POLECAMY

Ślubny prezent, czyli ile włożyć do koperty?

Zobacz, ile pieniędzy wypada dać parze młodej w dniu ich ślubu!

Małgorzata Górecka / miesiąc temu
 Ślubny prezent, czyli ile włożyć do koperty? fot. Fotolia
Para młoda otrzymuje zwykle od gości upominki z okazji ślubu. Dawniej były to prezenty rzeczowe, na przykład pościel, sztućce, czy uroczysta zastawa. Dziś czasy się zmieniły. Dużo łatwiej jest dać gotówkę, niż biegać po sklepach w poszukiwaniu czegoś, co spodoba się parze młodej, albo i nie. Koperta z pieniędzmi jest też bardziej uniwersalna. Za zgromadzoną sumę młodzi mogą przecież kupić sobie to, co będą chcieli. I tu pojawia się pytanie o to, ile wypada włożyć do koperty? 200, 300, 500 a może 1000? 

Zobacz listę top 10 prezentów na ślub 

Na ile cię stać

Jeśli nie wiesz, ile włożyć do weselnej koperty, kieruj się złota zasadą, w myśl której należy dać tyle, na ile cię stać w danym momencie. Para młoda na pewno nie chciałaby, abyś zaciągała pożyczkę tylko po to, aby podarować im sporą dawkę gotówki. Standardowa kwota to 150 – 300 zł od pary. Najgorszą z możliwych opcji jest podarowanie pustej koperty, albo wypchanej gazetą. 
 

Tak, aby zwróciło się za talerzyk

Wiele osób wylicza sobie, ile wynosi koszt przysłowiowego weselnego talerzyka i na tej podstawie decyduje o sumie, którą podaruje parze młodej. Jeśli więc koszt talerzyka zostanie oszacowany na 175 zł, to para zwykle daje ok. 400 zł. Takie sposób ma jednak i swoje wady. Przecież ślub to nie tylko koszty talerzyka. Suknia, zespół muzyczny, ceremonia w kościele, obrączki … wymieniać można dużo. Z drugiej jednak strony przecież nikt nie powiedział, że ślub ma się zwrócić, a prawda jest taka, że koszty wesela są raczej bezzwrotne. Para młoda najczęściej ma świadomość tego, że nie otrzyma w prezencie równowartości wydanej sumy i na pewno nie będzie tego oczekiwała od swoich gości.

Poznaj 5 sytuacji, które mogą nie spodobać się gościom weselnym 

W zależności od relacji z parą młodą

Kwota, jaką powinnaś dać parze młodej z reguły, jest uzależniona od relacji, jakie cię z nimi łączą. Bardzo ogólnie przyjęło się, że:
  • Przyjaciele i znajomi zwykle dają od 150 do 300 zł od pary,
  • Rodzina od 200 do nawet 1000 zł od pary (chociaż najczęściej jest to suma 500 zł),
  • Chrzestni dają zwykle od 1000 wzwyż, a wszystko zależy od ich majętności,
  • Rodzeństwo i dziadkowie powinni podarować kwotę od 400 do 1000 zł,
  • Rodzice, jeśli byli organizatorami wesela, zwykle dają symboliczny prezent lub niewielką gotówkę. Jeśli nie organizowali ślubu, powinni do koperty włożyć minimum 1000 zł.

Podpowiadamy, jaki prezent podarować weselnym gościom

Wesele nie ma się zwrócić

Wesele to nie żaden biznes, który ma przynieść zysk. Z takiego założenia powinna wyjść każda młoda para, aby się nie rozczarować. Należy pamiętać, że tak jak na urodziny, tak i na wesele, nie zaprasza się znajomych i rodziny dla prezentów, a tym bardziej dla pieniędzy. To, ile do koperty włożą najbliżsi oraz przyjaciele, to ich wybór, który często pokierowany jest sytuacją materialną.

5 żenujących pytań, których lepiej nie zadawać weselnym gościom

Lepiej dać mniej, niż ..

