POLECAMY

Fiasko, nie ślub

... czyli o tym, jak po dwunastu miesiącach przygotowań, prób, planów i wydatków można skończyć najpiękniejszy dzień swojego życia chlipiąc w poduszkę.

... czyli o tym, jak po dwunastu miesiącach przygotowań, prób, planów i wydatków można skończyć najpiękniejszy dzień swojego życia chlipiąc w poduszkę.

Wygląda na to, że jak nieszczęścia chodzą parami, tak katastrofy całymi stadami, a na śluby to już w ogóle najchętniej. I niezależnie od tego jak perfekcyjnie wszystko dopracujesz, i tak ze spontanicznością żywota i złośliwością rzeczy martwych, o ludziach nie mówiąc, trzeba się zawsze liczyć. I w sumie taki powinien być wniosek z poniższych czarnych historii: zostaw trochę miejsca w scenariuszu ślubnym na zdarzenia losowe i uzbrój się w dużą dawkę poczucia humoru - zawsze lepsza jest komedia pomyłek niż tragedia z rwaniem szat.

Co nam się przydarza? Prozaiczny scenariusz jest bardzo prosty. Od rana pogoda listopadowa z prognozą na gradobicie, telefon od świadkowej, która ma grypę żołądkową i nie może opuścić toalety, pryszcz na nosie, sukienka nagle zbyt duża i luźna, włosy nie do ułożenia, pan młody ochrypł, na ulicy korek, w kościele małe druhny depczą welon, kwiaty zwiędnięte, wujek ma atak kaszlu w czasie ceremonii, że nie słychać „tak”, przy stolikach brakuje zastawy, barszcz jest zimny i z octem, szampan ciepły i bez bąbelków, kelnerki leniwe a DJ zerwał z dziewczyną i gra niemiecki metal. Rozmowy są monotematyczne z okazji kryzysu rządowego albo porażki piłkarskiej Polaków, obrażalscy są natychmiast dotknięci w czuły punkt, sarkastyczni w wyjątkowo w formie, narzekalscy głośniejsi niż zwykle, a gorące kuzynki piękniejsze niż kiedykolwiek. Apartament nowożeński z zapchaną kanalizacją, poplamioną pościelą i skrzypiącym łóżkiem, pokojowa obrażona a sąsiedzi głośni i wulgarni. Na upartego można jeszcze dodać sto problemów garderobianych, kłopoty żołądkowe, zgubione obrączki, przebite koła, zdematerializowany tort i alkoholowe kompromitacje teściów. Zdarzyło ci się? Nic się nie przejmuj, ludzie mają gorzej. Oto nasz wybór ze światowych kronik ślubnych katastrof:

  • USA, Connecticut, 2003 - panna młoda odurza się nielegalnymi środkami, robi się wulgarna, rzuca ciastem w męża a potem robi wielką awanturę, gdy kończą podawać drinki. Policja interweniuje narażając się na ugryzienia i gest wyprostowanego palca, a kończy się wybiciem okna w radiowozie przez ślubny pantofelek. Żona ląduje w areszcie.
  • Anglia, 29-letnia panna młoda po 3 latach przygotowań bajkowego ślubu zostaje porwana przez konia zaprzęgniętego do powozu. Woźnica spada wskutek gwałtownego skrętu a bohaterka dnia wraz z ojcem zmuszeni są skakać z rozpędzonej karety. Panna młoda kończy w szpitalu z licznymi ranami ciętymi i wstrząśnieniem mózgu. Ślub odbywa się po 6 tygodniach, bez elementów hippicznych.
  • USA, 2006, po przejściu olbrzymiej burzy weselni gości na wyspie Pine Island zostają odcięci od prądu - bez światła, bez muzyki, bez czynnych toalet. Ponoć dzięki poczuciu humoru, świeczkom i krzakom wkoło domu wesele uratowano.
  • USA, 26-letnia panna młoda spada ze schodów kościelnych skręcając kostkę i zrywając wiązanie. Ceremonię doprowadzono do końca, bo świadek trzymał poszkodowaną na rękach, ale zamiast jazdy na wesele najpierw limuzyna jechała na ostry dyżur ortopedii.
  • USA, Floryda, sala weselna na chwilę przed przyjazdem gości staje w płomieniach. 120 osób ogląda fajerwerki z ulicy pod hotelem, po czym przesuwa się do pobliskiej dyskoteki.
  • Chiny, 2008, trzęsienie ziemi przerywa ślub w ponad stuletniej świątyni w Sichuan, budynek sypie się w gruzy, goście uciekają, fotograf dalej dokumentuje…

  • Dominikana, po wydaniu 4 tysięcy funtów brytyjskich na ślub okazało się, że świadectwo wydano z błędem w pisowni. Para niestety przekonała się o tym dopiero w domu, w Anglii. Żaden urząd nie zechciał certyfikatu uznać.
  • RPA, 2010, 80 gości weselnych wraz z nowożeńcami wpada do wody po tym, jak zarywa się pomost, na którym robiono pamiątkowe zdjęcie. Matka panny młodej była na wózku inwalidzkim.

  • Albo jeden ze świadków widowiskowo mdleje na stopniach ołtarza…
Mdlejący świadek

Mdlejący świadek
  • Niewinne rzucanie bukietu też może być źródłem stresu…
Łapanie bukietu ślubnego

Łapanie bukietu ślubnego
  • Wreszcie wybór scenek wszelakich, z których najlepsi są nieletni zamachowcy:

 

Ślubne katastrofy

Ślubne katastrofy
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/6 lat temu
ta dziewczynka dłubiąca w nosie jest najlepsza.
/7 lat temu
NAJLEPIEJ TO SIĘ WOGÓLE NIE ŻENIĆ! LUDZIE! OPAMIETAJCIE SIĘ! SLUB TO BŁĄD! ŚCIEMA! I ZABÓJSTWO JAKICHKOLWIEK UCZUĆ ZWŁAŚZCZA JAK UKOCHANA PO TRZECH LATACH STWIERDZI, ŻE NIGDY NIE KOCHAŁA I CAŁY CZAS UDAWAŁA!!! DRAMAT, KTÓRY TERAZ PRZEŻYWAM I NIKOMU NIE POLECAM!!! OSZUKANY UKASZ B.