Pytanie do psychologa - Jestem kochanką

Kochasz go, ale masz wyrzuty sumienia względem jego rodziny? Psycholog podpowiada jak najlepiej poradzić sobie z tą niekomfortową sytuacją.

Niedoświadczona i doświadczony
fot. Fotolia

Jestem kochanką. Od dwóch lat spotykam się z żonatym mężczyzną. Bardzo się kochamy, ale on nie może zostawić żony i dzieci bo są całkowicie zdani na niego. Chcę ponad wszystko z nim być, ale mam wyrzuty sumienia wobec jego rodziny. Wiem, że dążąc do własnego szczęścia rujnuje życie innych ludzi. Co mam zrobić?


- Ola z Warszawy

Mężczyźni często odczuwają znudzenie własnym małżeństwem. Natłok obowiązków, duża odpowiedzialność sprawia, że czasem zaczynają odczuwać chęć zmiany, urozmaicenia, marzą o beztroskiej przygodzie. Pragną mieć kogoś kto pomoże im zapomnieć o codzienności, rozbudzi młodzieńcze uczucia, będzie wspierał a nie obarczał problemami. Związek pozamałżeński jest dla mężczyzn bardzo atrakcyjny. Jednocześnie trudno jest zostawić rodzinę, szczególnie dzieci. Na ogół mężczyźni nie decydują się na taki krok. Życie w dwóch związkach jest dla nich wygodne i niezwykle atrakcyjne.

Pani układa sobie życie z mężczyzną, który ma własną rodzinę. Jak sam zaznacza, czuje się bardzo odpowiedzialny za dzieci i żonę i nie planuje od nich odejść. Pocieszające jest to, iż nie ukrywa tego przed Panią. Stara się być szczery i fair. Proszę się jednak zastanowić czy na pewno chce Pani przeżyć swoje życie u boku mężczyzny, który każde święta i ważne wydarzenia będzie dzielił z najbliższymi. Czy zawsze taka sytuacja będzie dla Pani komfortowa? Czy życie w cieniu w pewnym momencie nie stanie się uciążliwe? Proszę pomyśleć o sobie i swojej przyszłości. Zasługuje Pani na bycie kimś najważniejszym swojego dla mężczyzny a nie tylko na odgrywanie roli drugoplanowej. Ponadto Pani jest osobą bardzo wrażliwą i dostrzega sytuację żony i dzieci przyjaciela. Nie chce ich Pani krzywdzić – stąd poczucie winy. Może warto byłoby rozejrzeć się za innym partnerem, który nie będzie miał dodatkowych zobowiązań. Oczywiście decyzja należy do Pani.

A co TY sądzisz o tej sytuacji? Brnąc dalej w romans, czy znaleźć sobie wolnego faceta?
Podyskutuj na forum.


Anna Zawadzka - seksuolog, psycholog, członek Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Tytuł magistra psychologii stosowanej na Uniwersytecie Lódzkim otrzymała w specjalizacji z zakresu psychologii rodziny i małżeństw. Aktualnie pracuje w serwisie Psychorada.pl i gdzie prowadzi konsultacje i kursy on-line.

psycholog Anna Zawadzka
Oceń artykuł 133 głosów
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj
Wypowiedz się!
Nick:
Opinia:
Opinie
mati 2014.11.21 03:11
ruchaj ja pozadnie dopuki mozesz
Pani Porada2014.11.20 12:20
Szanowna pani ,, Agata, xyz6 Przyczajenie" wyczerpany już limit cierpliwości. Niech pani siedzi cicho zgodnie z zadeklarowaną obietnicą - przecież to bzykanie / ściśle tajne/ było niezobowiązujące. Sprawa zakończona cześć jak czapeczka.
eve2014.11.12 15:01
Witam....jestem w podobnej sytuacji z tym ze ja mam meza, on na zone i synka....to nasze uczucie jest tak silne...na poczatku myslwlqm ze to chwilowe krotki romans, sex i tyle....ale przerodzilo sie to w uczucie z obu stron....i tak w tym tkwimy..ja nie chce skrzywidzic meza ani jego zony, synka...nie chce burzyc malzenstwa..chcoc z drugiej strony to co czujemy jest tak silne....czasami mam ochote uciec od tego, bronie sie ale serce swoje! Czuje sie z tym fatalnie a zarazem momentami taka szczesliwa..przez co mam hustawki nastroju i odbija sie to na mezu....
Agata2014.11.10 18:46
Beatko dziwne ze nie dzwonoi dziwne dla ciebie ze wyparł sie romansu pomysl jest zadowolony ze siedzisz cicho i spedza czas z zonka ktora udobruchal co mnial ci powiedziec o zonie ze ja kocha a ciebie chce tylko bzyk..ac a bajki kazdy facet wciska panienkom potem opowiada ze biedna zona nie da sobie rady nieprawda nie chce zrezygnowac z rodziny
doris2014.10.22 20:47
ja zyje w taki zwiazku oj az miezdradza od dloszszego czasu i tak naprawde am tegodosctylkodlatego ze nadal pomiodwudziestuosmiu lat naszego zwiazku gokocham zakoncze swoje uczucia nazawsze powodzenia zycze tobie
Pan porada2014.10.13 07:19
Beatko czekać - cierpliwie czekać. Podejmij sensowną decyzję i czekaj na okazję. Myślę, że ta pilnująca żona // która traktuje go jak śmiecia// na moment się odwróci i on na pewno do ciebie zadzwoni i umówi się na potajemne spotkanie żeby cię ,, poposuwać" bo tak nazywasz te klocki. Żenada.
beata2014.10.11 20:30
Czytam to wszystko i widzę jak cięzko mi bedzie podjąc jakąś sensowną decyzje, pomóżcie mi prosze. Spotykam sie z nim od kilku miesięcy, kocham go bardzo. On też tak mówi i ja czuje jego miłośc. Jego żona traktuje go jak smiecia, jak kartę do bankomatu. Musi dawać jej ok 10 tys miesięcznie na drobne wydatki, nie gotuje nie robi do domu zakupów. Wszystko robi on. Mają córkę 14 letnią, on chodzi na wywiadówki, ona tylko komputer. Nie robi w domu nic. On sie jej boi, ona go szantażuje , że nigdy nie zobaczy dziecka jak odejdzie itd. Dowiedziała się o nas. On jej przyrzekał , ze nic między nami nie było itd.. Mnie prosi abym dała mu troche czasu, że mnie kocha. Pozabierałam mu telefony, nawet zadzwonic do mnie nie ma jak, pilnuje go, wszędzie z nim chodzi. Co ja mam robic ? Czekać czy dać sobie spokój? Prosze pomóżcie mi bo nie dam sobie sama rady.
pan porada2014.10.07 07:02
pytasz co robić - dać spokój sąsiadowi bo on po prostu woli sam temat ,, załatwić ". Działasz na niego odstraszająco myśli, że jak jesteś taka chętna -puszczalska to zadajesz się z innymi mężczyznami , którzy mogą być zarażeni chorobami XXI wieku. To jest moje subiektywne odczucie - nigdy nie korzystam z usług takich ,, szanownych pań"
Imagination2014.10.05 18:28
zostaw sąsiada, nie staje na wysokości zadania, spotkaj się ze mną
Co robić2014.10.02 13:12
proszę pomóżcie ,lecz nie wiem jak zacząć jestem mężatką bardzo kocham męża jednak od roku ma nawał pracy jest dobrym i troskliwym mężem i zaczęło mi go brakować,myślałam o zdradzie i znalazłam na swojej ścieżce sąsiada były zaloty dotykanie miłe słówka itd. znamy się 15lat jest starszy o 24lata ,umówiliśmy się myślałam że nie przyjdzie jednak przyszedł i nie mogłam uwierzyć co się wydarzyło zaczął mnie tak mocno przytulać i całować namiętnie że byłam tak podniecona że doszło by do czegoś więcej ale mój ex był już po wszystkim nie wytrzymał i spotkałam się z nim jeszcze pare razy i ku mojemu zaskoczeniu za każdym razem było tak samo po pocałunkach było już po wszystkim nie wiem czy jest chory czy tak na niego działam chciała bym czegoś więcej jednak nie potrawie z nim rozmawiać nie unika mnie jest miły patrzy się głęboko mi w oczy dotyka jeśli jest taka możliwość tylko mi to nie wystarczy czy zakończyć ta porażkę nie powiem żebym nie chciała czegoś więcej podnieca mnie pomóżcie
Zenek2014.09.02 08:46
Oj ~Trzpiotko masz racje taki romansik to jest to . . . tylko jak trudno znalezc taka pusta kobitke ktora jest chetna do tej roboty. Slusznie kumasz ze skruszony czlek wraca na lono rodziny ktora jest sensem zycia no a takie trzpiotki jak sie znajdzie to trza korzystac z okazji bo jednak prawdziwe kobiety to sie szanuja i nie pozwola zeby sie na nich wytrzasac. Nie mscij sie ze zostalas poposuwana - troche miednice masz przestawiona ale to nie feler bo jestem pewny ze znajdziesz nastepnego jelenia ktory zajmie sie twoja pania.
~Trzpiotka2014.08.28 20:00
i jeszcze dodam, na początku romansiku kochanek stara się i nie ględzi zbyt dużo o żonie i dzieciach, potem jak jesteś z nim za długo zacznie w wbijać do głowy, że jednak muuuusi być z zona itd itp. Po co tego słuchać i po co czekać z zimną kolacją. Nie warto dziewczyny.
~Trzpiotka2014.08.28 19:54
Najlepsze są krótkie romansiki. nie ma w nich kłamstw. krótko ,węzłowato i do widzenia panu. Zona nic nie wie, mąż zadowolony wróci na łono rodziny i jeszcze jak będzie się starał - no i co na to moje panie i panowie
~Trzpiotka2014.08.28 19:54
Najlepsze są krótkie romansiki. nie ma w nich kłamstw. krótko ,węzłowato i do widzenia panu. Zona nic nie wie, mąż zadowolony wróci na łono rodziny i jeszcze jak będzie się starał - no i co na to moje panie i panowie
Kleopatra2014.08.12 07:25
Z autopsji znam kobietę, która całe swoje życie opiera na kłamstwie na tyle,że sama wierzy w to co mówi i pisze. Zaczynam sądzić, że ma ,,coś" z psychiką ponieważ nie przyjmuje do wiadomości prawidłowych zdarzeń z własnego życia. Zmyśla i konfabuluje, wypisuje te swoje insynuacje a jest przy tym bardzo przekonywująca - rola aktorska jest na mistrzowskim poziomie... Najgorsze jest to , że ona naprawdę wierzy w to co mówi i wypisuje w sieci. Uważam , że tego typu schorzenie umysłowe rozwija się na tyle, że ta notoryczna kłamczucha sama zatraciła się we własnym świecie . Trzeba z dystansem podchodzić do bzdur , które wypisują chore istoty ludzkie.
janne2014.08.09 14:03
Mam 25 lat i zaczęłam romans z żonatym i dzieciatym 13 lat starszym ode mnie facetem. Brnę w to coraz dalej i boję się, że sie zakocham, Strasznie mnie pociąga, jest facetem mającym zalety, których zawsze szukałam w moim partnerze...który przestał mnie jakoś interesowac....zaczynam życie w trójkącie i jestem z tego zadowolona. Całowałam się z tym świeżym kochankiem i nie miałam wyrzutów sumienia.... nic a nic.... czekam jak to się rozwinie...czekam na telefon..on musi znaleźć czas,...mieć jak wyrwać się od zazdrosnej żony, JA jestem szczęśliwa na ten romans i chcę go kontynuować. Jestem przy nim szczęśliwa i pełna życia.
janne2014.08.09 14:03
Mam 25 lat i zaczęłam romans z żonatym i dzieciatym 13 lat starszym ode mnie facetem. Brnę w to coraz dalej i boję się, że sie zakocham, Strasznie mnie pociąga, jest facetem mającym zalety, których zawsze szukałam w moim partnerze...który przestał mnie jakoś interesowac....zaczynam życie w trójkącie i jestem z tego zadowolona. Całowałam się z tym świeżym kochankiem i nie miałam wyrzutów sumienia.... nic a nic.... czekam jak to się rozwinie...czekam na telefon..on musi znaleźć czas,...mieć jak wyrwać się od zazdrosnej żony, JA jestem szczęśliwa na ten romans i chcę go kontynuować. Jestem przy nim szczęśliwa i pełna życia.
Jakub do onaaaa2014.07.27 19:44
Czytam z moim jedynym , ukochanym kochankiem { własny mąż, którego jestem własnością- traktujemy się wzajemnie jak własność } i mamy ubaw po pachy. Konfabulujesz kobieto aż przykro - marzenia czy głupota , ale trzeba przyznać, że wyobraźnię masz nieprawdopodobną : wirtualny kochanek, wirtualna ciąża, i. t. d. U ciebie chore fantazje przyjmowane są jako prawda. Nie zdajesz sobie sprawy z olbrzymiej krzywdy jaką wyrządzasz niewinnym ludziom, którzy zetknęli się w życiu z tobą. Przemyśleć trzeba swoje zachowania. Nawet nie pamiętasz ile masz lat.
onaaaa2014.07.27 01:25
Mam 25 lat. Hm bylam w takim związku z zonatym . Ale odeszlam po 2 latach. Zaplacilam za to wysoka cenę . Bylam z nim w ciazy niestety poronilam w 2 mies. Przyplacilam to wszystko depresja stalam sie wrakiem człowieka. I wiecie co mi pomogło? odciecie sie na jakiś czas od mojego partnera. Wyjechalam na 2 tyg w góry i okazalo sie ze taki naprawdę nie jest mi potrzebny. I wtedy zerwalam. Teraz powoli podnosze sie z tego wszystkiego u boku czlowieka ktory mnie kocha i z ktorym powoli odzyskuje rownowage zyciowa. Dziewczyny nie dajcie sie oklamywac i karmić tymi bzdurami.
