POLECAMY

Zgubić obrączkę

napisał/a: Marusia , 2006-09-16 12:04
Czasami się zastanawiam, co będzie, gdy zgubię obrączkę ślubną. Co się robi w takiej sytuacji?
A niestety mam się czego bać, bo mam tendencję do gubienia pierścionków. W zeszłym roku w górach zgubiłam srebrną obrączkę (była symblem naszych zaręczyn...). Prawdopodobnie zostawiłam ją na umywalce w toalecie w schronisku. Wracanie się wieczorem do schroniska nic nie dało- obrączka przepadła, musiałam kupić kolejną.
A wczoraj przeżyłam podobną sytuację, tyle, że z pierścionkiem zaręczynowym .
napisał/a: jente8 , 2006-09-16 12:41
Zgubiłaś pierścionek? Mam nadzieję, że się znalazł! Jak to się stało?

Mąż mojej siostry zgubił raz obrączkę ślubną - ześlizgnęła mu się z palca podczas "wykopków", kiedy zbierał w polu ziemniaki. Na szczęście mój tata (czyli jego teść) znalazł ją przez przypadek jeszcze tego samego dnia. A szwagier już się zaczynał zastanawiać, jak się do tego przyznać mojej siostrze...

A co zrobić w sytuacji, kiedy obrączki nie uda się znaleźć? Pewnie można dorobić nową, ale... wiadomo, że to już nie to samo Dlatego nikomu nie życzę.
napisał/a: Marusia , 2006-09-16 13:18
Pracowałam wczoraj w laboratorium, co jakiś czas chodziłam myć ręce do toalety (od tej przygody z obrączką nie zdejmuję pierścionków nawet podczas mycia rąk). Przy wycieraniu rąk zauważyłam, że nie mam pierścionka zaręczynowego! Byłam załamana. Przeszukałam kilka razy kosz na śmieci (był dokładnie pod moimi rękami, gdy je wycierałam), sprawdziłam umywalkę (niestety mógł wpaść do odpływu, a tego już nie byłam w stanie sprawdzić...), przeszukałam wszystkie kąty łazienki i nic! Wróciłam do laboratorium, przeszukałam skrzynie z ziemią (pracuję z ziemią i piaskiem z kompostem- wolno tego dotykać tylko w rękawicach, a ja szukałam gołymi rękami... :/). Tych stanowisk jest 36, więc zajmuje to sporo czasu... Chciałam zadzwonić do Szymona, ale nie miałam nic na karcie . Straciłam na tym szukaniu prawie godzinę, nie byłam w stanie nic innego robić... Potem sprawdziłam jeszcze dwa razy rękawice. Dopiero za drugim razem go znalazłam, bo był prawie niewyczuwalny- okazało się, że był przyczepiony od wewnątrz w "palcu" rękawicy...
napisał/a: jente8 , 2006-09-16 13:24
O rety... no to miałaś przygodę! Bardzo się cieszę, że jednak znalazłaś zgubę!
Przypomniało mi się, że mój kuzyn miał kiedyś podobną sytuację. Wrócił z pracy i zorientował się, że nie ma obrączki na palcu. Pracuje w rękawicach i okazało się, że (na szczęście) obrączka została w środku.
napisał/a: Belay , 2006-09-17 12:07
Ja zgubiłam w życiu kilka pierścionków. Dlatego teraz mam dwa miejsca w których je kładę. W pudełeczku w sypialni, lub w miseczce w łazience jeśli zdejmuję je do kąpieli.

Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że mamy znajomą, która ma "lepkie" ręce i po jej ostatniej wizycie zginęły mi dwa pierścionki: złoty pierścionek z rubinem - rodzinna pamiątka, która była w naszej rodzinie od wielu, wielu lat oraz moja ulubiona srebrna obrączka, którą dostałam kiedyś od koleżanki na urodziny. Było mi cholernie przykro, chciałam zgłosić to na policję, ale nie złapałam nikogo za rękę, więc nie mam 100% pewności.

Jednak intuicja mówi, że mam rację i się nie mylę. Tego samego dnia rano widziałam oba pierścionki w miseczce bo szukałam kolczyków, które ubrałam do pracy. Wieczorem już ich nie było :( strasznie źle się z tym czuję.

Nie wiem co by było, gdybym zostawiła tam pierścionek zaręczynowy przed pójściem spać, a na drugi dzień bym go nie ubrała. Przecież to byłoby straszne :(

Obleciałam kilka lombardów, zostawiłam numery telefonów i mają się odezwać jeśli któryś z opisanych pierścionków do nich trafi. Wątpię by się znalazły, ale warto spróbować.

A ta "znajoma" już nigdy nie wejdzie do naszego mieszkania. Bo to nie jest jej jedyna wada.
napisał/a: jente8 , 2006-09-17 12:39
Naprawdę przykra sprawa Wydaje mi się, że gdybyś w ten sposób straciła pierścionek zaręczynowy, to byłabyś tak zdeterminowana, że poszłabyś do tej znajomej i domagała się zwrotu pierścionka.
napisał/a: Anetka1 , 2006-09-17 22:30
Podobno jak się zgubi obrączkę to należy kupic nową i udac się do księdza aby poświęcił. I to jest zrozumiałe... Niestety gorzej sprawa wygląda z pierścionkiem zaęczynowym. Ja mojego pilnuję jak oka w głowie i było by mi bardzo smutno i przykro gdyby sie zgubił... Ale mam nadzeję że taka sytuacja nie będzie miała miejsca.
napisał/a: ami1 , 2006-09-17 22:40
No to Belay miałaś przykrą sytuacje współczuję. marusiu ciesze się, że ty swój pierścionek znalazłaś. Ja tez nie chciałąbym zgubić ani pierścionka ani obrączki. Nowy to bnie to samo a słyszałam, że zgubienie pierścionka przynosi pecha, więc szkoda by było.
napisał/a: jente8 , 2006-09-17 22:43
Na pewno świadczy w jakiś sposób o pechu, bo przecież trzeba mieć pecha już do tego, żeby go zgubić
napisał/a: samsam , 2006-09-19 10:39
Ja bym sie rozpłakała
napisał/a: ~gość , 2006-11-14 11:20
ja właśnie zgubiłam pierścionek ;(
napisał/a: Marusia , 2006-11-14 17:15
Magnolio, zapraszam do rejestracji i przywitania.
Daj znać, czy się znalazł.