Owoc gravioli a chemioterapia

Owoc gravioli zwany także flaszowcem zawiera acetogeniny, które wykazują właściwości hamujące wzrost komórek rakowych. Czy graviola jest lepsza od chemioterapii? Zobaczcie.

Owoc gravioli zwany także flaszowcem zawiera acetogeniny, które wykazują właściwości hamujące wzrost komórek rakowych. Czy graviola jest lepsza od chemioterapii? Zobaczcie!

Warto przeczytać: Zioła w profilaktyce nowotworów

Owoc gravioli skuteczniejszy od chemioterapii?

Fot. Fotolia

 

Jak wygląda graviola?

Graviola czyli flaszowiec to zielone drzewko dochodzące do 5-6 m, które rośnie w klimacie tropikalnym. Ma charakterystyczne zielone, kolczaste owoce o słodko-kwaśnym smaku i liście w kształcie serca. 

Na co pomaga graviola?

Roślina ta jest od wieków używana w medycynie ludowej jako naturalny środek na wiele dolegliwości. Wykazuje właściwości antybakteryjne, przeciwgrzybiczne, obniża ciśnienie tętnicze, łagodzi stres, stosowana jest przy cukrzycy, reumatyzmie, astmie, gorączce, jako środek uspokajający. Lecznicze działanie wykazują nie tylko owoce, ale i liście, nasiona oraz kora. 

Działanie antynowotworowe gravioli

Owoce gravioli to bogate źródło węglowodanów, zwłaszcza cukrów prostych (glukozy, fruktozy), zawierają witaminę C, potas, magnez, fosfor i żelazo. W liściach flaszowca występują unikalne związki tzw. acetogeniny annonaceowe, które wykazują działanie przeciwnowotworowe na pewne grupy komórek rakowych i to już przy stosunkowo niskich dawkach. Pierwsze badania przeprowadzono już w latach 70-tych XX wieku w Stanach Zjednoczonych. National Cancer Institute potwierdził, że w roślinie występują acetogeniny, które hamują wzrost komórek rakowych m.in. w przypadku nowotworów piersi, prostaty, trzustki, płuc, chłoniaka. Związki te działają na 12 typów nowotworów i to w dodatku uszkadzając tylko komórki rakowe bez skutków ubocznych dla tkanek zdrowych, w przeciwieństwie do powszechnie stosowanej chemioterapii, która wywołuje szereg skutków ubocznych także na komórkach zdrowych. Dodatkowo badania prowadzone na Purdue University w Indianie wykazały, że acetogeniny mają działanie antynowotworowe silniejsze niż powszechnie stosowane leki w przypadku raka piersi opornego na ich działanie. Czemu zatem tak mało słyszymy o tej roślinie? Niektórzy twierdzą, że to spisek wielkich koncernów, które nie mogą uzyskać podobnego efektu w syntetyczny sposób? Niektóre źródła podają, że roślina jest 10 000 razy skuteczniejsza od chemioterapii. Czy rzeczywiście?

Jak stosować graviolę?

Zdrowotne właściwości potwierdza wielu niezależnych naukowców. Z pewnością acetogeniny zawarte we flaszowcu wzbudzają coraz szersze zainteresowanie i wymagają szczegółowych badań. Testy in vitro (wykonane w probówce) dają nadzieję na nowe skuteczne lekarstwo. Owszem wiele leczniczych właściwości już potwierdzono. Jednak my nie zachęcamy do stosowania tylko i wyłącznie naturalnych, alternatywnych terapii np. w postaci codziennie pitego soku z gravioli lub suplementacji. Bo o ile soki, nektary, napary na pewno zdrowiu nie zaszkodzą, o tyle warto wesprzeć je wizytą u lekarza i leczeniem onkologicznym. I czekać na oficjalne wyniki badań in vivo, bo nie zawsze to co skuteczne w probówce, działa równie efektywnie w żywym organizmie.

