Uwaga! Smakołyki mogą szkodzić

W niewłaściwie przechowywanej żywności wytwarzają się substancje groźne dla zdrowia.
/ 18.09.2009 23:46
W niewłaściwie przechowywanej żywności wytwarzają się substancje groźne dla zdrowia. Często zatrucie pokarmowe fundujemy sobie sami, zjadając źle przechowywaną czy wielokrotnie zamrażaną i rozmrażaną żywność lub po prostu zaniedbując higienę.

Robiąc zakupy i przygotowując potrawy, pamiętaj o kilku podstawowych zasadach:

Nie zamrażaj ponownie raz rozmrożonego mięsa.
W psującym się lub wielokrotnie zamrażanym i rozmrażanym mięsie ryb występuje np. trująca histamina lub ciguatera.

Przechowuj żywność w odpowiedniej temperaturze.
W niewłaściwie przechowywanej żywności wytwarzają się m.in. mykotoksyny (metabolity pleśni). Nie można ich dostrzec gołym okiem, a to jedne z najsilniej rakotwórczych substancji.

Uwaga! Smakołyki mogą szkodzić

Ostrożnie z owocami morza.
Na smakoszy ślimaków i owoców morza czyha niebezpieczeństwo – neurotoksyny. Lepiej więc nie przesadzać z tego rodzaju smakołykami, zwłaszcza tymi sprzedawanymi w puszkach, bo nie mamy pewności, jak były pakowane i przewożone.

Płukanie grzybów nie niszczy toksyn.

Niebezpieczne są też grzyby i to nie tylko te znane jako trujące. Nawet jeden grzyb z grupy tzw. niejadalnych może zepsuć całą potrawę, ale również spowodować nieprzyjemne i groźne dla zdrowia dolegliwości. Odpowiada za to substancja zwana muskaryną i jej pochodne. I nie pomoże tu ani gotowanie, ani wielokrotne nawet płukanie grzybów.

Co tanie, to drogie.
Najważniejsza jest higiena w przechowywaniu żywności i przygotowywaniu posiłków. Wystrzegaj się żywności z niepewnych źródeł i pamiętaj o zasadzie: „Co tanie, to drogie” - kiełbasa w cenie pięciu złotych za kilogram może być podejrzana, podobnie jak tanie mięso w puszkach lub wekach, którego jakość czy pochodzenie pozostawia wiele do życzenia. Najlepiej unikać takich przetworów, bo łatwo tu także o zatrucie jadem kiełbasianym.

Co robić w przypadku zatrucia?
Jeśli już dojdzie do zatrucia, najlepiej zgłosić się do lekarza. Choremu należy podawać dużo płynów. Najlepiej niegazowaną wodę mineralną z dodatkiem łyżeczki soli i łyżeczki cukru lub zwykłą herbatę. Wbrew dość powszechnej opinii, że najlepsze jest mleko, lekarze raczej go nie zalecają, poza sytuacjami szczególnymi.

Zatrucie pokarmowe, oprócz najczęstszych objawów w postaci biegunki czy wymiotów, może również dawać objawy ogólne, takie jak gorączka, osłabienie, nawet utrata świadomości.

Groźne są zwłaszcza zatrucia wywołane przez toksyny produkowane przez niektóre bakterie. Dają objawy neurologiczne ciężkiego uszkodzenia organizmu, mogą powodować pęknięcie jelita czy zmiany krwotoczne w przewodzie pokarmowym, a nawet objawy sepsy, czyli ogólnego zakażenia krwi.

Lek. med. Janusz Kaliszczak, specjalista chorób zakaźnych i epidemiologii, pediatra:
Wymioty czy biegunka to w przypadku zatrucia naturalny objaw – wszystko jednak zależy od ich nasilenia i przebiegu i od tego, czy nie dochodzi dom powikłań, np. odwodnienia. Wymioty czy biegunka to sposób, w jaki organizm pozbywa się resztek jedzenia i toksyn. Nie należy więc podawać choremu leków, jeżeli nasza wiedza o ich działaniu jest niewielka, bo może z kolei dojść do zatrucia lekami. Niewskazane są również krople żołądkowe czy zioła, ponieważ mogą podrażnić przewód pokarmowy. Powszechnie znany węgiel to co prawda lek skuteczny, choć starej daty, ale niewłaściwie podany może być niebezpieczny.

Jeśli zatruciu uległo dziecko, należy postępować podobnie, zwracając szczególną uwagę na uzupełnianie płynów, gdyż organizm dziecka dużo szybciej ulega odwodnieniu. Nie należy podawać dzieciom leków przeciwbakteryjnych bez konsultacji z lekarzem. Również leki hamujące motorykę jelit mogą być dla dzieci szczególnie niebezpieczne, zwłaszcza w przypadku toksycznych zatruć. Można podać wtedy któryś z prostych dostępnych leków z grupy absorbentów, np. Smectę czy Kaopectate.

mwmedia

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Redakcja poleca

REKLAMA