POLECAMY

W Polsce żyje prawie 2 miliony niewidomych i słabowidzących. Zapytaliśmy eksperta o to, dlaczego najczęściej tracimy wzrok!

Jak się zachować, gdy osoba niewidoma potrzebuje pomocy? Jakie ograniczenia napotykają na co dzień niewidomi i niedowidzący? Rozmawiamy z Anną Woźniak-Szymańską, Prezes Zarządu Głównego Polskiego Związku Niewidomych!

Marta Nowak / 8 miesięcy temu
W Polsce żyje prawie 2 miliony niewidomych i słabowidzących. Zapytaliśmy eksperta o to, dlaczego najczęściej tracimy wzrok! fot. Fotolia

Zacznę od podstawowego, ale bardzo obszernego pytania: jak w Polsce żyje się osobom niewidomym? Czy ich warunki poprawiły się w ostatnich latach? 

Anna Woźniak-Szymańska, Prezes Zarządu Głównego Polskiego Związku Niewidomych: W ostatniej dekadzie, dzięki nowoczesnym technologiom, pojawiło się wiele możliwości, które ułatwiają codzienne funkcjonowanie, proces edukacji czy dostosowanie miejsca pracy do potrzeb osób niewidomych. Największym problemem naszego środowiska jest brak systemowych rozwiązań, które gwarantowałyby indywidualne wsparcie osobie niewidomej, ociemniałej, słabowidzącej i jej rodzinie. Wysokość świadczeń rentowych jest ciągle na niskim poziomie, dlatego poziom życia osób z tą dysfunkcją jest często niezadowalający. Skutki niepełnosprawności, np. zakup specjalistycznego sprzętu, pomocy i urządzeń wspierających, stanowią duży wydatek. Wielu obywateli po prostu na to nie stać, a zatem poprawa jakości ich życia jest dużym problemem. 

Codzienne życie osób niewidomych i słabowidzących w Polsce ciągle jest dość trudne, ponieważ musimy pokonywać wiele barier. Należą do nich ograniczenia:

  1. architektoniczne (np. brak ścieżek dotykowych na chodnikach i w budynkach użyteczności publicznej, brak pasów kontrastowych na schodach, peronach, brak udźwiękowionej sygnalizacji na skrzyżowaniach, niedostosowane obiekty użyteczności publicznej, urzędy, sklepy, banki – brak kontrastowych napisów, stosowanie ekranów dotykowych w urządzeniach do pobieranie numerków, brak oznaczeń w alfabecie brajla).
  2. Komunikacyjne (np. brak komunikatów dźwiękowych na przystankach autobusowych i tramwajowych, niedostosowana infrastruktura kolejowa, dworce, tabor kolejowy).
  3. W dostępie do informacji (np. niedostosowane strony internetowe instytucji publicznych i innych). Tylko 5% publikowanej literatury w Polsce i na świecie jest dostępna w formatach, z których mogą korzystać osoby niewidome i słabowidzące. Jedynie osoby z orzeczoną niepełnosprawnością mogą korzystać ze zbiorów bibliotecznych dla niewidomych.
  4. W dostępie  do pracy (np. osoby niewidome są ciągle uznawane za nieprzygotowane do pracy zawodowej). Wśród osób z różnymi dysfunkcjami mają oni najniższy wskaźnik zatrudnienia. Powodem są bariery mentalne pracodawców i nieprawidłowe postrzeganie osób z tą dysfunkcją w społeczeństwie. 
  5. W dostępie do edukacji. Szkolnictwo specjalne, dla dzieci i młodzieży niewidomej nie zaspokaja potrzeb młodzieży, która chciałaby uczyć się w szkołach lub klasach integracyjnych, ponieważ brakuje tam specjalistycznej kadry. Na poziomie szkolnictwa wyższego nie wszystkie instytucje są dostosowane do możliwości i potrzeb tej grupy osób.
  6. W dostępie do opieki zdrowotnej i rehabilitacji (np. do lekarza okulisty niezbędne jest skierowanie lekarza POZ, długie kolejki na konsultacje i zabiegi operacyjne, utrudniony dostęp do leczenia dla pacjentów zagrożonych utratą widzenia, niewystarczające kontrakty z NFZ i długie kolejki. Tylko 9 podmiotów medycznych w Polsce realizuje świadczenie gwarantowane z NFZ- rehabilitacja wzroku). 

Brakuje systemowych rozwiązań dla osób niewidomych i zagrożonych utratą wzroku, specjalistyczne placówki prowadzące rehabilitację społeczną i zawodową osób dorosłych prowadzone są przez organizacje pozarządowe, a środki na ich funkcjonowanie są pozyskiwane w drodze konkursów, co nie zapewnia ciągłości w realizowaniu tych usług.

 Ilu jest w Polsce niewidomych? Z jakiego powodu Polacy najczęściej tracą wzrok?

Według ostatniego spisu powszechnego GUS z 2009 roku w Polsce żyje 1 650 800 osób z uszkodzeniem i chorobami narządu wzroku. Są to dzieci, młodzież i osoby dorosłe z orzeczoną niepełnosprawnością wzroku. Grupa ta stanowi więc ok. 4% mieszkańców naszego kraju. Nie ma w kraju danych statystycznych dotyczących osób powyżej 75. roku życia, które z powodu wzroku mają duże problemy w codziennym funkcjonowaniu, jednakże nie zgłaszają się do instytucji orzekających, w celu ustalenia swojego stanu zdrowia. Wynika to przede wszystkim ze złożoności procedur orzeczniczych i złego ogólnego stanu zdrowia pacjentów. Najczęstszymi przyczynami utraty wzroku są: jaskra, AMD i zaćma.

fot. Fotolia

Słyszałam, że częstym powodem utraty wzroku w naszym kraju jest wysiękowa postać zwyrodnienia plamki, a konkretnie jej późne leczenie. Dlaczego stanowi to aż taki problem?

