szukaj

Waris Dirie: Nikt mnie nie uciszy

Monika Kotowska / Viva!
Tagi: Waris Dirie

„Kiedy przestanę walczyć? Kiedy powstrzymam tę zbrodnię!”, mówi. Obrzezana w wieku pięciu lat, robi wszystko, by zaprzestano tego barbarzyńskiego rytuału. Rytuału, który rujnuje życie milionom kobiet na świecie.

Miała pięć lat, gdy została rytualnie obrzezana. Kilkanaście, kiedy nocą, boso, uciekła od rodziców, którzy chcieli wydać ją za mąż za sześćdziesięciolatka. Dwadzieścia, gdy usłyszał o niej świat mody. I trzydzieści, gdy narodziła się na nowo. Już jako top modelka opowiedziała publicznie swoją boleśnie skrywaną historię. Czarnoskóra piękność, choć zeszła z wybiegów, wciąż staje w blasku fleszy, gdy mocnym głosem mówi: „Obrzezanie kobiet to zbrodnia. Powstrzymajmy ją!”. Na ekrany kin wchodzi właśnie film „Kwiat pustyni”. Nie fikcyjny obrazek, ale prawdziwa historia Waris Dirie, afrykańskiej wojowniczki.

– Mieszkasz w Gdańsku? Zadziwiasz mnie. Prawdziwa z Ciebie nomadka. Po Londynie, Nowym Jorku, Wiedniu wybrałaś zimną Polskę?
Waris Dirie:
Zobaczyłam polskie morze i zakochałam się w tym miejscu. To było dwa lata temu. Wynajmuję willę nad samym brzegiem. Przyznaję, zimy są trudne. Często wyjeżdżam po trochę słońca do Afryki. Rozstałam się z ojcem starszego syna. Alleke ma dwanaście lat, mieszka teraz w Ameryce. Ja z niespełna rocznym Leonem jestem tutaj. Dużo podróżuję, a zaproszenia dostaję z całego świata. Wiele lat byłam ambasadorem przy ONZ. Nadal mówię ludziom, jaką torturą dla kobiety jest obrzezanie. Przeżyłam je, a wtedy, choć byłam taka mała, przyrzekłam sobie, że gdy tylko będę wystarczająco silna, będę z tym walczyć. I robię to każdego dnia.

– To matka trzymała Cię w ramionach, kiedy inna kobieta okaleczała na zawsze Twoje ciało. Miałaś wtedy pięć lat i nic do powiedzenia. Wybaczyłaś jej?
Waris Dirie:
Wiele lat się nie widziałyśmy. Urodziłam się w muzułmańskiej rodzinie nomadów. Najpierw uciekłam z domu, potem z Somalii. I nigdy nie wróciłam. Tak naprawdę o tym, co się stało, rozmawiałyśmy całkiem niedawno. Mieszkałam wtedy w Wiedniu, mama ciężko zachorowała i przyjechała do mnie na operację. To była jedna z najtrudniejszych rozmów w moim życiu.

– Spokojna rozmowa czy dramatyczna kłótnia?
Waris Dirie:
Nie walczyłam. Przekonywałam. „Mamo, nie jest ci wstyd za to, co mi zrobiłaś?”, zaczęłam. Nie miała pojęcia, o co mi chodzi. „O czym ty mówisz?”. Była naprawdę zaskoczona. „O mojej waginie! Co z nią zrobiłaś, mamo?!”. „Co z tobą?”, broniła się. „Kobieta nie może żyć taka »otwarta«. Chcesz mi powiedzieć, że tak nie jest? Że wszystko może się »TAM« dostać?”. Nie przejdą jej przez gardło pewne słowa, musiałam się z tym pogodzić. Nikt z nią tak wcześniej nie rozmawiał. To przecież temat tabu. Wytłumaczę ci, co moja mama miała na myśli. Musisz wiedzieć, że rytualne obrzezanie to nie tylko okaleczenie genitaliów dziewczynki. Po ich wycięciu zszywa się ciało, często akacjowym kolcem. Zostaje jedynie maleńki otwór. I już nie jesteś, jak to nazywa mama, „otwarta”, aż wyjdziesz za mąż. To nie jest naturalne. Widziałaś film, przyszła taka chwila, że gdyby nie pomoc lekarzy, mogło być ze mną bardzo źle. Ta krew, która co miesiąc powinna w naturalny sposób wypływać z ciała kobiety, z mojego nie mogła znaleźć ujścia.

Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>

1 2 3 3


oceń artykuł ocena głosów (232)

W numerze

Viva! Kino

Film "Lucy"

Film "Lucy" na DVD z najnowszą Vivą!