POLECAMY

Jak dbać o zmysł węchu?

Wszystko wokół nas pachnie: kwiaty, jedzenie, poranna kawa, las… Zaburzenia węchu nie tylko uprzykrzają życie, ale mogą być wręcz niebezpieczne dla zdrowia. Sprawdź dlaczego i dowiedz się, jak należy dbać o nos, a co za tym idzie – o zmysł węchu!

węch

Po co nam zmysł węchu?

Zmysł węchu to jeden z najważniejszych, a zarazem najbardziej niedocenianych zmysłów. To dzięki niemu jesteśmy w stanie zauważyć płynące z otoczenia sygnały informujące o zagrożeniu – zapach spalenizny, drapieżnych zwierząt czy po prostu nieświeżego jedzenia mówi nam, że powinniśmy oddalić się od źródła zapachu, gdyż może być dla nas potencjalnie niebezpieczne.

Nos powie nam też, czy utrzymujemy właściwą higienę ciała oraz – o czym nie wszyscy wiedzą – czy nasz partner da nam zdrowe potomstwo: budowa układu odpornościowego człowieka w nieświadomy sposób odbierana jest przez nasz zmysł węchu; to dlatego niektóre osoby pachną dla nas odpychająco, inne – wręcz przeciwnie… W ten sposób nasz organizm daje nam sygnał do prokreacji!

Z drugiej strony należy pamiętać o hedonistycznej wartości węchu: nos dostarcza nam bowiem całej masy przyjemności! Zapach ukochanej osoby, domu rodzinnego, aromaty świąt, woń sosnowego lasu, morskiej wody, skóry rozgrzanej słońcem, aromatycznej herbaty o poranku, zapach psiej łapy czy ta nieuchwytna, a jednocześnie wyrazista woń wiosny – wszystkie te wrażenia sprawiają, że czujemy się po prostu szczęśliwi!

Jak to możliwe, że zapach uszczęśliwia?

Jest on nierozerwalnie związany z emocjami. Sygnał zapachowy wędruje do mózgu trzema osobnymi szlakami, aby wspólnie stworzyć wielowymiarową informację o zapachu. Najpierw trafia do ośrodka pamięci zwanego hipokampem – to wówczas dowiadujemy się, czy zapach jest nam znany, czy czujemy go po raz pierwszy. Jednocześnie pobudzone zostaje ciało migdałowate, odpowiedzialne za przechowywanie emocji – wszyscy znamy to błogie „mmm…” kiedy do naszego nosa dociera zapach obieranej mandarynki… Teraz czas na uświadomienie sobie zapachu i nazwanie go: to rola kory oczodołowo-czołowej, w tym właśnie miejscu zapach zostaje skategoryzowany.

Kiedy kontaktowi z zapachem towarzyszą emocje, tworzy się bardzo silny ślad pamięciowy, praktycznie niemożliwy do usunięcia lub zastąpienia go innym skojarzeniem, musielibyśmy wówczas zadziałać bodźcem o wiele intensywniejszym niż ten, który ów ślad w naszej pamięci stworzył. To dlatego zapach perfum pierwszej dziewczyny lub aromat świątecznego piernika zostają w nas już na zawsze i za każdym razem, gdy je czujemy, uruchamia się w nas cała kaskada wspomnień: obrazów, dźwięków, uczuć.

Gdy nie czujemy zapachów…

Wbrew obiegowym opiniom nie ma żadnych różnic w odczuwaniu zapachów między mężczyznami i kobietami czy osobami starszymi i dziećmi. Do właściwego odczuwania zapachów potrzebny jest nam jednak zdrowy nos. Zdrowy, czyli drożny – powietrze niosące pachnące cząsteczki musi w fizyczny sposób przedostać się w głąb nosa i zostawić je na wyściełającym górną część jamy nosowej nabłonku węchowym.

Kiedy nos jest obrzęknięty wewnątrz i zalega w nim wydzielina, odczuwanie zapachów staje się utrudnione, a bywa że na jakiś czas wręcz niemożliwe – taki stan nazywamy przejściową anosmią, czyli brakiem możliwości odczuwania zapachów. Można pomyśleć, że odpoczynek od perfum nikomu nie zaszkodzi i że nie ma nic złego w takiej chwilowej przerwie w kontakcie z zapachami – nic bardziej mylnego!

Aż osiemdziesiąt procent zmysłu smaku to w istocie zapach: wrażenia aromatów płynących z jedzenia odbiera głównie nasz nos! Każdy, kto choć raz w życiu był przeziębiony, wie, że katar odbiera przyjemność jedzenia – wszystko staje się mdłe, nie cieszy herbata, kawa, a pieczone mięso smakuje jak tektura.