Rzeczywiście w Polsce nadal tysiące osób tracą wzrok z powodu zwyrodnienia plamki zawiązanego z wiekiem - AMD. Choroba ta, ze względu na częstość występowania, jest nazywana „epidemią ślepoty”. Występuje ona w dwóch postaciach: suchej (80-90% chorych) oraz wysiękowej, tzw. mokrej (10-15% chorych).  

Ta druga postać jest szczególnie niebezpieczna i grozi nieodwracalną, całkowitą lub częściową utratą widzenia. Postępowanie choroby prowadzi do utraty widzenia centralnego, które może następować bardzo szybko, nawet w ciągu kilku dni. Dzieje się tak, pomimo istniejących już terapii powstrzymujących proces chorobowy. Warunkiem jest jednak podjęcie leczenia odpowiednio wcześnie, jego kontynuacja i regularne monitorowanie stanu zdrowia pacjenta. Iniekcje odpowiednio dobranym preparatem muszą być powtarzane, a to niestety wiąże się z dużymi kosztami. Większości pacjentów nie jest stać na tak kosztowne leczenie. Część musi czekać w bardzo długich kolejkach, a inni nie mają szans na wytrwałe monitorowanie stanu zdrowia, ponieważ mają utrudniony dostęp do placówek medycznych świadczących tego rodzaju usługi.

W Polsce ciężko jest żyć pacjentom chorującym na AMD. Przykładem jest chociażby fakt, że na leczenie, które powinno się rozpocząć w ciągu miesiąca od wykrycia choroby, większość pacjentów czeka ok 6 miesięcy, a w przypadku osób z terenów wiejskich nawet po kilka lat.  

Często zdarza mi się jeździć komunikacją miejską i widzieć osoby niewidome. Zazwyczaj mogą one liczyć na fachową pomoc ze strony innych współpasażerów – wielu z nich wie, jak się zachować i jak prawidłowo poprowadzić niewidomego. Czy to oznacza, że Polacy, jako naród, są bardziej świadomi potrzeb niewidomych niż jeszcze kilka- czy kilkanaście lat temu? 

Przyznaję, że świadomość obywateli w Polsce zmienia się w sposób pozytywny. Polski Związek Niewidomych ma w tym swój duży udział, ponieważ od 65 lat, poza naszym priorytetowym celem, jakim jest szeroko pojęta pomoc w rehabilitacji społeczno-zawodowej osób niewidomych i słabowidzących, aktywnie prowadzimy działalność edukacyjną, skierowaną do różnych grup wiekowych w naszym społeczeństwie. Od kilku lat na Facebooku jest dostępny film przygotowany przez PZN pt. „N jak niewidomy”, który w prosty sposób pokazuje, jak pomagać osobie z dysfunkcją wzroku. W całym kraju organizujemy konferencje, debaty i seminaria dla szerokiego grona odbiorców, podczas których mówimy na temat specyficznych potrzeb osób z dysfunkcją wzroku. Integrujemy się ze społeczeństwem, budujemy więzi oraz dobre relacje społeczne i sąsiedzie. Nasze działania skierowane są zarówno do społeczności lokalnych, decydentów, pracowników naukowych i przedstawicieli biznesu. Wydajemy na ten temat ulotki, broszury, realizujemy filmy i publikujemy czasopisma edukujące. 

fot. Fotolia

Czy w zrozumieniu świata niewidomych faktycznie pomagają takie inicjatywy jak „Niewidzialna wystawa”, gdzie po ciemku „zwiedza się” mieszkanie, czy restauracje, gdzie w całkowitych ciemnościach konsumuje się posiłki?

Tak, takie inicjatywy wspierają proces mentalny obywateli, którzy dzięki temu zmieniają swoje poglądy i postrzeganie środowiska osób niewidomych. Polski Związek Niewidomych prowadzi „Laboratorium Ciemności”, w Tyflogalerii Instytutu Tyflologicznego PZN, przy ul. Konwiktorskiej  9  w Warszawie. Realizujemy na zamówienie przedszkoli i szkół, a także dla grup osób dorosłych, projekt warsztatów edukacyjnych i interaktywnych, podczas których uczestnicy mogą przekonać się, jak wygląda codzienne życie osoby niewidomej oraz jak umiejętnie jej pomagać. Część zajęć odbywa się w ciemności i jest prowadzona przez osoby niewidome i słabowidzące z asystentami. 

Co powinniśmy zrobić, gdy osoba niewidoma  poprosi nas o pomoc na przykład przy wsiadaniu do autobusu – chwycić ją za rękę, pod ramię, czy tylko słownie wskazać drogę? Jak odpowiednio się zachować?

Jeśli chcemy pomóc przy wsiadaniu, wysiadaniu z autobusu lub przeprowadzeniu przez jezdnię, po pierwsze pytamy, czy osoba niewidoma potrzebuje pomocy, po drugie podajemy jej swoje ramie, a osoba niewidoma kładzie swoją dłoń powyżej łokcia, na naszym ramieniu. W autobusie, wskazując miejsce do siedzenia, należy położyć dłoń niewidomego na poręczy lub oparciu krzesła.  

Osoba widząca, pomagająca niewidomemu w przemieszczaniu się, powinna być zawsze pół kroku przed nią. Przy przechodzeniu przez drzwi nie zachowujemy savoir vivru, osoba pomagająca idzie pierwsza, nawet jeśli jest mężczyzną, a osoba niewidoma kobietą. 

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)