Zenek2014.07.20 16:34
To obrzydliwe i dowodzi o całkowitym szacunku do samej siebie - dobrze, że chwilowo przejrzałaś na oczy, ale próbować będziesz nadal bo takie jak ty sie nie poddaja. Dalej bedziesz nekac telefonicznie jak cie zaswedzi.
jolka2014.07.17 20:49
Jak może panna zakochać się w starym zużytym koo,tasie(, który szura swoją,starą zużytą pi,,ę-żonę) i jeszcze z nim uprawiać seks. To obrzydliwe i dowodzi całkowitego braku szacunku do samej siebie.
Zenek2014.06.28 05:46
miałem kobitkie chetna mloda pozadalem ja mocno ale szybko mi sie znudzila bo mocno lubiala ta robote mokra nie reprezentowala soba nic oprocz paznokci sztucznych i grubych golonek w. . . . . . . . . . m ja dobrze a kochac to jej nigdy kochalem bo mam rodzine ktora jest dla mnie wszystkim. Tak ze dziewuchy nie zakochujcie sie w starych zuzytych p. . . . . h bo szkoda waszych westchnien.Tak naprawde to nie przepraszajcie ze kochacie kase bo wy gotowe jestescie zjesc g...o za 5zł.
em2014.06.22 23:06
ja go kocham przepraszam naprawdę przepraszam
em2014.06.22 23:06
ja go kocham przepraszam naprawdę przepraszam
em2014.06.22 22:52
No ja jestem kochnką od 12 lat i gdzieś mam to wszystko, mamy razem 6 letniego syna i kocham tego człowieka mimo, że wiem , ze nie będziemy razem i wiem że jestem nic warta, ale przepraszam nie umiem opanowac swojego uczucia, jak długo mam przepraszac za swoja miłosc do nieodpowiedniego człowieka przepraszam ludzie zrozumcie ja nie mam na to wpŁywu ja go KOCHAM
em2014.06.22 22:52
No ja jestem kochnką od 12 lat i gdzieś mam to wszystko, mamy razem 6 letniego syna i kocham tego człowieka mimo, że wiem , ze nie będziemy razem i wiem że jestem nic warta, ale przepraszam nie umiem opanowac swojego uczucia, jak długo mam przepraszac za swoja miłosc do nieodpowiedniego człowieka przepraszam ludzie zrozumcie ja nie mam na to wpŁywu ja go KOCHAM
mocgość2014.05.17 13:34
szukam kochanki znajdę kogoś takiego tu taj?
znajoma2014.04.28 10:17
Tylko baba babie zgotuje taki los;)a feeeeeeeeee wszystkie kochanki.Kiedyś was zdradzi jak z wami zdradzał.
Ja2014.04.24 18:41
Ja broniłam się przed wejściem w taki związek , miałam okazję wczesniej poznając różnych facetow żonatych jednak kiedy spotkałam tego .....jednego jedynego nie potrafilam się przed tym obronić . Oboje pracujemy za granica ja jestem rozwodką ale on ma rodzinę w Polsce jednak wszystko między nami potoczyło sie tak szybko my po dwóch dniach nie potrafiliśmy sie rozstać od dwóch miesiący spędzamy ze soba kazdy dzień jedynie teraz kiedy były święta on musiał jechać d swojej rodziny a ja do swojej , jednak ja pocieszam się tym że tam jesteśmy razem i nie musimy się ukrywac a jeśli nawet kiedyś będę cierpieć to wiem że warto było przeżyć z nim te piekne chwilę których nikt mi nigdy nie dal . A z drugiej strony ja twierdzę że gdyby Ci panowie mieli w domu to czego szukają poza nim i nie chodzi tutaj zapewne tylko o sex to nie szukali by niczego poza nim . Ale to jest tylko moje zdanie
janek56572014.03.16 13:07
Dla mnie wszystki baby są głupie,mi zamet w głowie narobiły,tak zdradzałem żone...I zona po 32latach kopła mnie w zad i wzieła rozwód.Teraz żałuję ale już za pożno.Na starosc bede sam i bey dachu nad gow.
xyz2014.02.24 13:56
ja mam zgoła inny problem, otóż ja i on mamy rodzinę a co gorsza jesteśmy rodziną, od kilkunastu lat cos do siebie czujemy ale dopiero teraz to sobie okazaliśmy, bylismy ze sobą blisko, jednak szybko się urwało,ponieważ zostaliśmy nakryci,nie dosłownie ale prawie i musieliśmy to nagle zakończyć. To długaaa i skomplikowana historia, ja ciągle o nim myślę, tesknię, może dlatego że tak naprwde nie zaspokoiłam swojej ciekawości tak do końca, boję się że to co czuję to coś więcej niż tylko chęć "zaspokojenia" zawsze miałam zasady a on sprawił że je złamałam, nie jestem pierwszą lepszą, nie chodzę ze wszystkimi do łóżka, niegdy bym tak nie zrobiła i zawsze mowiłam i do tej pory tak było ze zblizenie tylko z osobą do której coś czuję, dlatego boje się że się w nim zakochałam, to byłoby dla mnie tragedią, ponieważ nigdy razem byc nie możemy nawet gdybysmy sie rozstali z małżonkami,ponieważ więzy rodzinne na to nie pozwalają, także i tak z trgo nic by sie nie wykluło ale nie mogę o nim zapomnieć i strasznie za nim tesknię, śnię o nim, myślę, ja oszaleję, nie wiem co zrobić zeby zapomniec, żeby wyleczyć sie z tej chorej sytuacji. Czuję się bezradna :( i czuję się z tym okropnie, nie dość że mą, to jeszcze kuzynka :(
batka2014.02.06 08:38
masz rację, bo on już nie ma dla mnie czasu. Dziękuję
do Batki2014.02.05 07:21
Moim zdaniem gość się chce wycofać i znalazł sobie powód by Cię zniechęcić. Przestraszył się i tyle. Zostaw Go, szkoda juz na niego czasu.
Gosc2014.02.05 00:57
Widze, że "Gwiazka" czuje się bardzo dumna z siebie, że roz...lila swój związek i małżeństwo Swojego ukochanego. Taki fun, fajnie wyszło, żona o mały włos nie dostała zawału, niezle były jaja. Tak dla Mnie "zaje...cie" oszukiwal żonę, starał sie. Udowodnił, że Mnie kocha bo kogoś zniszczył dla Mnie. Zona go biednego zakochanego golabka "przylapala" jak się do Mnie wykradal. Wredna s...ka go nie kocha, miała obsesje na jego punkcie (ciekawe dlaczego, pewnie dlatego, że go nie kocha tylko go traktuje przedmiotowo jak własność a nie prawdziwego mezczyzne) wynajela kogoś by Go szpiegowal biednego. Jest nieprzewidywalna, w końcu powinna się cieszyć, że znalazł sobie kogoś tak wspaniałego jak Ja. Dobrego, wspierającego i pomagajacego Mu a nie robić Mi tu sceny zazdrosci, wybijac szyby i takie tam chore zachowania. Powinna z godnością oddać swojego znienawidzonego męża w lepsze (Moje) ręce a nie tak szantazowac Go bezczelnie samobojstwami czy jakimiś innymi dziwnymi zachowaniami. Powinna przeprosić i blagac na kolanach o wybaczenie za wiele lat złego traktowania i wykorzystywania i brak milosci i dziękować losowi ze zeslal Mnie, żebym Mu mogła, zagubionej bieduli pomoc. Na pewno zmusiła Go do tego małżeństwa ale teraz Ją daje mu szansę żeby żył szczęśliwie. Ja jestem dobra, żona jest zła. Ją Mu pomogę, Ona go zniszczy. Ale wszystko się dobrze skończy bo Mi OBIECAL Hmmmm.... zalosne. Pewnie wszystkie koleżanki zazdroszczą, wszystko jak w serialu.
gosc2014.02.05 00:06
Każdy ma swoje silniejsze i słabsze chwile w życiu. Zarówno kobiety jak i mężczyźni. Chwile, w których jesteśmy mniej lub bardziej podatni na życzliwość czy pomoc oferowaną przez inne osoby. Można w takich momentach zapomnieć o podstawowych wartosciach i być może wejść komuś z "butami" w jej/jego życie. Ile osób piszących w poprzednich postach miało odwagę, pomimo nieodpartej pokusy przyjęcia czyjejś życzliwości i pomocy samemu podpowiedzieć: "jeżeli tak Ci jest źle z ta zona/mezem, poszukajcie wspólnie pomocy, ratuj swoje małżeństwo, może da się jeszcze cos zrobic!!!". Przyjmujemy czyjąś pomoc a sami nie potrafimy tego odwzajemnic w podobny sposob, nie krzywdzac ta zone/meza, z które kochnka(ek) w końcu kiedyś też pokochal. Trzeba mieć cholera odwagę, żeby tak zrobić, szczególnie w sytuacji, gdy samemu się jest w potrzebie (czy to ze względu na kryzys małżeński czy też długi okres samotności. Zonatego mężczyznę czy też kobietę tez można oszukiwać, roztaczajac przed nim wizję wspaniałego życia, idealnego dopasowania, lepszej przyszłości niż z dotychczasowym partnerem/partnerka. Można ja (jego) łatwo zmanipulowac, szczególnie gdy samemu przechodzimy jakis kryzys. Zniewolic, zobowiazac, spowodować, żeby się zobowiązał, zadbał, obiecal. Samemy się przy tym usprawiedliwić - "przecież Ją mu pomagam, chce jego dobra, tak Mu będzie lepiej". Ale to w gruncie rzeczy sami siebie oszukujemy i równocześnie te osobę. Ale czy warto? Ostatecznie ktoś zawsze będzie cierpiał, kochanka, żona, mąż/rozwodnik, dzieci. Czy mężczyzna, który ma "odwage" by odejść od żony i dzieci to bohater, który dla własnego szczęścia porzuca własne dzieci, ktory udaje, że o nie dba, że mu zależy mu na ich szczęściu? Czy zwykły egoista i oszust? W takim człowieku zawsze będą się rodziły wątpliwości i rozterki, zawsze będzie się zastanawiał nad swoim wyborem, chyba, że jest całkowicie wyzuty z jakichkolwiek uczuć. Tylko czy warto wiązać się z takim człowiekiem? Jeżeli małżeństwo ma się zakończyć i związek "dopalic" to nie pomagamy Mu w tym. Nie bądźmy "katalizatorami" rozpadu.
kasztanka2014.01.31 22:33
Dziewczyny makabra. Zakochałam sie w męzczyznie starszym o 40 lat.Jest zonaty, a ja mezatka.Tkwie juz w tym romansie prawie rok i nie potrafie przestac. Kiedy go poznałam nawet do glowy by mi to nie przyszlo. To jest jak narkotyk,wciaga niesamowicie.Z jednej strony wyrzuty sumienia, z drugiej chwile szczescia. To mnie zaczyna przerastac. Nie pakujcie sie w to a jesli juz w tym siedzicie, uciekajcie.
