Nie mam ochoty na współżycie – co robić?

Czy zawsze trzeba zgadzać się na współżycie? Co zrobić, gdy mąż myśli tylko o seksie, a żonę zawsze boli głowa? Kto powinien wychodzić z inicjatywą współżycia? Opowiada dr n. med. Ewa Baszak-Radomańska, ginekolog i seksuolog, autorka książki „Seks w stałym związku”.

Nie mam ochoty na współżycie – co robić?

Czy kobieta, która nie ma ochoty na seks, powinna się zgadzać na inicjatywę współżycia ze strony swojego mężczyzny? Czy mężczyzna może się tłumaczyć: nie lubię seksu, moje libido jest zerowe, mam tyle spraw na głowie?

Partner, który nie ma ochoty na współżycie, może reagować na tego typu inicjatywę ze strony partnera na kilka sposobów.

Pierwszy sposób – może negocjować, aby zniechęcić partnera, który pragnie seksu poprzez agresywne, nieprzyjemne zachowanie, zaniedbywanie się lub stosując wymówkę związaną z bólem głowy, albo rezygnuje z własnej tożsamości i uprawia seks pod presją. To prowadzi do niemej zemsty w codziennym życiu, a seks jest nudny i mało satysfakcjonujący.

Drugi sposób – może wycofać się fizycznie lub emocjonalnie ze związku i zacząć angażować się w pracę zawodową lub życie własnych dzieci. Kompensacyjnie, żeby nie było nieprzyjemnej pustki. Współżycie w takiej sytuacji przestaje istnieć lub jest rzadkie.

Trzeci sposób – to przyjęcie konfrontacji z samym sobą. Szukanie w sobie przyczyn niechęci, a nie winy w drugiej osobie, indywidualny rozwój, ciekawe życie. Docenienie bliskości erotycznej jako ważnego wydarzenia w życiu, dla siebie, dla związku.

Jeśli chodzi o kobiety, to powtarzam moim pacjentkom, że seks jest jak ogród. Będzie taki, jakim go wypielęgnujemy. Jeśli nie włożymy pasji i wysiłku, zarośnie chwastami, nikogo nie będzie radował. Nas nie będzie radował. Mężczyzna może nam w tym pomagać, może przeszkadzać, może nie robić nic. I tak wszystko zależy od nas.

Jak zatem rozwiązać problem nierównych potrzeb seksualnych w związku?

Nierzadko do gabinetu przychodzi para z problemem nierównych potrzeb seksualnych. Moją radą jest, aby mężczyzna, który np. „myśli tylko o seksie”, miał satysfakcjonujące, częste, porywające kontakty seksualne, zaś kobieta, która „nie lubi seksu”, nie współżyła, jeśli tego nie chce. I oboje się zastanawiamy, jak to pogodzić.

Można mężczyźnie dać leki obniżające popęd seksualny, może on również realizować swoje potrzeby poza związkiem lub masturbować się w samotności. Oboje partnerzy patrzą na mnie ze zdziwieniem i mężczyzna oddycha z ulgą, kiedy odrzucamy takie rozwiązania.

Pozostaje wzrost chęci do współżycia u drugiego partnera. Nikt nie lubi czuć presji. Kobieta czuje się niekomfortowo, jeśli ma coś zrobić pod przymusem. Presja jednak pochodzi z poczucia, że mój związek się rozpadnie albo, co może najgorsze, taki gnuśny pozostanie na zawsze. Chyba że włożę pewien wysiłek i entuzjazm, w to, żeby współżycie dla obojga było satysfakcjonujące. Tak naprawdę każda z powyższych możliwości jest dla kobiety niekomfortowa.

To samo dotyczy mężczyzny, który nie ma ochoty na seks. Wybór leży między trudem i napięciem związanym z rozwojem albo pozostawaniem wiecznym dzieckiem. Decyzja na dobry seks leży w samym sercu monogamii, czy tego chcemy, czy nie.

Warto przeczytać: Jak przywrócić apetyt na seks?

Czy partner z większym temperamentem nie powinien poczekać na inicjatywę współżycia ze strony współmałżonka mającego mniejsze potrzeby? Czy zawsze trzeba zaspokajać potrzebę seksualną?

To taki „diabelski pakt” jak mawia David Schnarch, terapeuta zaburzeń pożądania. Nigdy się nie sprawdza. Jeśli to kobieta ma mniejszą potrzebę współżycia, pozostaje pod presją męża, który wyczekuje. Sama nie inicjuje współżycia, bo zamiast koncentrować się na chęci bliskości erotycznej, irytuje ją to napięcie. To bardzo upokarzające dla męża. Nie jest przyjemnie pożądać i nie dostawać. To tak jak z innymi niezaspokojonymi potrzebami. Pojawia się frustracja, poczucie odrzucenia, narasta napięcie i pojawiają się konflikty. Albo, co jeszcze gorzej rokuje, mężczyzna traci zainteresowanie.

Żadne z partnerów nie musi akceptować inicjatywy współżycia ze strony partnera za każdym razem. Właściwie należy powiedzieć, że nikt nic nie musi. Czasem pieszczoty zastygają i zasypiamy we własnych ramionach, pełen stosunek można zastąpić pieszczotami, partner zaspokaja się w samotności, czy w obecności męża lub żony. Czasem…

Są oczywiście w życiu takie sytuacje, gdy małżonkowie nie mogą ze sobą współżyć. Są jednak inne formy bliskości, także erotycznej, które mogą wykorzystywać. To zupełnie inna sytuacja. Pożądanie ma wartość w związku. Jeśli choć jedna ze stron chce współżyć, jest szansa na tę największą przyjemność fizyczną, intymność, bliskość erotyczną i ogromną siłę w związku, jaką jest seks.

Może to jednak partner powinien się zmienić, żeby druga strona zapragnęła seksu, zachęcić?

Nie chodzi o zmianę u partnera, nigdy nie będzie wystarczająco dobry, żeby druga strona zapałała gwałtownym afektem. Chyba że zacząłby się różnicować i poszedł swoją drogą rozwoju, to zadziała jak afrodyzjak. Komunikujmy się z szacunkiem i zmieniajmy to, co możemy zmienić. Ale to nasz własny rozwój warunkuje pożądanie. Wiele zależy od nas samych. Są oczywiście wyjątki, kiedy nie jesteśmy w stanie nic zdziałać. Kiedy partner jest egoistą, kiedy nie podąża za nami, gdy się zmieniamy i co najważniejsze, kiedy doświadczamy przemocy.

Od czego zacząć, żeby powrócić do pięknej relacji seksualnej, kiedy tyle już dzieli…

Od ciekawego, pełnego pasji życia i … od przytulania.

Dziękuję za rozmowę.

Dowiedz się więcej: Zabójcy twojego libido

Wywiad przeprowadziła Emilia Zabielska, mgr psychologii, wolontariuszka Fundacji „Kobieta bez bólu”.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/rok temu
Zmienic faceta i ochota na seks wroci!
/5 lat temu
A może spróbować kulek WEILI? Tutaj można poczytać o nich więcej http://www.eroheroes.pl/ Porównywany jest z popularną Viagrą, jednak moim zdaniem ma kilka przeważających na jego korzyść plusów - m.in. jest produktem w stu procentach naturalnym, dodatkowo jego działanie jest dłuższe, niż viagry.
/5 lat temu
Samotne osoby czekające na miłość na portalu http://komdax.com. Naprawdę warto