Czy każda kobieta powinna mieć dziecko?

Kobiety, które nie mają dzieci, są często traktowane ze współczuciem („biedna, pewnie nie może”) lub nazywane egoistkami („tylko kariera i pieniądze jej w głowie”). Czy bezdzietność oznacza niekompletną kobiecość? Czy każda kobieta powinna mieć dziecko? Dlaczego brak dzieci jest społecznie nieakceptowalny?
/ 10.01.2014 12:47

fot. Fotolia

Kobieta = matka?

Mówi się często, że wydanie na świat potomstwa jest prawdziwym celem każdej żywej istoty. To, że kiedyś będzie się miało dziecko, jest w zasadzie tak oczywiste, jak proces starzenia się – albo, jeśli ktoś woli bardziej infantylnie, – jak to, że po wiośnie zawsze jest lato. Szczególnie „prawda” ta dotyczy kobiet.

Kobieta równa się matka. Ten znak równości postawiono już dawno, uznając za całkowicie naturalne, że każda normalna kobieta na pewno chce mieć dziecko. Na dokładkę, ukuto termin instynktu macierzyńskiego, który ma tłumaczyć, dlaczego każda kobieta pragnie potomstwa.

W dzisiejszym świecie wydawać się może, że płeć nie determinuje już roli społecznej (przynajmniej nie tak silnie, jak kiedyś). Tymczasem nadal powszechny jest pogląd, że kobieta dziecko po prostu powinna mieć.

Instynkt i powinność

Tak jak „prawdziwy mężczyzna” powinien zbudować dom, spłodzić syna i zasadzić drzewo, tak kobieta powinna być matką. Powinność sprowadza się do czynników zdrowotnych i kulturowych. Kobieta powinna, bo: jeśli jest zdrowa, to na pewno tego chce, bo wszystkie jej znajome już mają dzieci, bo tylko tak się spełni. No i przecież powinna, bo ma instynkt. Czym on jest?

To już trudniej wyjaśnić, bo pojęcie jest dosyć mgliste i ma wiele definicji. Podobno instynkt to coś, co sprawia, że matka potrafi błyskawicznie rozszyfrować, o co chodzi jej dziecku. Dlatego właśnie niemowlę, kiedy zaczyna płakać w ramionach ojca, jest przekazywane matce, bo ona będzie wiedziała co robić.

Niektórzy twierdzą, że za instynkt odpowiadają hormony: oksytocyna i prolaktyna. Pojawiają się także określenia, że instynkt to połączenie rzetelnej wiedzy o ciąży, porodzie i życiu dziecka, wiary we własne zdolności oraz praktycznych umiejętności. Zaraz – jeśli rzetelna wiedza i umiejętności, to chyba jednak już nie instynkt.

W potocznym rozumieniu najczęściej jest on określany jako intuicja, a zatem zachowanie czy czynność, której nie podejmujemy świadomie i racjonalnie. Czy zatem pragnienie potomstwa jest takim instynktem?

Pewnym potwierdzeniem tej nieracjonalności może być to, że dziecka pragną na przykład kobiety bardzo młode, także nastolatki, o których trudno powiedzieć, by były dojrzałe emocjonalnie. Często dziecko jest jedynym marzeniem kobiet, które czują się odrzucone i po prostu potrzebują „kogoś do kochania”.

Jest wiele przykładów, kiedy to kobiety po prostu chcą mieć dziecko – często mówi się wręcz „posiadać” dziecko, choć posiadać można rzecz. Czy taka chęć, w chwili gdy nie można dziecku zapewnić materialnych podstaw, nie jest pewnym egoizmem lub niedojrzałością? Oczywiście nie o to chodzi, by piętnować potrzebę macierzyństwa. Chodzi o to, by nie piętnować jego odrzucenia.

Społecznie akceptowalne

Nawet jeśli przyjmiemy, że coś takiego jak instynkt istnieje, to przecież trudno się zgodzić z tym, by człowiek miał działać bezrefleksyjnie – tym bardziej w kwestii rodzenia dzieci. „Jeśli kobieta nie chce mieć dzieci, to znaczy, że coś jest nie tak i trzeba to naprawić. A nie, że jest to stan normalny i pożądany” – głosi jeden z prawicowych portali. Pożądany – i to społecznie.

Podobno mamy wolność podejmowania decyzji, ale stale tym kobietom, które zdecydowały, że nie chcą być matkami, powtarza się, że coś jest z nimi nie tak. Z drugiej strony te, które chciały mieć dzieci, ale z różnych powodów nie mogą, czują się gorsze, niespełnione. Mówią nawet o sobie, że nie są prawdziwymi kobietami.

Nie dziwią komentarze na forach, w których kobiety twierdzą, że nie zrealizowały swojego… potencjału rozrodczego. Z powodu przekonania o tym, że kobieta równa się matka, macierzyństwo stało się społecznie pożądane, a rola matki w pewien sposób jest wyznacznikiem kobiecości. Czy jednak to, że ciało kobiety jest przystosowane do ciąży i porodu, oznacza, że każda musi zostać matką?

Zdaniem naukowców człowiek, spośród wszystkich gatunków, jest najlepiej przystosowany do biegania. Nie oznacza to jednak, że bieganie jest czyimkolwiek obowiązkiem. Rzecz tkwi w tym, że powinien to być wybór. Są kobiety, które nie decydują się na macierzyństwo i już pod kątem takiego poglądu szukają partnera. Są pary, które podejmują wspólną decyzję o braku potomstwa – świadomie, biorąc pod uwagę wszystkie „za” i „przeciw”. Niestety z tego powodu często narażają się na niezrozumienie, a nawet ostracyzm ze strony rodziny.