Gwiazdka2014.01.30 19:35
Hey! Opowiem Wam moją historię... Poznałam Go w sklepie. Byłam wtedy w związku. On miał żonę (na szczęście nie mieli dzieci! ). Pewnego dnia mieliśmy iść z moim chłopakiem do znajomego, On też tam był. (Cri - tak będę o Nim pisać) Mieszka jakieś 150 metrów ode mnie. Do znajomego poszłam sama bo mój chłopak się na mnie pogniewał i tam nie przyszedł, miał dać znać - nie odzywał się całą noc. Ja, koleżanka i Cri poszliśmy do Jego domu. Zaczęliśmy w trójkę oglądać film i wszyscy zasnęliśmy. Wiedziałam, że jeśli nie wrócę na noc do domu to będzie koniec między nami... W tą noc pierwszy raz mnie pocałował... Rano wróciłam do domu i mój związek się zakończył. Ale jakoś zbytnio nie walczyłam o zgodę, chciałam chyba właśnie tego żeby się tak stało! Jego żona pracowała w Niemczech, więc cały cały nasz czas spędzaliśmy razem, tacy szczęśliwi <3 Tyle pięknych chwil, słów... Po tygodniu naszej bajki wróciła Jego żona, ale i to nie było w stanie zepsuć naszych relacji bo spotykaliśmy się u mnie w domu albo wtedy, gdy przyszedł do mojego sklepu. Było mi ciężko bo tęskniłam za Nim z dnia na dzień co raz to bardziej, On też cierpiał, tęsknił. Potem Jego żona przyłapała Go jak wchodził do mnie do domu, zrobiła masakryczną wojnę, wybiła mi szybę...ale jakoś się wybroniliśmy, że nas nic nie łączy... Niestety, ale jest to kobieta nieprzewidywalna! Jej uczucie do Cri to nie była miłość - to była już obsesja. Potem sprawa troszkę ucichła, próbował od niej odejść, ale ona za każdym razem szantażowała Go próbami samobójstwa. 6 tygodni zleciało i ona znowu wyjechała. Tak bardzo się cieszyliśmy, odliczaliśmy dni, godziny, minuty... I znów - wspólnie spędzone noce, dnie <3 Po paru dniach zaprosił mnie do siebie, niestety Jego żona była tak niepewna, że znalazła sobie ludzi do szpiegowania Cri. No i stało się. Ktoś dał jej znać. Wsiadłam z Nim akurat do auta, tak bardzo się kłócili! Po telefonie ona znalazła się w szpitalu z podejrzeniem stanu przed-zawałowego... Po 3 dniach spędzonych w szpitalu wróciła do Polski. Tak bardzo się bałam, że jak wróci to będzie koniec naszej bajki... ale zdaje się być inaczej. Nadal się spotykamy, z jeszcze większym uczuciem! Oboje nie możemy bez siebie żyć. Ja ciągle czekałam i już jest końcówka naszych zmartwień. Co prawda jeszcze jej nie zostawił, ale ona zauważyła od dawna, że coś jest z Nim nie tak... Dziś zapytałam Go - ile to jeszcze potrwa, brakuje mi powoli sił :( Powiedział mi, że to już końcówka, że chce ze mną być i mam się nie bać bo będzie tak jak chcemy... BĘDZIEMY RAZEM <3
batka2014.01.30 15:27
ja z kolei mam?? miałam?? kochanka, który nagle zrezygnował z sexu ze mną przez wzgląd na wiarę. Wziął ślub i przed ołtarzem przysięgał wierność jednej kobiecie. Po roku czasu, nie ukrywam cudownego sexu usłyszałam, że ma wyrzuty sumienia i nie będziemy się nawet całować. Uwierzycie? ja nie mogę w to uwierzyć i zawsze od niego słyszę, że przecież nie sex jest najważniejszy, mamy miłóść, kochamy się. On chce być ze mną bo mnie kocha?? ale wg mnie taki związek i to na odległość nie przetrwa. Rozumiecie, nie będziemy się nawet całować a jemu zależy na spotkaniu aby się choć przytulić i swobodnie porozmawiać, bo zawsze tak między nami było. Ale ja nie dam rady się spotkać z facetem, ktory nagle będzie mnie traktował jak koleżankę. Nie chcę rad bo cudownej rady nie ma, jest jedna. Tak chcialam tylko to z siebie wywalić. Może to ze mną jest coś nie tak. Możliwe są jeszcze normalne relacje?? Jak myślicie?
ida2014.01.27 00:40
Jestem w separacji - Mój Kochany Facet ze tak powiem , jest zonaty - i ok , na początku naszej znajomości bujałam w obłokach , o czym ja tylko wiedziałam - nie wymagałam niczego , nie pytałam - obecnie jesteśmy 5 lat ze sobą , jesteśmy dojrzalysmy ludzmi i jest w porządku - nadal sex jest super , nasze relacje jeszcze bardziej - i niech tak jest - oby Wam Wszystkim to wystarczylo - dojrzejcie do tego - Zycze Wam Tego - Pozdrawiam
ona2014.01.06 03:48
mimo 15 lat..małżeństwa,,zawsze zdradzałam meza...pobudzona seksualnie,,,meza ktory nie nadąrzał,,nie chciał,,kpił...wysmiewał..na balkon na ostudzenie prawie wystawiał,,,,teraz 20 lat po rozstaniu,,tęsknię za nim,,na swój popęd narzekam,,mam wyrzuty sumienia i nowego faceta,,-wciąż po 7 latach znajomości i 2 letnim mieszkaniu razem- u żonatego,,,czyli suma -sumarum kochanka bez praw ale z obowiązkami,,,,partner chory-więc dosłownie wózek pcham,nogi amputowane,,,poświęciłam swój czas na orgazmy,,,czuję sie odpowiedzialna by wyzdrowiał,,ale!!!jak tylko słowo powiem na żonę-obraza majestatu milczenie tygodniowe,,,,tak więc mój kochanek ma darmową pielęgniarkę ,,opiekunkę..ale mieszkanie w którym mieszkamy,,i ewentualna renta-dla żony...qurcze...ja chora po wylewie i zawale,,żałuje że dałam się nabrać,,i żal mi kochanka co żonę kocha...masakra
ivet...2013.12.30 12:00
...jutro kolejny samotny Sylwester...:-(((((((((((((
ivet...2013.12.30 11:58
Dziewczyny Ja tkwie w takim zwiazku od 1, 5 roku... On jest zonaty od 25 lat...ja wolna od 3... I stało się... Kocham go nad zycie, on twierdzi, ze chce ze mną byc, ale nic nie robi w tym kierunku... Sex jest zaje...y...wypady na narty..wyjazdy na kilka dni... Widujemy sie praktycznie codziennie. Postawilam mu ultimatum... Nie odszedl od zony, a ja nie potrafie zamknac tego tematu... Oszaleje... Co robić? ??
smutna2013.12.18 14:43
opowiem wam swoja historie jestem z Robertem juz 5lat on ma zone i syna ktory ma21lat co rok mi mowi ze wezmie rozwod i dalej nic mowi ze musi sie do mnie przekonac ze troche sie mnie obawia bo pare razy dalam ciala nie zdradzilam go ale wyjechalam mowiac ze juz nie chce z nim byc ale wracalam za jego namowami i dalej czekam jak glupia ida swieta i znow bede sama caly czas jestem praktycznie sama nie moge sobie z tym juz dac rady nie wiem co robic chce sie zabic to chyba bedzie najlepsze rozwiazanie.kocham go bardzo i nie umiem bez niego a z nim nie moge.co robic pomozcie blagam
ona_zdradzająca2013.12.17 12:00
Facet, który ,,kocha" podwójnie nie jest wart splunięcia. To objaw czystego egoizmu i samozadowalania przede wszystkim. Znałam kiedyś takiego. Byłam młoda, głupia... Boże!!! Jaką on krzywdę zrobił rodzinie!!!! Ja traktowałam tę znajomość lużno, dla jego żony był to dramat. Dlaczego dajecie wcisnąć sobie kit o tym ,że nie może zostawić rodziny bo finanse, bo choroba, bo setki innych. Mniejszą krzywdę zrobi odchodząc. Zapłaci alimenty, może zawsze pomóc w każdy sposób jak taki szlachetny. Dlaczego nie odejdzie? BO TAK MU EGOISCIE WYGODNIE!!!! Nie stać patałacha na uczciwość ot co. zresztą,po co?
Mati2013.12.08 22:41
Opowiem wam moją historię. Pierwszy raz spotkaliśmy sie 6lat temu. On kolega z dzieciństwa mojego męża, nie widzieli sie 20lat. Żonaty od 30 lat 2 dzieci, oboje dorosłe, Ja mężatka od 25 lat dwoje dzieci jedno dorosłe,drugie nastolatka. Od początku widziałam że bardzo mu się podobam, wspólne imprezy, wyjazdy, on wydawało by się wspaniały mąż i ojciec. Widziałam że wszystkie spotkania rodzinne są inicjowane przez niego. Ale...nigdy nie zdradziłam męża i nie miałam takiego zamiaru. Chociaż z biegiem czasu zaczęło mi to schlebiać że komuś podobam się. Mój mąż pracocholik, bez zainteresowań, nie interesował go dom, dzieci i wlasna żona. On bogaty, wpływowy zaradny typ macho, dba o swoją rodzinę, dzieci tz. Prawdziwy facet. Podobało mi się to, zauważyłam że coś do niego czuję, że nie mogę doczekać się spotkań z nim. I wreszcie w maju tego roku przyjechał i poprosił o rozmowę, wstydził sie okropnie, powiedział że bardzo mu się podobam że bardzo pragnie spotkać się że mną, że chce żebym została jego kochanką....no cóż tydzień zastanawiałam się co zrobić. Koniec końców podjęłam decyzję ..czemu nie chociaż przez chwilę będę mieć go dla siebie. Miał być romans... Bez zobowiązań i bez kocham, takie postawiłam warunki, i jeszcze jeszcze jedno jeśli któreś zacznie za bardzo angażować się to się rozstajemy. Wiedziałam że on nigdy nie zostawi swojej żony, swojej rodziny i życia. Nie chciałam cierpieć... Los zgotował nam niespodziankę. Bardzo szybko okazało sie że zakochaliśmy się w sobie na zabój. Chciałam skończyć ten związek ze 20 razy , nie pozwał mi odejść, przepłakałam z 50 nocy, wiedziałam że zaangażowałem się w związek bez przyszłości, przestało mi wystarczać bycie kochanką, chciałam mieć go dla siebie.... Wyjazd rodzinny nad może na 4 dni wrzesień....nie dałam rady powiedziałam że to koniec ,że dłużej nie dam rady, patrzeć jak przytula i całuje swoją żonę, że cierpię i nie chcę rozbijać rodziny ani swojej, ani jego. Nigdy nie zostawisz żony- powiedziałam a ja już nie dam rady. Przez następny dzień modliłam się żeby wrócić jak najszybciej do Poznania do domu. Wieczorem dostałam smsa.... Masz rację jutro ten numer tel. będzie niedostępny, to koniec. Przepłakałam całą noc, kolejną zresztą. Rano wstałam, szykowałam sie do pracy dzonił tel. To on. Nie odebrałam. Drugi raz dzwonił. Wyłączyłam go. Wychodzę przed klatkę a on stoi z bukietem róż. Zostawię dla ciebie żonę daj mi tylko czas i bądź cierpliwa jesteś miłością mojego życia, nie mogę cie stracić. Rozpłakałam sie na te słowa czekałam tyle czasu. Jest grudzień. Odeszłam od męża. On wynajął mi mieszkanie , luksusowe pomaga finansowo musi rozwiązać pare spraw i będziemy razem. Mam spokojnie zaczekać na niego. Dba o mnie, przyjeżdża jak tylko może . To chyba miłośč. Bardzo go kocham i wiem że on mnie też. Jestem przykładem , że nie każdy romans to czysty sex, zaspokajanie swoich potrzeb seksualnych, czasami romans, to początek pięknej , prawdziwej miłości na którą czekamy całe życie. Żałuje jedynie tylko tego że staciliśmy 6 lat. Teraz byli byśmy już razem.
ted2013.12.04 12:49
wiekszosc ludzi ma uboga osobowosc brak zaiteresowan , pospolitosc, brak zdolnosci do kochania, plytkosc uczuc itd...to wszystko powoduje odejscia od partnera egoisty myslacego tylko o sobie....
monia2013.11.22 01:17
do haoo Chcę Ci dać dobrą radę ,taką z głębi serca,ale czy z niej skorzystasz to już Twoja decyzja.Nie plątaj się w ten związek.Pamiętaj tam jest rodzina; małżeństwo i dzieci.Czytając Twój post wnioskuję,że jesteś osobą wrażliwą i masz w głowie poukładane.Masz sama obawy co do przyszłości tego związku.Może jesteś zauroczona, a jednocześnie zagubiona w tej sytuacji i nie wiesz jak masz postąpić.Pamiętaj POŁOWĘ BŁĘDÓW POPEŁNIAMY W ŻYCIU DLATEGO,ŻE KIERUJEMY SIĘ UCZUCIEM WTEDY,GDY POWINNIŚMY MYŚLEĆ.I to jest święta prawda.Pomyśl,oni dzisiaj są skłóceni,pracują na zmiany,nie mają dla siebie czasu.Ktoś mądry powinien nimi "potrząsnąć" i pomóc na nowo scalić tę rodzinę.Pomyśl ile wokół rozwodów, zdrad , nieszczęśliwych małżeństw i chorych związków.Nie przyczyniaj się bardziej do ich rozpadu.Pamiętaj własnego szczęścia na tym nie zbudujesz.Sama piszesz:"On kocha swe dzieci nad życie".Pomyśl, czy jego dzieci chciałyby oglądać tatusia z kochanka ?Zapewne nie. One chcą widzieć kochających się własnych rodziców.Trzeba dużo wewnętrznej mądrości aby ogarnąć tą całą sytuację i nie dać się ponieść tym zgubnym uczuciom.
monia2013.11.22 00:43
do haoo Chcę Ci dać dobrą radę ,taką z głębi serca,ale czy z niej skorzystasz to już Twoja decyzja.Nie plątaj się w ten związek.Pamiętaj tam jest rodzina; małżeństwo i dzieci.Czytając Twój post wnioskuję,że jesteś osobą wrażliwą i masz w głowie poukładane.Masz sama obawy co do przyszłości tego związku.Może jesteś zauroczona, a jednocześnie zagubiona w tej sytuacji i nie wiesz jak masz postąpić.Pamiętaj POŁOWĘ BŁĘDÓW POPEŁNIAMY W ŻYCIU DLATEGO,ŻE KIERUJEMY SIĘ UCZUCIEM WTEDY,GDY POWINNIŚMY MYŚLEĆ.I to jest święta prawda.Pomyśl,oni dzisiaj są skłóceni,pracują na zmiany,nie mają dla siebie czasu.Ktoś mądry powinien nimi "potrząsnąć" i pomóc na nowo scalić tę rodzinę.Pomyśl ile wokół rozwodów, zdrad , nieszczęśliwych małżeństw i chorych związków.Nie przyczyniaj się bardziej do ich rozpadu.Pamiętaj własnego szczęścia na tym nie zbudujesz.Sama piszesz:"On kocha swe dzieci nad życie".Pomyśl, czy jego dzieci chciałyby oglądać tatusia z kochanka ?Zapewne nie. One chcą widzieć kochających się własnych rodziców.Trzeba dużo wewnętrznej mądrości aby ogarnąć tą całą sytuację i nie dać się ponieść tym zgubnym uczuciom.
