Jak się bawią młodzi rodzice, czyli baby shower vs pępkowe

Narodziny dziecka są wielkim i radosnym wydarzeniem dla całej rodziny. Nic więc dziwnego, że młodzi rodzice chętnie dzielą się swoją radością z bliskimi. Przyszłe mamy bawią się z przyjaciółkami przed porodem, na coraz popularniejszych przyjęciach, zwanych „Baby Shower”. A tatusiowie? Czekają cierpliwie na narodziny potomka, aby zorganizować tradycyjne staropolskie „pępkowe”.
/ 28.12.2008 20:14
Narodziny dziecka są wielkim i radosnym wydarzeniem dla całej rodziny. Nic więc dziwnego, że młodzi rodzice chętnie dzielą się swoją radością z bliskimi. Przyszłe mamy bawią się z przyjaciółkami przed porodem, na coraz popularniejszych przyjęciach, zwanych „Baby Shower”. A tatusiowie? Czekają cierpliwie na narodziny potomka, aby zorganizować tradycyjne staropolskie „pępkowe”.


Baby Shower to zwyczaj, który przywędrował do nas z krajów anglosaskich, gdzie znany jest już od XVIII w. Początkowo było to tylko spotkanie przy herbatce w kobiecym gronie, podczas którego przyszła mama była obdarowana prezentami dla swojego dziecka. Obecnie w przyjęciach baby shower mogą wziąć udział również panowie, ale najczęściej jest to typowo „babskie” przyjęcie-niespodzianka, organizowane przez siostrę, mamę lub przyjaciółkę przyszłej mamy.
Na baby shower rzadko pojawiają się mocniejsze trunki, a jeżeli już są to najczęściej w postaci kolorowych drinków dla gości. Nie powinno za to zabraknąć różnych przekąsek i wielkiego tortu z bajkową dekoracją.

Jak się bawią młodzi rodzice, czyli baby shower vs pępkowe

- Moje baby shower zorganizowała siostra – mówi Magda, mama 4-miesięcznego Mateusza – Zaprosiła wszystkie moje przyjaciółki i nasze kuzynki. Bawiłyśmy się w kameralnym ogródku małej restauracji. Siostra zorganizowała różne zabawy, dostałam też mnóstwo prezentów i kolorowy tort z bitą śmietaną, który z pewnością stał się sprawcą dodatkowych kilogramów – śmieje się Magda – Ale wszystkie bawiłyśmy się wyśmienicie. To była wspaniała niespodzianka! Bezdzietne przyjaciółki zgodnie stwierdziły, że też chcą takie przyjęcie, gdy same będą w ciąży – dodaje.

Baby shower to w istocie miło spędzony czas – jedna z ostatnich chwil, gdy przyszła mama może pobawić się i odprężyć się w gronie bliskich przed trudami porodu. To także świetna okazja, żeby zgromadzić choć część wyprawki dla dziecka – bohaterka wieczoru zalewana jest deszczem prezentów (stąd nazwa imprezy, pochodząca od angielskiego słowa „shower” - prysznic). Elementy wyprawki maja często formę tzw. tortów pieluszkowych, które można zamówić np. przez Internet lub zrobić samemu.

Nieodłącznym elementem przyjęcia są specjalne rytuały. - Ja dostałam od przyjaciółek bransoletkę-talizman – wspomina Asia, mama 2-miesięcznej Zuzi. – Każda z nich przyniosła jeden koralik i potem po kolei nawlekały go na żyłkę, wypowiadając życzenia. Wszystkie życzyły nam zdrowia i łatwego porodu. Nosiłam ten talizman aż do rozwiązania i faktycznie przyniósł mi szczęście – urodziłam zdrową córeczkę, szybko i bez komplikacji!

Popularne są też gipsowe odlewy brzuszka, które po pomalowaniu mogą stać się wyjątkową ozdobą mieszkania. Pomysłów na zabawy, jak zgadywanie obwodu brzuszka czy wybór imienia jest wiele. Ograniczeniem jest jedynie inwencja organizatorek, ale zazwyczaj obywa się bez szaleństw, znanych przyszłym mamom chociażby z wieczorów panieńskich. Mimo to ten nowy w Polsce zwyczaj zdobywa coraz więcej zwolenniczek wśród ciężarnych kobiet, choć zdarzają się i przeciwniczki, które na przykład nie chcą kopiować amerykańskich wzorców kultury masowej albo, wierząc babcinym przesądom, wolą nie gromadzić całej wyprawki przed porodem, żeby nie „zapeszać”. – Baby shower to dla mnie świętowanie wygranej w Totolotka przed losowaniem – mówi Ania, przyszła mama w 7 miesiącu ciąży. – Ja wolę zorganizować takie przyjęcie miesiąc po porodzie. Myślę, że młodej mamie bardziej się przyda takie oderwanie od nowych obowiązków – dodaje Ania.