Czytaj też: Kompendium wiedzy o nowotworach piersi

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (18)
/6 miesięcy temu
Grawiola jak bajbardziej,najlepiej pulpa.Dobrze jest także pić wywar z korzenia mniszka lekarskiego ,niszczy komórki rakowe w 48 godzin .Dobrze tez jest przeprowadzic taka kurację :1 łyżeczka cukru, 1 łyżeczka sody oczyszczonej ,1/2 szklanki wody,pic przez 10 dni,3 dni przerwy i po 3 -ech dniach kurację powtórzyć (10 dni pić ten roztwór drugi raz )i koniec kuracji. Koncerny farmaceutyczne zarabiają korcie na ludziach przewlekle chorych .Dla nich tacy pacjenci są jak kury noszące złote jaja. Nie ma zatem co liczyć na to, że ujawnią lek na raka ,chociaż powszechnie wiadomo że istnienie możliwość wyleczenia go bez chemii ,która niszczy i osłabia cały organizm .Pozatym zwracajmy wiekszą uwagę na to co jemy ,na nasz ogólny tryb życia, bo nikt nie zadba o potrzeby naszego organizmu lepiej jak my sami . Ziołolecznictwo jest przecież znane od wieków , stosowane w wielu kulturach i działa doskonale do dziś, lecz nas nie jest aż tak popukarne.Może brak zaufania. Ale to co jest z Ziemi, co dała nam Matka Natura nie zaszkodzi na pewno.
/10 miesięcy temu
Mój wspaniały Kolega i Przyjaciel Przemko zmarł w czwartek w wieku 39 lat. Oprócz tego, o czym pisałam w poprzednim poście jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia - w tekście jest napisane "W liściach flaszowca występują unikalne związki tzw. acetogeniny annonaceowe, które wykazują działanie przeciwnowotworowe na pewne grupy komórek rakowych" - tymczasem sok jest z owoców nie z liści. Z informacji w internecie wynika, iż te związki są w liściach, nie zaś w owocach. Czy są też w owocach tego nie wiem. Liście też można zakupić w postaci suszonej lub sproszkowanej - ale czy to działa, tego nie wiem. Po zakończeniu serii chemii guz się zrobił agresywny, zaczął rosnąć w szybkim tempie. Uważam, że ze względu na zawartość glukozy, którą rak się żywi (na czym bazuje chociażby badanie PET) sok z grawioli nie pomaga, a wręcz być może szkodzi. Lepiej chyba kupić acerolę z uwagi na wysoką (podobno) zawartość witaminy C. Poza tym grawiola jest bardzo droga, za butelkę 500 ml płaciłam 39 zł w sklepie zielarskim. Kiedy kolega spożywał mało cukru, mówił, że ten guz go boli. Widocznie był głodny i tak się dopominał. Dlatego wydaje się, że rację mają piszący aby wprowadzić dietę bezcukrową. Całkowicie pewnie się nie da, bo organizm też cukru potrzebuje, chociażby mózg do pracy. Jednak odcięcie ulubionego pożywienia może moim zdaniem spowolnić jego wzrost. Mam nadzieję, że suplementy jednak przedłużyły mu trochę życie. Nie wiem też dlaczego zamiast naświetlań dostał chemię, która niszczy cały organizm - nie miał stwierdzonych przerzutów. Może mogli zmniejszyć guz naświetlaniami, a potem zoperować. Tymczasem po chemii nie miał już siły na naświetlania. Morfina działała przez pierwszych kilka dni, potem już nie. To był bardzo pogodny chłopak, zawsze uśmiechnięty. Dzielnie to znosił. Lekarze nie odbierali mu nadziei, mówili mu, że "nie takie guzy się leczy". Nie palcie papierosów, bo to jest śmierć. Wystarczająco dużo mamy innych patogenów wokół siebie. Pozdrawiam czytających.
/10 miesięcy temu
Pisałam komentarz do tego tekstu jakiś czas temu. Koledze z nowotworem płuc / oskrzeli już nie pomaga nic. Ostatnio guz rośnie w tempie niesamowitym. Niestety cały czas pali papierosy, więc trudno wypowiadać się o skuteczności grawioli. Prosił o grawiole, to kupuję. Zastanawia mnie jednak duża ilość cukrów prostych w tym owocu (glukoza, fruktoza), jak to może działać antynowotworowo skoro rak się żywi glukozą.
POKAŻ KOMENTARZE (15)