haoo2013.11.15 03:53
ja od 4 miesięcy spotykam się z różna częstotliwością ze wspaniałym mężczyzną, który jak twierdzi jest w separacji z zona, że jego małżeństwo od dawna jest tylko na papierku, razem nie śpią od prawie roku, bardzo mało się widzą, a jak już to kłócą, bo pracują na zmiany, łączą go tylko ich wspólne dzieci, które on kocha nad życie i zajmuje się nimi praktycznie cały czas po pracy, jak jest w domu i w weekendy bo jego ‚pani’ ciągle w pracy, jednak gospodarstwo nadal prowadzą wspólnie… ja jestem po rozwodzie, tez mam dzieci, które sama wychowuje i spotykając się z nim mam wyrzuty sumienia, ze robię, źle, że nie o takim związku marzyłam, nie chce się ciągle ukrywać, ze go ktoś ze mną zobaczy, nie chce mojej rodzinie mówić ze spotykam się z facetem żonatym/w separacji [nie ustanowionej przez sąd], który jest naprawdę cudowny po wieloma względami, aż dziwię, się, ze ona nie widzi jakiego ma super męża… chciałabym, żeby jakoś się określił, ale nie chce dawać mu ultimatum, chyba boje się tego, nie planowałam się zakochać, to miała być tylko przyjaźń, rozmowy, pomógł mi w niektórych męskich sprawach, gdzie sama nie poradziłabym sobie, typu naprawa, przeróbka, jestem mu za to bardzo wdzięczna… on mieszka w swoim domu, więc nie ma opcji ,żeby się wyprowadził, z kolei mówi, ze ona tez się nie wyprowadzi, bo nie ma dokąd, a sam jej przecież z domu nie będzie kazał wyprowadzać [podobno ona ma tez kogoś, ale nie ma niezbitych dowodów] kocha mnie i daje mi na to dowody, czuje ze tak jest, ale bycie kochanka nie jest zgodne z moim światopoglądem, zapytał mnie czy chce porozmawiać z jego żoną, powiedziałam, ze tak, trochę tak prowokacyjnie, bo chciałam zobaczyć jego reakcję….ale tak naprawdę to nie wiem, co miałabym jej powiedzieć o co pytać.. ja tylko chce być w zdrowym związku…..z nim…..ale czy to ma przyszłość?
Do przylaszczki2013.10.14 20:14
Chyba się mnie wystraszyłaś, czekasz aż pozew przeczytasz?
lazarus - Agnieszka Maj2013.09.27 13:23
Szanowna "chora" kobieto, wiedz ,że w przyszłym tygodniu ustalę twój IP i twoje dane osobowe. Założę ci domniemam "chora" kobieto sprawę z powództwa cywilnego. Masz czas do przemyślenia "jeśli potrafisz" i przeproszenia za swoje oszczerstwa. Nie będziesz szkalować nikogo na forum. Mam nadzieję ,że twój stan zdrowia nie wyłączy odpowiedzialności karnej, którą z całą pewnością poniesiesz ?!
lazarus2013.09.26 08:41
Witaj. Nie podpisujesz się pod swoimi banialukami lecz jest pewne że: 1. chyba coć ci się pomieszało w główce! 26 lat minęło mi w sierpniu ty pewnie kończysz 70 albo masz alzheimera bowiem słabo trafiasz w klawisze. 2. masz fobię, objawy psychosomatycze lęk irracjonalny więc czym prędzej udaj sie do specjalisty - zaufaj mi jestem po medycynie, pomóż sobie "ostatni dzwonek"! 3. Mam pytanie - czy ty jesteś emerytowaną zakonnicą? Dobra rada- spraw sobie jakieś zwierzątko np. chomika, świnkę morską pokochaj kogoś (miłość to prawdziwy skarb), którego pewnie do tej pory nie znalarłaś! Postaraj się zrób sobie prezent jak cię nie stać to udaj się do schroniska i przytul jakiegoś futrzaka. Pa anonimowa zgorzkniała istoto człekokształtna! Agnieszka- lazarus.
lazarus2013.09.23 15:42
Mam 26 lat, jestem w związku z 63 letnim facetem, który jest moim szefem. Czy wam drodzy anonimowi "postowicze" podoba się czy nie to ja Go bardzo Kocham ze wzajemnością. Daję mu to czego nikt w życiu mu nie dał: spokój, radość, dobre słowo, wiarę w normalność i wewnętrzny ład. Sprawiłam, że stał się osobą dowartościowaną, pewną siebie. Spędziłam z nim całą sobotę (pod pretekstem łowienia ryb) w malowniczo położonej agroturystyce. Był spacer, szczere rozmowy, wspólnie przyrządzony obiad. Wiem ,że mam dla kogo żyć i ,że jestem mu potrzebna. Wasze blabla nie robi na mnie żadnego wrażenia, chociaż chciałabym popatrzeć na wasze pomarszczone, złośliwe twarze wdające się w krytykę mojego związku z szefem. Ps. Nawet nie potraficie się podpisać pod waszymi zgorzkniałymi komentarzami. Pozdrawiam wszystkie ropuchy usilnie próbujące zatrzymać przy sobie swoich wartościowych wspaniałych mężów.
lazarus2013.09.23 12:23
chyba tu ktoś inny winien iść do psychiatryka
Ewka2013.09.11 13:14
40911216 gg
Ewka2013.09.11 13:13
40911216 gg
E2013.09.10 15:55
martasowaa@ gmail.com pisz prosze
P2013.09.10 12:47
Ja jestem chętna porozmawiać z kimś prywatnie na ten temat... Proszę o jakiś email bądź gg...
E2013.09.09 15:03
czy któraś z dziewczyn/ pań w takich "związkach" chciałaby o tym porozmawiać prywatnie?
E2013.09.09 14:59
czy któraś z dziewczyn/ pań w takich "związkach" chciałaby o tym porozmawiać prywatnie?
magda2013.09.05 15:14
prosze o maila naiwna
a2013.09.01 18:08
Trollu chyba jesteś jakąś zdradzaną żoną. Nie komentuję głupot jakie wypisujesz.
a2013.09.01 12:40
facet który ma żonę i kochankę nie jest wart miłości, choćby nie wiem jaki był uroczy. Kobiety szanujcie się i otrząśnijcie z tego zaczadzenia żonatym facetami, oni traktują was jak dodatkową adrenalinę, mają was na każde zawołanie, plotą piękne słówka, obiecują gruszki na wierzbie, jednocześnie okłamują żony a gdyby ich romans się wydał wrócą grzecznie do tych okłamywanych żon i bedą je zapewniać że tylko je kochają a kochanka była tylko przygodą. Ja wiem że kiedy jest się zakochaną trudno zerwac, oj trudno, ale czy warto tracić godność dla seksu i ukradkowych spotkań? Własnie leczę się ze znajomości z żonatym, jest uroczy, o takim facecie zawsze marzyłam, tęsknię bardzo.... ale gdybym to ciągnęła też bym tęskniła, bo nie miał dla mnie zbyt dużo czasu. Trzeba znaleźć w sobie siłę żeby to przeciąć, pomyślcie o przyszłości co z Wami będzie kiedy będzie tkwić w układzie w którym zawsze będziecie tą drugą albo jedną z wielu jego przygód. I pomyślcie o swojej przyszłości kiedy uwolnicie się od zauroczenia, będziecie znowu silne i niezależne i nie będziecie spędzać czasu czekając na telefon i licząc dni od spotkania do spotkania z nim.
smutna2013.08.13 17:37
alez ty jestes pusta...az mi cie szkoda piwa nie lubie wodki nie pije spadam z tad bo widze ze ta strona jest dla wariatek jak widac nie dla mnie ...
smutna2013.08.13 14:02
po pierwsze to nie nie gustuje w zonatych przytrafifo mi sie to tylko raz i nie jesten zadną rozpustnicą za jaką mnie uwazasz poprostu zaufałąm niewłąsciwemu facetowi i nie potrzebnie byc moze dałąm soba manipulowac,kochalam go bardzo a milosc jest slepia oslepia nawet te najmadrzejsze i najrozsądniejsze do ktorych ty chyba raczej nie nalezysz bo nawet nie probujesz zrozumiec tego co napisalam i co czuje chyba bylas lub jestes bardzo zraniona lub oszukana ze tniesz po mnie jak ostra brzytwa moj ukochany utwierdzał mnie ze jest w separacji znalam go od lat wiec mu zaufalam gdybym wiedziala ze wciaz jest szansa na uratowanie jego malzenstwa i cokolwiek ich lączy nigdy w zyciu nie wchodzilabym i nie ciagnela takich relacji i nie palam nienawiscią do zon jak mi zarzucasz to ty jestes pelna nienawisci chyba do wszytkich kobiet nawet siebie skoro jestes taka okrutna i tak potepiasz wszytko w kolo bez jakikolwiek uczuc zapominasz ze takie jak my mamy je mamy takie jak mny mamy serca i nie jestesmy pustymi lalami przynajmiej nie wszytkie i nie wszytkie jestemy wyrachowane i nie wszytkie swiadomie krzywdzimy zony dzieci czy wnuki nigdy tez nie uwazala sie za niewiniatko tylko za dobrego czlowieka i napewno nie chcialam nikomgo skrzywdzic jesli to zrobilam to zupelnie nieswiadomie ale za to ty jestes bez serca i to ty raczej masz w sobie pustke i to ohydną pustke... bo potarfisz tylko obarazac innych i osądzac a sama zapewne wynioslabys sie na ołtarze za swoja swietosc ...z tym swoim chorym mysleniem takie związki to tylko dawanie d...y oj jak mi cie szkoda ....to jednak poczytaj te ustawy moze zgasisz troche w sobie tej nienawisci do ludzi bo my tez jestesmy ludzmi nawet jak gdzies zesmy pobładziły daly sie oszukac czy rozkochac wciaz nalezymy do tej samej grupy do tego samego stada wciaz jestemy tacy sami choc z innymi grzechami za koszulą czy ty ich nie masz ????jestes taka pewna swojej doskonałosci ze tak brutalnie rzucasz w nas czy we mnie kamieniami ochłon i pomysl i nie oceniaj bo jak juz wspomnialam przyjdzie czas ze ktos oceni Ciebie za twoj wystepek wtedy dopiero moze zrozumiesz ze nie mozna tego rozbic .....zeby tylko sobie ulzyc .....
