Gdy on ma dziecko z inną

Zakochałaś się na zabój, ale on ma już dziecko, a jego matka jest stałą częścią waszego życia? Psycholog mówi jak radzić sobie z sytuacją.

mężczyzna, dziecko

Mój chłopak ma dziecko z inna kobietą. We wczesnej młodości oboje wpadli. Teraz on płaci alimenty i regularnie odwiedza tę dziewczynę i ich dziecko . Niestety stale mówi o byłej, co prawda zawsze negatywnie, ale strasznie to przeżywa. Przy każdej okazji przytacza jej zachowanie, opowiada o jej strasznej rodzinie. Niby jej nie znosi, ale widzę, że nie umie się od niej uwolnić, ona jest wciąż częścią jego życia. Widzę, że stale o niej myśli, nawet jeśli tylko negatywnie. Nie umiem żyć z jej widmem, co robić? - Mariola ze Szczecina

Odpowiada Psycholog i seksuolog Anna Zawadzka, z Internetowej Poradni Psychologicznej www.psychorada.pl:

Pisze Pani, że narzeczony kontaktuje się ze swoim dzieckiem i jego mamą. To naturalne, że pragnie utrzymywać te relacje. Czuje się odpowiedzialny za potomka i chce uczestniczyć w jego życiu oraz wychowaniu. Problemem jest fakt, iż narzeczony często wspomina o swojej byłej partnerce. Co prawda wypowiada się o niej negatywnie, niemniej jednak czuje Pani, że duch tamtej kobiety cały czas krąży w Waszym życiu. To normalne, że ta sytuacja jest dla Pani dyskomfortowa i wywołuje przykre emocje. Proszę porozmawiać z partnerem o swoich uczuciach, wyjaśnić mu, że opowieści o byłej są dla Pani męczące. Warto także zapytać jak on widzi przyszłości waszego związku, który tak naprawdę bardziej przypomina trójkąt niż diadę. Partner powinien zmienić swoje postępowanie. Nie możemy żądać by ograniczył kontakty z dzieckiem, ale możemy poprosić o zmniejszenie czasu spędzanego z byłą dziewczyną. Nie musi ona przecież uczestniczyć w każdej jego wizycie. Ponadto spotkania z dzieckiem mogą odbywać się także u was, albo w neutralnym miejscu. Ma Pani prawo wymagać od narzeczonego, aby nie pielęgnował swoich emocji do byłej partnerki na gruncie waszego obecnego związku.

A co Ty sądzisz o wiązaniu się z mężczyzną, który ma dzieco z inną? Czy warto zmagac się z jego przeszłością?
Podyskutuj na forum!


Anna Zawadzka - seksuolog, psycholog, członek Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Tytuł magistra psychologii stosowanej na Uniwersytecie Lódzkim otrzymała w specjalizacji z zakresu psychologii rodziny i małżeństw. Aktualnie pracuje w serwisie Psychorada.pl i gdzie prowadzi konsultacje i kursy on-line.

Psycholog Anna Zawadzka
Oceń artykuł 25 głosów
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj
Wypowiedz się!
Nick:
Opinia:
Opinie
Bezradna2014.10.22 12:53
Mam mega problem. Od 3 lat spotykam się z chłopakiem, od roku jesteśmy zaręczeni. Wcześniej zakochałam się w chłopaku, który wrócił do swojej byłej. Cały czas utrzymywałam z nim kontakt. Powiedział mi, ze ma dziecko ze swoja byłą i kilka miesięcy temu definitywnie sie rozstali. Najgorsze jest to, ze chyba cały czas coś do niego czuję i nie wiem co mam teraz zrobić. Rzucić wszystko dla chłopaka z dzieckiem?
Jess2014.10.19 22:57
jestem z moim facetem juz od ponad 3 lat mieliśmy kryzys przez pewien okres ale cały czas jakoś tak bylismy razem, ale niestety on mnie zdradzał ze swoją ex i ma z niań teraz 2 miesięcznego synka. Przywozi go do nas i spędza z nim czas. Rozumiem ze chce mieć kontakt z synem ale mi jest tak cieżko. Twierdzi ze chce być dalej ze mną ja rownież jestem w ciazy w 7 miesiacu. Nie wiem jak mam sobie radzić z ta sytuacja kocham go ale to tak bardzo boli. Co mam robić ?
zasmucona2014.10.14 16:55
Pomocy!! Mam 18 lat i jestem z moim partnerem od pol roku. On ma 23 lata i 4,5 roczna corke. Mial 18 lat gdy wpadl ze swoja 16 letnia wtedy partnerka. Obecnie moj partner nie ma kontaktu z dzieckiem bo tamta uciekla do innego. Mowi mi ze jego odczucia wzgledem corki sa obojetne a jedyne co go z nia laczy to alimenty. On czesto mowi o naszej wspolnej przyszlosci,o dzieciach,ze chce ze mna spedzic reszte zycia...ja jestem bardzo wrazliwa osoba i poniewaz on tez i wiem ze bardzo uczuciowo mowi o swojej corce to boje sie ze kiedy urodze mu dziecko to on bedzie je traktowal gorzej,ze nie bedzie nim tak samo zachwycony jak swoja obecna corka...zawsze chcialam rodzic w obecnosci meza i widziec jego lzy radosci ale boje sie ze nie bedzie to tak wygladalo ;( boje sie ze posiadanie z nim dziecka straci swoja wyjatkowosc...on tez mowi mi ze nie bedzie nigdy odnawial kontaktu z corka czy staral sie jej szukac ale martwie sie ze ktoregos dnia jak bedziemy miec juz ulozone i spokojne zycie to ta jego corka w nie wtargnie... ;( co mam robic bo czesto sie o to wszystko klocimy i ja mam juz dosc tych wiecznych afer... Wiem ze pewnie powiecie ze z mojej strony to chora zazdrosc ale ja inaczej nie umiem...ogromnie go kocham ale nie umiem sobie z tym faktem poradzic i strasznie mnie dreczy ta wizja zniszczonej przyszlosci o ktorej napisalam i boje sie ze on nie bedzie podchodzil do naszego dziecka tak jak powinien...nie umiem sie pogodzic z tym ze to nie ja bylam ta pierwsza kobieta w jego zyciu ktora dala mu dziecko ;( Blagam...pomocy
nie_polecam2014.10.02 13:47
Hej. Szczerze? -ODRADZAM!!! Znam swojego faceta od 4 lat, od miesiąca jesteśmy małżeństwem. Jest obcokrajowcem, ma 4-letnie dziecko z inną. Nie mieszka z nią, mówi po polsku, sam wysyła kasę. Mieszkamy razem od 1,5 roku. Na dziecko wysyła około 3 tys. miesięcznie. Szkoda tylko, że całą kasę jego była wydaje na siebie. Mało która z was wie jak to boli, gdy mówię mu , że czegoś potrzebuję czy to do domu czy dla siebie, a on na to że musi kupić córce rower, zabawki, ubrania (bo jego ex nie ma na to kasy), leki (miesięcznie 1,2 tys.). Czasem jest tak, że prosi mnie bym coś jej kupiła. Jest dla mnie jeden problem, największy: -To nie jest moje dziecko, jest obce, po prostu. Nie czuję żadnej więzi z nią. Oczywiście, jest miłą przesłodką dziewczynką, ale to tyle. Boli mnie to, że mówi do mnie ciociu. Straszne jest gdy 4-letnie dziecko, mówi do swojego ojca, że on ma nową żonę, że jej mamusia powiedziała, że tatuś ich nie chce, a ciocia ma nowego dzidziusia w brzuszku. Nie jestem w ciąży, ale to boli gdy się o tym słyszy. Jego rodzice mnie szczerze nienawidzą, starałam się , by mnie polubili...niestety nie wyszło. Gdy jego matka dowiedziała się o ślubie, 15 razy pytała czy nie jestem w ciąży. Przestałam z nim chodzić na zakupy, rozmowy na temat potrzeb jego dziecka, też staram się zakańczać jak najszybciej. Cała sytuacja jest ciężka, kocham go, ale nie wiem jak długo wytrzymam w takim związku.
oni dziecko2014.09.20 11:57
hej ja jestem z chlopakliem ktory ma dziecko jak chcesz mozemy pogadac na gg 51634514
karola10842014.08.04 20:50
Hej Dziewczyny!!! moj ostatni wpis pochodzi ze stycznia br, na obecna chwile ... jestem sama. Nie zastanawiajcie sie i nie marnujcie czasu!!!! Ja stracilam 2,5 roku !!! Szanujcie sie!!!!! Boli, bardzo boli odejscie ale najbardziej dlatego ze to ja sie dla niego tak bardzo poswiecilam!!!!! Trzymam kciuki!!!!
mama222014.04.22 19:42
A ja mam nieco inna historie. Myślę ze bardziej raniaca, tym bardziej ze sama sobie zadalam bol zakochując się wtedy gdy juz miałam Meza i dziecko. Miałam 18 lat gdy urodziłam. Oczywiście juz w ciąży wzielam ślub, ale nie kochalam mojego Meza, choć to dobry człowiek... Często się klocilismy. Często o brak seksu. Ja chciałam, on nie. Ranilo mnie to. Jak córka miała 3 lata, czyli ponad rok temu poznalam kogoś. Stracilam dla niego głowę, stal się całym moim światem, mówił ze jest sam, po rozwodzie, był 10 lat starszy. Zakochalam się, dla niego chciałam zostawić Meza. A co się okazało po paru miesiacach ? Ze w czasie spotykania się ze mną wziął ślub i niedługo ma się urodzić jego dziecko. Zabolalo. A mimo tego uwierzylam ze jestem dla niego ważna i nadal się z nim spotykalam... Kocham go i chciałabym go mieć dla sienie ale wiem ze nie odejdzie od zony. Utrzymujemy kontakt, chociaż powinnam juz dawno go zwyklinac. Ale ja go kocham. Bardzo, najbardziej i codziennie coraz silniej to do mnie dociera. Zęby o nim zapomnieć postanowił am zajść w ciąże, choć nie chciałam więcej dzieci z mężem, może jak dzieciątko się urodzi to łatwiej zapomnę?
mama222014.04.22 19:36
A ja mam nieco inna historie. Myślę ze bardziej raniaca, tym bardziej ze sama sobie zadalam bol zakochując się wtedy gdy juz miałam Meza i dziecko. Miałam 18 lat gdy urodziłam. Oczywiście juz w ciąży wzielam ślub, ale nie kochalam mojego Meza, choć to dobry człowiek... Często się klocilismy. Często o brak seksu. Ja chciałam, on nie. Ranili mnie to.
przebita:(2014.04.08 16:03
dzieki za dobre rady.. podjelam decyzje ze wycofuje sie z takiej relacji a on mi mowi ze niebedzie bral slubu , niebedzie wspolnego mieszkania .. bedzie go tylko łaczyc znia dziecko ze to zemna chce byc i mnie kocha.. słowa słowami ale po urodzeniu dziecka moze sie wszystko zmienić i nie chce być na chwile a w dodatku przeraza mnie ta relacja jak ma to wygladac ja on dziecko i ona bo napewno nieraz bedzie go manipulowala bo dziecko .. poprostu niewiem i niechce myslec na jakie pomysly ja stac jeden sie udał .. dopiela swego i bedzie miec z nim dziecko ale jak by była madra dziewczyna to wcale nie jest dobry sposob na zatrzymanie oosby ,, zsama moze sobie tylko pogorszych sytuacje bo mi wkoncu przytaknął i powiedzial wprost ze zrobila to celowo i doniego teraz to dociera .........
nina882014.04.03 15:56
przebita:( Koleś powinien się zastanowić czy na prawdę chcę się pakować w małżeństwo skoro nadal chce utrzymywać kontakty z Tobą... to raczej nie będzie możliwe, gdy będzie miał żonę (najprawdopodobniej baaardzo zazdrosną...), bo żadna żona nie pozwoli swojemu mężowi na jakieś kontakty z kobietami, chyba, że tylko i wyłącznie koleżeńskie ale skoro bardzo go kochasz to raczej tylko koleżeństwo nie wchodzi w grę. Moim zdaniem jeśli on zdecyduje się na ślub z matką jego dziecka to powinnaś uciekać jak najdalej od tej relacji. To oczywiście jest tylko moje zdanie ale myślę, że to do niczego dobrego nie doprowadzi, bo to Ty będziesz cierpieć najbardziej. Nie lepiej o nim zapomnieć, tyle jest fajnych WOLNYCH facetów bez żadnych zobowiązań, żadnych byłych żon, dzieci itp. Taki facet byłby tylko dla Ciebie. Sama jestem w związku z facetem po przejściach i choć teraz już jest lepiej to zawsze jakieś tam wątpliwości są i chyba zawsze będą... Pomyśl o tym jeśli ON zdecyduje się, że się żeni z nią to daj spokój, chyba, że zdecyduje inaczej i tylko chciałby wychowywać dziecko, a nie być z jego matką to w sumie jest jakaś szansa dla Was ale to Ty musisz mieć pewność, że mu się nie odmieni po jakimś czasie, bo to Twój czas będzie tutaj najbardziej zmarnowanym. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny naszej wspólnej niedoli:)
przebita:(2014.03.27 08:04
hej sama niewiem co mam robic bylam w zwiazku z chłopakiem którego kocham i on zapewnia ze tez mnie kocha .. niedawno okazalo sie ze mnie zdradzil z kolezanka i ze jest w ciazy cierpie ztego powodu bo zadal mi bol z tego co mowi ze niekocha tej dziewczyny ani ona jego ze nawet az tak dobrze jej niezna jak mnie ze znal ja jako kolezanke .. odnosnie jego zdrady wybaczylam mu niemyslalam ze takie moga byc efekty , wybaczylam bo go kocham całym sercem ale z drugiej strony mozna pomyslec ze niepotrafi skupic sie na jednej osobie bo skoro by mnie kochal prawdziwie niepowinno do tego dojsc wiem ze ta kolezanka nieraz go kusila ale jak twierdzil odmawial az go pokusilo bardziej ... wiem ze byla o mnie zazdrosna i moze wten sposob chciala go zdobyc .. z tego co mowi ze nadal bedzie mnie kochal nadal bede dlaniego wazna osoba i mnie nie zapomni a slub cywilny wezmnie dla dobra dziecka .. chodz i tak jest rozdarty na mysl o slubie .. bo jak mozna zkims zyc kogo sie nie kocha .. wcale nieoznacza ze niemozna byc dobry ojcem mozna ale niemusi byc odrazu mezem ... prosze poradzcie mi co mam robic jak sobie to wszytsko wylulmaczyc .. kocham go tesknie zanim i dalej jestem z nim w konkatcie .. ale twierdzi ze nawet ak bedzie zona dalej bedzie sie odzywal ..niechce troche pchac sie pomiedzy nimi zeby niebylo przezemnie .. uwazam ze powinnien porozmawiac z nia powaznie na temat dalszego zycia .. bo jak jedno drugiego bedzie oszukiwac to niebedzie zadnej sielanki nawet bedac malzenstwem
email2014.03.26 22:30
dziewczyny!Tak jak Wy potrzebuje wsparcia!udusze sie w tej chorej sytuacji niedlugo!czy mozemy sie wymienic mailami? czytajac to co piszecie - jakbym czytala slowa swojego faceta i swoje odczucia!