Zobacz też: Fakty i mity o kichaniu!

Jak dbać o nos przy przeziębieniu?

Pomyślmy, jakim koszmarem byłoby życie pozbawione smaku i zapachu! Na takie uciążliwości naraża nas pozornie banalny katar. Dlatego warto dbać o nos już od pierwszych objawów przeziębienia, a opiekować się nim należy delikatnie, a skutecznie. Śluzówka nosa źle toleruje suchość, należy ją pielęgnować, dbając o jej filtr ochronny.

Świetnie w tej roli sprawdza się woda morska – jest naturalnym źródłem nawilżenia, likwiduje lekkie obrzęki. Preparaty oparte na hipertonicznym roztworze wody morskiej przynoszą ulgę wysuszonej śluzówce, ponieważ poprawiają zdolność oddychania, a jednocześnie nie atakują nosa standardowymi substancjami przeciwobrzękowymi.

Natura wyposażyła nas w gotowy arsenał przygotowany do walki z katarem. Olejki eteryczne pochodzące z roślin to nie alchemiczne czary-mary, a prawdziwa moc leczniczych substancji.

Tymianek, rozmaryn, eukaliptus, anyż, mięta – te rośliny od wieków użyczają nam swoich składników zwalczających dolegliwości związane z przeziębieniem – oczyszczają nos, niwelują bóle głowy, przynoszą ulgę przy stanach chorobowych zatok. Wybierając środek do pielęgnacji i udrożnienia nosa, warto pamiętać, że olejki tymiankowy i eukaliptusowy działają przeciwbakteryjnie i antypleśniowo, a olejek miętowy oprócz terapeutycznego wpływu na organizm daje nam także fizyczne odczucie chłodu – poza nerwem węchowym stymuluje bowiem także znajdujące się w nosie nerwy dotykowe. Wszystkie trzy zioła pachną rozgrzaną słońcem łąką, przywodzą na myśl bezpieczeństwo i łagodność jakie daje kontakt z naturą.

Aromaterapia nie jest zbiorem czarodziejskich przepisów, a naukową bazą wiedzy o wpływie substancji zawartych w roślinach na funkcjonowanie naszego organizmu. Wyciągi z roślin stosowano w leczeniu wszelakich dolegliwości już od czasów starożytnych, nie znając jeszcze chemicznych podstaw ich działania.

Z naukowego punktu widzenia olejki eteryczne to związki organiczne złożone z wielu składników – w tym terpenów, aldehydów, ketonów i innych węglowodorów. Znanych jest obecnie około dwustu olejków, które w swej naturalnej postaci złożone są nawet z pięciuset substancji chemicznych – niemożliwe jest wierne odtworzenie ich składu, zatem tylko naturalne olejki posiadają właściwości lecznicze, ich syntetyczne odpowiedniki są w terapii bezwartościowe.

Dodatkową zaletą olejków eterycznych jest to, że nie uzależniają i nie zaburzają procesów fizjologicznych organizmu. Olejki eteryczne mają też działanie stymulujące układ odpornościowy, mobilizując go do walki z infekcjami.

Olejek z tymianku wraz z olejkiem lawendowym używany był podczas I Wojny Światowej do leczenia ran i dezynfekowania narzędzi chirurgicznych. Znany jest z działania antybakteryjnego, działa jak naturalny antybiotyk. Olejek z eukaliptusa wykazuje działanie przeciwwirusowe, skutecznie łagodzi objawy przeziębienia, oczyszcza kanały nosowe z zalegającej wydzieliny, z jego pomocą leczy się stany zapalne zatok. Także olejek miętowy, którego istotnym składnikiem jest mentol, działa łagodząco na drogi oddechowe w przypadku przeziębienia i grypy. Inhalacje z olejku miętowego przynoszą ulgę w katarze, niwelują bóle głowy, działają antyseptycznie.

Nos nie potrzebuje wiele, aby sprawnie działać – wystarczy chronić go przed przesuszeniem, regularnie nawilżać i unikać zbyt intensywnego obkurczania śluzówki. Wybierając preparaty lecznicze warto sięgnąć po te, które nie tylko leczą, lecz także w naturalny, nieinwazyjny sposób pielęgnują wnętrze nosa. Tak otoczony ochroną nos odwdzięczy się nam swobodnym oddechem, a co za tym idzie – całą feerią zapachów i aromatów. Poranna kawa, maślana bułeczka z kremem orzechowym, kwitnące bzy, świeża gazeta... Życie jest piękne, czujesz...?

Zobacz też: Zatkany nos u dziecka - 7 możliwych przyczyn

Autor: Marta Siembab

Źródło: Krewel Meuselbach, producent preparatu Aspecton Spray 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)