Wzór kobiety-matki jest tak silnie zakorzeniony, że jeśli widzi się kobietę, która już „dawno powinna mieć dziecko”, a go nie ma, zaczyna się jej współczuć. Naturalnie przychodzi myśl, że na pewno nie może go mieć, nigdy natomiast, że po prostu nie chciała.

Zobacz też: Jak będę miał (miała)…, to będę szczęśliwy (szczęśliwa)

Moda na nie-matki

Coraz więcej kobiet podejmuje decyzję o braku potomstwa. Mówi się o nich, że są egoistkami. Niektórzy mówią, że nie zrealizują się one w pełni jako kobiety. Inni zarzucają im niedojrzałość. Jeszcze inni po prostu machają ręką i stwierdzają dobitnie, że „na wszystko przyjdzie czas”. W ich mniemaniu decyzja o odrzuceniu macierzyństwa jest czymś dziwnym, co nie zasługuje na akceptację albo statut „tego, co trzeba brać pod uwagę”. Głupi wybryk, fanaberia, moda, ot co.

Rezygnacja z macierzyństwa często przedstawiana jest w świetle pejoratywnym – kobieta rezygnuje, bo chce robić karierę, bo myśli o pieniądzach na nowe buty za „tysiaka”. Kontekst jest oczywisty – jeśli rezygnuję z dziecka, to jestem materialistką, wybieram „wyścig szczurów”. Ale przecież są także mężczyźni, którzy nie chcą mieć dzieci. Niestety oni są mniej zauważalni, im się to odpuszcza, bo przecież kobieta to kobieta – jak ona może nie chcieć?...

Kiedyś będziesz tego żałować

Bat na kobiety, które nie chcą mieć dzieci, może być bardzo różny. Często przyjmuje postać straszaka, że kiedyś będzie się żałować. „Zegar biologiczny tyka, więc nie masz zbyt wiele czasu do namysłu – nie zdecydujesz się, nie będziesz wiedziała” – to kolejne argumenty, które mają przekonać. Gorzej, kiedy okazuje się, że pierwszy wybór był słuszny.

Jednak jest także wiele kobiet, które decydują się na dziecko i tego żałują. Co prawda kochają dzieci, ale gdyby można było cofnąć czas… Trudno jest pojąć, że nie każda kobieta czuje, że chce być matką i że nie ma czegoś takiego, jak powołanie do macierzyństwa. Skoro jesteśmy skłonni doszukiwać się w kobietach instynktu macierzyńskiego, to dlaczego tak łatwo odrzucamy fakt oddziaływania kultury, która od dawna narzuca nam pewne schematy?

Od najmłodszych lat dziewczynki bawią się (najczęściej) lalkami, prowadzą mini-wózki lub bawią się w dom, w którym przygotowują posiłki. Ktoś powie, że to przecież tylko niewinne zabawy. Czy jednak nie przez zabawę dzieci najszybciej się uczą?

U cioci na imieninach

Większość kobiet w „odpowiednim wieku”, które zdecydowały, że nie chcą być matkami, spotyka się z wieloma komentarzami dotyczącymi całej sytuacji. Wizyta na imieninach u cioci czy babci przerodzić się może w istny koszmar.

 „A kiedy wreszcie zdecydujesz się na dziecko?”. „Jeszcze nie? Zegar tyka!”. „Zdrowa kobieta powinna urodzić dziecko”. „Jak suka nie ma szczeniąt, to wariuje”. To kilka przykładów z tego, co można usłyszeć na rodzinnym obiedzie czy spotkaniu.

Niekiedy takie rodzinne wścibstwo przeradza się w napastliwość. Tłumaczenie, dlaczego nie ma się dzieci i że nie będzie się ich miało, jest żenujące. To właśnie jest presja – wskazywanie na każdym kroku, że jest się już w „słusznym wieku”.

Powody

Dla tych, którzy stoją murem za tym, że główną rolą kobiety jest bycie matką, żaden powód nie będzie wystarczający, a każdy oznaczał będzie brak odpowiedzialności i egoizm. Z założenia oczekuje się, że kobieta powinna ujawnić swoje powody, a przynajmniej wytłumaczyć, dlaczego nie chce dziecka. Nawet jeśli nie decyduje się na macierzyństwo z powodu zasadnych obaw o swoje zdrowie czy życie, to i tak jest to zbyt mało.

Mówi się, że by być matką, trzeba odwagi. Kobieta, która np. z powodu niektórych schorzeń rezygnuje z ciąży, nie jest dzielna. Z kolei tej, która gotowa jest umrzeć, oby tylko wydać potomka, kibicuje się, wspiera. Mówi się, że jest odważna. Czy jej życie jest z założenia warte mniej niż przyszłego dziecka?

Patrząc na sprawę z drugiej strony, ci którzy nie wyobrażają sobie życia bez dziecka, twierdzą, że nie ma nic takiego jak społeczna presja. Ale już sam termin „rodzina niepełna” ma zabarwienie negatywne, bo wskazuje, że jeśli nie ma w niej dziecka, czegoś brak.

Zwolennicy „instynktu” podkreślają naturalne predyspozycje kobiety do rodzenia. Do tego dochodzą silne wpływy religijne – kobieta została powołana do tego, by rodzić.

 Dawniej nie było możliwości planowania ciąży. Dziś, kiedy znamy antykoncepcję, ciąża jest już efektem nie tylko aktywności seksualnej, ale przede wszystkim świadomej decyzji. Skoro można podjąć decyzję by być matką, w taki sam sposób można zdecydować przeciwnie. I nikomu nic do tego.

Zobacz też: Serce czy rozum, czyli jak podejmować dobre decyzje

Autorka: Anna Skalik.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

REKLAMA