mela2014.03.19 23:03
cześć ja mam podobny problem, jestem z nim 3 lata, ma córke l.5, złe relacje z eks, wręcz tragiczne.. on mnie bardzo kocha, ja jego również, ale ciezko mi z jego przeszłością, to sie nasila, nie wiem jak sobie poradzić. czy walczyć, czy się wycofac?
ta druga żona2014.03.18 12:30
nie spodziewałam się że tyle nas jest, ja już jestem tak znerwicowana że nie mam siły tego wszystkiego opisywać. Potrzebuje porozmawiać z kimś, nie mam z kim, czuje się okropnie. Moje własne myśli mnie zżerają. Tak w skrócie Mąż 16 lat starszy, jego 2 dzieci nastolatków, mój lęk przed przyszłością. może jest tu jakaś doświadczona Pani która ze mną porozmawia?
mike2222014.03.17 06:42
Drogie Panie. Jestem mężczyzną i doskonale rozumiem niektórych panów z waszych wypowiedzi. Mam dziecko półtora roczne. Bardzo je kocham. Nie jestem jednak z jego matką bo się niepoukladalo. Mam za to inną kobietę z którą jestem szczęśliwy i faktycznie w momentach kryzysów przychodzą myśli o powrocie dla dziecka, rodziny itp. Myślę że niestety. Ale trzeźwo myśląc nie można rezygnować ze swojego szczęścia dla kobiety której już się nie kocha tylko z powodu dziecka. Dla faceta to trudne. Tak czy siak. Musicie wspierać partnerów i przekonywać o swojej miłości ale on szczery musi być z wami do bólu bo inaczej to nie ma sensu
rudamaruda2014.03.14 10:00
A propo dziecka jako karty przetargowej... U nas też tak jest... Ale była żoną mego faceta ma męża i z moim facetem łączą ja tylko sprawy dziecka
rudamaruda2014.03.14 09:57
Tak jak większość z Was jestem w związku z facetem "z odzysku". U nas też jest obecny temat jego byłej, wiadomo, nie uniknie się tego. Jestem straszna zazdrosnica ale raczej "boli mnie ich przeszłosc". Takie myśli, że ona urodziła mu dziecko, że z nią miał slub koscielny, że była ważniejsza itp. Teraz wygląda to podobnie jqk w artykule - temat powraca ale raczej sa to narzekania na nią itp. Nie widujemy się często z jego synkiem bo mieszkamy za granicą ale ja też uczestniczę w tych wyjazdach, ba nawet pisze i rozmawiam z jego eks. Ale chora zazdrość pewnie zostanie już zawsze.
izuś172014.03.12 09:58
Hej MM.Zgadzam sie z Tobą,ja również się nie słuchałam i nadal nie słucham nikogo, bo nie widzę(pewnie się oszukuję) lub nie chcę widzieć..żyję według jego zasad..ostatnio mieliśmy rozmowę, powiedziałam mu a raczej przypomniałam jakie są moje plany,że chce mieć dziecko i takie tam..wiesz co mi odpowowiedział? że on nie chce narazie nic planować..nie chce planować naszej przyszłosci. Nie mamy wspólnego celu i to mnie boli i sprawia, że czuje się nie pewnie..a co jest najgorsze jak już wcześniej trochę niżej wspomniałam, mam wgląd do jego telefonu,on o tym nie wie..zauważyłam,że kasuje smsy od swojej byłej z którą ma dziecko, skonfrontowałam to z nim 2 miesiące temu, z zapytaniem dlaczego skasował smsa noworocznego od swojej byłej, stwierdził, że nie chciał bym sobie coś ubzdurała,pytanie, ale cóż ja mogłabym sobie ubzdurać skoro to były tylko życzenia..mało tego, 3 dni temu, dzwonił do niej przy mnie by umówić się ze swoim dzieckiem na skaypa, jego była lekko muśnięta alkoholem(dzień kobiet) zaczęła rozmowę typu co u Ciebie itd..byłam zszokowana,pokłociliśmy sie strasznie o to..ponieważ on twierdzi, że oprócz dziecka o niczym innym nie rozmawiają...Zawsze rozmawiają jak on jest w pracy,także nie ma mnie przy tych rozmowach..na drugi dzien postanowiłam z nim porozmawiać i powiedzieć mu, że to mnie boli...co powiedział? a co ona(jego była) takiego zrobiła?? zabolało mnie to..odpowiedziałam, gdybyś nie dał jej powodów to nigdy by tak z Tobą nie rozmawiała..odpowiedział, ja nie chce sie już kłócić z jej powodu, i ma w D...E co jego była i ja tez tak powinnam myśleć..to dlaczego kasuje smsy? wczoraj zuważyłam kolejnego skasowanego smsa, ale musiał to zrobić zaraz przed tym jak zobaczyłam go w jego telefonie, bo tylko została data, godzina a nie tresć...robi to bym nie miała paranoi, ponieważ on twierdzi,że to jest nic..dzisiaj rano, mieliśmy taką "luzacką" minutową rozmowę, powiedział, co jak co kochana, ale mi możesz ufać. najważniejsze jest to, że niewiem jak mam mu dać do wiadomości,że kasuje smsy,chciałabym by wiedział, że wiem i że w ten sposób mnie oszukuje, ale niewiem jak mam mu o tym powiedzieć,a bardzo bym chciała, by wiedział.
MM2014.03.09 19:55
Witajcie. Byłam w związku ze starszym rozwodnikiem z dzieckiem blisko 3 lata. Bywało różnie, ale nie miałam chyba tej świadomości, że przeszłość jest teraźniejszością i przyszłością. Wierzyłam, że wszystko się ułoży. Nie liczyłam się z opiniami. Nie słuchałam nikogo! Dziewczyny, nie pakujcie się w takie bagno. Tacy faceci potrafią oczarować, ale z czasem pokażą prawdziwą naturę. Nie będziecie miały na nic wpływu. Będziecie musiały żyć wg ich warunków i zasad. Ich dzieci będą was poniżać. Płakałam, prosiłam, żądałam zmian, odeszłam. Odradzam wszystkim!
izuś172014.03.06 14:31
nina88, dziękuję Ci bardzo za wypowiedż, bardzo mi to pomogło. Dzisiaj,kiedy on wróci z pracy, zrobie dokładnie to co powiedziałaś, "co on jeszcze ze mną j robi" i oby zrozumiał mój przekaz.Jeszcze raz dziękuje Ci nina88;)
Gość912014.03.01 15:47
Witam:)ja chyba mam troszeczkę gorzej bo mój chłopak 32l.(jesteśmy ze sobą nie całe 3 lata) ma dwójkę dzieci ale każde z inną;/(dwaj chłopcy 11 i 6l.)Jest też po rozwodzie jego była go zdradziła za granicą,wiem o tym bo pytałam się jego rodziny.Później poznał następną laskę i ta mu obiecała że zawsze będzie go kochać i że na pewno go nie zdradzi i by chciała mieć z nim dziecko no więc się zgodził ale jak się dziecko urodziło to ona przestała go kochać i spotykała się z innymi.Wiem że dzieci nie są niczemu winne ale kie kiedy tak sobie myślę że dlaczego tak w ogóle zgodził się na ten ślub bo był zmuszony przez teściów oni sami wszystko zorganizowali a on sam o niczym nie miał pojęcia aby mu powiedzieli że za tydzień bierze ślub i to jeszcze kościelny:/i na dodatek że dlaczego się zgodził mieć drugie dziecko z inną jak tak długo nie byli ze sobą:( bardzo go kocham tylko nie kiedy jest mi smutno że to właśnie ja nie będę jego pierwszą żoną i żebyśmy mieli pierwsze dziecko.Przyznam że tak samo jak Wy odczuwam zazdrość że to nie ja jestem najważniejsza,zazdrość jest też jak są u nas bo wiadomo że dzieci są najważniejsze ale tak to niestety już bywa;)wiedziałam dobrze w co się pakuję ale miłość zwyciężyła;)
nina882014.02.28 16:09
izuś17 nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem, wiem jak to boli, bo również miałam podobnie do Ciebie, mój partner pisze z matką swojego syna ale tylko w sytuacjach spotkań z nim, kiedy ma go zabrać, kiedy jest chory itd. już się do tego przyzwyczaiłam, choć i tak często pytam co mu tam napisała, to normalne, że związki z facetami, którzy mają dziecko są dla nas dość ciężkie, gdyż nigdy nie ma pewności czy nie będzie chciał wrócić do swojej "byłej" rodziny... Powiem tak jeśli twój facet powiedział Ci, że na chwilę obecną nie wie czy chce z Tobą "być do końca" to niech się zastanowi czego chce, a nie Ci mydli oczy o wielkiej przeszłości z Tobą... albo chcę tego na dobre i na złe albo niech spada, wiem, że trudno jest jeśli się kogoś naprawdę kocha ale powinien wiedzieć czego chce od życia. Jak kilka lat temu mój partner mówił dokładnie to samo, że nie chce mieć więcej dzieci ślubu w sumie chyba też nie chce itd. Powiedziałam mu wtedy, że dobrze wie jakie ja mam plany na przyszłość i chcę mieć rodzinę bo jestem trochę młodsza od niego i mogę jeszcze wszystko sobie ułożyć z kimś kto będzie miał podobne plany do mnie i co on tu w ogóle ze mną robi w takim wypadku to chyba się trochę wystraszył, że zostanie sam i teraz po kilku latach a ma inne zdanie na ten temat: chce ślubu i mieć ze mną rodzinę i to już już bo latka lecą, więc wcale nie jest powiedziane, że Twój partner też nie zmieni zdania... ale powinien się określić albo chce być z Tobą albo nie i tyle. Nie martw się tacy są faceci jak nie dasz sobie z tym rady to tak jak pisałaś uciekaj gdzie się da bo bez sensu to ciągnąć jeśli ten problem trwa już dość długo bo nigdy nie zniknie jeśli facet się nie określi, takie jest moje zdanie. Pozdrawiam.
izuś172014.02.28 10:47
Witajcie;)Chyba kazdy ma tu podobny problem, wiec rowniez opisze swoja historię, ponieważ juz nie mam sił a zwłaszcza po wczorajszym co usłyszałam. Jestem ze swoim facetem ponad 3 lata, który ma córeczkę 4 lestnią. Kłóciliśmy sie dość często przez ten okres kiedy jesteśmy razem z powodu jego eks..niby nic nie robi, ale wysyła smsy do niego typu, że mała sie posiusiała i bardzo tęskni, dodam, że mieszkamy oboje za granicą a jego eks z córką w Polsce.Głupie smsy...z tego powodu zaczęliśmy sie kłocić.Emocje opadły, doszłam do wniosku,że jego była tak ma i olałam to..wiem co teraz powiem jest straszne, ale mam dostęp do jego telefonu. 2 miesiące temy sprawdziłam jego smsy do niej, były to życzenia noworoczne, niby nic prawda? nic w nich nie było co dało by mi powód by myśleć inaczej, aczkolwiek po 2 dniach sprawdzam jego telefon ponownie i okazało sie,ze życzenia jego i odpowiedz jej zostaly skasowane,postanowiłam mu się przyznać, że miałam wgląd do jego telefonu i zapytanie, dlaczego je skasował? odpowiedział, ze nie chciał bym sobie coś ubzdurała, że coś w nich jest! ale nie było sama widziałam zwykłe życzenia...4dni temu sprawdziłam jego telefon ponownie, a tam smsy typu żartobliwego do niej, zraniły mnie, bo mogłabym to nazwać flirtem, ale pomyślalam jest ok, najważniejsze jest by miał dobry kontakt z byłą dla dobra dziecka, zreszta zawsze mi tak tłumaczył, ale sprawdziłam telefon wczoraj i smsów nie ma, zostały ponownie usunięte. Czuje się niepewnie, bo niewiem co myśleć zwłaszcza, ze zadalam mu pytanie wczoraj,kiedy my bedziemy mieli dziecko, dodam,że mam 33lata, i wiecie co odpowiedział? że on nie chce mieć ze mna dziecka na tą chwilę, ponieważ za dużo sie kłocilismy w przeszłości i to w nim siedzi..powiedział,ze na tą chwilę nie chce ze mną być "do końca życia"ale nie wie co będzie za rok, że chce być ze mną na tą chwilę,niewiem co robić, myśli które mi przechodzą przez głowę to uciekać jak najszybciej, bo lata lecą...dziewczyny pomóżcie, ale naprawde nie radzę sobie z tą sytuacją, niewiem jak mam to wszystko interpretować, kasowanie tych smsów? po co????
alexa262014.02.17 12:17
Ja również mam podobny problem. Jestem z facetem od 3lat a dopiero po 2 latach poznał mnie ze swoim dzieckiem. Widują się w weekend na 1 dzień, albo 2 razy w tygodniu, zależy od pracy mojego partnera. Gdy młody przyjeżdża to staram się spędzać z nimi czas ale też nie zawsze, gdy się bawimy to na ogół jest fajnie i śmiesznie ale czasem młody odpala teksty typu "zabiję cię, zaraz cię walnę, idź stąd to nie jest twój dom itd." ja traktuję to jako takie gadanie bo wiadomo czasem sobie coś palnie ale trochę to nie miłe słysząc takie słowa od dziecka partnera.Mój facet każe młodemu mnie wtedy przepraszać no to przeprasza ale i tak czasem coś powie głupiego. Z matką jego dziecka w ogóle się nie znam, nie wiem czy nie chce mnie poznać z nią, czy się boi czy coś. Widziałam ją tylko 2 razy z daleka ale chyba powinnam ją poznać żeby mieć jasną sytuacje w razie czego, tak sądzę.Chciałabym już z nim zamieszkać i mieć rodzinę on w sumie też od jakiegoś czasu mówi żebyśmy już starali się o dziecko, bo bardzo tego chce i zamieszkać ze mną itd. ale ja się trochę boję, bo on ma już dziecko z kobietą której nawet nie znam, to dziwne dla mnie. Może któraś z was doda swoją opinię na ten temat bo ja już się gubię, co robić.
