Czym jest bioenergoterapia?

Czy posługujesz się bioenergoterapią?
Bioenergoterapia jest to terapia polegająca na harmonizowaniu przepływu bioenergii w naszym organizmie za pomocą przykładania dłoni. Jak działa bioenergoterapeuta, czy faktycznie może nam pomóc i jak ma się bioenergoterapia do leczenia farmakologicznego?
/ 15.12.2009 16:35
Czy posługujesz się bioenergoterapią?

Budowę ciała człowieka opisują atlasy anatomiczne. Mówi się o budowie i funkcjonowaniu naszych układów, organów, mięśni, kości itd. Jednak żaden lekarz, rozcinając człowieka, nie znalazł tam bioenergii. Co nie przeszkadza wierzyć, że ona tam jest i całkiem dobrze się nam z nią żyje.

Bioenergoterapia na co dzień

Jaki jest pierwszy odruch, gdy człowiek uderzy się w kolano? Natychmiast łapie się za nie i trzyma dotąd, aż minie pierwszy ból. Dopiero potem sprawdza, na ile kolano jest zranione. Po czym poznać, że boli nas głowa, brzuch, łokieć lub inne miejsce na ciele? Właśnie po tym, że człowiek trzyma się za to miejsce, mając nadzieję, że ból przejdzie. I tak wszyscy, bez wyjątku, posługują się bioenergoterapią, nawet o tym nie wiedząc. Jest to wpisane w nasze naturalne odruchy.

Pole energetyczne

Każda komórka w naszym ciele ma swój pierwowzór energetyczny, nazywam to matrycą energetyczną. Zespół komórek, np. wątroby, trzustki, serca posiada swoją własną matrycę energetyczną – pole energetyczne.  Jeśli któreś miejsce w ciele zostaje uszkodzone, to właśnie matryca energetyczna dostarcza informacji, jak to miejsce ma się zregenerować. I wtedy potrzebny jest dopływ świeżej energii w zwiększonej dawce.

Meridiany i czakramy

Energia dopływa poprzez kanały energetyczne, na wschodzie znane jako meridiany. U nas też się ta nazwa przyjęła.

Jest dwanaście głównych meridianów i ogromna ilość mniejszych, dostarczających energię w każdy najmniejszy zakątek naszego ciała. Każdy człowiek, chce czy nie, posiada siedem głównych ośrodków wymiany energetycznej, zwanych czakramami. Poprzez nie pobieramy czystą energię z otoczenia a wyrzucamy „brudną”, chorobową, zużytą. Oprócz siedmiu głównych mamy również dużo mniejszych, odpowiadających za prawidłową pracę bioenergii w całym ciele. Właśnie meridiany rozprowadzają tę energię.

Dzieje się to podobnie, jak w układzie krwionośnym. Z tą różnicą, że układ krwionośny ma wyraźnie wyodrębnione naczynia krwionośne, tętnice, żyły, które można zobaczyć. Kanałów energetycznych nie widać, natomiast wyczulona ręka bioenergoterapeuty wyraźnie je wyczuwa.

Wskutek naszego, często nieprawidłowego myślenia i działania, zaburzony zostaje przepływ energii i powstają w ciele człowieka korki energetyczne. Dokładnie wiemy, jak wygląda przepływ ruchu samochodów na zakorkowanych ulicach. Często dochodzi do stłuczek, wypadków. Atmosfera takich miejsc jest wyjątkowo nieprzyjemna, sypią się złorzeczenia i przekleństwa, a nerwy napinają do granic wytrzymałości. Podobnie dzieje się z zaburzonym przepływem energii w naszym organizmie. Powstają korki (blokady energetyczne), a w miejscu ich występowania obszar zmieniający się chorobowo. Matryca komórek w tym obszarze nie jest prawidłowo odżywiona energetycznie.

Czy możemy sobie pomóc sami?

Tak, intuicyjnie. Dlatego przykładamy ręce. Ale nie zawsze to wystarczy.

Gdy w naszym mieszkaniu zapychają się przewody hydrauliczne, z początku próbujemy naprawić coś we własnym zakresie, w końcu prosimy hydraulika, który fachowo to naprawi. Często wystarczy przepłukać rury wodą pod ciśnieniem, aby je przeczyścić i znowu wszystko funkcjonuje prawidłowo. Tak samo jest z chorobą. Bioenergoterapeuta wyczuwa miejsca zmienione chorobowo, wie, gdzie przyłożyć ręce i dodać energii „pod ciśnieniem”, aby blokada puściła.

Zobacz też: Jak narodziła się aromaterapia?

Bioenergoterapeuta czy lekarz

Czy w takim razie wystarczy oddać się w ręce bioenergoterapeuty i dać sobie spokój z lekarzami? Ależ nie, nie, nie! Lekarze mają ogromną wiedzę o funkcjonowaniu ciała fizycznego, natomiast bioenergoterapeuci o funkcjonowaniu bioenergii w tymże ciele. Faktem jest, że leczone farmakologicznie ciało szybciej odzyskuje energię i odwrotnie, doenergetyzowane, szybciej poddaje się leczeniu farmakologicznemu. Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że są to dwie różne rzeczy, które mogą się wspomagać, ale nie mogą zastąpić.

Uzdrawianie bez leków?

Czy bioenergoterapeuta ma prawo kazać odstawić leki, mówiąc „ja uzdrawiam bez leków!” Jeszcze raz nie, nie, nie!

To lekarz przepisuje leki ponieważ zna ich działanie i tylko lekarz ma prawo je odstawić. Bioenergoterapeuta nie ma wiedzy farmakologicznej więc nie powinien ingerować w działania lekarzy. Lekarze i bioenergoterapeuci powinni ze sobą współpracować, wtedy byłyby najlepsze efekty leczenia.

Zobacz też: Dogoterapia - gdy pies jest terapeutą

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

REKLAMA