POLECAMY

Choroba psychiczna - czy mogę żyć normalnie?

Schizofrenia, depresja i inne choroby psychiczne tym razem widziane okiem pacjenta. A dokładnie - adeptów i pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy na co dzień borykają się z podobnymi problemami. Książka Moja wędrówka ukazała się 10 października w Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego.

Choroba psychiczna - czy mogę żyć normalnie?

Moja wędrówka udowodniła, że takie zaburzenia psychiczne jak: schizofrenia, nerwica natręctw, anoreksja, bulimia, stany lękowe czy depresja to milczące problemy współczesnych studentów. Milczące, bo choremu lepiej je ukrywać, niż mówić o nich głośno. Trudno bowiem żyć we współczesnym społeczeństwie z przytwierdzoną łatką schizofrenika.

Liczba zaburzeń psychicznych u studentów wzrasta z roku na rok

Mimo, iż liczba zaburzeń psychicznych systematycznie wzrasta, diagnoza choroby psychicznej nie powinna zamykać drzwi do kariery, być powodem nierównego traktowania czy społecznych uprzedzeń. Tymczasem w cytowanych w Mojej wędrówce badaniach J. Wciórki, postawy społeczne wobec osób chorujących psychicznie cechuje wiele nieprawdziwych wyobrażeń, lęk i tendencja do unikania współpracy. Aż 83% respondentów ocenia, że osoby chorujące psychicznie doświadczają dyskryminacji w zakresie prawa do pracy, a 67% wskazuje na brak poszanowania godności osobistej.

Idąc tropem rozważań Kępińskiego, można sobie postawić pytanie: która „dusza” jest zdrowa, a która chora? Wgłębiwszy się w temat, nietrudno dojść do wniosku, że nie da się tego jednoznacznie określić. Każdy z nas ma swoje lepsze i gorsze dni: osoby uznane za permanentnie chorujące miewają okresy bardzo dobrego samopoczucia, podczas gdy nawet najzdrowsi ludzie obserwują u siebie objawy, które można by określić jako psychopatologiczne – twierdzi Urszula Szczocarz, konsultant BON Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Polecamy: Jak pokochać siebie?

Książka powstała w odpowiedzi na rosnącą liczbę osób z problemami natury psychicznej. Realizacja projektu zorganizowanego przez Uniwersytet Jagielloński była możliwa dzięki grantowi unijnemu. Dzięki temu studenci, którzy cierpią na różne zaburzenia psychiczne otrzymają kompleksowe wsparcie psychologiczne i psychiatryczne.

Jacy są studenci borykający się z chorobą psychiczną?

Według Urszuli Szczocarz z Uniwersytetu Jagiellońskiego studenci z zaburzeniami psychicznymi z reguły nie różnią się niczym od osób zdrowych: Nie gonią innych z siekierą po uczelni, nie myślą, że są Napoleonem Bonaparte, nie wykrzykują wulgarnych słów w tramwajach... – tak prezentują się tylko postacie ze stereotypów, a nie realni ludzie. Natomiast studenci chorujący psychicznie chodzą na zajęcia ze wszystkimi innymi studentami, zdają egzaminy, piszą prace magisterskie, mieszkają w akademikach i uczestniczą w życiu studenckim. Bardzo często nikt z ich otoczenia nie ma pojęcia, jak ciężką walkę toczą codziennie z chorobą...

Celem autorów książki było przełamanie tematu tabu, jaki stanowią choroby psychiczne. Czy jest to możliwe? Wydaje się, że odpowiedź na to pytanie zależy od postawy każdego z nas...

Polecamy: Psychotest - jaki jest Twój poziom lęku?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/5 miesięcy temu
Agnieszka26. Pisze Pani glupoty. Pani matka potrzebuje leczenia ale i wsparcia ze strony rodziny. Ujadanie na matke nie pomoze. Jezeli nie chce sie leczyc to znaczy ze nie rozumie swojej choroby i przydalaby sie psychoterapia ktora jej uswiadomi ze jest chora. Przymusowe leczenie tak ale nie moze byc tak ze bedziecie wzywac karetke na kazde wasze widzi misie. Nalezy pamietac ze najbardziej cierpi chory potem rodzina chorego.
/3 lata temu
MOJA MATKA CHORUJE NA SCHIZOFRENIĘ. MA 44LATA.NIE JEST ŁATWE ŻYCIE Z CHORĄ PSYCHICZNIE. BORYKAMY SIĘ CODZIENNIE Z TRUDNOŚCIAMI TEJ CHOROBY. ONA NIE CHCE SIĘ LECZYĆ. WEDŁUG NIEJ NIE POTRZEBUJE LEKÓW I KONTROLI U LEKARZE A MY NIE POTRAFIMY SOBIE Z NIĄ PORADZIĆ. WIĘC JEŚLI KTOŚ CHCE SIĘ LECZYĆ TO JEST ŁĄTWIEJSZE DLA RODZINY I DLA CHOREGO A JEŻELI NIE CHCE SIĘ LECZYĆ I UWAŻA ŻE WSZYSTKO JEST OK TO JEST UDRĘKA. STARAMY SIĘ O PRZYMUSOWE LECZENIE PONIEWAŻ JEST CORAZ GORZEJ. W PRZYPADKU MATKI MOJEJ TO JEST TAK ŻE ONA SIĘ UWAŻA ZA NAJMĄDRZEJSZĄ I NAJLEPSZĄ CHOCIAŻ NIC JEJ SIE NIE CHCE. CAŁE DNIE LEŻY I ZARAŻA NAS SWOJĄ AURĄ. ŻADNE KSIĄŻKI NIE OPISUJĄ FAKTYCZNYCH STANÓW CHORÓB PSYCHICZNYCH TYLKO TO CO ZAUWAŻAJĄ LEKARZE. CZYLI OKOŁO 1 / 3 ZDARZEŃ. TRZEBA MIEĆ STALOWE NERWY DO OSOBY CHOREJ PSYCHICZNIE. MÓJ OJCIEC LAT 49 SIADA TAK SAMO PRZY MOJEJ MATCE PSYCHICZNIE I NERWOWO. DLATEGO STARAM SIĘ JAKO NAJSTARSZA CÓRKA POMÓC MU TYM BARDZIEJ ŻE NA STARE LATA POSTARALI SIĘ JESZCZE O POTOMSTWO MARTA MA 4 LATKA I TRZEBA SIĘ NIĄ ZAJĄĆ. MATKA TEGO NIE WIE I NIE ZDAJE SOBIE SPRAWY Z OBOWIĄZKU JAKI SOBIE ZGOTOWALI. DZIĘKUJĘ I POZDRAWIAM WSZYSTKICH ZDROWYCH!!!!!!!