Pola872014.02.16 12:33
Witajcie. Niestety mam podobny problem od kilku miesiecy spotykam sie z facetem , który ma 3 letnia córke. od samego poczatku wiedzialam kto jest jej matka itd. Balam sie zaangazowac jednak emocje wziely gore i stalo sie. Problem polega na tym ze bierze dziecko do siebie w kazdy weekend wiec nie mamy mozliwosci spedzenia czasu tylko we dwoje :( nie wiem jak rozwiazac ten problem. Nigdzie razem ie wychodzimy. A on skacze kolo swojej bylej tzn jest na kazde zawolanie. ona kaze on musi. nie rozumie ze jest wykorzystywany. Czuje sie jak nie potrzebne ogniwo.... chcialabym wszystko mu wytlumaczyc ale wiem ze jak ma wybor wyjsc ze mna albo dziecko to zawsze wybierze ta 2 opcjie. czy warto trwac w takim zwiazku??
ela19822014.01.29 12:23
Nie jesteście same.
karola10842014.01.26 10:40
bardzo spodobala mi sie wypowiedz "doswiadczonej" ja tez uwazam ze tak powinno byc. Ja rowniez jestem w takim trojkacie... Zastanawiam sie czesto czy ona- matka dziecka- w ogole bierze pod uwage fakt, ze ja istnieje. A sposob w jaki uzywa dziecka, jako karty przetargowej, opanowala do mistrzostwa. Podbnie jak wiekszosc z Was ja tez jestem na granicy wytrzymalosci, a slowa kompromis, wyrozumialosc i zrozumienie przestaly miec znaczenie. Zycze wszystkim tym mamuska, aby kiedys znalazly sie po naszej stronie!!!!
doświadczona2013.12.27 13:58
wszystkie porady psychologiczne można sobie wsadzić,powinien być calkowity zakaz wiązania się facetów z dziećmi z pannami,bo to nie jest dobre dla kobiety zawsze bedzie czuła jakis ból jak nie ten to inny,facet z dziećmi tylko dla rozwódki z dziećmi i niech się kotłują ,zostawcie ich i bądzcie z kawalerem,miłego zycia
lena2013.06.25 23:26
hej ja jestem zmezem od 12 lat mamy dwoje dzieci, maz mnie zdradzil jakis czas nie mieszkalismy razem ale dzieci bardzo zle cala sytuacje znosily maz wrucil tylko ze urodzilo mu sie dziecko z tam ta i nie potrafie sobie dac z tym rady. maz mowi ze mnie kocha chce z nami byc zmienil sie na lepsze tylko fakt ze jest tam to malenstwo boli i to ze przez to jest tam ta ciagle w naszym zyciu nie daje mi spokoju, zalezy jej na nim ciagle pisze i dwoni niby pod pretekstem dziecka zeby czesciej do niego przyjezdzal, tylko ze maly ma 2 mies. a wiec wiecej spi niz wie ze tatus jest kolo niego jest mu jeszcze obojetne czy tata jest czy nie ale ona wszystko robi aby moj maz tam jezdzil moj sie opiera jej ale te jej meczenie i robienie mi na zlosc jest meczace. nie wiem jak zyc
Benua2013.06.17 23:07
Do lilla Mogłabys podać maila to co napisałas to tak jakby o mnie...Mam straszna sytuacje i w głowie zrobiło sie zle..Bardzo bym chciała z tobą porozmawiać... Pozdrawiam
lilla2013.06.12 10:19
Bardzo trudne. Pojawiają się emocje nie do przezwyciężenia. Zazdrość, tęsknota, ból, wrażenie, że jest się dodatkiem. Ty tęsknisz za mężczyzną, a on za swoimi dziećmi/dzieckiem. Brakuje tu symetrii, co rodzi cierpienie obu stron. Żadna racjonalizacja tego nie zmieni. A jeśli dodatkowo chcesz mieć dziecko, a on nie, bo przecież już je ma (z inną kobietą), będzie tylko gorzej. Może warto czegoś takiego doświadczyć żeby więcej zrozumieć, poznać siebie, swoje najciemniejsze zakamarki, ale pomoc psychologa, albo psychiatry może okazać się konieczna. Nie wiedziałam o tym "przed". Ale Wy...zastanówcie się. Doświadczenie z mężczyzną, który kocha dziecko z poprzedniego związku "ponad życie" jest bliskie relacji z mężczyzną żonatym. Jest się po prostu kochanką. Pozdrawiam.
andzia242013.06.11 22:47
Słuchajcie dziewczyny mam dziwna sytuację>poznałam chłopaka,zaangażowałam się w ten związek i w pewnym momencie wyszło na jaw,że on jeździ do synka i wtedy tam śpi.U byłej kobiety w jej domu rodzinnym,niby dla dobre dziecka,żeby dziecko nie odczuło rozstania.Mówi,że śpi z synkiem,ale sam czuje się tam jak u siebie.Dla mnie to bardzo dziwna sytuacja.Nie wiem co mam o tym sadzić.Napiszcie co wy na to???Bardzo jestem ciekawa opinii na ten temat.
Gość2013.06.01 23:40
Nie wiem jak można pakować się w tak toksyczne życie . Wybrać faceta przechodzonego , kierującego się instynktami . Tak się tworzą patchworkowe rodziny , w których każda na każdą nadaje . Trzeba mieć trochę oleju w głowie .
Gość2013.06.01 23:40
Nie wiem jak można pakować się w tak toksyczne życie . Wybrać faceta przechodzonego , kierującego się instynktami . Tak się tworzą patchworkowe rodziny , w których każda na każdą nadaje . Trzeba mieć trochę oleju w głowie .
Gość2013.06.01 23:40
Nie wiem jak można pakować się w tak toksyczne życie . Wybrać faceta przechodzonego , kierującego się instynktami . Tak się tworzą patchworkowe rodziny , w których każda na każdą nadaje . Trzeba mieć trochę oleju w głowie .
Gość2013.06.01 23:40
Nie wiem jak można pakować się w tak toksyczne życie . Wybrać faceta przechodzonego , kierującego się instynktami . Tak się tworzą patchworkowe rodziny , w których każda na każdą nadaje . Trzeba mieć trochę oleju w głowie .
Gość2013.06.01 23:36
Nie wiem jak można pakować się w tak toksyczne życie . Wybrać faceta przechodzonego , kierującego się instynktami . Tak się tworzą patchworkowe rodziny , w których każda na każdą nadaje . Trzeba mieć trochę oleju w głowie .
Gość2013.05.04 19:50
Jestem w takiej sytuacji jest ciężko.ale jeżeli facet cie kocha bedzie ok ale nie pozwólcie kobietki żeby dziecko waszego faceta bylo karta przetargowa jego byłej bo ona bedzie chciala wrócić wtedy.
Gość2013.02.12 08:44
Bylam w podobnej sytuacji. Spotykalam sie z facetem l.30 przez 3 miesiace. Na prawde bylo cudownie. Oddalam mu cale moje serce, On z dzieckiem i kobieta z ktora mieszkal, z ktora sie nie ukladalo, z ktora nie byl. Byl szczery, obiecywal zlote gory. Wczoraj byl i oznajmil ze jego syn l.4 jest w szpitalu i zadal mu pytanie, dlaczego ich juz nie kocha i nie chce z nimi mieszkac :( Przyjchal i oznajmil ze chce sprobowac raz jeszcze, ze moze tym razem sie uda, Probowal juz tysiace razy i zawsze wychodzilo tak samo - niech probuje raz jeszcze. I jeszcze jego pytanie; czy mozna kochac 2 kobiety?! Wychodzi na to ze nigdy nie przestal jej kochac. A pytanie syna bezkonkurencyjne. Smutno. Heartbreak
Gość2013.01.05 23:25
dziewczyny.... ja jestem w takim zwiazku juz ponad rok... u mnie to bylo tak ze moj obecny teraz narzeczony spotykal sie ze mna przez 4 miesiace bylo tak pieknie cudownie az zmieszkalismy razem(idealny,szarmancki poprostu skarb)ale bylo pieknie tylko na 3 miesiace,,,,ktoregoz razu moj partner dostal mmsa z jakims zdjeciem z opisem tak wyglada i rosnie nasza coreczka....zadzwonilam pod ten nr odebrala jakas dziewczyna mowiac ze jest matka dziecka ktore urodzila xxxx....bylam w szoku a ona jeszcze bardziej . doszlo do wniosku wszystko ze spotykal sie ze mna i z tamta zyl.... urodzilo mu sie dziecko kilka dni zanim ze mna zamieszkal jezdzil tam do nich opiekowal sie dbal,,,, a mnie od samego pocztku oklamywal KIEDY JA GO POKOCHALAM ODDALAM MU SWOJE SERCE ON TAK MNIE ZRANIL.... nigdy nikt tego nie poczuje dopuki sam sie nie przekona... jestem z nim caly czas z dzieckiem nie utrzymuje kontaktu placi alimenty ale to i tak cholernie boli!!! nie daje z ty rady ma ktos jakies lekarstwo na to??malo tego oswiadczyl mi sie w taki dzien w jaki jej sie oswiadczyl...... boli mnie to i jego klamstwa. a jego rodzice niby chca abysmy byli razem lecz tak naprawde caly czas przypominaja mi ze xxxx ma dziecko i to obowiazek ze pierwsze dziecko jest najkochansze...nie wiem co o tych sytuacjach myslec to juz prawie dwa lata sie cignie a mnie przy nim trzyma to ze jest dla mnie taki kochany taki troskliwy lecz wiem ze to co bylo nie da sie skreslic to jest i bedzie a jezeli pprzyjdzie taki moment kiedt to dziecko podrosnie i obudzi sie w nim ojcostwo ze bedzie chcial ja widywac uczetniczyc w jej zyci ze moze wroci do swojej ex..... a tak pomimo tego to ta dziewczyne tez zostawil bez slowa powiedzial tylko tyle ze musi odpoczac ze wyjezdza na jakis czas to nie tylko mnie klamal ale i nas obie....i jak z tym zyc?????pozdrawiam kobietki w podobnej sytuacji...
Gość2013.01.05 22:54
mmm
Gość2012.09.30 22:29
A co powiecie na to: ja w separacji, mam 1 corke , dziele sie z nia z jej ojcem...mala mieszka troche u mnie a troche u niego. Moj obecny partner,, 2 synow, ktorzy mieszkaja z matka, dodam, ze nigdy nie byli malzenstwem, ale dlugo ze soba byli...dla dobra dzieci...niby. Spotkalismy sie zakochalismy, postanowilismy razem zamieszkac, u niego. Pierwszy rok byl bardzo ciezki....jego byla zatruwala nam zycie jak tyko mogla, nie widywal dzieci, oskarzenia, pomowienia, zmowienia przeciwko nam. Moj partner byl wykonczony psychicznie...bardzo cierpial iz nie mogl widywac synow. I niestety bardzo odbilo sie to na naszej relacji...jest zmeczony, zamkniety w sobie a ja czesto sie czuje niepotrzebna, bo choc jego byla zrujnowala nam rok zycia, to jest i bedzie matka jego dzieci i zawsze bedzie obecna w naszym zyciu....niedlugo mina 2 lata odkad jestesmy razem i szczerze mowiac ciezko jest...naprawde. I coraz czesciej obwiniam mojego partnera o to ze nie potrafi sobie poradzic z ta sytuacja....a ja czuje sie piatym kolem u wozu. Stwierdzil ze musi byc dla niej mily...rozmawiac, nawet po tym wszystkim co zrobila, bo tylko dzieki temu ma dostep do synow....Jestem zmeczona tym zwiazkiem...choc kocham mojego partnera i ciezko jest mi podjac decyzje....bo ciagle w nas wierze
Gość2012.09.25 19:29
Czytam Wasze wszystkie historie i płaczę, nad sobą, Nie wiem jak sobie pomóc i nie wiem kto mi może pomóc. :(
Gość2012.08.30 11:16
Witam Was, jeżeli chodzi o mnie (19l.) to ja od jakiegoś czasu spotykam sie z chłopakiem P. (31l.), wczoraj dowiedzialam sie od kolezanki,że mial zone i dziecko, synek (nie wiem ile dokladnie ma lat) jest z nim, bo matka jest nieodpowiedzialna, woli imprezy, itp. jak sie o tym dowiedzialam to bylam w szoku ale i z drugiej strony bardzo mi to imponuje. On mi jeszcze tego osobiscie nie powiedzial, ale wczoraj widzielismy sie całą trójką i kolezanka chciala mi powiedzec o tym,ale wolala poczekac aż P. pojedzie, bo wtedy musialabym z nim porozmawiac, potem jak juz pojechal do domu pytal o czym rozmawialysmy a wlasciwie czy o nim, musialam sklamac, teraz wiem, ze On sie domysla o co chodzi, bo pozniej pisal mi,że zależy mu na mnie i musi mi coś powiedzieć bardzo ważnego o sobie, ale bardzo boi się jak ja zareaguję, nie wie czy na mnie zasluguje i nie chce mnie stracic. Boi sie mojej reakcji, a ja nie wiem nawet jak zareagowac, na razie musze udawac,że o niczym nie wiem, ale to trudne, bo ja najchetniej to juz dzisiaj bym o tym porozmawiala. Najgorsze,że nie wiem jak się zachować, pomozecie? :) czekam na komentarze...
