pozytywy.

6. Wersja dla imprezowiczów

Decydują się, iż nigdy więcej nie zdecydują się na walkę z syndromem dnia poprzedniego. Wszelkie imprezy oraz spotkania biznesowe spędzą w asyście jednej lub dwóch lampek wina, a nie całej butelki. Ma to również niepodważalny plus - zaoszczędzą sobie wrażenia "czarnej dziury".

7. Wersja dla optymistów

Obiecują sobie nic nie obiecywać. To wyjątkowe postanowienie jest chyba jedynym, które spełnia każdy zagorzały przeciwnik reżimu noworocznych zmian. Jednak wymaga to również wysiłku, aby nie dać się wpływowi otoczeniu przyjaciół, rodziny, znajomych z pracy. Przecież każdy coś postanawia! To jest dopiero wyczyn, nie iść za tłumem i pozostawić swoje życie własnemu biegowi oraz sprzyjającym okolicznościom.

Zmiany, postanowienia... Jednak pamiętajmy, że presja nie zawsze przynosi zamierzony efekt. Zresztą, jaki początek, taki cały rok. Pamiętajmy, że każdą zmianę warto wprowadzać małymi krokami, wówczas daje najtrwalszy efekt. Warto więc zacząć go z jak najlepszym nastawieniem do życia. O to przecież chodzi!

To już zaraz! Sprawdź swój horoskop na 2017 rok!

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/5 miesięcy temu
wersja dla domatorów zdecydowanie jest dla mnie :P ale myślę że znalazłam sobie dobry powód do regularnego wychodzenie z domu bo zapisłam się na zumbę, póki co byłam tylko na jednych zajęciach, ale kupiłam sobie parę fajnych koszulek na treningi w fitstore więc tym chętniej będę ruszać na podbój sali treningowej
/5 miesięcy temu
hahaha faktycznie przydałoby się przestać siedzieć po nocach, a do tego mam jeszcze takie postanowienie, że bardzo chcę się zapisać na kurs fotografii o którym zawsze marzyłam, znalazłam już sobie nawet w studio fotograficznym multiarte Pana Tomasz Pawlaka i zaraz po nowym roku muszę się z nimi skontaktować