POLECAMY

Wesz głowowa, łonowa. Wiesz jak sobie z nimi radzić?

Choć maleńkie, wszy są zmorą przede wszystkim mam przedszkolaków. Ale nie tylko. Ten problem może przytrafić się każdemu. I nie zawsze na głowie...

/ 5 miesięcy temu
 Wesz głowowa, łonowa. Wiesz jak sobie z nimi radzić? fot. Fotolia

Te niewielkie pasożyty wciąż są tematem tabu. Być może dlatego, że kojarzymy je z brudem, biedą i brakiem higieny. Niesłusznie. Wszami po prostu się zarażamy. To bajecznie proste szczególnie w przypadku dzieci, które w czasie zabawy stykają się głowami.

Wszami łonowymi (mendami) natomiast najłatwiej zarazić się w czasie zbliżeń erotycznych. Na szczęście nowoczesne leki pozwalają szybko uporać się z problemem tych pasożytów.

Objawy wszawicy

Wszy wywołują chorobę pasożytniczą - wszawicę. Jej najbardziej charakterystycznym objawem jest świąd, który jest reakcją alergiczną na ukąszenie wszy. Dlatego intensywne swędzenie głowy powinno nas zmobilizować do kontroli skóry głowy i włosów (podobnie jeśli swędzenie pojawi się w miejscu intymnym). Czego szukamy? Na głowie osoby zakażonej wszawicą można znaleźć zarówno wszy jak i gnidy czyli jaja tego pasożyta. Wesz głowowa zazwyczaj nie przekracza 3 mm, wesz łonowa – 1,5 mm. Może być szara, brązowa lub czarna (ciemnieje, gdy się naje). Przypomina nieco ziarnko sezamu, ponieważ nie widać jej odnóży.

Wszy głowowe najczęściej lokalizują się w okolicy karku i za uszami (łonowe – w miejscach intymnych, pod pachami, w brwiach, rzęsach). Dość szybko przemieszczają się wzdłuż włosa. Gnidy natomiast są jaśniejsze (biało-brązowe) i mocno przyczepione do włosa. Mają wielkość główki od szpilki. Samica w ciągu doby może złożyć do 10 jaj (gnid). Po ok. 10 dniach osiągają one dojrzałość. Co ciekawe,
badania ewolucyjne wszy naukowcy wykorzystują do rekonstrukcji historii ewolucyjnej człowieka. Wiadomo na przykład, że wesz ludzka i wesz szympansia  rozdzieliły się ok. 5,6 mln lat temu. Oznacza to, że w przybliżonym czasie rozdzieleniu uległy  linie ewolucyjne człowieka i szympansa.

Śnią ci się wszy? Sprawdź, co to znaczy!

Wszy u dzieci

Wszy nie skaczą, nie latają. Nie przenoszą się na zwierzęta. Umieją tylko pełzać. By się nimi zarazić, trzeba mieć bliski kontakt z osoba, która choruje na wszawicę. Dlatego właśnie wszy najczęściej mają dzieci, które stykają się głowami np. w czasie zabawy, w czy podczas poobiedniej drzemki. Wysyp wszawicy zwykle ma miejsce także po wakacjach, gdy dzieci wracają z wszelkiego rodzaju obozów i kolonii. Z tego powodu po takich wyjazdach trzeba dokładnie przejrzeć głowę dziecka. Profilaktycznie warto to robić także w czasie roku szkolnego (raz na 2 tygodnie). Warto także uwrażliwić dziecko na kwestie higieny (tłumaczyć, by nie korzystało z cudzych ręczników, grzebieni itp.). Jeśli jednak mimo zastosowania środków ostrożności, dziecko zachoruje, trzeba jak najszybciej powiadomić szkołę i przyjaciół malucha o zaistniałej sytuacji. Zapobiegnie to rozszerzaniu się wszawicy.