Gość2012.08.02 20:34
Cześć,wiem przez co przechodzicie jestem w bardzo podobnej sytuacji jak Wy dziewczyny. Nie wiem co mam robić ja jestem panna a on rozwodnikiem z 2ka dzieci, sa to dzieci w wieku 12 i 13lat takze prawie mlodziez:) Jestesmy ze soba pol roku. On nie chce mnie przedstawic soim dzieciom bo boi sie reakcji swojej eks zony. Teraz gdy jest okres wakacyjny dzieci przyjezdzaja na wakacje a on nie ma wogole dla mnie czasu! Mozna powiedziec ze jestm na tym drugim miejscu w tym momencie. Ogolnie to tworzymy szczeslisliwy zwiazek ale gdy sie pojawiaja dzieci to moj partner zmienia sie o 360stopni nie wiem co mam wogole myslec na ten temat. W tym momencie czuje sie jakbym wogole sie dla niego nie liczyla! A ja siedze sama i rozmyslam co bedzie dalej.....Bo ja nie chce zeby moj zwiazek gtak wygladal.Tak wiem setki razy z nim rozmawialam na ten temat zeby wytlumaczyl dzieciom o co chodzi ale on zero interwencji w tej kwetii a zreszta to nie sa male dzieci zeby nie zrozumialy swojego taty! Kobietki jesli moge prosic to napiszcie co myslicie o tej sytuacji! Bardzo dziekuje za skomentowanie:*
Gość2012.07.31 01:47
Cześć, wiem przez co przechodzisz, bo jestem w podobnej sytuacji. Najważniejsze jest to, co Ty do niego czujesz i czy się kochacie, ale w taki dorosły sposób, czy czujesz, że chcesz spędzić z nim życie, czy chcesz, byście byli rodziną i jeżeli tak, czy on tego też chce. Po roku związku warto sobie odpowiedzieć na te pytania. Jeżeli nie czujesz, że to właśnie z nim chcesz być, albo chcesz mieć dziecko, a on tego już nie chce, to lepiej się rozstać, bo będzie tylko gorzej, wierz mi. Jeśli to jest właśnie ten facet to wszystko inne nie jest ważne. W takich sytuacjach najlepiej uświadomić sobie swoje potrzeby i zakomunikować je. Ja czułam, że chcę założyć rodzinę (a nie mieć dziecko, jak była mojego przyszłego męża - nigdy nie byli małżeństwem, a dziecko jest wpadką po kilku miesiącach związku będącego jednym wielkim nieporozumieniem) i powiedziałam mu o tym. Ja chcę być jego rodziną a w przyszłości chcę, by jego rodziną było nasze dziecko. Jego syn może być częścią naszej rodziny, jeżeli będzie tego chciał, a w tej chwili pomimo więzów krwi oni nie są rodziną, bo tego nie buduje się na przypadkowym seksie z przypadkową osobą. Rozumiem Twoją zazdrość, bo sama też przeżywam bardzo każdą niedzielę, gdy nie możemy być razem, bo on widzi się z dzieckiem, a ja nie chcę przy tym być, bo nie chcę temu dziecku (ono jest małe) jeszcze bardziej zamieszać w głowie, kto jest kim. Ale gdy przyjdzie taki moment, że my będziemy rodziną, czyli małżeństwem, to wtedy nie będę już widziała żadnych przeszkód. Skup się na budowaniu Waszej relacji i Waszej przyszłości, jeżeli rzeczywiście tego chcesz. Mam nadzieję, że choć trochę Ci pomogłam :)
Gość2012.07.21 17:22
Jestem od roku z chłopakiem, który ma syna. Był żonaty, ale ona go zdradziła i wniosła pozew o rozwód. Mieli po 18ście lat, gdy wpadli. Rodzice kazali im wziąć ślub. Mieszkali w jednej wsi, blisko siebie. Teraz ona jest z innym i wychowuja razem dziecko. Mój chłopak płaci regularnie, mówi że był to największy bład w jego życiu ze się z nią związał, ale kocha małego i chce miec z nim kontakt. Z mojego powodu ograniczył widzenia, ale ja nie wiem czy jestem w stanie tpo wszytsko znieść? niby czuje się szczęsliwa, ale wystarvczy tylko wspomnienie o jego dziecku a ja już nie mam ochoty z nim rozmawiać. Czuje się a zazdrosna,czuje chyba że jestm mniej ważn a niz to dziecko/Jestem druga, nigdy nie weźmimy slubu kościelnego. , bo miał go z nią. Czy warto całe życie się martwić? Kocham go, ale wiem, że nie moge od niego żadać zerwania jakichkolwiek kontaktów z dzieckiem, a boli mnie to srtasznie. Co o tym myślicie, chętnie się dowiem.
Gość2012.05.30 23:02
Cześć Dziewczyny. Przeczytałam wszystkie komentarze i więcej jest doświadczeń negatywnych. Ja mam 20 lat i półtorarocznego Synka. Jego ojciec po naszym rozstaniu trafił do zk więc z tej strony spokój. Od 5 miesięcy jestem z facetem (31l.) który ma 7 letniego Synka. Mały mieszka z Nim (to znaczy z Nami) bo mieszkamy razem. Jego małżeństwo było tylko dla dziecka. Wpadli i (dodatkowo zmuszony przez swoją despotyczną matkę ) ożenił się z tamtą. Małżeństwo trwało 4 lata. Ona Go zdradzała jak się dowiedział złożył pozew o rozwód. Jak odchodziła była już w ciąży z innym . Sąd przyznał opiekę Jemu. Z matką Mały widuje się kilka razy w miesiącu. Nasze Maluchy bardzo się polubiły ( w zasadzie pokochały - to nie jakieś chwilowe lubienie się Oni naprawdę za sobą przepadają i Syn mojego partnera jest cudownym starszym bratem) . Mały sam zaczął mówić do mnie ,,mamo'' . I w zasadzie na ogół tworzymy szczęśliwą rodzinę , rehabilitując naszym Maluchom wcześniejszą sytuację. Jedyny problem stanowi Jego praca ;( jest kierowcą międzynarodowym i po 3 tyg nie ma Go w domu. W tym czasie rządy sprawuje Jego wcześniej wspomniana matka. Mały w tym czasie jest u niej bo chodzi tam do przedszkola (mieszka w sąsiednim mieście) a ja nie mam prawa jazdy żeby Go dowozić. I tutaj właśnie wszystko ulega rozpadowi. Potencjalna teściowa utrudnia mi każdy kontakt z Małym. A w przeciwności do moich przedmówczyń ja naprtawę kocham tego Szkraba i w życiu nie nazwałabym Go bachorem lub inne tutaj na forum użyte. Dotychczas Mały nie miał normalnej sytuacji i ja chcę Mu to wynagrodzić i dać normalny szczęśliwy dom i rodzinę. Aha stosunek partnera do mojego Synka ten sam. Poprostu pokochaliśmy się wszyscy i gdyby nie ta Jego praca wszystko byłoby OK. A właściwie nazywając problem po imieniu to nie praca a teściowa która nie zamierza tak łatwo zrezygnować z dotychczasowej władzy i dostępu do pieniędzy Syna. Ostatnio kiedy między mną a nią doszło do wymiany zdań w zawoalowany sposób powiedziała mi że nie jestem Jego żoną ani matką Małego więc mam się nie wtrącać. a już ona tego dopilnuje żebym nigdy nią nie została. Od tamtej pory nagle nasilił się nacisk ze strony Jego byłej żony. Wcześniej mało co interesowała się Dzieckiem a teraz nagle odbiera mi każdą chwilę z Małym. Dzień matki, nadchodzący Dzień dziecka i uroczystości w przedszkolu w których miałam wziąć udział. Podejrzewam że to nic innego jak odwet mojej teściowej że to ona maczała w tym palce. W wakacje chcemy wziąć ślub cywilny.(jeśli oczywiście wcześniej nie uda jej sę rozwalić naszego związku). Na domiar złego mój partner to troszkę typ maminsynka ( może to wynik tego że od ponad roku - przez te wyjazdy za granice - to matka wypełniała obowiązki żony...) i lekceważy mnie gdy mówię o wrogości do mnie jego matki i o moim podejrzeniu sabotowania przez nią naszego związku. I tyle wywodu... Pytanie do Was... ma któraś pomysł jak pozbyć się tej pijawki i jej destrukcyjnego wpływu na nasz związek i rodzinę którą zaczynamy tworzyć...?! Proszę piszcie rozpatrzą każdą radę....
Gość2012.05.22 16:42
Ja mam 19lat,on ma 39.Poznalismy sie na wakacjach ubieglego roku za granica.Wlasnie jest po sprawie o alimenty ze swoja zona ma 2dzieci.Rozwodu nie chce,jestem z nim w ciazy on pracuje za granica odwiedza dzieci i czasami mnie za 2tygodnie urodze mu dziecko nie wiem co dalej on zebysmy byli razem kaze mi jechac z nim do pracy
Gość2012.05.13 14:16
Nie wiem co mam juz robić pomóżcie ! Jestem w związku czteroletnim z mezczyzna który ma córkę z poprzedniego małżeństwa . Ja mam trzech synów niestety przez jego córeczkę wszystko sie miedzy nami psuje . On jest jej całkowicie podporządkowany . Wykonuje wszystko czego ona sobie życzy i na wszystko jej pozwala ona ma 10 lat i zadzi nim . Jeżeli ona nie pozwoli mu sie ze mną spotkać to on nie przychodzi . A jak juz przyjdzie to odbiera od niej telefony co dwie minuty ze nawet nie możemy porozmawiać . Moi synowie jej nie lubią ponieważ pyskuje do mnie i wkurza chłopaków np. Ostatnio nagrywała ich na telefon bez ich zgody a kiedy mOj syn powiedział to jej ojcu on wogule nie zareagował . Kiedy ja jej zwróciliśmy uwagę ze tak sie nie wolno zachowywać . To on z nią bez słowa wyszedł . Ona is ma ochoty przebywać w moim mieszkaniu ani jeść niczego i pić w moim domu . MOje dzieci traktują ich dobrze on jest dla nich wujkiem chociaż ostatnio sie odzywają od niego błagam pomóżcie mi bo go kocham ale nie wiem co mam robić . Załamana Ania
Gość2012.05.11 02:35
"Aga2009.03.12 08:56 To dyskomfort dla kobiety głównie jak nie mamy wspólnego dziecka a on z jakąś obcą babą ma.W domu pieniędzy czasem nie ma ale on śle alimenty zawsze mimo ,że z synem sie nie widuje i nie chce go nawet poznać" I będzie je wysyłał przynajmniej do 26.roku życia. I bardzo dobrze! Synowi się to należy - nie podoba się,to odczep się od niego. I dla faceta matka jego dziecka nigdy nie będzie "jakąś babą"! Nie łudź się... zawsze będzie miał ją w sercu...im bardziej na nią wyklina albo narzeka,tym bardziej o niej myśli.Nie rozumiesz,że zabierasz dziecku OJCA?? Że może gdyby był sam, już by się synem zainteresował?? Nie wiesz,jak ciężko jest chłopcu bez taty?? Jeżeli on nie poznał dziecka,to jest to tylko kwestia czasu. Zawsze ojciec będzie szukał kontaktu z dzieckiem,a dziecko z nim. Ojciec mojego dziecka po 20 latach wrócił do nas. I żadne kochanki mu w tym nie przeszkodziły. Każda wiedziała o dziecku i każdą szlag trafiał na myśl o nas... strasznie mi ich szkoda...co jedna zdzira,to lepsza...każdej "bachor"przeszkadzał...Trzeba było sobie znaleźć WOLNEGO faceta!!! Na krzywdzie dziecka i jego mamy nie znajdziecie szczęścia!
