Co robić, by przetrwać, nie zazdrościć sobie ról i jak ułożyć życie, by ktoś mógł wychować dziecko, Magdalena i Paweł opowiadają Katarzynie Zwolińskiej.
– Co niedziela zasiada Pan na widowni, żeby zobaczyć, jak tańczy Pana żona?
Paweł Okraska: Dopiero byłem raz, ale mam nadzieję, że wszystko jeszcze przed mną.
– Jednak wsparcie by się przydało.
Paweł Okraska: ? Wsparcie ma we mnie na co dzień, a wśród nowych znajomych chętnych do zobaczenia programu na żywo jest tak wielu, że odstępuję im moje miejsce. Myślę, że przed Madzią jeszcze sporo odcinków, więc nieraz będę miał okazję ją podziwiać.
Magdalena Walach: Stałym gościem na widowni jest mój młodszy brat Wojtek, który stara się towarzyszyć mi i wspierać mnie gorącym dopingiem w każdą niedzielę.
– Mąż w tym czasie zasiada z synkiem przed telewizorem?
Magdalena Walach: Oczywiście jak tylko nie jest zajęty. Obowiązki zawodowe, przez to, że mieszkamy właściwie w dwóch miastach, często musi wyjeżdżać. Jednak staramy się zorganizować nasze życie tak, żeby nasz syn Piotruś jak najczęściej był z którymś z nas. Najlepiej by było, gdybyśmy przez cały czas byli we trójkę, ale to nie zawsze jest możliwe.
Paweł Okraska: Piotruś jest dość absorbujący. Udało mu się już nieźle dać nam w kość. Przez pierwszy rok nie przespaliśmy ani jednej nocy. Nauczyliśmy się sobie wzajemnie pomagać, żeby nie paść ze zmęczenia. Pomimo całego zamieszania związanego z pojawieniem się nowego członka rodziny w domu, troska o dziecko jest czymś wyjątkowym. Cieszę się, że jest mi dane w tym współuczestniczyć.
Magdalena Walach: Piotruś skończył 22 miesiące. Rozpiera go energia, dzięki niemu nasze życie jest bardzo kolorowe i dość intensywne. Nieodzowna staje się pomoc opiekunki, która – jeśli jest taka potrzeba – przyjeżdża do nas z Krakowa.
– Z Krakowa ściągacie nianię do dziecka?
Magdalena Walach: Tak, Piotruś jest do niej przywiązany. Ona go dobrze zna, wie, co lubi. Teraz więcej czasu spędzamy w Warszawie, bo tu koncentruje się nasze życie zawodowe.
– Wasz dom jest w Krakowie?
Magdalena Walach: Teraz nasz dom jest tam, gdzie my. Z Krakowem też łączy nas praca. Gram w teatrze Bagatela w Krakowie, Paweł również ma zobowiązania teatralne w tym mieście. W Warszawie biorę udział w „Tańcu z gwiazdami”, Paweł gra w „M jak miłość”. Żyjemy w rozjazdach. Pociągi, samochód to właściwie jest nasza codzienność. Ale wybierając ten zawód, zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że tak może być.
Paweł Okraska: Choć od początku staraliśmy się być jak najwięcej razem.
Magdalena Walach: Zaraz po ukończeniu szkoły, mając możliwość pracy w innych teatrach w innych miastach, wybrałam Kraków, bo Paweł został przyjęty do Teatru Słowackiego w Krakowie. Podejmując jakąś decyzję, zawsze mamy na względzie to, żeby być blisko siebie.
Paweł Okraska: Najważniejsze jest dla nas, żeby rodzina była razem. A to nie zawsze bywa łatwe. Kiedy obowiązki Madzi nasiliły się na tyle, że jazda między Krakowem a Warszawą byłaby zbyt męcząca, wręcz niemożliwa, zadzwoniłem do pani Ilony Łepkowskiej, współproducentki i scenarzystki „M jak miłość”, z prośbą o przywrócenie mojej postaci do serialu, właśnie ze względu na rodzinę. To miłe i rzadkie w tym środowisku, że w ogóle kogoś takie prywatne okoliczności jeszcze interesują. Pani Ilona zgodziła się, za co jestem jej wdzięczny.
| ocena |
|
głos (1) |
Po pierwsze, dyskusyjna uroda. Po drugie, blondyn. Po trzecie, mało znany. Miał być najgorszym Bondem w historii, a po jednym tylko filmie okrzyknięto go najlepszym z odtwórców roli agenta 007.
Dziewczyny w Wielkiej Brytanii mają powody do radości. Książę Harry znów jest wolny! Po pięciu latach związku młodszy syn księcia Karola zerwał z narzeczoną Chelsy Davy. I co teraz?
Przeżyła szok, gdy zobaczyła w prasie dowody zdrady swojego męża, Radka Majdana. Rozwodzi się, ale czy to oznacza koniec miłości? Przeczytajcie zaskakujący wywiad z gwiazdą, która właśnie wydała swoją pierwszą solową płytę „Katharsis”.
Lars Von Trier – wyśmiany. Tarantino – ostro skrytykowany. Almodóvar – po raz kolejny bez Złotej Palmy. Brad Pitt w centrum zainteresowania, ale głównie ze względu na kłopoty w związku. W tym roku wśród nagrodzonych zabrakło wielkich nazwisk.
20 lat i po 20 milionów za rolę. Tłumy fanów na całym świecie, setki propozycji, szczelnie wypełnione kalendarze. Nowe pokolenie idoli szturmem zdobywa Fabrykę Snów. Brad Pitt i Angelina Jolie powinni zacząć się bać.
To ona zastąpiła Karolinę Korwin-Piotrowską w jury!
Czytaj >>