szukaj

Agnieszka Wosińska

Edipresse Polska S.A.

Siostra Dorota z „Klanu”, najsłynniejsza serialowa zakonnica, spodziewa się dziecka. W serialu grała, dopóki nie trzeba było chować brzucha za scenografią. Gorzej było w teatrze – miała być matką trójki dzieci, skazaną na śmierć. Po czterech spektaklach odmówiła.

- Masz 39 lat. Za chwilę zostaniesz mamą. Łatwiej w tym wieku podjąć decyzję o dziecku?
To nie do końca my decydujemy o tym, kiedy będziemy mieć dziecko, ale byłam gotowa. Kiedyś myślałam, że to wszystko jest proste – rodzisz, karmisz, dziecko idzie do szkoły… Teraz wiem, że macierzyństwo jest trudne, wymaga poświęceń. I dlatego strasznie się wyczuliłam na wszystkie debaty publiczne na ten temat. Buntuję się przeciwko przysłowiowemu wkładaniu kobietom dziecka w brzuch.

– Tobie wkładano dziecko w brzuch? Ciocie pytały, kiedy wreszcie?
Jasne, to chyba zmora wszystkich kobiet po trzydziestce, które jeszcze nie zaznały tego szczęścia. Presja społeczna na macierzyństwo jest bardzo duża. Sama wielokrotnie miałam wrażenie, że skoro jeszcze nie zostałam matką, to powinnam czuć się obywatelem drugiej kategorii.

– Jesteś aktorką, pracujesz ciałem. Pewnie obawiałaś się, że możesz nie wrócić po ciąży do dawnej formy.

Teraz wcale się nie boję! W dodatku naprawdę się sobie podobam! Kiedyś zwracałam uwagę na wygląd. Patrzyłam, czy brzuch nie wystaje, czy mi nie lata ramię, czy nie pojawiły się tak zwane skrzydła. A teraz być może mi „latają”, ale ja tego po prostu nie widzę. Brzuch ogromny, o biodrach nie wspomnę, a ja zadowolona! Zrozumiałam też, na przyszłość, że diety są bez sensu! A miałam w swoim życiu taki czas…

– Czas Twoich słynnych diet pszenicznych...
Tak. Zresztą już przed ciążą zrozumiałam, że każda dieta jest gwałtem na samym sobie. Odmawianie sobie jedzenia kastruje też emocje. Z jednej strony, kiedy chudniesz, czujesz się dobrze, wszyscy cię komplementują, ale z drugiej – wieczna kontrola to dla człowieka straszne obciążenie. Spina i powoduje nerwowe sytuacje.

– Nie miałaś wątpliwości, czy to dobry moment na ciążę?
Nie istnieje kryterium „nie w tym momencie”. Natychmiast dziecko staje się najważniejsze. Kiedy już byłam w ciąży, a jeszcze nikt o tym nie wiedział, grałam w Teatrze Wybrzeże w spektaklu „Księżna d’Amalfi” Webstera. Bardzo trudna rola. Moja postać to tytułowa księżna, kobieta nie dająca się zamknąć w dworskich konwenansach, która za swoją niezależność zostaje w dramatyczny sposób ukarana. Musiałam zagrać scenę własnej egzekucji. Byłam naga, wysmarowana białą farbą, pętla zaciskała mi się na szyi. Dodam, że księżna ginie jako matka trojga małych dzieci. Bardzo nieswojo się z tym czułam, wiedząc, że na scenie jest ze mną moje dziecko. Nie chciałam przeżywać emocji dotykających cierpienia i śmierci. Poza tym w spektaklu jest wiele scen, które groziły urazem. W tej sytuacji było dla mnie jasne, że muszę zrezygnować. Zagrałam cztery spektakle i powiedziałam, że dalej nie mogę. Przedstawienie zostało zawieszone.

1 2 3 4 4


oceń artykuł ocena głosów (8)

W numerze

Viva! Kino

Kochanie, chyba cię zabiłem