Gość2012.04.26 14:00
Zgadzam się z poprzedniczką. Zakończyłam dwuletni związek z facetem, którego była dziewczyna chciała mieć dziecko i on jej to dziecko zrobił. Znaliśmy się już wcześniej, ale zaczęliśmy się spotykać, gdy ona była z nim w ciąży (5 miesiąc) i wyrzuciła go z domu, bo już się jej nie podobał. Nie powiedział mi o tym od razu, dowiedziałam się opłotkami, o co miałam do niego ogromny żal, ale chciałam mu dać szansę. Później był to jeden z argumentów, którego używał przeciwko mnie - przecież wiesz tyle czasu? Po pewnym czasie dowiedziałam się, że nawet będąc ze mną zastanawiał się, czy nie wrócić do niej, flirtował z nią itd. a nawet przez chwilę z nią mieszkał pod koniec ciąży, bo ona znowu zaczęła go potrzebować. Przetrwałam to, choć dzień, kiedy to dziecko się urodziło był najgorszym dniem w moim życiu. Byłam bardzo głupia i zakochana i nie widziałam już wtedy pewnych sygnałów, które zwiastowały katastrofę. W całą sprawę zamieszana była jego rodzina, dziewczyna była z nimi w kontakcie, wysyłała im zdjęcia i pokazywała jaką to jest wspaniałą matką dla ich jedynego wnuka. Udało jej się nawet z nimi pokłócić mailowo, bo coś jej się nie spodobało, taka manipulantka. Facet jest Anglikiem, więc oczywiście sobie wszystko poukładała, bo i paszport dla dziecka i dziecko będzie dwujęzyczne, bo tatuś będzie odwiedzał. Gdy tylko coś nie poszło po jej myśli, była wielka awantura. Byli ze sobą jakieś 5 miesięcy zanim zaszła w ciąże, może warto dodać, i jak się zorientowała, że nie uda mu się go namówić na dziecko (bo to miało być natychmiast) to go wykopała, ale wcześniej sobie z nim wpadła. Ja przez większość czasu byłam nieświadoma tego chorego układu, aż zorientowałam się, że moja rola w naszym związku sprowadza się do zabawiania go i troszczenia się o niego (pomogłam mu się kilka razy przeprowadzić, mieszkał kątem u moich rodziców, bo nie miał dokąd pójść, wynajęłam dla nas mieszkanie). Dopóki spełniałam te warunki wszystko było w porządku, choć kilkakrotnie miałam sygnały alarmowe - ja już nie chcę zakładać rodziny z nikim innym, nie chcę mieć dzieci z dwoma różnymi kobietami, nie stać mnie na to (płaci jej 1000 złotych miesięcznie na to dziecko, a ma ono teraz 1,5 roku). Nie ma co, mamuśka się dobrze urządziła. Jego matka robi wszystko, żeby się na nich nie gniewała za wszelkie ubzdurane krzywdy, których doznała. Zdecydowałam się wycofać, póki nie jest za późno, bo w ciągu dwóch lat naszego związku nie udało mi się osiągnąć nawet tego, żebym została zaakceptowana, choć pomogłam mu bardziej niż ktokolwiek inny w życiu. Wszyscy na około zachwycali się jakim to jest tatusiem, przy mnie - nie było tam dla mnie żadnego miejsca. Nawet jeśli starałam się go wspierać, zawsze byłam na drugim bądź na trzecim miejscu. Dziewczyny, przestrzegam, nie marnujcie sobie życia w takiej sytuacji tak, jak ja to zrobiłam. Jestem kłębkiem nerwów, wpadłam w depresję i nie mogę patrzeć na dzieci, rozmawiać o dzieciach, przeżywam głębokie załamanie nerwowe. Taką cenę płaci się za naiwność graniczącą z głupotą. Nie mogę sobie wybaczyć, że dałam się tym wszystkim ludziom tak zmanipulować. Ale skończyłam z tym. Nawet jeśli kosztowało mnie mnóstwo siły, czasu i pieniędzy - zostawiłam mu wszystko, czego się przez ten czas dorobiliśmy, nie chcę go znać i chcę zapomnieć o istnieniu jego, jej i tego dziecka.
Gość2012.04.16 02:06
bylam 3 miesiace w zwiazku z 31 letnim facetem ktory mial 2 coreczki nad ktorymi mial przyznana przez sad opieke non stop, z byla sie rozszedl bo podobno zostawila dzieci i sie puszczala, zreszta zwiazala sie z innym i jest teraz w ciazy.Moj ex musze przyznac jest wspanialym ojciem dla swoich corek, z tym ze w jego zyciu nie bylo juz miejsca dla mnie.rozumiem ze dziewczynki sa male i trzeba im poswiecac duzo czasu z tym ze dochodzilo do takich sytuacji ze poprostu nic nie mozna powiedziec, nawet proby proponowania zabaw, robienia posilkow wspolnie z dziecmi byly nie mile widziane przez mojego ex, nawet oddal mi przeznty ktore kupilam dla jego dzieci.przez pomylke w nocy wypilam (szklanke)wode mineralna (bylo kilka butelek w domu) ktora byla dla jak on to powiedzial dla dzieczynek. poza tym on w kolko uzalal sie nad soba i swoja byla opowiadal w kolko o niej nawet jak bylismy razem w lozku. mialam wrazenie ze zyje w jakims kwartecie on, jego ex ,2 Bogu ducha winne dziewczynki i ja 5 noga od stolu. jakiekolwiek proby i propozycje spedzania wolnego czasu ktore wychodzily odemnie byly odbierane z jakims grymasem na twarzy u mojego faceta. mialam wrazenie ze facet mial juz 2 dzieci byl zonaty i tak naprawde teraz chce sie pobzykac bez zobowiazan a ja jeszcze mam sie starac zeby jasnie Pan mnie zaakceptowal.nie pamietal o moich urodzinach jak bylam smutna i chialam porozmawiac 5 minut przez tel to mi zawiesil sluchawke mowiac ze jest zmeczony. mialam tylko byc na jego gwizdniecie jak chial wyjsc gdzies z dziewczynkami. powiedzial ze chcialby sie ozenic i miec ze mna dziecko ale chlopca bo dziewczynki ma juz dwie....kompletny idiota, nikt nie jest w stanie dac taiej gwarancji,...potem powiedzial ze tak naprawde to nie wie czy bedzie kiedykolwiek mogl wziasc slub bo jego ex moze mu odebrac dzieci a one sa najwazniejsze....paranoja....w pewnym momencie nie wiedzialam juz o co w tym wszystkim chodzi....powiedzial mi ze boi sie ze np za 2 lata moge byc zazdrosna o jego dziewczynki itp bzdury wyssane z palca. najlepsze checi z mojej strony byly odbierana z jakas podejrzliwoscia i co najgorsza ja mam sie dostosowac do jego ex ktora sie puszczala i olala go kompletnie i jego dzieci...poprostu obled...zdarzalo mu sie zapomniec ze sie umowilismy ja stalam jak idiotka i czekalam na niego a on dzwoni potem i mowi ze zapomnial bo byl na spacerze ze swoimi coreczkami...milo mi sie zrobilo. potem myslalam ze jestem w ciazy dzwonie do niego i mowie i co dalej jakby co, a on "no przeciez nie ma problemu o co chodzi"., nawet sie nie spytal czy mam okres i jak test ciazowy wyszedl...zero odpowiedzialnosci...rozumiem ze jego dzieci sa wazne ale ja tez mam uczucia...on powiedzial ze nie wie czy nie lepiej by bylo jakby byl sam bo boi sie ze dzieci beda straumatyzowane przez to jakby nam sie nie udalo. mowie wam kompletny obled...w zasadzie teraz sie nie dziwie ze jego ex od niego odeszla i zwiazala sie z innym nawet dzieci wlasne zostawila...mozliwe ze facet jest tak ogarniety ta swoja miloscia do dzieci ze nie widzi wogole wokol innych i nawet osobe ktora niby kocha potrafi kompletnie olewac i unieszczesliwiac swoimi zarzutami wyssanymi z palca i hipotezami co by bylo gdyby. Na poczatku tez sobie pomyslalam fajny facet dobry ojciec, dobry material na opiekunczego meza i ew ojca naszych wspolnych dzieci....podejrzewam ze ja i ew moje dziecko bylibysmy zepchnieci na boczny tor...wcale mnie nie zdziwi gdyby ktoregos dnia zszedl sie ze swoja byla na ktora tak teraz pluje. Naprawde taki facet nie poswieci Wam nawet chwili swojej uwagi wasze problemy sa zepchniete na margines, wasze uczucia sie nie licza sa tylko jego coreczki i jego ex ktora non stop dzwoni i zawraca gitare...po 2 miesiacach mieszkania razem jestem wykonczona psychicznie i kompletnie zdolowana.poprostu czulam sie jak pies ktorego w kazdej chwili mozna wywalic za drzwi jak sie nie spodoba dzieciom, jego ex albo humor sie panu zmieni. zreszta on mnie non stop obserwowal jak rozmawiam z dziecmi nawet pretensje mial ze nie chce sie z nmi wyjsc na spacer po 12 godzinnym 5tym dniu pracy...wogole zauwazylam ze ja moglam padac na twarz ale trzeba bylo zrobic przyjemnosc dziewczynkom.Mialam urodziny nawet zlamanego kwiatka nie dostalam.....Wiec jak ktos chce sie w cos takiego pakowac to prosze bardzo i lepiej odrazu znalezc sobie dobrego psychiatre bo droga z taka osoba bedzie ciezka i wyboista i tak jak w moim przypadku facet zadal odemnie gwarancji 100% a sam dawal 0%. I te ciagle wymysly, podejrzenia.bardzo zzylam sie z jego dziecmi i teraz nawet bardziej tesknie za nimi niz za nim jest mi bardzo przykro ze milo calej energii, milosci i dobrych checi koles poprostu caly czas robil mi jakies wyrzuty i ciagle mial pretensje i byl wiecznie nie zadowolony.wszystkie moje zachowania gesty wypowiedzi byly analizowane.doszlo juz nawet do tego ze balam sie wyslac sms zeby nie byl zle odebrany.nie mowiac juz nic o jakimkolwiek neutralnym stwierdzeniu. nawet bryloczek od kluczy ktory dostalam od jego coreczki wyrwal mi z reki jak bawilam sie kluczami bo chyba stwierdzil ze nie szanuje prezentu od jego dziecka...normalnie obled jakis.Osobisci nie polecam
2012.04.03 15:43
witam ja mam taki problem moj obecny maz ma prawdopodobnie dziecko ze swoja byla ,najgorsze jest w tym wszystkim ze ja poronilam i dowiedzialam sie ze mam raka i nie moge miec juz dzieci i po tej tragedi dostal ze sadu wezwanie o ustalenie ojcostwa i alimenty ja nie moge sobie z tym poradzic
mila2011.11.01 16:59
widze ze natrafilam na wlasciwy portal. Jestem z mezczyzna ktory ma 2 dzieci tyle tylko ze mieszka zemna od nie calego roku, tez przezywam jak on jedzie do niej i do dzieci bo w tym czasie kiedy chcialabym byc blisko niego to jego poprostu niema i tez sie wychwala ze jest najlepszym ojcem pod sloncem. Najgorsze jest to ze nic nie moge zaplanowac ze swoim mezczyzna bo jego malzonka dzwopni i zawsze ma jakis wykret i ze musi koniecznie przyjechac do dzieci bo niema ich z kim zostawic. Rozmawialam z nim na ten temat nie jednokrotnie zawsze mialo byc lepiej i ze takie sytuacje juz nie beda sie powtarzac a jednak jest tak samo. Wszyscy mi tlumacza ze on nie jest odpowiednim partnerem dla mnie ale ja go nadal bardzo kocham, natomiast z drugiej strony tez bym chciala poukladac sobie zycie i miec szczesliwy zwiazek, bo w obecnym momencie mam nierowny fundament pod nogami, moze ktos mi do radzi co robic w tej sytuacji
mila2011.11.01 16:59
widze ze natrafilam na wlasciwy portal. Jestem z mezczyzna ktory ma 2 dzieci tyle tylko ze mieszka zemna od nie calego roku, tez przezywam jak on jedzie do niej i do dzieci bo w tym czasie kiedy chcialabym byc blisko niego to jego poprostu niema i tez sie wychwala ze jest najlepszym ojcem pod sloncem. Najgorsze jest to ze nic nie moge zaplanowac ze swoim mezczyzna bo jego malzonka dzwopni i zawsze ma jakis wykret i ze musi koniecznie przyjechac do dzieci bo niema ich z kim zostawic. Rozmawialam z nim na ten temat nie jednokrotnie zawsze mialo byc lepiej i ze takie sytuacje juz nie beda sie powtarzac a jednak jest tak samo. Wszyscy mi tlumacza ze on nie jest odpowiednim partnerem dla mnie ale ja go nadal bardzo kocham, natomiast z drugiej strony tez bym chciala poukladac sobie zycie i miec szczesliwy zwiazek, bo w obecnym momencie mam nierowny fundament pod nogami, moze ktos mi do radzi co robic w tej sytuacji
2011.09.19 12:05
w rzeciwnym wypadku , nalezy zwiewac :)
2011.09.19 12:03
Rodzina. Jeśli nie chcą zaakceptować jego drugiej partnerki, należy odwdzięczyć się tym samym. W grzeczny acz stanowczy sposób tłumacząc, co jest powodem oziębienia czy nawet braku rodzinnych kontaktów. Powtarzam: teraz ty jesteś nr 1 bez względu na wszystko Poza tym..rzeczywiście związek z rozwodnikiem nie ma sensu, przynajmniej jeśli zamierzamy kierować się wyłącznie rozumem. Tylko..niektórzy jeszcze serca mają..
2011.09.19 12:03
Jednak Ty masz prawo domagać się tego samego - to chyba na tym związek polega.. Jeśli to dla niego za mało i on nie potrafi wybrać pomiędzy Tobą a przeszłością - odpuść. Facet który decyduje się na nowy związek nie może pozwolić, żeby ex ciągnęła z niego kasę. Na dziecko są alimenty i stop. Facet jest teraz odpowiedzialny za nowy związek Znowu możecie po mnie jechać, ale duża część tego, co napisały dziewczyny przede mną mniej czy więcej potwierdza moje słowa
2011.09.19 12:02
Jedyne, czego powinien od Was oczekiwać to właśnie tej akceptacji jego przeszłości (cholera..poważnie nie zniósłbym, gdyby ktoś mi wypominał moje pierwsze małżeństwo podczas kłótni itp., nie przetrawiłbym również wyrzutów co do tego, że alimenty płacić muszę..), oraz wsparcia - on musi poczuć, że jesteś przy nim blisko, że kochasz go i może na Tobie polegać, że jest dla Ciebie najważniejszy bez względu na wszystko..szczególnie wtedy, kiedy jest mu źle
2011.09.19 12:01
Nie ma innej opcji. Zapewne zaraz pojedziecie po mnie, że to okrutne, nieodpowiedzialne i w ogóle, ale decydując się na kolejny związek (poważny i z dłuższymi perspektywami), trzeba mieć świadomość, że kontakty z dziećmi z poprzedniego małżeństwa na tym ucierpią - jeśli ktoś nie potrafi tego przeboleć, niech nie pakuje się w nowy związek. Jak ktoś już wcześniej napisał, nie da się zjeść ciasteczka i mieć go nadal W waszych przypadkach ustalenie zdrowych relacji, zarówno z ex, dziećmi jak i resztą rodziny należy do faceta. To jego przeszłość i on musi walczyć o Wasze szczęście
2011.09.19 12:00
Czasem i daleko, ponieważ to nowa kobieta (ew. nowa rodzina) MUSI być nr 1 (aczkolwiek trzeba to zrobić w maksymalnie dyplomatyczny sposób - żeby dziecko cierpiało możliwie jak najmniej).. Nie ma innej opcji.