Leczenie wszawicy nie jest trudne, ale powinni poddać się mu wszyscy domownicy (nawet jeśli nie zauważyliśmy u nich pasożytów). Preparaty na wszawicę dostępne są w aptece bez recepty. Zwykle mają one formę szamponów lub pianek, żeli, maści, które nakłada się na głowę i włosy. Większość z nich likwiduje wszy już po pierwszym użyciu. Warto jednak powtórzyć kurację po 7-8 dniach. Na wszelki wypadek, gdyby we włosach ocalała choć jedna gnida. Uwaga! Nie wszystkie preparaty na wszy nadają się dla dzieci i alergików. Warto dopytać o to farmaceutę. Wszy nie są w stanie przeżyć bez żywiciela dłużej niż kilka godzin, dlatego nie ma w zasadzie nie ma konieczności dezynfekowania całej bielizny, pościeli itp. Wystarczy umyć szczotki, grzebienie w gorącej wodzie, można ewentualnie wyprać pościel, z której akurat korzystamy. Albo zrobić jej "kwarantannę" – na dobę zamknąć ja w plastikowym worku.  

Uwaga! Na dzieci mogą się przenieść także wszy łonowe, szczególnie gdy maluchy śpią w jednym łóżku z zakażonymi rodzicami. U najmłodszych lokalizują się one w rzęsach i brwiach. Jeśli rodzice są zdrowi, a dziecko ma wszy łonowe, może to wskazywać na wykorzystanie seksualne!

Tak w powiększeniu wyglądają wszy i gnidy:

Wszy łonowe

Wszy łonowe często zwane są także mendami. Zakażenie nimi zaliczane jest do chorób wenerycznych. Wszy łonowe są nieco mniejsze od głowowych (mają nie więcej niż 1,5 mm). Bytują we włosach łonowych, rzadziej pod pachami, na nogach, w rzęsach i brwiach. Do zakażenia dochodzi najczęściej w czasie kontaktów seksualnych. Możliwe jest złapanie tego rodzaju wszawicy w czasie używania zainfekowanej pościeli, koców, ręczników. Wszy łonowe żywią się ludzką krwią i powodują bardzo silne swędzenie (pojawia się ono zwykle 5 dni od zakażenia i nasila się w nocy).

Objawami, które towarzyszą swędzeniu zwykle są: niebieskawe plamki w pobliżu miejsca ugryzienia, stan podgorączkowy, drażliwość, apatia. Rozpoznanie zwykle jest łatwe - lekarz za pomocą szkła powiększającego szuka maleńkich szarych owadów w okolicy płciowej oraz ich jaj (przyczepionych do włosów łonowych). W leczeniu stosuje się preparaty wszobójcze, np. zawierające permetrynę. Konieczne jest także wykonanie depilacji w miejscach intymnych. Zaleca się również dokładne wysprzątanie domu - wypranie bielizny, ręczników. Leczeniu powinni podać się oboje partnerzy seksualni, nawet jeśli u jednego z nich nie ma objawów choroby.

Tak wygląda wesz łonowa:

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/miesiąc temu
dzięki za odpowiedź, ale już zakupiłam i długo stosujemy tą ochronę, wakacje minęły spokojnie, ale wiadomo, w roku szkolnym w szkole różnie może być, więc wychodząc z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć wdrożyłam stosowanie tej odżywki hedrinu na stałe :)
/miesiąc temu
@beti, stosuje od 4 miesięcy i jak na razie córka nie przyniosła nic ze szkoły, więc odpukać działa :)
/4 miesiące temu
@heneka od dawna stosujesz tą ochronę? miałaś już okazję sprawdzić skuteczność? Ja się zastanawiam nad zakupem jakiegoś profilaktycznego preparatu na wakacje, bo w zeszłym roku z obozu letniego oprócz zakupionych pamiątek syn przywiózł wszy, czym obdzielił całą nasza rodzinę...źle to wspominam, w lipcu znów wyjeżdża i chciała bym jakoś ustrzec jego i nas od ewentualnej powtórki z rozrywki..
POKAŻ KOMENTARZE (1)