smutna 2013.08.12 18:10
czegos ty sie mnie czlowiecze uczepil czy uczepilas mnie to jest forum zwiazane z naszymi problemami czyli kochanej skoro ci ta strona i to forum wadzi i nieodpowaiadają ci takie jak my nie zawsze dzi....ki ale tez wrazliwe i powazne kobiety ttakie jak ja to po co tu wlazisz i komentujesz i oceniasz mnie czy inne jak cie draznia takie osoby nie wchodz na takie fora i wszystko a nie wciaz i wciaz atakujesz jak tak naprwade nie masz pojecia co przezywamy i jakie jestesmy moze dalismy sie oszukac a moze chcialysmy byc oszukane to juz nasza vsprawa a nie nie takich ,,noskonałych i bez skazy jak ty zmien forum i wszytko bedziesz szczesliwsza nie czytajac o takich wykletych jak my i uwazaj zeby kiedys w zyciu ktos nie ocenił ciebie bo pamietaj ze ty dzis oceniasz kogos a jutro ktos totalnie objedzie i zkrytykuje ciebie to jest forum dla kochanek i tych brudnych bez uczuc i tych wrazliwych i zwyczajnie oszukanych przez facetow to skoro ciebie to nie dotyczy nie wchodz na takie forum skoro kazdy facet dla ciebie to knir a kazda kobieta to dzi...wka
naiwna 2013.08.11 20:32
ale drani tez nie brakuje i to prawda ze nie zawsze kobieta jest tą najgorszą ja kiedy poznalam swojego faceta podobno był w separacji z zoną łączył ich tylko wspolny dach i syn a okazalo sie ze wykorzystal mnie do ratowania swojego malzenstwa zeby zmobilizowac zone do tego zeby zaczela o siebie dbac nosic tez stringi o ktorych ktos tu napisał a tak facetow rajcują hm podobno hm...zeby zona sie zmienila dla niego byla bardziej aktywna w sypialni i bardziej o niego dbala ale egoista co?a ja jak glupia mu zaufałąm a kiedy doszlo do jego zony ze jej mąz ma romans jechala po mnie jak po najgorszej suce(((a ja niczego nie bylam swiadoma wierzylam swojemu facetowi a on zwyczajnie mnie wykorzystał przy okazji sobie po....po suwal za darmo((( dopiero od jego zony dowiedzialam sie ze ona go kocha i nigdy nie bedzie moj (((( ale to bolało(((bo napradwe myslalam ze on dziala uczciwie ze zona ma swoje zycie a on swoje ale bylam glupiutka zakochalam sie szczerze i to uczucie zacmilo mi chyba myslenie ze on zwyczajnie mnie wykorzystuje bo wciaz powtarzal ja to mnie kocha jaka to jestem inna niz jego zona nie czula zimna i złosliwa gdy tylko sie wydało on wrocil do niej bo ona mu obiecala ze sie zmieni i zrobi wszytko zeby byz dobrą zona a ja ? no coz plakalam cierpialam choc wiedzialam ze musze odejsc i uswiadomic sobie ze moze i gzdies tam cos do mnie czul ale tak naprawde mnie oszukal i bardzo zranil wciaz potem pisal ze wciaz bedzie mnie kochala ze tez cierpi ale tak zona go prosila ze sie zmieni ze go kocha ze dał jej szanse wiec mu napisalam ze niechce go znac i zeby nigdy wiecej do mnie nie pisala bo coz to za milosc kiedy ja rozpaczam a on tuli zone zamiast nie pozwalac na bol ukochanej czyli mnie co to za milosc ucielalm znajomosc wspolczując tylko tej zonie ktora przy nim zostala bo on byl okazal sie zwyklym draniem tak krzywdząc mnie i w tak perfidny sposob oszukujac robiac ze mnie w oczach zony i innych zwyklą dz...ke alez ja cierpialam i z milosci i z tesknoty ale tez z tego jaka bylam glupia i uwierzylam w te jego pełne fauszu slowa (((( teraz trudno mi zaufac komukolwiek ale powoli podnosze sie pozwalam sobie na jakies godne zycie ale z facetami jestem bardzo ostrozna i boje sie kazdego pieknego slowa z ich ust moj związek zakonczyl sie wizytami u psychiatry i dlugim leczeniem u psychologa ale nigdy juz nie pozwole sie tak oszukac ponizyc i tak łatwo i tak szybko juz nie zaufam zadnemu facetowi bądzcie ostrozne bo naprawde porazka straty ukochanego i wlasnej reputacji bardzzo boli i dlugo trwa niz podniesiemy sie z popiołow (((((
niedoskonała2013.08.11 17:24
smutna ma swiętą racje jakim prawem mozna kogos tak oceniac oceniac czyjs bol czyjes cierpienie czyjes zycie a to ze opisuje to co czuje to swiadczy tylko o potrzebie wyzucenia komus zupelnie obcemu swoich bolesci ja osobiscie nigdy kochanka nie bylam ale znam podobne przypadki ludzkich krzywd i bolu nie zawsze te niby kochanki sa winne wszytkiemu ale to wlasnie zoneczki tu takie swiete wpychaja w ramiona innych kobiet swoich mezow swoim zachowaniem bo kazdy człowiek nawet ten przez kogos o niskiej b ardzo wartosci nazwal facetem knurem nie kazdy idzie tylko dla tej d......y ale chce byc porostu szczesliwy nie kazdy jest draniem i kobieciarzem ale czlowiekiem szukajacym milosci prawdziwej zgodnej i spokojnego zycia moj brat tez mial wredna zone a on byl dla niej naprawde dobrym i ugodowym facetem znalazl sobie wkoncu inna bo nie mogl zniesc tych upokorzen i wiecznych narzekan zony i awantur o nic on ciezko pracowal na budowie kiedy lezal chory w łozku nawet mu nie podala szklanki wody ani nie wykupila recepty tylko male dziecko bieglo ojcu do apteki po leki rozwiodl sie i teraz buduje zwiazek a aniolem o wielkim sercu są w zgodnym kochajacym sie zwiazku mozna by duzo pisac ale po co jak znajdzie sie taka ktora wszytskich wrzuci do jednego worka i oceni ze faceci to jedno wielkie dno bo zdradza zone .....zamiast tak oceniac az tak tych facetow i kochanki to moze zerknijcie na swoje grzechy bo nie ma ludzi idealnych a nie kazde pojscie z zonatym robi od razu najgorsza....bo nieraz to są wrazliwe i dobre kobiety szukające szczescia a po drugie zaden facet nie pojdzie z druga gdy ma fajna kochającą zone w domu ktorą tez sam kocha nie kazdy facet mysli tylko o wyrzyciu sie w ramionach innej i choc jestem kobietą irytuje mnie mnie wrzucaniawszytkich facetow i wszytkie kobiety w takich ukladach do jednego piekielnego kotła...ocencie najpierw swoje zycie a potem innych ok .....?bo zazwyczaj tak pisza ci ktorzy maja wiele za skorą i krytykuja innych ....
smutna 2013.08.11 16:24
chyba zle odczytalas to co napisalam moj przyjaciel nie byl i niejest zadnym knurem a ja nie bylam z nim dla d..y i szkoda ze tak nisko oceniasz ludzką krzywde((((zamiast troche pomyslec i zastanowic sie czym jest zycie i jacy sa ludzie jak łatwo jest kogos oceniac tak nisko a ty kim ty jestes idealem bez skazy bez wad doskonałym stworzeniem obys nigdy czlowiecze nie byl w takiej sutuacji bo wtedy znajdzie sie ktos kto oceni wlasnie ciebie i wierz mi bedzie bolalo bo nikt nie ma do tego prawa jedynie ten u Gory
smutna2013.08.10 17:10
ale jak dlugo mozna byc tylko kochanką((((((tą drugą choc w sercu najwazniejszą moj wybral bo zona zagrozila mu zniszczy mnie albo nawet zrobi krzywde a sama jest złą zoną choc powiedziala mi ze go kocha ale co to za milosc skoro ma sie meza tylko po to zeby na nia pracowal bo ona uwaza ze po to go brała wciaz go szykanowala wyrzycala rzeczy bo kazal jej isc do pracy nie pozwala odpocząc po pracy tylko wiecznie miala pretensje ze nic nie robi w domu a naprawde ciezko pracowal byla nie czula nie spełniala w łozku bo twierdzila ze meskie genitalia są obrzydliwe ze w stringach chodzą tylko dziwki na obiad wciaz tylko pomidora bo musiala leciec do kolezanek na plotki albo narzekala na brak pieniedzy ale zadna praca jej nie odpowiadala nie dbala o siebie wciaz nerwowa zero kobiecosci delikatnosci czy zwyklego buziaka na pozegnanie czy dzien dobry znam ja i wiem ze taka jest a kiedy raptem dowiedziala sie ze maz ma mnie stwierdzila ze go kocha haha(smieszne raczej sie bala ze zostanie sama bez dochodow dziecko mają z lekkim uposledzeniem i tez twierdzila ze to jego wina ze zmarnowal jej zycie tym ze za malo zarabia ze nie ma wloskich kafelek i kanapy ze skory jak jej kolezanki czy taka jest zona ktora kocha swojego meza on nie kochal jej nigdy wciaz zakochany we mnie czekal kiedy tylko bede wolna choc nigdy nie nalegal nie namawial nie kontaktowal sie ze mna przez lata mojego malzestwa kiedy tylko odeszlam od meza pijaka i drania po 20 latach szykan i uchylania mu nieba bo bylam oddana zona i wierna a jednak gorycz sie przelala i zlozylam pozew wtedy jak jakies zrzadzenia losu zupelnie przypadkowo spotkalismy sie bo znalismy sie od podstawki od razu wrocily dawne uczucia i choc nie od razu wpadlismy w szal romansu zaczelismy sie spotykac i tak bylo przez dwa lata a kiedy wkoncu powiedzial pas i chce od niej odejsc ona wpadla w szal ze go zabije dziecko a potem mnie i wciaz trzymala go szantazem raz go wyzycala potem zaraz stala z nozem ze gdy tylko stanie przy dzwiach dzgnie go nizem on sie bronil bo facet z niego postawny ale nie bije kobiet łapiąc mocno za naggarski ona dzwonila do matki i ciotki ze ją bije szok a znam go bardzo dobrze jest dobrym czlowiekiem nie jest do tego zdolny wciaz awantury na caly blok wyzwiska w stosunku do jego osoby czy jego rodziny jest 15 lat po slubie jego matka byla tylko u niego w domu raz ale ze pobrudzila herbatą ławe zonka nie zaprosila jej nigdy wiecej jego siostry tez nigdy go nie odwiedzaly bo poprostu nie darzyly ja wielką sympatia po na punkcie sprzątania i nawet zwyklego okruszka miala fioła (potrafila o 5 rano budzic wszytkich odkurzaczem a kiedy on wkoncu wolal spedzac wolny czas po za domem miała wieczne zale ze nie siedzi w domu w ktorym niestety nie dalo sie za dlugo wytrzymac dla niej byl wiecznym nieudacznikiem bo nie umial jej zapewnic jej godziwego zycia pochodzila z dosc zamoznej rodziny a on z bardzo biednej a mimo to to on ciezko pracowal a sex hm hm od tyłu bez ust pieszczot bo ona twierdzila ze to zbyteczne wkoncu spotkal ponownie mnie nie dla sexu choc bylo nam razem cudownie ale tak bardzo potrzebowal czulosci zwyklego przytulenia zwyklej cieplej rozmowy wspolnych spacerow zadbanej fajnej kobiety przy ktorej sie spelni jako czlowiek i jako mezczyzna final byl tragiczny stchorzył z obawy ze jest naprawde zdolna do skrzywdzenia dziecka a bardzo go kochal o mnie tez zacząl sie bac ja z silna depresją trafilam do szpitala minelo juz tyle lat a ja wciaz jestem na lekach inaczej zaplakalabym sie z tesknoty tak kochane mozna tak kochac (((((wiec wy zony zamiast oceniac nas ,,kochanki,,pomyslcie czy napewno to my rozbijamy te rodziny i malzenstwa jak mi zarzycono(((( co bardzo bolalo jesli nie dbacie o swoich mezow i jestes nieczule jaszczurki nie osadzajcie ze kochanki sa podle i wyrachowane ja sie wycofałąm bo on wybral a niechce niczyjej tragedii ale wiem ze razem z ta miloscią w sercu bede zyla do ostatnich moich dni i zaden go nie zastąpi ....((((((((((
ruda2013.08.09 20:26
witam kochanki ,,kobiety nie musicie miec wyzutow sumienia wobec zon waszego faceta bo jemu w mazenstwie musi byc bardzo zle skoro szukal pocieszenia w innych ramionach sama jestem zono , matko i co wiecej mam kochanka . z mezem jestem tylko dla dzieci zeby nie one juz dawno bym odeszla , i nie czuje sie winna gdysz moj maz nigdy nie mnial dla mnie czasu . Ja bylam mu potrzebna wtedy gdy trzeba bylo cos zalotwic albo chcial zaspokojic swoje potrzeby a moje potrzeby sie nie liczyly , i wtedy poznalam milosc mojego zycia teraz nie wyobrazam sobie zeby bylo inaczej . mam tylko nadzeje ze moje dzieci kiedys zrozumieja ze ich mama nie kocha taty i pozwolo byc mi szczesliwa , nie bedo zatrzymywac mie przy ich ojcu na sile...