2011.09.19 11:59
Decydując się na związek z kimś z balastem, druga strona bezwarunkowo musi zaakceptować przeszłość partnera - warunek konieczny. Przeszłość i wszelkie konsekwencje z tym związane - alimenty (traktować to należy jak Urząd Skarbowy..zło konieczne i nieodwracalne, jednak płacić trzeba i nie warto się zastanawiać co by było gdyby, po prostu trzeba to wkalkulować w domowy budżet i tyle), brak możliwości ślubu kościelnego, opinię koleżanek i całej reszty przyzwoitego społeczeństwa a także fakt, że tam gdzieś daleko Twój partner ma dziecko, któremu czasem poświęcić musi trochę czasu..
Nikita2011.09.16 22:18
Ja 3 lata temu zaszłam w ciążę ze swoim facetem, niestety wtedy odeszłam od niego bo nie potrafiliśmy się ze sobą dogadywać. On przez 2 lata był z inną dziewczyną. Jakiś czas temu zeszliśmy się i byliśmy bardzo szczęśliwi ale okazało się, że ta dziewczyna, z którą był urodziła tydzień temu dziecko. JEGO DZIECKO. Dalej ze sobą jesteśmy ale ciężko zaakceptować mi tą sytuację. On odwiedza to maleństwo i nie mam z tym problemu. Problemem jest dla mnie to, że on spędza czas z tą kobietą... Dzisiaj np. ta mała spała jak przyszedł ją odwiedzić i siedział z tą eks ;/ co prawda niedługo bo stwierdził, że nie będzie czekał tak długo aż córka się obudzi i wyszedł. Ciężko mi z tym strasznie, nie akceptuję tego, a z drugiej strony ta dziewczyna nie ma od nikogo innego wsparcia i szkoda mi jej. Powiedzcie mi co mam robić? Jak z nim o tym porozmawiać, żeby mnie źle nie odebrał? Dodam jeszcze, że cały czas zapewnia mnie o tym, że mnie kocha i naszą córeczkę, że jestem jego miłością na całe życie i żebym się tak nie denerwowała bo jestem jego życiem. Jak się zachować? I jak zachować się w stosunku do niej? Utrzymywać z nią również kontakt? Uczestniczyć w tym? Czy zająć się swoim związkiem a ich sprawy zostawić w spokoju? Pierwszy raz w życiu jestem bezradna
czarnula2010.07.29 17:58
Jak widac nie jestem sama ze swoimi obawami... Jestem z mezczyzna, który ma dziecko (córke 5 lat) z pierwszego małżeństwa. Byłej żony nie znosi ale kontakt z dzieckiem ma i za nic w swiecie z nie go nie zrezygnuje. Mimo przeszłosci chce kiedys na nowo założyc normalny dom i nowa rodzine. Nie wiem co mam zrobic... Jestem z nim szczesliwa ale emocjonalnie strasznie rozchwiana. Małą lubie ale gdzies we mnie jest jednak duzy zal i zazdrosc o nia! JAk patrze na nia ryczec mi sie chce ze to Jego córka...jak ją przytula i sprawdza w nocy czy spi to mnie cos w gardle dusi...Mam ogromny dylemat...Nie wiem jak droge wybrac - spróbowac i uwierzyc ze NAM sie uda czy wycofac sie jak najszybciej. On nie separuje mnie od swojego dawnego zycia tzn. od córki, znam historie, wydarzenia i powody rozwodu. Gdy zabrał ja do siebie pierwszy raz od 3 lat ( co miesiac widzi sie z nia w innym miescie) poprosil mnie zebym i ja była w domu, nie pozwalal małej na fochy i dasy ( wiadomo poczułą zagrozenie i była zła i zazdrosna o mnie) tłumaczył jej kim jestem, nie pozwala jej na złe zachowania wobec mojej osoby, etc. świadczy to o tym ze JA jak i ONA jetsesmy bardzo wazne dla nie go. On nie daje mi powodów do złosci ale czy tak bedzie cały czas? CZy ja bede zawsze taka wazna? Nikt nie zna odpowiedzi na te pytania, to pokaze tylko zycie... Nie wiem tylko czy mam na tyle sily aby znosic pzrez całe zycie JEJ obecnosc. Trudno jest mi sobie wyobrazic jak to bedzie. Wiem ze jesli podejme decyzje ze che z nim byc i miec rodzine to ONA bedzie wsrod nas juz zawsze, chocby tylko raz na jakis czas sie z nia widywał jej temat bedzie obecny w naszym zyciu, wydatki na nia tez nie znikna Jak wiele musiałabym miec siły aby to wytrwac? Myslicie ze jest to mozliwe??? Czy któras z Was pokonała swoje wewnetrzne słabosci? Czy to wogole jest do zaakceptowania na dluzszy czas? Nasz kobiecy wewnetrzny egoizm,zazdrosc i strach blokuja nas przed zaangazowaniem sie całkowicie z zwiazek z mezczyzna z przeszłoscia... Mimo iz on nie daje mi powodów do strachu do obaw, nie odczuwam ze jestem ta druga to jednak cos mnie wewnetrznie blokuje i boje sie ze nigdy tych obaw co mam sie nie pozbede. CZy warto jednak spróbowac? Napiszcie czy którejs z Was mimo przeciwnosci losu, gdzie wiekszosc mowi " Wycofaj sie, pakujesz sie w g...no, zawsze bedziesz juz ta druga, to sie nie ma prawa udac itp." udało sie??? Przeciez zasze zdazaja sie wyjatki od rególy...sama nie wiem co robic;/ Wiem jedno ze wole chyba malej nie widywac na wlasne oczy, nie widziec tej wiezi miedzy nimi ale czy to jest mozliwe na dluzszy czas...Czy On bedzie w stanie poukladac to wszystko tak zeby bylo dobrze, zebym sie nie bała, nie cierpiała? Nie znajduje odpowiedzi na te pytania i chyba nie mam na tyle siły zeby to zaakceptowac a z drugiej strony mysle ze moze zycie ulozy sie tak ze mimo tego wszystkiego bede szczesliwa, ze moze jak mala dorosnie bedziemy miec swietny kontakt ze soba, ze warto było przecierpiec co swoje...Dzis wiem jedno CHOLERNIE sie boje i nie wiem jaka podjac decyzje... Pozdrawiam serdecznie
edzia2011.09.14 10:53
hej, jestem z facetem 1,5 roku , mieszkam z nim od marca 2011, wiedziałam, że jest niezłym "agentem" ale kiedy dowiedziałam się że jest w porządku wobec mnie dopiero od momentu kiedy zamieszkaliśmy razem.. ręce mi opadły, w dodatku dowiedziałam się niedawno że ma dziecko które ma 3,5l (był wykonany test DNA przy którym byłam świadkiem i okazało się faktycznie, że jest TATUSIEM) dużo już łez wylałam , ale wiadomo "zakochana"... rozum mówi co innego ..serce co innego... (dopiero przy teście dna zobaczył swojego syna..)
fifa2011.09.07 08:43
moja historia zaczęła się 3,5 roku temu. Byłam już wtedy mężadką - wydwało się że szczęśliwą - ale spotkałam dawną miłość z podstawówki - tak bardzo się zakochałam że chciałam odejść od męża. I było blisko - dowiedziałam się od niego, że inna kobieta też mężadka urodzi mu dziecko. I miałam poczekać .... i czekałam spotykaliśmy się...jak jego Mała miała 6 miesięcy nie potrafiłam, z mężem się poukładało, chciałam wszytko skończyć....wytrzymałam 4 miesiące...spotkaliśmy się. Zapewniał że dalej kocha...chce być ze mną - to było na początku tego roku. Nie miałam wtedy z powodu małych problemu możliwości odejść od męża...i wyobraźcie sobie że wczoraj się dowiediałam, ze za 3 dniu urodzi mu się drugi dzidziuś...jak to jest możliwe...
ina2011.09.04 20:49
spotykam sie od roku z moim obecnym chlopakiem, ma dziecko. to nie problem. problem stanowi matka tego dziecka ktora ciagle go kocha. dziecko jest na zmiane raz z tata raz z mama weekendy spedzaja razem. ja nie uczestnicze w zyciu tego dziecka, bo oboje podjeli taka decyzje. ja ja akceptuje i rozumiem. to co mnie marwtii i sprawia ze chce sie wycofac z tego zwiazku jest fakt, ze oboje utrzymuje dosc bliskie relacje. co rozumie przez bliskie? otoz jedza razem lunche, weekendy spedzaja razem. a gdy ona ma depresje spi u niego w mieszkaniu. rozumiem ze czuje sie odpowiedzialny za nia. ale sprawia mi to bol. czuje ze ciagle konkuruje z nia. bezsensu. niszczy mnie to i nas.,.
ina2011.09.04 20:49
spotykam sie od roku z moim obecnym chlopakiem, ma dziecko. to nie problem. problem stanowi matka tego dziecka ktora ciagle go kocha. dziecko jest na zmiane raz z tata raz z mama weekendy spedzaja razem. ja nie uczestnicze w zyciu tego dziecka, bo oboje podjeli taka decyzje. ja ja akceptuje i rozumiem. to co mnie marwtii i sprawia ze chce sie wycofac z tego zwiazku jest fakt, ze oboje utrzymuje dosc bliskie relacje. co rozumie przez bliskie? otoz jedza razem lunche, weekendy spedzaja razem. a gdy ona ma depresje spi u niego w mieszkaniu. rozumiem ze czuje sie odpowiedzialny za nia. ale sprawia mi to bol. czuje ze ciagle konkuruje z nia. bezsensu. niszczy mnie to i nas.,.
ina2011.09.04 20:48
spotykam sie od roku z moim obecnym chlopakiem, ma dziecko. to nie problem. problem stanowi matka tego dziecka ktora ciagle go kocha. dziecko jest na zmiane raz z tata raz z mama weekendy spedzaja razem. ja nie uczestnicze w zyciu tego dziecka, bo oboje podjeli taka decyzje. ja ja akceptuje i rozumiem. to co mnie marwtii i sprawia ze chce sie wycofac z tego zwiazku jest fakt, ze oboje utrzymuje dosc bliskie relacje. co rozumie przez bliskie? otoz jedza razem lunche, weekendy spedzaja razem. a gdy ona ma depresje spi u niego w mieszkaniu. rozumiem ze czuje sie odpowiedzialny za nia. ale sprawia mi to bol. czuje ze ciagle konkuruje z nia. bezsensu. niszczy mnie to i nas.,.
taka jedna tez2011.08.31 22:48
moj ma dziecko z inna ale kiedys sobie zaplanowali a ona wyjechala do swojego kraju...i wyszla tam za maz. teraz nie chce nawet mu umozliwic widzenia dziecka i zagrozila ze jak sie dowie ze on sie spotyka z kims innym , to juz w ogole synka nie zobaczy. eh ludzie sobie sami robia problemy. a my chcemy miec dziecko no i ciekawe co z tego wszystkiego bedzie.
Nati2011.02.14 20:33
Kilka dni temu dowiedziałam się, że chłopak z którym się spotykam od 3 tygodni bedzie miał dziecko ze swoją byłą dziewczyną, ona jest w 9tym tygodniu ciąży, od dwóch miesięcy nie są razem, ona teraz zaczęła go nachodzić i próbuje zepsuć to co jest między nami...:( nie wiem, co mam o tym myśleć, czy będę potrafiła być z Nim oraz tego, że nie zaakceptuję tej sytuacji, gdy pojawi się dziecko...
2011.07.07 16:24
cudzy bachor z jakąś była ,albo zosatje zepchiety na dalszy paln albo facet wylatuje,proste,nie dajcie sie w krecic w opowiesci o dobrym tatusiu, nie tracic czasu z atkimi! bo pozniej wam powie ,ze z wmai nei chce miec dziecka bo jzu ma! znam takka co sie dala wkrecic i teraz zamiast dziecka maja hodowle psów .
sia2011.06.15 19:27
jestem w zwiazku z facetem ktory ma 2 dzieci,naszczescie nie mial z nia slubu,wpadł z nia 1 raz potem myslal ze bedzie nimi dobrze wiec z nia byl ze wzgledu na dizecko i wpadl 2 raz....ona byla dla niego okropna wyzywala,itd zostawila go odeszla do innego,ma juz meza i teraz wogole moj facet nie ma kontaktu z nimi musze tez podkreslic ze jego dzieci nie chca do niego teraz tamten facet je wychowuje.Powiem szczerze ze ciesze sie z tego bo mamy spokoj..a moj facet mowi ze tak naprwde nawet nie czuje wiezi z nimi bo od malego byly nastawiane przeciwko mu...chyba powinnam sie cieszyc..ale mimo wszystko sam ten fakt ze"mial" dzieci z inna boli
M.2011.03.31 18:18
Kobietki, skoro decydujecie sie na zwiazek z kims kto ma dziecko, to robcie to swiadomie. Ja mam dziecko - aktualna partnerka mojego ex - najwidoczniej nie akceptuje tego, poniewaz tatus odwiedza swoja(nasza)corke coraz rzadziej/ Jak widac to dziecko cierpi, bo jakas kobieta nie moze poradzic sobie, ze jej partner mial przeszlosc.
