Lars Von Trier – wyśmiany. Tarantino – ostro skrytykowany. Almodóvar – po raz kolejny bez Złotej Palmy. Brad Pitt w centrum zainteresowania, ale głównie ze względu na kłopoty w związku. W tym roku wśród nagrodzonych zabrakło wielkich nazwisk.
Przyjedzie czy nie przyjedzie?”, zastanawiano się w Cannes. „Podobno odwołał wszystkie wywiady”. Złota para show-biznesu, Brad Pitt i Angelina Jolie, jak zwykle wzbudzała poruszenie. W ubiegłym roku Angelina przyjechała do Cannes w ósmym miesiącu ciąży i zdradziła, że spodziewa się bliźniaków. Tym razem świat czekał na potwierdzenie plotek o rozstaniu pary. Brad miał promować w Cannes najnowszy film Quentina Tarantino „Bękarty wojny”, ale w biurze prasowym do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy w ogóle się pojawi. I nagle gruchnęła wieść: „Jest, przyjechał!”. Przyszedł na konferencję prasową, pozował do zdjęć. Wydawał się zrelaksowany. Biały garnitur, pod szyją szary fular i lotnicze Ray Bany a la „Top Gun”. A poza Pałacem Festiwalowym rozpoczęło się poszukiwanie Angeliny.
„Przyleciała!”, krzyczały nagłówki gazet następnego dnia. „Brad i Angelina spotkali się na lunchu w Cap d’Antibes”. A wieczorem pojawili się na czerwonym dywanie, na premierze „Bękartów wojny”. Długo pozowali do zdjęć, rozdali setki autografów. Angelina przytulała się do Brada, obdarzając go pieszczotami, ale niektórzy twierdzili, że na jej twarzy widać było stres i zmęczenie. „Czy to tylko gra dla mediów, czy kryzys w związku rzeczywiście zażegnany?”, zastanawiano się w kuluarach. To było ich pierwsze publiczne wyjście od czasu ceremonii rozdania Oscarów w lutym. Brad przyznał w wywiadach, że wspólnego czasu mają bardzo mało – pracują na zmianę, tak żeby jedno zawsze mogło być z dziećmi. Fani mają jednak nadzieję, że ten związek tak szybko jeszcze się nie skończy.
W Cannes ani śladu kryzysu. Przyjęcia tak samo wystawne, w porcie luksusowe jachty, dziennikarzy i fanów tłumy. Pod niebo strzelały fajerwerki i korki drogiego szampana. Sprzedawcy w ekskluzywnych sklepach na Croisette nie narzekali na spadek obrotów, bo każda dziewczyna chciała pokazać się na bulwarze z torbą Chanel czy Burberry. Gwiazdy też dopisały. Szczególnie na premierze Tarantino. Sharon Stone odważnie odsłaniała nogi. Reżyser tańczył do piosenek ze swoich filmów. Kilka dni później okazało się, że Christoph Waltz, genialny esesman z „Bękartów...”, zdobył nagrodę dla najlepszego aktora festiwalu.
W towarzystwie pięciu ochroniarzy na premierę „Bękartów...” przybył też Robert Pattinson, czyli piękny wampir Edward z filmowej adaptacji „Zmierzchu”. Po co mu taka obstawa? Żeby fanki nie rozerwały go na strzępy. Krzyki, spazmy czy rzucanie częściami intymnej garderoby to najłagodniejszy objaw szaleństwa na jego punkcie. Robert twierdzi, że stara się nie ulegać histerii, ale nie jest pewny, czy jeszcze długo mu się uda. Podczas corocznej licytacji „amfAR, kino przeciwko AIDS”, którą jak zwykle prowadziła w Cannes Sharon Stone, pocałunek Roberta został sprzedany za... 28 tysięcy dolarów. Kupił go bogaty ojciec dla nastoletniej córki. A Harvey Weinstein, jeden z najbardziej wpływowych producentów filmowych na świecie, przyznał, że już myśli o kolejnym filmie z udziałem Pattinsona, bo „wszystkie moje trzy córki marzą, żeby został ich mężem”.
| ocena |
|
głosy (2) |
Po pierwsze, dyskusyjna uroda. Po drugie, blondyn. Po trzecie, mało znany. Miał być najgorszym Bondem w historii, a po jednym tylko filmie okrzyknięto go najlepszym z odtwórców roli agenta 007.
Dziewczyny w Wielkiej Brytanii mają powody do radości. Książę Harry znów jest wolny! Po pięciu latach związku młodszy syn księcia Karola zerwał z narzeczoną Chelsy Davy. I co teraz?
Przeżyła szok, gdy zobaczyła w prasie dowody zdrady swojego męża, Radka Majdana. Rozwodzi się, ale czy to oznacza koniec miłości? Przeczytajcie zaskakujący wywiad z gwiazdą, która właśnie wydała swoją pierwszą solową płytę „Katharsis”.
Lars Von Trier – wyśmiany. Tarantino – ostro skrytykowany. Almodóvar – po raz kolejny bez Złotej Palmy. Brad Pitt w centrum zainteresowania, ale głównie ze względu na kłopoty w związku. W tym roku wśród nagrodzonych zabrakło wielkich nazwisk.
20 lat i po 20 milionów za rolę. Tłumy fanów na całym świecie, setki propozycji, szczelnie wypełnione kalendarze. Nowe pokolenie idoli szturmem zdobywa Fabrykę Snów. Brad Pitt i Angelina Jolie powinni zacząć się bać.
To ona zastąpiła Karolinę Korwin-Piotrowską w jury!
Czytaj >>