smutna2013.08.09 18:54
ale choc los sprawia ze nie mozna byc ztym mezczyzną to nieraz milosc jest tak wielka gleboka prawdziwa magiczna zostaje w sercu juz na zawsze i jak dalej jak cieszyc sie kolejnymi dniami jak zasypiac i budzic sie obok obok kogos innego jak mozna byc z kims tylko z rozsądku ze zwykłego bycia dla bycia by zabic samotnosc ten bol ktory wciaz w sercu przeciez w ten sposob krzywdzimy i siebie i tego kogos bo nasze serce nalezy do tamtego ktory byl miloscia zycia bo prawdziwej milosci wiatr nie zabierze ogien nie spali czas nie zabije ja tak kocham i co dalej mineło tyle lat a on wypelnia cale moje serce prubowalam z kims innym ale wycofalam sie bo skoro serce zajete zaden inny niezastąpi tego ktory w sercu wyryl sie pieczęcią zostal z zoną ja wybral bo zagrozila ze gdy odejdzie do innej zabije siebie i dziecko zostal i meczy sie robiac dobrą mine do zlej gry (((wiem ze on tez mnie kocha ale tak to prawda stchorzyl a moze poprostu poswiecił sie tak to prawda bolało bardzo nasze rozstanie i boli nadal i jesli ktos tutaj powie ze romans z zonatym facetem to k........wo to niezgodze sie bo nieraz faceci naprawde muszą cos wybrac nieraz ta wlasnią zone zeby zapobiec gorszych nieszczesciom niz rozstanie z ukochaną nie kontaktujemy sie nie spotykamy koniec nastapil juz dawno temu a on wciaz do naszego wspolnego kolegi mowi to samo ze tęskni za mną ze kocha nad zycie ze wciaz wierzy ze wciaz czeka ze moze los odda nam siebie bo taka milosc musi sie spelnic chocby na dzien przed smiercia a wierzy ze bedziemy razem ja tez tesknie ale nie pisze do niego unikam miejsc w ktorych moge go spotkac ale wciaz kocham wciaz cierpie czy wierze w spełninienie ?niewiem ale napewno poki ma zone i znia nie wejde poraz drugi w relacje z nim choc wiem ze cierpi i jest mu ciezko ale powiedzial zostaje z zona choc zawsze ponad wiecznosc to ja bede w jego sercu widocznie tak mialo byc nie bylo nam pisane (((ale choc wiele wycierpialam nie zaluje ani jednej chwili przy nim i wciaz pamietam jego pelne milosci oczy cieplu dotyk dłoni kazde slowo kazdą czulosc kazdy dreszcz (((((taka milosc sie zdarza kochane zdarza i tez nie naleze do rozpustnych ani szukających przygod poprostu zawsze byl i zawsze bedzie miloscia mojego zycia bo milosc to nie tylko sex o ktorym tak tu wszyscy pisza to nie tylko cialo fizycznosc ale pełny duchowy i przyjacielski związek to ten magiczny boski dar bo taka milosc nie przychodzi z nikad nie rodzi sie poprzez sex choc tez wazny ale ktos tam u Gory chcial dac nam choc te male krotkie chwile szczecia bo wspomnienia ktore mam z sobie są bezcenne nie walcze nie czekam ale nie ma dnia zebyc nie myslala o nim ...zyje dalej usmiecham sie pracuje ide naprzod ale bez niego to juz nie to samo zycie jest szare i smutne ukrywane pod maska sztycznej radosci((((((((nie oceniajcie ze kochanka to dziwki ze ktos bez wartosci bo nigdy niewiadomo czy ktoras z was oceniajacych nie zakocha sie wlasnie w zonatym bo milosc to chemia zachodzi reakcja i nieda sie zatrzymac porywow serca czy mamy lat 18 czy 30 czy 40 jak ja((((prosze nie oceniajcie nigdy nikogo pochopnie bo ktos wchodzi w zwiazek z zonatym niektore moze robia to dla przygody dla podniesienia swojej atrakcyjnosci ale są takie ktore naprawde kochają a czy prawdziwa milosc to zło to rozpusta ????((((Bog rozlicza za grzeczy nie ludzie wiec nie oceniajcie ze jak kochanka to juz podła dziwka bo kochanka tez ma uczucia tez ma serce łatwo jest kogos ocenic zamiast zrozumiec nasz bol....i to ze nie wszystkie z nas to puste prymitywne panienki ...ze to czujemy jest czyste prawdziwe i szczere .....Bog nie ocenia Bog nas uczy i kazde cierpienie kiedys zamieni w perły...jbo tylko On wie co czujemy i jakie jestesmy......((((((
naiwna 2013.08.08 15:40
kochane nie wierzcie nigdy zonatym facetom bo facet ktory przez lata ma kochanke i nie umie jak mezczyzna z klasą zakonczyc ponoc tego nie udanego malzenstwa to poprostu jest tchorzem i bydlakiem nie sluchajcie tlumaczen ze zona bez pracy bo dziecko jesli facet naprawde kocha poswieca zone a na dziecko placi alimenty i dalej je kocha jest jego ojcem a pozatym czy naprawde facet z klasą i godny naszych uczuc mając zone idzie z druga zwodzi ją oszukuje wykorzystuje jesli facet kocha nie rani swojej ukochanej bo prawdziwa milosc dodaje skrzydel buduje a nie wrzuca nas w otchlanie cierpienia i wbija w ziemie z bolu wiem co pisze bylam 2 lata w takim zwiazku i wierzcie mi nie jestem ani rozpustnicą ani dziwka porostu dawal sie nabrac a on kiedy przyszlo wybrac bo sie wydalo zachowal sie jak tchorz jak bydlak i choc cierpialam bardzo dlugo bo kochalam go bardzo i prawdziwie nie tak byle jak byle dla sexu czy czulosci ma wkoncu 40 lat a jednak milosc i jego deklaracje bez pokrycia tak mnie oslepily ze brnęlam w to i lecialam jak cma do swiatla bo ja traktowalam to powaznie a on hm hm okazalo sie ze dla przygody i tych motyli w zołądku teraz nie chce go znac choc w sercu zostaną wspomnienia slowa i te cieplo ktore bilo z jego oczu ale wierzcie mi kaz\dy facet chocby mial niewiem jak zlą zone i tak z nia zostanie bo jest zwyklym tchorzem tylko Ci z klasą odchodzą i budują szczescie z tą z ktorą kochają naprawde nie budują trojkątow nie oszukuja konczą toksyczne malzenstwo jesli takie napradwe jest a tchorze podkulaja ogon i zostaja i dalej szukają kolejnej naiwnej po cichu by ogół ludzi uwazal ich za przykladnych mezow ojcow a tak naprawde to są zwyklymi draniami i nigdy w zyciu zonatych facetow wierzcie mi jest tyle swietnych wolnych facetow kawalerow czy po rozwodach ja takiego znalazlam jest swietny kocha odpowiedziallną i madrą nietoksyczną miloscią jest i przyjacielem i kochankiem i jest tylko moj a ja jego czego zycze wam wszytkim po podobnych przejsciach jak moje z zonatym zaklamanym draniem nie dajcie sie od zonatych conajmiej 2metry trzymam kciuki
Julia2013.08.07 21:53
Kochane - znam to i przestrzegam - NIGDY nie wchodźcie w taki układ! Jak kocha to niech odejdzie od żony koniec kropka. Też byłam w takim układzie - 6 lat! Kochałam bardzo mocno, rozumiałam że dziecko jest najważniejsze i bardzo współczułam żony która go nie rozumie. Uprawialiśmy seks i oto po 6 latach jego zona go zostawiła. Happy end? Nic podobnego - dopiero teraz dowiedziałam się że nie może ze mną być bo "nie mam tego czegoś" a on kocha ją. Po 6 latach!! Czuję się na maxa zeszmacona i żałuję każdej chwili. Dziewczyny - nie dajcie się nabrać!
Miśka2013.08.04 23:08
Wierne kobiety nas krytykują i będą krytykować, bo nigdy nie znalazły się w takiej sytuacji, a tak naprawdę żadne z nich nie wie jak by się zachowała. One tego nie rozumią i nie ma co się dziwić, ja kiedyś też tak reagowałam kiedy dowiedziałam się , że moja kuzynka spotyka się z żonatym mężczyzną, to było dla mnie coś nie wyobrażalnego.... aktualnie sama jestem kochanką i całkowicie zmieniłam podejście. Kocham swojego kochanka i nie wyobrażam sobie życia bez niego. On ma żonę i dzieci, ja mam męża i jestem młodsza od niego o 20 lat... SZOK prawda? zaraz jakaś kobieta mnie po prostu zlinczuje, ale to nic w tym momencie nie interesuje mnie to co ktoś o mnie sądzi, to jest moje życie i jestem szczęśliwa, także kobitki nie przejmujcie się opinią innych to jest wasze życie, róbcie tak żebyście były szczęśliwe!!!!
Miśka2013.08.04 23:08
Wierne kobiety nas krytykują i będą krytykować, bo nigdy nie znalazły się w takiej sytuacji, a tak naprawdę żadne z nich nie wie jak by się zachowała. One tego nie rozumią i nie ma co się dziwić, ja kiedyś też tak reagowałam kiedy dowiedziałam się , że moja kuzynka spotyka się z żonatym mężczyzną, to było dla mnie coś nie wyobrażalnego.... aktualnie sama jestem kochanką i całkowicie zmieniłam podejście. Kocham swojego kochanka i nie wyobrażam sobie życia bez niego. On ma żonę i dzieci, ja mam męża i jestem młodsza od niego o 20 lat... SZOK prawda? zaraz jakaś kobieta mnie po prostu zlinczuje, ale to nic w tym momencie nie interesuje mnie to co ktoś o mnie sądzi, to jest moje życie i jestem szczęśliwa, także kobitki nie przejmujcie się opinią innych to jest wasze życie, róbcie tak żebyście były szczęśliwe!!!!
Miśka2013.08.04 22:46
Wierne kobiety nas krytykują i będą krytykować, bo nigdy nie znalazły się w takiej sytuacji, a tak naprawdę żadne z nich nie wie jak by się zachowała. One tego nie rozumią i nie ma co się dziwić, ja kiedyś też tak reagowałam kiedy dowiedziałam się , że moja kuzynka spotyka się z żonatym mężczyzną, to było dla mnie coś nie wyobrażalnego.... aktualnie sama jestem kochanką i całkowicie zmieniłam podejście. Kocham swojego kochanka i nie wyobrażam sobie życia bez niego. On ma żonę i dzieci, ja mam męża i jestem młodsza od niego o 20 lat... SZOK prawda? zaraz jakaś kobieta mnie po prostu zlinczuje, ale to nic w tym momencie nie interesuje mnie to co ktoś o mnie sądzi, to jest moje życie i jestem szczęśliwa, także kobitki nie przejmujcie się opinią innych to jest wasze życie, róbcie tak żebyście były szczęśliwe!!!!
gość2013.07.25 09:36
Nie wyobrażam sobie, żeby porządna i szanująca siebie oraz innych ludzi kobieta świadomie wdała się w romans z jakimś żonatym kolesiem i miała z tego satysfakcję- ja nie zrobiłabym czegoś takiego, bo bym zwymiotowała na swój widok po czymś takim. Żal byłoby mi jakiejś żony i najbardziej szkoda byłoby mi dzieci, o facecie myślałabym z pogardą, bo dla mnie taki mężuś jawiłby mi się, jako pospolity oszust i zwykły łajdus. Każda z tych kochanic prędzej czy poźniej zostanie sama z piętnem hańby, wstydu i poczuciem winy za wyrządzoną komuś krzywdę. Gdyby nie było kochanic, to i zdrad by nie było. Zaprzaństwo do potęgi entej.
gość2013.07.24 21:56
kobieta kobiecie robi takie świństwo po to, by jakiś ruch(a)cz skorzystał- ale beznadzieja
tinka2013.07.22 21:07
O ile jeszcze można przymknąć oko na faceta, bo wiadomo jak to jest nawet z tymi najporządniejszymi i pełno jest też i zwykłych kobieciarzy- to wszystko jest beznadziejne, ale kurczę, żeby kobiety tak się nie szanowały i szły do łóżka z pierwszym lepszym? Gdzie tu jakiś wstyd, przyzwoitość, o honorze juz nawet nie wspomnę. Rozbierać się przed cudzym chłopem, nastawiać się ? Niech szlag trafi takie baby, zresztą prędzej czy później gorzko zapłaczą i tego takim zyczę z całego serca.
tinka2013.07.22 20:40
O ile jeszcze można przymknąć oko na faceta, bo wiadomo jak to jest nawet z tymi najporządniejszymi i pełno jest też i zwykłych kobieciarzy- to wszystko jest beznadziejne, ale kurczę, żeby kobiety tak się nie szanowały i szły do łóżka z pierwszym lepszym? Gdzie tu jakiś wstyd, przyzwoitość, o honorze juz nawet nie wspomnę. Rozbierać się przed cudzym chłopem, nastawiać się ? Niech szlag trafi takie baby, zresztą prędzej czy później gorzko zapłaczą i tego takim zyczę z całego serca.
tinka2013.07.22 18:22
Są takie baby, które aż nogami pocierają na widok faceta, ładują się w małżeństwa, rozwalają rodziny i dopisują ideologię do łajdactwa i kure..... Zyczę każdej amatorce cudzych mężów, by ten cudowny i nadzwyczaj wierny oraz porządny lowelas ją też zdradził i zostawił, jako zużyty towar, najlepiej dla kolejnego żonatego. Kobiety robią z siebie pośmiewisko, a kobieciarzom w to graj. Głupota ludzka nie zna granic. Włazić tak komuś bezczelnie w życie, pchać się jak świnia przy korycie, zadnego wstydu ani jakiejś refleksji- masakra.
ssss2013.07.19 23:52
Żone się kocha a z kochanka się kocha
matrona522013.07.19 16:42
Hmmm.Rożne kochanki,rózne podejście do tego "zjawiska"...Tez jestem kochanką, a mam juz 53 lata.Ponalam go 9 lat temu.On 34 lata,żonaty,bezdzietny , ja 44 lat, wdowa od 12 lat/wtedy/,samotna matka.Bardzo długo się broniłam przed jago zalotami.Aż uległam...I tak trwamy w tym "niewiadomoco" do dziś.W tym czasie on sie rozwiodł mając 41 lat,wybudował dom,zamieszkał z młodą kobietą.Ja zostałam babcią.Proponowałam zakończenie tego juz 2 razy.Milczalam,nie odbierałam telefonow, nie odpisywałam na e-maile.On nie wytrzymywał...I tak juz jest.Wspieramy się,pomagamy sobie /nawet finansowo/,świeta spędzamy osobno.Ja mam swoje zycie, on swoje...i mamy wspólne... Czy go kocham?Nie wiem...Ale chyba jednak to definitywnie zakończę...
kasandra2013.07.16 11:02
poznalam go w pracy,troche mlodszy,wolny,przystojny.Nasza milosc trwala pol roku,odszedl,bo poznal mlodsza,ja tesknilam,plakalam,on sie ozenil.Po 5 latach spotkalam go przypadkiem,poprosil o numer telefonu,zaczelismy nasz maly romans,znowu na pol roku,u niego pojawilo sie dziecko,nie chcialam tego ciagnac,zerwalam,na 2 lata,pozniej znow go spotkalam,poprosil o szczera rozmowe,dzis piszemy smsy,dzwonimy,spotykamy sie,nie wiem co jest miedzy nami,nie ma seksu,nie ma milosci a jednak chcemy byc blisko siebie,on chyba nie jest szczesliwy w malzenstwie,ale nie ma odwagi tego zostawic,a ja?nie wiem co mam zrobic,nie wiem,jestem rozdarta,cierpie,tesknie,moze go kocham?
kasiolek66252013.07.12 17:55
a w dodatku pracujemy w tej samej firmie i dosc czesto sie widujemy wracaja mile wspomnienia ale wiem ze jak zaczniemy sie znowu spotykac to jednoczesnie on bedzie krzywdzil zone i dzieci a ja sama siebie
kasiolekk66252013.07.12 17:52
ja mam taka sama sytuacje ale powiedzialam mu ze skoro nie chce odejsc od zony to nie bede sie spotykac z facetem ktory jest niezdecydowany a teraz jestem sama i czasami stwierdzam ze dobrze zrobilam co wy na to ?