Marusia222011.06.15 15:03
Jeśli facet troszczy się o swoje dzieci to znaczy ze jest normalny! Gdyby się nie troszczył, nie odwiedzal i nie kontaktowal to byloby wam lżej? Jasne że tak ;) ale zawsze los moze sie odwrocic tak wiec skoro teraz martwi sie o swoje dzieci z tamta to kiedys moze tak samo martwic sie o te z toba. Oby wszystko sie ukladalo ale kto wie co jeszcze moze nas w zyciu spotkac! Pozdrawiam!!!
Marusia222011.06.15 14:57
Mam faceta który również jest żonaty, ale już nie długo bo pozew jest w sądzie ;D mieszkamy razem od roku, mieszka z nami jego synek 4 letni. Czasem szlak mnie trafia jak na niego patrze bo widze ja ale no dziewczyny same widzialysmy co bralysmy wiec do kogo pretensje? Do faceta? Postawcie sprawe jasno tak jak ja. Ani rozmow ani telefonow ani spotkan z nia! Tylko za moim posrednictwem he no i dziala ;) od roku tylko ja z nia gadam a on nie!
k.2011.05.27 22:21
byłam w związku z żonatym facetem,który twierdził,że rozwodził sie z żoną. bez przerwy wysłuchiwałam o jego przeszłości z nią.ich dzieci były jedynie pretekstem do spędzania z nią czasu.rozwodu do dnia dzisiejszego nie ma. nasz związek sie rozpadł a dzieci znów mają kochającą się rodzinę. byłam jedynie jego odskocznią w rutynie małżeńskiej. nie radzę spotykać się z mężczyznami,którzy mają dziecko z inną,bo to zawsze kończy sie klęską,wcześniej czy później...
2011.04.30 21:40
tylko ze spotykam sie z facetem ktory ma dziecko ale bez wiedzy jego bylej tez caly czas gada o niej i jak to nie nawidzi jej matki ale spedza z nia czas najbardziej boli ze mowi ze sie z nia nie kocha a ja mysle inaczej
marta2011.03.25 22:40
ale u mnie jest zupełnie inaczej, mąż nie odwiedza syna, płaci alimenty i nigdy u nas w domu nie ma tego problemu - czasami nawet zapominam że jestem w takiej sytuacji :)
Madi2011.02.10 12:19
Żyję z partnerem, z którym mam dziecko. On jest po rozwodzie, i ma już starszą córkę z poprzedniego małżeństwa. Dla mnie to koszmar.Nie potrafię zaakceptować tej małej, widzę w niej byłą żonę mojego partnera. Poza tym wyrzuty sumienia powodują u niego, że tą starszą córkę traktuje lepiej, a raczej pozwala jej na wszystko a nasze dziecko trzyma krótko, sytuacja mnie przerosła.
Lenka2011.02.02 15:19
Również mam chłopaka który ma dziecko ze swoją byłą dziewczyną. Nie wiem często jak mam się zachować gdy ten ciągle o niej mówi. Rozumiem go gdy wpsomnian o małym, ale nie o niej. To już jest lekka przesada. Zresztą ona wykorzystuje małego przeciw niemu. On ma klapki na oczach. Bynajmniej mi się tak wydaje. Co z tego, że ma mnie i chce ułożyć sobie ze mną życie. Kiedy ja czuję się nie pewnie co do całej tej sytuacji, mimo tego, że zapewnia mnnie, że ich już nic nie łączy i że ona jest tylko matką jego dziecka i jego wrogiem nr 1.
inka2011.01.23 23:25
Matko! zobaczcie ile osób pisze o tym samym problemie.. Faceci opanujcie sie!! Sami robicie sobie krzywdę nie mogąc być później z kobietą którą kochacie...
młoda2009.03.02 16:07
ja tez mam takiego faceta ma 4 latnie dziecko z zona i teraz beda miec rozwód a on jest dla mnie ceny jestem z nim bo go kocham ja mam 18 lat a on 25 co mam robic pomozcie mi piszcie na marlena91r@wp.pl
2011.01.08 15:18
ja również jestem od nie dawna z mężczyzną, który ma 10 -letnią córkę, jeszcze jej nie poznałam, ale mam nadzieję, że nie długo do tego dojdzie. Poza tym mój facet, jeśli mogę tak o NIm mówić, nie lubi gadać o przeszłości, ani wspominać tego co już było. Czasami jestem ciekawa jak każdy chyba, jaka Ona była, z wyglądu jak i z charakteru, widziałam tylko Jej zdjęcie, przepiekna kobieta, nie to co Ja ;(
2011.01.08 15:12
ja również jestem od nie dawna z mężczyzną, który ma 10 -letnią córkę, jeszcze jej nie poznałam, ale mam nadzieję, że nie długo do tego dojdzie. Poza tym mój facet, jeśli mogę tak o NIm mówić, nie lubi gadać o przeszłości, ani wspominać tego co już było. Czasami jestem ciekawa jak każdy chyba, jaka Ona była, z wyglądu jak i z charakteru, widziałam tylko Jej zdjęcie, przepiekna kobieta, nie to co Ja ;(
2011.01.04 10:41
ja tez jestem w takiej sytuacji,czasem zaluje mojego wyboru i niewiem co mam robic.Kocham mojego faceta ale nie umiem sobie poradzic z tym ze ma dziecko z inna kobieta.Ja niedawno mialam miala zabieg laparaskopie ,mialam ciaze pozamiciczna i czuje sie okropnie z tego powodu .
juiytfh2010.12.07 15:12
gfdgfdbfyhrh
Miss_K2009.03.02 13:57
ja tez mam faceta ktory ma dziecko z inna. Ale tutaj sytuacja jest zupelnie inna - on sie troszczy o dziecko i odwiedza co weekend ALE nie wspomina o swojej bylej. tzn rozmawiamy na te tematy ale on nie ma o czym mowic, mowi ze obchodzi go dziecko. i prawde mowiac wierze mu; od mi daje odczuc ze jestem numerem jeden razem z jego synem... tak tylko chcialam wspomniec ze kochani faceci tez istnieja... powodzenia w znalezieniu tego jedynego wszytkim zycze!
anja2010.11.24 17:55
jestem z facetem, ktory ma 3 dzieci z poprzedniego zwiazku, w dodatku jest miedzy nami 11 lat roznicy i jakos nie widze problemu z akceptacja jego dzieci, dwojka nie miala problemu z akceptacja mnie, trzeci jest jeszcze ostrozny ale ja go rozumiem, widuje tate w weekend wiec chcialby miec go tylko dla siebie, niestety tata tez musi miec swoje zycie. I nie zaluje niczego ani nie zamienilabym mojego faceta na zadnego innego. Przeciez ja tez mam za soba inne zwiazki, bylam zareczona, czyli kochalam kogos innego ale tak samo jak ja juz nie kocham mojego bylego tak samo on nie kocha swojej zony. Przeszlosc przeszloscia ale zyc trzeba dalej i patrzec w przyszlosc, dzieci dorosna a my nadal bedziemy razem jesli nam to pisane. Kocham go nad zycie i ciesze sie ze wkrotce bedziemy miec tez nasze wspolne dziecko :)
Inka2010.11.04 20:12
jeżeli mężczyzna czuje się odpowiedzialny za dziecko - to jest tylko dla niego wielki plus a kobiety, które urodziły im dziecko, na zawsze odegrały ważną rolę w ich życiu naiwne jest myślenie o byłych związkach ( z dzieckiem w tle),że są bez znaczenia dla obecnych związków
justynaa2010.10.26 18:48
jestem z chłopakiem który ma dziecko ze swoją byłą dziewczyną, bardzo kocha swojego synka a o swojej byłej prawie, że nie wspomina jeżeli już to krytykuje ją, ale mnie ciągle dręczy myśl o tym, że on pomimo wszystko może wrócić do swojej byłej i mogą spróbować na nowo być razem dla dobra swojego dziecka..zapewnia mnie ze tak nie bedzie bo chce sobie ułożyć zycie ze mna ale ja ciagle mam obawy.. ;(
Ninka2010.08.09 20:19
Już całkiem jestem zalamana dziś już były wyniki i okazało się , żę mój chłopak jest ojcem tego dziecka . Niewiem co robić ... :(
Ninka2010.08.09 11:05
Witam . Ja mam dość duży problem . Mój chlopak dowiedział się , że jego byla jest w ciąży jak zaczął się spotykać już ze mną jesteśmy ze sobą półtora roku , ta dziewczyna sama nie umiala powiedzieć w którym jest miesiącu ciąży , jej znajomi mówili , że ona mojego chłopaka zdradzała , jakoś wszystko ucichło , ąż pewnego dnia przyjechala do niego z maleństwem , który miało 8 miesięcy już . Czekamy teraz na wyniki badań DNA , boję się , że to będzie jego dziecko , ciężko mi z tym , bo kim ja dla tego dziecka będę , on będzie tatusiem , ona mamusia a ja ... CIOCIĄ ? nie wiem co mam w tym przypadku zrobić , być z nim czy się wycofać . Kocham go ale mam w sobie ból i żal . On twierdzi , że oprócz biologii ich nic nie łączy ale dziecko to skarb , który łączy na całe życie ja tak to pojmuje .
Lissa..2010.07.24 22:35
Nie wiem czy ktoś będzie to czytał ale jestem żona męża który ma dziecko z inna mamy też dziecko. mąż jest cudowny od początku wszystko wiem, jednak jest to trudne. na szczęście jego eks dziewczyny nie znam mąż dba o mój komfort w tym zakresie. jest mu jednak też ciężko z tym że ja się tym gryze czasami że on ma z inna dziecko. jego mama męża oczywiście bardzo mnie lubi i mówi że nie wyobraża sobie innej zony i że jej syn nie mógł lepiej wybrać w ogole widzę jak z ich strony jest ok ale jednak jestem bardzo wrażliwa i nie powiem bardzo mi czasami z tym źle, mimo że dziecka męża nie widuje bo matka bardzo utrudnia nawet widzenia z moim mężem to mam niestety objawy nerwicowe wszyscy się o mnie martwią ale ja nie potrafię sobie z pewnymi sprawami poradzić chyba muszę nad sobą popracować
Lissa..2010.07.24 22:34
Nie wiem czy ktoś będzie to czytał ale jestem żona męża który ma dziecko z inna mamy też dziecko. mąż jest cudowny od początku wszystko wiem, jednak jest to trudne. na szczęście jego eks dziewczyny nie znam mąż dba o mój komfort w tym zakresie. jest mu jednak też ciężko z tym że ja się tym gryze czasami że on ma z inna dziecko. jego mama męża oczywiście bardzo mnie lubi i mówi że nie wyobraża sobie innej zony i że jej syn nie mógł lepiej wybrać w ogole widzę jak z ich strony jest ok ale jednak jestem bardzo wrażliwa i nie powiem bardzo mi czasami z tym źle, mimo że dziecka męża nie widuje bo matka bardzo utrudnia nawet widzenia z moim mężem to mam niestety objawy nerwicowe wszyscy się o mnie martwią ale ja nie potrafię sobie z pewnymi sprawami poradzić chyba muszę nad sobą popracować
Lissa..2010.07.24 22:33
Nie wiem czy ktoś będzie to czytał ale jestem żona męża który ma dziecko z inna mamy też dziecko. mąż jest cudowny od początku wszystko wiem, jednak jest to trudne. na szczęście jego eks dziewczyny nie znam mąż dba o mój komfort w tym zakresie. jest mu jednak też ciężko z tym że ja się tym gryze czasami że on ma z inna dziecko. jego mama męża oczywiście bardzo mnie lubi i mówi że nie wyobraża sobie innej zony i że jej syn nie mógł lepiej wybrać w ogole widzę jak z ich strony jest ok ale jednak jestem bardzo wrażliwa i nie powiem bardzo mi czasami z tym źle, mimo że dziecka męża nie widuje bo matka bardzo utrudnia nawet widzenia z moim mężem to mam niestety objawy nerwicowe wszyscy się o mnie martwią ale ja nie potrafię sobie z pewnymi sprawami poradzić chyba muszę nad sobą popracować
baby2010.01.31 18:37
Dziewczyny wiem o co chodzi. Sama jestem w takim zwiazku od 6 lat. Moja sytuacja jest na tyle dziwna, bo jak moj partner spotyka sie ze swoja corunia(8 lat) to ja siedze sama w domu, nigdy nie uczestnicze w tych spotkaniach. Dziecka na oczy nie widzialam!! (oprocz zdjec naturalnie) a do musialam znosic takie zachowania, jak np. ukrywanie zwiazku przez 2 lata, bo ne zobaczy corki..Urazona duma bylej!!!!! Nienawidze go czasami za to, ale dalej trwam w tym zwazku. Dzisiaj znowu siedze sama, corunia przyjechala w odwiedziny.....oczywiscie spotkanie beze mnie....w jego mieszkaniu....sama siebie podziwiam...