Takich dylematów nie mają młodzi tatusiowie, którzy również chcą świętować powiększenie rodziny. Zwyczaj organizowania męskich spotkań z okazji narodzin potomka, zwanych potocznie „pępkowym”, znany jest w Polsce nie od dziś. Spotkanie takie (jak to w męskim gronie) nie obywa się zazwyczaj bez trunków wysokoprocentowych, zgodnie ze starym polskim przysłowiem, że „dziecko nie opite – dziecko chorowite”. Młody tata, według tradycji obdarowany jest przez gości drzewkiem do zasadzenia i cygarem, które powinien rytualnie wypalić (choć niektóre kobiety twierdzą, że jedynym rytuałem pępkowego jest picie dużych ilości alkoholu przez wszystkich uczestników spotkania, z młodym tata włącznie). Wokół tej męskiej imprezy narosło wiele, funkcjonujących głównie wśród kobiet, mitów. Trudno się dziwić, bo, niestety, niektórzy mężczyźni, zbyt gorliwi w tym zakrapianym świętowaniu, tracą zdrowy rozsądek. Jeden ze świeżo upieczonych ojców, 20-letni mieszkaniec gminy Bielany na Mazowszu, o mały włos nie zakończył tragicznie swojego pępkowego. Po całonocnej imprezie z okazji narodzin dziecka nagle zapragnął przejechać się samochodem, mimo, że wypił znaczną ilość alkoholu i nie miał prawa jazdy. Przejażdżka zakończyła się spalonym doszczętnie pojazdem i kilkudniowym pobytem w szpitalu...

- Ja sceptycznie podchodzę do takich męskich imprez, choć pępkowe nie zawsze musi zakończyć się libacją – mówi Magda. – To zależy od ludzi, choć słyszałam o przypadku młodego ojca, który świętował przez dwa dni i jeszcze pojechał do szpitala porozmawiać z lekarzem, żeby zostawił żonę jeden dzień dłużej, bo nie zdążył posprzątać po imprezie. Całe szczęście mój mąż nie miał takiego problemu – dodaje ze śmiechem.
Niektóre kobiety uważają, że prawdziwy ojciec i mąż powinien każdą wolną chwilę poświęcić młodej mamie i nowo narodzonemu dziecku, a nie bawić się przy alkoholu, gdy obolała kobieta odpoczywa po trudach porodu. Mężczyźni nazywają to często filozofią psa ogrodnika. - To, że kobieta nie może pić po porodzie, nie znaczy, że nie może tego zrobić mężczyzna! – mówi Wojtek, tata 5-miesięcznej Anielki. – Oczywiście wszystko w granicach dobrego smaku, bez upodlenia się, bo przecież rano trzeba przyjść do żony i pomóc jej w opiece nad dzieckiem.

Niegdyś pępkowe było typowo męską imprezą, ale dzisiaj często w takich imprezach uczestniczą również panie. Najlepiej je zrobić, gdy kobieta jest jeszcze w szpitalu. W wielu szpitalach godziny wizyt kończą się o 19 i personel bardzo tego przestrzega. Nie dziwi więc, że młodzi tatusiowie wolą podzielić się radością z narodzin dziecka z przyjaciółmi czy rodziną, niż siedzieć samemu w domu. – Zrobiliśmy miłą niespodziankę koledze – wspomina Wojtek – Przesłał nam zaraz po porodzie MMSy ze zdjęciem swojej żony i córeczki. Zanieśliśmy to zdjęcie do punktu fotograficznego, gdzie wydrukowali je na koszulce i kuflu do piwa. Dumny tata przez cały wieczór chodził w tej koszulce i wznosił kuflem toasty za zdrowie swojej rodziny. Jego żonie również bardzo spodobały się te prezenty. Innemu koledze przyjaciele kupili maść cynkową na wypryski, tłumacząc, że przez 6 tygodni abstynencji łóżkowej po porodzie żony na pewno mu się cera pogorszy – śmieje się Wojtek. – Ja też zaprosiłem naszych wspólnych przyjaciół na pępkowe do domu, jeszcze jak żona była w szpitalu. Było bardzo miło, a panie przygotowały nawet ciepłą kolację. Dostaliśmy też kilka miłych prezentów dla córki. Żona nie miała nic przeciwko, a spotkanie powtórzyliśmy już we trójkę kilka tygodni później – dodaje

Pępkowe ma wyrażać radość z tego, że na świat przyszło dziecko i z pewnością jest to tak samo miły zwyczaj, jak baby shower, choć zdarza się, że młodzi tatusiowie z radości tracą głowę. Kompromisem będzie na pewno zorganizowanie wspólnej imprezy po porodzie. Jeżeli młoda mama ma jednak wątpliwości, na pewno lepiej porozmawiać o tym z partnerem, żeby uniknąć niepotrzebnych żalów i wspólnie cieszyć się z powiększenia rodziny.

Anna Kustosik www.baby-shower.pl

Redakcja poleca

REKLAMA