Gość2013.05.05 12:56
Dziewczyny to nie jest proste!! Ale postawilam mu Ultimatum albo cos zmieni albo koniec, powiedzial ze nic nie zmieni...czyli wybral zone. Nawet minuty sie nie zastanawial...o czym to swiadczy..? Musisz byc silna i sie postawic, zaslugujesz na wiecej!! Jasne ze boli... i bedzie bolalo!Ale z czasem minie i zobaczysz ze nie bylo warto!!! Trzymam za Was kciuki!
Gość2013.05.04 22:30
Moj byly maz pojechał do sanatorium - no i po 34 latch spotkał swoja 57 letnia milosc !!!!!!!!!!!!!!!!!!!I pozerzucił wszystko !!!!!!!!!!!!!A spotkał ja 1X - pyr apoznanska !Zniszczy ła wszystko franca ! Sa takie suki !
Gość2013.05.04 20:00
Definicja " wielkiego serca" wedlug mojej poprzedniczki to riposty typu: " czlekopodobne istoty" , "bezmozgowia" , "Frankenstein", (...) i oczywiscie bezcenne rady rozpoczecia leczenia. Dziekuje. Naprawde bardzo mi to pomoglo....
Gość2013.05.03 11:08
Jak latwo jest kogos oceniac, a jak ciezko zrozumiec, pomoc... Rozumiem ze na Forum wypowiadaja sie dziewczyny tkwiace w takich relacjach, szukajace pomocy. Ale kim jestes ty, ktora oceniasz?? Kto dal ci w ogole prawo wtracac sie do czyjegos zycia nie znajac zupelne szczegolow i nie majac pojecia jak to jest... To ty zamilcz... bo oceniac to zadna sztuka!!
Gość2013.04.27 13:49
...nie macie pojecia co to za relacja(...), a te ktore nie maja pojecia lepiej niech sie nie wypowiadaja... Jak go poznalam nie wiedzialam ze ma zone... zakochalam sie, tyle razy probowalam to zakonczyc... Sprobuj sama odstawic to co daje Ci szczescie...ja nie jestem jeszcze na tyle silna :(
Gość2013.04.11 12:06
Bardzo chciałabym zrobić ten krok. Jestem kochanką i tak najprawdopodobniej zostanie. Uśmiecha się i mnie zwodzi. Ja na to pozwalam. Jestem taka słaba.
Gość2013.04.06 20:53
Witam czytając te historie odczułam jakby ktoś napisał właśnie moją opowieść jestem tą drugą, tą na chwile od ponad 4 lat i chyba nie mam siły tak dłużej tkwić w takim zawieszeniu ale przed ostatecznym krokiem cofam się gdy pomyślę iż zostanę sama telefon umilknie i nie będę miała na kogo czekać...,
Gość2013.04.06 14:51
Dziewczyny uciekajcie od takich chorych zwiazkow oni czyli faceci tylko sie wami bawią nie będą z wami zawsze wrócą do zony!!!
Gość2013.03.19 18:59
znamy się kilka lat. nie był żonaty jak go poznałam, był moment że chciał być ze mną. nie od razu zdecywowalismy sie na seks, po 4 latach jak sie znalismy. Ma 19-letnie dziecko, ale nie z zona, bo od niedawna ma zone. Spotykamy sie.
Gość2013.03.18 07:34
o ironio! wszystko wzglada tak samo, mowi ze bardzo kocha PONAD Zycie, ze jestesmy bardzo do siebie podobni, rozumiemy sie bez slow. jestem z nim od 3 lat a znamy od 5. zawrocil mi w glowie. byl moim pierszym mezczyzna i to chya dlatego tak mi trudno odejsc. nie rozmawiamy drugi dzien bo bierze mnie na przetrzmanie. bylismy na wyjezdzie trwierdzil ze mowi mi wszystko, poprosilam by pokazal mi telefon pokazal wszstko bylo pousuwane tylko zapomnial o jednym i to BYLO NAJGORSZE DZWONIL DO NIEJ JAK BYLAM POD PRYSZNICEM A ZE NIE ODBIERALA TO WYSLAL SMSA. Szedl w zaparte ze to jakies nieporozumienie, zrozumial ze w to nie uwierze. przyznal sie ze tak napisal bo tez sie martwi bo wypada tak. nie wiem co mogl napisac a mogl przeciez wszystko to samo co do mnie zawsze pisze ze kocha ze teskni...... koszmar. Jest cudownym czlowiekiem nie raz pokazal mi ze moge na nim polegac ale chcialabym to zakonczc definitywnie. nie jest uczciwy w stosunku do mnie ostatnio berdzo czesto zlapalam go na klamstwie. twierdzi ze nie sypia z zona ze mnie nie zdradzil a jest z nia tzlko dlatego ze musi stanac na nogi i kupic jej mieszkanie. nie maja dzieci jest zonatz od 25 lat nie mogli miec dzeici mowil do mnie ze bardzo chce je ze mna miec wiem ze bylby cudownym ojcem! Wem ze to wsztsko zludzenia pozory wiem ze pewnie nie chce ani mnie skrzwdzic ani jej. ale tak sie nie da!!!moja rodzina wiem ze ktos jest ale nie znaja go dobrze jego rodzina nie ma o mnie zielonego pojecia ani znajomi . TAK BYM CHCIALA BYC SILNA BY TO JUZ NAPRAWDE ZAKONCZC DEFINITYWNIE. CHCIALABYM MIEC TAKA MADROSC BY ROZSADEK WKONCY ZWYCIEZYL. pracujemy w jednej firmie coprawda nie spotykamy sie na korytarzu ale wystarcz ta swiadomosc. chcialabzm sie odciac i byc tym razem naprawde silna. Mam 32 lata przezylam z nim 3 cudowne lata jako kobieta ktora we mnie odkryl. ale chce juz czegos innego. i boje sie ze zostane sama, bo tak naprawde jestem bardzo nie ufna staral sie o mnie 2 lata i wystral mowil mi ze jestem inna i dlatego tak sie stalo!!!!!! co mam zrobic teraz te chwile sa najgorsze bo czekam na jakis gest z jego strony zwyzywalam go za to ze znowu mnie oszukal pomimo ze obiecywal ze nigdy tego nie zrobi. i teraz mija 2 dzein jak sie nie odzywa bo wie ze mi przejdzie i ze to ja sie odezwe. ALE JAJUZ TEGO NAPRRAWDE NIE CHCE CHCE UWIERZC ZE DAM SOBIE RADE ZE PRZETRYMAM TE NAJGORDZE TERAZ CHWILE CO JA MAM ZROBIC. WIEM ZE CZAS LECZY RANY I POTRZEBUJE TEGO ALE CHCE BY MOTYWACJA MOJA SKIEROWALA NA PRAWIDLOWY TOR MOJE ZYCIE I SKONCZLA TO WSZSTKO!!!!!!!!!! POTRZEBUJE CZASU ALE JAK WYTRZYMAC TO!!!!!!!!!!!!!!
Gość2013.03.18 07:30
o ironio! wszystko wzglada tak samo, mowi ze bardzo kocha PONAD Zycie, ze jestesmy bardzo do siebie podobni, rozumiemy sie bez slow. jestem z nim od 3 lat a znamy od 5. zawrocil mi w glowie. byl moim pierszym mezczyzna i to chya dlatego tak mi trudno odejsc. nie rozmawiamy drugi dzien bo bierze mnie na przetrzmanie. bylismy na wyjezdzie trwierdzil ze mowi mi wszystko, poprosilam by pokazal mi telefon pokazal wszstko bylo pousuwane tylko zapomnial o jednym i to BYLO NAJGORSZE DZWONIL DO NIEJ JAK BYLAM POD PRYSZNICEM A ZE NIE ODBIERALA TO WYSLAL SMSA. Szedl w zaparte ze to jakies nieporozumienie, zrozumial ze w to nie uwierze. przyznal sie ze tak napisal bo tez sie martwi bo wypada tak. nie wiem co mogl napisac a mogl przeciez wszystko to samo co do mnie zawsze pisze ze kocha ze teskni...... koszmar. Jest cudownym czlowiekiem nie raz pokazal mi ze moge na nim polegac ale chcialabym to zakonczc definitywnie. nie jest uczciwy w stosunku do mnie ostatnio berdzo czesto zlapalam go na klamstwie. twierdzi ze nie sypia z zona ze mnie nie zdradzil a jest z nia tzlko dlatego ze musi stanac na nogi i kupic jej mieszkanie. nie maja dzieci jest zonatz od 25 lat nie mogli miec dzeici mowil do mnie ze bardzo chce je ze mna miec wiem ze bylby cudownym ojcem! Wem ze to wsztsko zludzenia pozory wiem ze pewnie nie chce ani mnie skrzwdzic ani jej. ale tak sie nie da!!!moja rodzina wiem ze ktos jest ale nie znaja go dobrze jego rodzina nie ma o mnie zielonego pojecia ani znajomi . TAK BYM CHCIALA BYC SILNA BY TO JUZ NAPRAWDE ZAKONCZC DEFINITYWNIE. CHCIALABYM MIEC TAKA MADROSC BY ROZSADEK WKONCY ZWYCIEZYL. pracujemy w jednej firmie coprawda nie spotykamy sie na korytarzu ale wystarcz ta swiadomosc. chcialabzm sie odciac i byc tym razem naprawde silna. Mam 32 lata przezylam z nim 3 cudowne lata jako kobieta ktora we mnie odkryl. ale chce juz czegos innego. i boje sie ze zostane sama, bo tak naprawde jestem bardzo nie ufna staral sie o mnie 2 lata i wystral mowil mi ze jestem inna i dlatego tak sie stalo!!!!!! co mam zrobic teraz te chwile sa najgorsze bo czekam na jakis gest z jego strony zwyzywalam go za to ze znowu mnie oszukal pomimo ze obiecywal ze nigdy tego nie zrobi. i teraz mija 2 dzein jak sie nie odzywa bo wie ze mi przejdzie i ze to ja sie odezwe. ALE JAJUZ TEGO NAPRRAWDE NIE CHCE CHCE UWIERZC ZE DAM SOBIE RADE ZE PRZETRYMAM TE NAJGORDZE TERAZ CHWILE CO JA MAM ZROBIC. WIEM ZE CZAS LECZY RANY I POTRZEBUJE TEGO ALE CHCE BY MOTYWACJA MOJA SKIEROWALA NA PRAWIDLOWY TOR MOJE ZYCIE I SKONCZLA TO WSZSTKO!!!!!!!!!! POTRZEBUJE CZASU ALE JAK WYTRZYMAC TO!!!!!!!!!!!!!!
Gość2013.03.14 00:18
Znam to. Ja za to jestem "idealną kobietą, inteligentną, piękną, seksowną, złośliwą", jak twierdzi. Tkwię w tym już 9 miesięcy. Już na początku poznałam o nim prawdę, nigdy jej nie ukrywał. Zaczęłam to, bo najpierw pomyślałam, że takie gnidy trzeba tępić - myślę - rozkocham go i jak będzie chciał ją zostawić, to ja go kopnę w dupę i niech się oduczy zdradzania żony. Dość szybko dowiedziałam, że ją kocha. Wiem, że nigdy jej nie zostawi. I z moich podkutych moralnością pomysłów na zmarnowanie mu życia zostały nici. Sama bardzo się zaangażowałam. Mam do niego totalnie ambiwalentny stosunek, nigdy nie myślałam o nikim tak skrajnie. Za to nie mogę mu zarzucić kłamstwa. Nigdy mnie nie okłamał. Nigdy nie powiedział, że od niej odejdzie, wręcz powiedział, że z pewnych wyborów nigdy się nie wycofa. Przyznawał za to, że nie wie do czego to prowadzi (my), ale też nie potrafi inaczej... Obawiam się, że oboje uzależniliśmy się od siebie i oboje będziemy któregoś dnia płakać. Też nie wiem czy go kocham, ale za każdym razem nasze "rozstania" i tak kończyły się na tym, że już po kilku dniach oboje stwierdzaliśmy, że za bardzo tęsknimy i że chcemy żeby było jak dawniej. Chciałam sobie urządzić rozrywkę, choć od początku zdawałam sobie przecież sprawę, że takie znajomości kończą się złamanym sercem i wyzbyciem się resztek moralności i sumienia. Wkurza mnie to już serdecznie, bo zasługuję na to, żeby być dla kogoś najważniejszą, a nie drugą. Tylko nie potrafię być konsekwentna, kiedy mówię mu "już tak nie mogę"...
Gość2013.03.13 13:38
Jestem kochanką, cudowną, wspaniałą, mądrą jak twierdzi mój partner, ale mam pytanie do wszystkich kochanek dlaczego godzimy się na bycie z kimś kto nigdy nie będzie nasz, co nas pcha do takiego postępowania. Zdaję sobie sprawę z faktu , że tkwię w toksycznym układzie, że nie szukam normalnego faceta, ale nie jestem w stanie zakończyć tego układu. Czy ktoś przezywa podobne rozterki, a może coś mi podpowie. Kocham go ? sama nie wiem, czasami myślę, że nie bo mnie krzywdzi i wykorzystuje a innym razem kocham ponad życie.
Gość2013.03.08 22:48
moje małzenstwo po 10 latach zazdrości,upokorzeń,obelg,przemocy.....umarło....myślałam ze tak już musi być,nie odeszłam od niego ...bo.....córki przecież potrzebuja ojca,a ja sie bałam ze sobie nie poradze:( poznałam Jego,chciałam tylko romansu,ale stało się inaczej...jestesmy zakochani w sobie do szaleństwa,ja jestem gotowa by odejśc od męża,a on twierdzi,ze jest mu ciezko zostawić swoje córki które bardzo kocha..... poza tym,mają wspólne interesy,firme,znajomych,rodzine.....chyba nie będę się już łudzić ze On będzie kiedyś mój.....