Czy chciałabyś, aby twoja kuzynka lub najbliższa przyjaciółka nie pojawiła się na twoim ślubie, ponieważ nie stać jej na włożenie do kopert 400 zł? Pewnie nie. W dzisiejszych czasach to sami goście weselni napędzają machinę "kto da więcej do koperty" i przez włożoną sumę są gotowi oceniać relacje, jakie ich łączą z parą młodą. Niestety, niesłusznie. Osobiście byłoby mi przykro, gdyby na moim ślubie nie pojawił się ktoś tylko ze względu na to, że nie było go stać na prezent.
Lepiej jest więc dać tyle, na ile nas w danym momencie stać, niż nie przyjść wcale i sprawić przykrość nowożeńcom.
Z drugiej strony lepiej jest włożyć mniej, niż dać pustą kopertę. Nie wierzysz, że takie rzeczy jeszcze się dzieją? Niestety, prawda jest taka, że opowieści o pociętych gazetach lub pustych kopertach to nie legendy miejskie, ale prawdziwe historie. Jeśli na wesele zaproszono standardowo około 100-150 osób, para młoda zapewne nigdy nie dowie się, kto był tym niemiłym żartownisiem. Niesmak jednak pozostaje.
 
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (80)
/tydzień temu
Brałam ślub 8 lat temu, miałam skromne przyjęcie nawet nie przeszło mi przez głowę żeby liczyć na zasobne koperty. W tamtym roku żenił się mój chrześniak i niestety ale według jego rodziców moja koperta była za cienka (1800zł )bo nasze relacje z jego mamą diametralnie się zmieniły raczej ochłodziły, dodam że to moja ciocia. Nie przemawiają nawet takie fakty że mam chorego męża który jest na rencie i co miesiąc zostawiam w aptece po 500 zł a jesteśmy ludźmi co żyją od 1 do 1 żeby nienie teściowa to naprawdę byłoby źle. Strasznie się z tym teraz czuję, ale dałam tyle na ile było nas stać.
/tydzień temu
My mieliśmy ślub we wrześniu 16...i z tego co zauważyłem to ,ci co nie maja to dają a ci co maja to dają tak sobie a nadodatek myślą ze dali dużo .... Naprawdę było nam głupio jak otwieraliśmy niektóre koperty bo kwoty 800 1000 zł to dla niektórych pół miesięcznej wypłaty (moze i więcej) Na 180 osób uzbieraliśmy coś koło 60 tys.. Mi sie wydaje ze to bardzo duzo
/tydzień temu
Czytam niektóre komentarze i oczom nie wierzę. Mam wrażenie, że niektórzy z wesela robią biznes. Ja wychodzę za mąż za dwa miesiące. Razem z narzeczonym długo szukaliśmy odpowiednich zaproszeń, bo w większości były drukowane wierszyki z żebraniem o kasę, co nam kompletnie nie odpowiadało. Na ślub zbieramy pieniądze od jakiegoś czasu i zdajemy sobie sprawę z tego, że to NASZ wydatek po to, żeby ugościć bliskich w tym wyjątkowym dniu. Na pytanie o prezenty odpowiadamy, że liczy się obecność, ewentualnie jakiś drobiazg na pamiątkę. Chcemy, żeby goście cieszyli się na myśl o naszym ślubie, a nie kalkulowali wydatki i oszczędzali po to, żeby nam coś dać. Może jesteśmy dziwni, może głupi albo naiwni, ale głupio by nam było brać pieniądze. Czułabym się, jakby ktoś mi płacił za możliwość uczestnictwa, a przecież to mi zależy na tym, żeby Ci ludzie do mnie przyszli. Ba, nawet sama myślę nad drobnymi upominkami w podziękowaniu za przybycie. Kiedy mój brat powiedział, że nie ma pomysłu na prezent i chce dać kasę poprosiłam, żeby był to chociaż bon prezentowy, a nie gotówka w kopercie. Ślub to przede wszystkim przeżycie duchowe, a nie materialne i niestety wielu chyba o tym zapomina. A kiedy przeczytałam, że jedna z pań wyśmiałaby swoich gości za 400 zł w kopercie, to aż wierzyć mi się nie chce, że tacy ludzie istnieją i na pewno nie chciałabym na moim ślubie kogoś, kto wychodź z założenia "dam tyle, ile oni mi dadzą". Wolę zapłacić za kogoś, kto da mi tylko bukiet kwiatów, ale przyjdzie z myślą "życzę im jak najlepiej".
POKAŻ KOMENTARZE (77)