Maya2010.02.03 22:29
Dziewczyny jestem z facetem, on ma dziecko z byłą i sytuacja wygląda tak,że on odwiedza dziecko, ale zapewnia mnie że mnie kocha i nie chce z nią być, że do niej nie chodzi a chodzi do dziecka, czasem mam dość tej sytuacji i świruje robiąc głupie awantury. Czy jest jakieś dobre wyjście z tej sytuacji?Kocham go to wiem, ale nie wiem czy jest sens ciągnięcia tego związku?Bo przecież jakie on ma szanse na przetrwanie?
baby2010.01.31 18:37
Dziewczyny wiem o co chodzi. Sama jestem w takim zwiazku od 6 lat. Moja sytuacja jest na tyle dziwna, bo jak moj partner spotyka sie ze swoja corunia(8 lat) to ja siedze sama w domu, nigdy nie uczestnicze w tych spotkaniach. Dziecka na oczy nie widzialam!! (oprocz zdjec naturalnie) a do musialam znosic takie zachowania, jak np. ukrywanie zwiazku przez 2 lata, bo ne zobaczy corki..Urazona duma bylej!!!!! Nienawidze go czasami za to, ale dalej trwam w tym zwazku. Dzisiaj znowu siedze sama, corunia przyjechala w odwiedziny.....oczywiscie spotkanie beze mnie....w jego mieszkaniu....sama siebie podziwiam...
baby2010.01.31 18:37
Dziewczyny wiem o co chodzi. Sama jestem w takim zwiazku od 6 lat. Moja sytuacja jest na tyle dziwna, bo jak moj partner spotyka sie ze swoja corunia(8 lat) to ja siedze sama w domu, nigdy nie uczestnicze w tych spotkaniach. Dziecka na oczy nie widzialam!! (oprocz zdjec naturalnie) a do musialam znosic takie zachowania, jak np. ukrywanie zwiazku przez 2 lata, bo ne zobaczy corki..Urazona duma bylej!!!!! Nienawidze go czasami za to, ale dalej trwam w tym zwazku. Dzisiaj znowu siedze sama, corunia przyjechala w odwiedziny.....oczywiscie spotkanie beze mnie....w jego mieszkaniu....sama siebie podziwiam...
baby2010.01.31 18:36
Dziewczyny wiem o co chodzi. Sama jestem w takim zwiazku od 6 lat. Moja sytuacja jest na tyle dziwna, bo jak moj partner spotyka sie ze swoja corunia(8 lat) to ja siedze sama w domu, nigdy nie uczestnicze w tych spotkaniach. Dziecka na oczy nie widzialam!! (oprocz zdjec naturalnie) a do musialam znosic takie zachowania, jak np. ukrywanie zwiazku przez 2 lata, bo ne zobaczy corki..Urazona duma bylej!!!!! Nienawidze go czasami za to, ale dalej trwam w tym zwazku. Dzisiaj znowu siedze sama, corunia przyjechala w odwiedziny.....oczywiscie spotkanie beze mnie....w jego mieszkaniu....sama siebie podziwiam...
baby2010.01.31 18:36
Dziewczyny wiem o co chodzi. Sama jestem w takim zwiazku od 6 lat. Moja sytuacja jest na tyle dziwna, bo jak moj partner spotyka sie ze swoja corunia(8 lat) to ja siedze sama w domu, nigdy nie uczestnicze w tych spotkaniach. Dziecka na oczy nie widzialam!! (oprocz zdjec naturalnie) a do musialam znosic takie zachowania, jak np. ukrywanie zwiazku przez 2 lata, bo ne zobaczy corki..Urazona duma bylej!!!!! Nienawidze go czasami za to, ale dalej trwam w tym zwazku. Dzisiaj znowu siedze sama, corunia przyjechala w odwiedziny.....oczywiscie spotkanie beze mnie....w jego mieszkaniu....sama siebie podziwiam...
baby2010.01.31 18:35
Dziewczyny wiem o co chodzi. Sama jestem w takim zwiazku od 6 lat. Moja sytuacja jest na tyle dziwna, bo jak moj partner spotyka sie ze swoja corunia(8 lat) to ja siedze sama w domu, nigdy nie uczestnicze w tych spotkaniach. Dziecka na oczy nie widzialam!! (oprocz zdjec naturalnie) a do musialam znosic takie zachowania, jak np. ukrywanie zwiazku przez 2 lata, bo ne zobaczy corki..Urazona duma bylej!!!!! Nienawidze go czasami za to, ale dalej trwam w tym zwazku. Dzisiaj znowu siedze sama, corunia przyjechala w odwiedziny.....oczywiscie spotkanie beze mnie....w jego mieszkaniu....sama siebie podziwiam...
baby2010.01.31 18:33
Dziewczyny wiem o co chodzi. Sama jestem w takim zwiazku od 6 lat. Moja sytuacja jest na tyle dziwna, bo jak moj partner spotyka sie ze swoja corunia(8 lat) to ja siedze sama w domu, nigdy nie uczestnicze w tych spotkaniach. Dziecka na oczy nie widzialam!! (oprocz zdjec naturalnie) a do musialam znosic takie zachowania, jak np. ukrywanie zwiazku przez 2 lata, bo ne zobaczy corki..Urazona duma bylej!!!!! Nienawidze go czasami za to, ale dalej trwam w tym zwazku. Dzisiaj znowu siedze sama, corunia przyjechala w odwiedziny.....oczywiscie spotkanie beze mnie....w jego mieszkaniu....sama siebie podziwiam...
cecylia 2010.01.18 17:48
Mam ten problem i tragedia. Nie widzę wyjścia. Jestem na to wszystko zła ale go kocham i to mnie powstrzymuje. Najchętniej uciekłabym z tąd. Szarpią mną emocje jak tam jest. Zaraz humor mi się psuje a jak dzwoni czuję że chcę mu powiedzieć spadaj co chcesz siedz tam i daj mi spokój.Rozchwiane emocjonalnie całe życie. Raz miłość , uniesienia - raz nienawiść i żal do życia . Dlaczego mnie to spotkało . Nie wiem jak to zakończyć bo go kocham ani też nie wiem czy nie będę żałować że to zrobiłam. Nie wiem nic
karola2010.01.03 04:10
Ja też jestem z takim facetem! To jest do bani... Córeczka tatusia-NIE MA NIC GORSZEGO!!!
katrzynka2009.11.11 20:26
Jestem w zwiazku z mezyczna,ktory ma dwoje dzieci, bardoz je kocha. Podobnie jak opisywany przypadek nie ma dobrego zdania o bylej zonie. Po rozowdzie nie byl z nikim ponad 3 lata, od roku jetsesmy razem i chcemy byc, planujemy wspolna przyszlosc. Potrzeba czasu, zeby mezczyzna, ktorego zycie tak doktnelo, bo tak bylo w tym przypadku, poukladal sobie w glowie wszytsko i byl gotowy na nowy zwiazek. Chodz czasami jest rozmowa na jej temat, bo to naturalne i nieuniknione, czasami sa nerwy i przyznam, ze trudno mnie jak i jemu, ale uwazam, ze jezeli dostaje sie to co najwazniejsze czyli milosc, warto zwiazac sie z takim czlowiekiem. Moze jestem naiwna, przekonam sie kiedy zamieszkamy razem a dzieci z nami. Pozdrawiam.
M2009.10.21 17:13
Jestem z mężczyzną który ma dziecko z inną kobietą i przestrzegam inne kobiety przed związkiem z tego typu mężczyzną. Dziecko (chciane czy niechciane) jest obowiązkiem na całe życie. Jest to problem który niszczy nawet bardzo silne uczucie.
wyrocznia662009.10.08 13:56
Mój mąż od początku naszej znajomości wytłumaczył mi jaka jest sytuacja, że po urodzeniu dziecka zostawiła go i że zależy jej tylko na pieniądzach...Mimo to ja podjełam się tego, obiecałam mu nawet że możemy jej odebrać dziecko i że dam radę je wychowywać...niestety, przeliczyłam się...napewno troszkę go zawiodłam, nie potrafiłam wychowywać dziecka które było owocem miłości mojego męża i tej zdziry. Na szczęście zrozumiał to, teraz żyjemy normalnie, dziecko jest daleko bo 400km od nas i ona tak samo, mąż nie odwiedza dziecka więc nie mam czym się martwić a przynajmniej narazie...Niedługo na świat przyjdzie nasze wspólne dziecko. Boje się że sytuacja może się zmienić, choć po rozprawie o alimenty nie mógł na byłą nawet spojrzeć. Wiem że ona i to dziecko zawsze będzie w naszym życiu...i to jest najbardziej przykre ale wiem że ja go nie zostawie...
darka2009.09.26 19:29
sama jestem w zwiazku od prawie 3 lat z facetem ktory ma dziecko, ja sama tez mam dziecko. nie jest dobrze, wrecz jest coraz gorzej-coreczka tatusia zawsze jest na pierwszym miejscu,moj syn natomiast czego by nie powiedzial badz nie zrobil zawsze jest dla mojego faceta ZLE. prawda jest, ze wiazac sie z dzieciatym facetem nigdy nie bedziesz na 1 miejscu,zawsze bedzie cie o wszystko obwinial i zawsze bedzie po tbie wszystko sprawdzal-czy oby na pewno jego curce krzywda sie nie dzieje!! koszmar a nie zwiazek !!!!
darka2009.09.26 19:28
sama jestem w zwiazku od prawie 3 lat z facetem ktory ma dziecko, ja sama tez mam dziecko. nie jest dobrze, wrecz jest coraz gorzej-coreczka tatusia zawsze jest na pierwszym miejscu,moj syn natomiast czego by nie powiedzial badz nie zrobil zawsze jest dla mojego faceta ZLE. prawda jest, ze wiazac sie z dzieciatym facetem nigdy nie bedziesz na 1 miejscu,zawsze bedzie cie o wszystko obwinial i zawsze bedzie po tbie wszystko sprawdzal-czy oby na pewno jego curce krzywda sie nie dzieje!! koszmar a nie zwiazek !!!!
2009.04.29 14:53
ja mieszkam z nim i jego bachorem, obecnie jest to dla mnie nie do zniesienia.
2009.04.29 14:52
ja mieszkam z nim i jego bachorem, obecnie jest to dla mnie nie do zniesienia.
amelia2009.01.18 15:00
bylam w takiej sytuacji i przez pol roku sie mordowalam, mowil ze chodzi do dziecka a sypial z nia w miedzy czasie, gdy tylko sie zorientowalam zakonczylam te znajomosc. teraz od roku jestem szczesliwa mezatka,
paulina2009.01.04 14:39
moj narzeczony ma dziecko z inna kobieta ale mnie kocha ,, wiem ze czasamy sypia takze znia... JEST DOBRY DLA MNIE
Aga2009.03.12 08:56
To dyskomfort dla kobiety głównie jak nie mamy wspólnego dziecka a on z jakąś obcą babą ma.W domu pieniędzy czasem nie ma ale on śle alimenty zawsze mimo ,że z synem sie nie widuje i nie chce go nawet poznać
Magda2009.03.09 08:34
Ja również miałam chłopaka, który był ojcem chłopca, który teraz będzie miał 6 lat i cieszę się, że ten związek jest już za mną. Dziecko to duży kłopot i nie ma się tu co czarować. Za dzieckiem zawsze idzie była partnerka i pewno obawy z tym związane: a co jeśli on do niej wróci, a co jeśli faktycznie stara miłość nie rdzewieje, a co jeśli on naprawdę nie nadaje się na ojca i partnera i mnie też czeka los samotnej matki ? Moich obaw nie rozwiali przyszli, niedoszli teściowie oraz sam partner. Kiedyś, przy jednej z rodzinnych imprez, usłyszałam mało zawoalowaną uwagę, której treść informowała mnie o tym, że pierwszy wnuczek i potomek to zawsze ten najważniejszy. Dodatkowo powiedziano mi o konieczności wynagradzania dziecku (mimo,że dziewczyna, z która On je miał wyszła za mąż i ma drugie) tego braku ojca, a wiadomo, że wynagradzać można w takiej sytuacji finansowo. Uznałam wtedy, że nie chcę takiego losu dla moich własnych dzieci i dziś spotykam się z chłopakiem, który dzieciaków nie ma.
Miss_K2009.03.02 13:57
ja tez mam faceta ktory ma dziecko z inna. Ale tutaj sytuacja jest zupelnie inna - on sie troszczy o dziecko i odwiedza co weekend ALE nie wspomina o swojej bylej. tzn rozmawiamy na te tematy ale on nie ma o czym mowic, mowi ze obchodzi go dziecko. i prawde mowiac wierze mu; od mi daje odczuc ze jestem numerem jeden razem z jego synem... tak tylko chcialam wspomniec ze kochani faceci tez istnieja... powodzenia w znalezieniu tego jedynego wszytkim zycze!
JA2009.02.14 19:19
Byłam ponad dwa lata w związku z dzieciatym facetem. I mimo iż jego syn był świetnym chłopcem i mieliśmy dobre relacje, po rozstaniu - odetchnęłam z ulgą. Dziecko to ogromna odpowiedzialność, zawsze będzie ważniejsze niz jakakolwiek narzeczona, zawsze będzie jakaś eks, która zwykle tworzy setki problemów. Nie warto tracić swojej młodośc z tatusiem nie swojego dziecka. Teraz jestem z facetem bez "przeszłości" i naprawdę jestem spokojniejsza, żyję swoimi radościami i swoimi problemami, a nie cudzymi. Ludzie z dziećmi.... niech łączą się w pary z innymi dzieciatymi, lepiej się wzajemnie zrozumieją.
elena2009.02.10 15:33
moj mąz ma dziecko z pierwszego malzenstwa,placi alimenty na syna ale nie widuje sie z nim gdybym miała jeszcze raz wybierac nigdy nie związałabym się z facetem z przeszłością,bo wiażemy się też z nią z jego byłą ,problemami
agniesia111219852009.01.01 23:42
Ja też mam taka sytuacje mój narzeczony odwiedza co wikeend praktycznie swoje dziecko ze u swojej byłej narzeczonej i też mi ciagle to opowiada ,nie raz mu zwróciłam uwage na to zeby mi nie opowiadał o niej a do tego jeszcze ukrywa przed nią że jestesmy razem i to tez mnie boli,nie raz się zastanawiałam że jak ma dziecko z nią to aż się boje takiego dnia żeby czasami kiedys do niej nie wrócił bo bardzo Kocha swoje dziecko i jest zaopatrzony w nie.pomózcie:)
miki2009.01.20 20:26
moja sytuacja jest identyczna,moj facet rownie ma dziecko z inna kobieta, i jest to rowniez dla mnie bardzo meczace i uciazliwe bo wiem ze jest on super tata i zalezy mu bardzo na kontakcie z synem tylko ze jego eks dalej czuje do niego miete i wymysla byle preteks by sciagnac go do siebie-to czasami staje sie tak meczace ze nie mam mocy czasem juz do tej sytuacji i co tu zrobic???????
Raport specjalny