Gość2013.03.08 22:48
moje małzenstwo po 10 latach zazdrości,upokorzeń,obelg,przemocy.....umarło....myślałam ze tak już musi być,nie odeszłam od niego ...bo.....córki przecież potrzebuja ojca,a ja sie bałam ze sobie nie poradze:( poznałam Jego,chciałam tylko romansu,ale stało się inaczej...jestesmy zakochani w sobie do szaleństwa,ja jestem gotowa by odejśc od męża,a on twierdzi,ze jest mu ciezko zostawić swoje córki które bardzo kocha..... poza tym,mają wspólne interesy,firme,znajomych,rodzine.....chyba nie będę się już łudzić ze On będzie kiedyś mój.....
Gość2013.03.08 22:48
moje małzenstwo po 10 latach zazdrości,upokorzeń,obelg,przemocy.....umarło....myślałam ze tak już musi być,nie odeszłam od niego ...bo.....córki przecież potrzebuja ojca,a ja sie bałam ze sobie nie poradze:( poznałam Jego,chciałam tylko romansu,ale stało się inaczej...jestesmy zakochani w sobie do szaleństwa,ja jestem gotowa by odejśc od męża,a on twierdzi,ze jest mu ciezko zostawić swoje córki które bardzo kocha..... poza tym,mają wspólne interesy,firme,znajomych,rodzine.....chyba nie będę się już łudzić ze On będzie kiedyś mój.....
Gość2013.03.08 22:48
moje małzenstwo po 10 latach zazdrości,upokorzeń,obelg,przemocy.....umarło....myślałam ze tak już musi być,nie odeszłam od niego ...bo.....córki przecież potrzebuja ojca,a ja sie bałam ze sobie nie poradze:( poznałam Jego,chciałam tylko romansu,ale stało się inaczej...jestesmy zakochani w sobie do szaleństwa,ja jestem gotowa by odejśc od męża,a on twierdzi,ze jest mu ciezko zostawić swoje córki które bardzo kocha..... poza tym,mają wspólne interesy,firme,znajomych,rodzine.....chyba nie będę się już łudzić ze On będzie kiedyś mój.....
Gość2013.03.08 22:40
moje małzenstwo po 10 latach zazdrości,upokorzeń,obelg,przemocy.....umarło....myślałam ze tak już musi być,nie odeszłam od niego ...bo.....córki przecież potrzebuja ojca,a ja sie bałam ze sobie nie poradze:( poznałam Jego,chciałam tylko romansu,ale stało się inaczej...jestesmy zakochani w sobie do szaleństwa,ja jestem gotowa by odejśc od męża,a on twierdzi,ze jest mu ciezko zostawić swoje córki które bardzo kocha..... poza tym,mają wspólne interesy,firme,znajomych,rodzine.....chyba nie będę się już łudzić ze On będzie kiedyś mój.....
Gość2013.03.07 00:41
Jestem kochanką od 10 lat, jestem może naiwna , może niedowartościowana. jestem okłamywana i żyję (wegetuję) w tym. chce się jakoś uwolnić mam 32 lata i pragnę ciepła i miłości , ale nie wierzę w mężczyzn, bo jak można żyć z żoną i kochanką? on twierdzi że z nią nie żyje ale ze mną jest sporadycznie i nie mam prawa pytać gdzie jest. ciągle wychodzą jego kłamstwa - to był z żoną tu to tam,,, jak go poznałam nie miał dzieci . w między czasie zrobił jej dwójkę . dziś mają 8 i 6 lat. powinnam sie sama ukamienowac. już nie wiem co jest dobre a co złe.
Gość2013.03.05 22:43
Witam, jestem kochanką... choć się nią nie czuję. Mężczyzna, w którym się zakochałam był moim dobrym kolegą, lat 42, ja - 27. Od samego początku coś pchało mnie w jego stronę, ale zawsze sobie powtarzałam, że Nie!!! (żona, córka - 17 lat, syn - 6). Aż pewnego dnia po 5 latach znajomości, stało się. Wybuchło ogromne uczucie z mojej i jego strony. Dzieli nas 300 km. Dużo. Ale dało się to pogodzić. Spotkania w połowie drogi. Wyjazdy służbowe. Chcę dodać, że jestem sama, mam córkę, jestem po rozwodzie, mąż mnie zostawił dla kochanki - paradoks. Chwile spędzone z nim były piękne, nie zapomnę nigdy, bajka!!! Nie żałuję. Mnóstwo telefonów, maili, mmsów, smsów, listy, pocztówki, drobne prezenty przesyłane pocztą - cudownie. Aż w pewnym momencie on się wycofał, ja również. Czułam się źle. Nie mogliśmy się spotkać, rodzina, narty z rodziną, święta, "nie mogę, żona...". A ja - raz, drugi myślałam, że dam radę spotykać się bez większego uczucia. Nie mogę. Cały czas o nim myślę, cały czas spoglądam na telefon, na maila, wszędzie!!! Wariuję. Nie mogę się skupić na pracy. Postanowiłam to skończyć - DZISIAJ!!! Po rozmowie z nim, poprosiłam o spotkanie, kolejny raz odmowa bo... Skończyłam rozmowę telefoniczną, obiecując sobie, że nie odbiorę, nie odezwę się. Potrzebuję odpoczynku, to męczy, upośledza, czuję się mniej kreatywna, myślę ciągle o nim. Nie wiem jak sobie poradzić. W ciągu dnia mam przyjaciół, mam córkę, ale wieczory, weekendy - straszna pustka. Nie żałuję chwil spędzonych z nim. Żałuję jednego, nie będzie przyjaźni takiej jak przed, uwielbiałam go jako kolegę, przyjaciela, teraz nie potrafię, nie potrafię patrzeć, myśleć o nim bez uczucia. Może z czasem się to zmieni. Teraz czuję się chora. Lekarstwo - czas, płacz, zbyt długo byłam silna...
Gość2013.03.02 14:17
Witam mam męża i dwójkę dzieci z mężem od dawna nam sie nie układało, od roku czasu mam kogoś na boku mąż o tym wie ponieważ go poinformowałam. Kocham tego drugiego i on mnie też również ma rodzinę której o wszystkim powiedział che byc zemną i ja z nim tez, nie umiem bez niego żyć. Namawia mnie żebym już zakończyła swoje małżeństwo i była z nim, chce to zrobić lecz bardzo mi szkoda mojego męża nie wiem jak z tym sobie poradzi
Gość2013.03.02 08:33
Moja historia jest taka sama jak wszystkie tu przedstawione, cudne wieczory, wyjazdy na "szkolenia", miłość, namiętność, kochanie itd. Ależ fajnie poczytać, że nie jestem sama!!!!!! Jestem kochanką żonatego 48-latka od 5 lat i prawdę powiedziawszy wcale nie mam wyrzutów sumienia względem Jego rodzinę. Dlaczego??? Bo to my kochanki jesteśmy nazywane świniami, złodziejkami często kur..., łajdaczkami itd. A świętoszki, którzy zdradzają żony, to "aniołki" i "biedni" mężowie, którym nie układa się w małżeństwie, nigdy nie kochali żony i ogólnie całe życie sprzysięgło się przeciwko nim. Czytam te wszystkie wypowiedzi i śmieje się. Jestem rozżalona, bo jestem w ciąży z moim żonatym kochankiem, który mnie podobno bardzo kocha i wiecie co - wie o tym od miesiąca - widzimy się niemal codziennie - i nawet o tym nie wspomni - dla niego nie ma tematu. Niestety podjęłam już decyzję co zrobić z ciążą w takiej sytuacji i chyba pisząc te słowa podjęłam również decyzję co ZROBIĆ Z TYM ZWIĄZKIEM. ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIM, Z CAŁEGO SERCA, ABYŚCIE SPOTKAŁY NA SWOJEJ DRODZE CUDOWNEGO MĘŻCZYZNĘ WARTEGO KAŻDEJ Z NAS.
Gość2013.03.01 13:56
chyba wszystkie boimy się tego ze jesteśmy tylko odskocznia... ja bym chciała być kimś więcej ale nie dla kogoś innego tylko dla niego. czasem sie zastanawiam jak by zareagował gdybym powiedziała, ze to koniec. ja osobiście nie mam wyrzutów sumienia w obec jego rodziny, nie uwazam ze jestem winna bo jestem calkowicie wolna, a to on ma rodzine i powinnien sie zastanowic co robi. nie znam jego zony ale jej nienawidze za to ze on z nia jest wiem ze nie powinno tak byc. nie moge o niej słuchac a jak słysze jej imie to mnie skreca. mam nadzieje ze sie kiedys rozwioda i to wcale nie musi byc z mojego powodu. nie lubie wspominac milych chwil z nim bo wtedy zaczyna mnie cos bolec w srodku. i chcialabym jeszcze raz usłyszec od niego ze mnie kocha.
Gość2013.02.28 23:00
Witam...ja z moim bylym spotkalam sie po ladnych paru latach i od razu wskoczylismy do lozku...wczesniej rozmawialismy o tym przez net ze chcielibysmy i w ogole...umowilismy sie na spotkanie i...zrobilismy to.Dodam ze ja mam meza dziecko on ma zone dzieci...myslalam ze to tylko sex i nic wiecej ale ja ciagle o nim mysle...po spotkaniu juz sie nie odezwal nie wiem co myslec o tym...chyba tylko to ze bylam na chwile jakas odskocznia??
Gość2013.02.28 13:36
Hej dziewczyny! Może wy mi pomożecie. Jestem kochanka od ponad 2 lat, od jakiegoś czasu mój "żonaty chłopak" nie mówi co do mnie czuje, teraz już sama nie wiem kim dla niego jestem. wszystko się zmieniło kiedy jego żona zaszła w ciąże a ja wpadłam w furie. Już nie widzimy się codziennie bo nie pracujemy razem ale rozmawiamy przez telefon i to nawet kilka razy dziennie. Chciałabym mu powiedzieć ze za nim strasznie tęsknie ze brakuje mi jego ale się boje bo nie wiem co on teraz sobie myśli czy jestem tylko dla seksu czy z przyzwyczajenia..
Gość2013.02.22 18:36
Obrączka nie zawsze jest gwarancją miłości. Ile jest małżeństw, że dawno się nie układa, facet ma inną a z żoną do momentu kiedy dzieci nie osiągną pełnoletności. Albo jeśli nie mają dzieci to wspólne interesy. Znam takie. Każdy ma prawo do miłości. Jeśli kochasz go, bądź dla niego, nie nalegaj na rozwód. Jeśli będzie chciał sam podejmie tą decyzję. A np jeśli spotyka się dziewczyna z facetem wolnym przez kilka lat a potem on się żeni a i tak spotyka się z tą sprzed lat. Nie mam nic do psychologów. Ale w miłości w uczuciach psycholog nie jest pomocny. Uczucia, serce robią swoje.
Gość2013.02.20 21:00
bylam kochanka caly rok...ja z mezem on z zona...oboje mamy po dwoje dzieci. Zakochalismy sie po uszy, bylo i jest cudownie bo on i ja zostawilismy swoich wspolmalzonkow zeby byc razem. Mieszkamy juz razem 9 miesiecy i jestesmy rodzina. Prechodzimy przez dwa rozwody na raz moj i jego ale sie wspieramy i budujemy razem przyszlosc. To prawa ze jak jest milosc to nie ma wymowek wszystko mozna pogodzic i rozwod i dzieci ale to musi byc milosc nie tylko fajny sex. Ludzie ktorzy sie zwodza robia tak bo jest i to na reke. Jak "Cie" kocha niech to udowodni ...slowa to malo. Powodzenia
Gość2013.02.20 21:00
bylam kochanka caly rok...ja z mezem on z zona...oboje mamy po dwoje dzieci. Zakochalismy sie po uszy, bylo i jest cudownie bo on i ja zostawilismy swoich wspolmalzonkow zeby byc razem. Mieszkamy juz razem 9 miesiecy i jestesmy rodzina. Prechodzimy przez dwa rozwody na raz moj i jego ale sie wspieramy i budujemy razem przyszlosc. To prawa ze jak jest milosc to nie ma wymowek wszystko mozna pogodzic i rozwod i dzieci ale to musi byc milosc nie tylko fajny sex. Ludzie ktorzy sie zwodza robia tak bo jest i to na reke. Jak "Cie" kocha niech to udowodni ...slowa to malo. Powodzenia
Gość2013.02.20 20:57
bylam kochanka caly rok...ja z mezem on z zona...oboje mamy po dwoje dzieci. Zakochalismy sie po uszy, bylo i jest cudownie bo on i ja zostawilismy swoich wspolmalzonkow zeby byc razem. Mieszkamy juz razem 9 miesiecy i jestesmy rodzina. Prechodzimy przez dwa rozwody na raz moj i jego ale sie wspieramy i budujemy razem przyszlosc. To prawa ze jak jest milosc to nie ma wymowek wszystko mozna pogodzic i rozwod i dzieci ale to musi byc milosc nie tylko fajny sex. Ludzie ktorzy sie zwodza robia tak bo jest i to na reke. Jak "Cie" kocha niech to udowodni ...slowa to malo. Powodzenia
Gość2013.02.16 19:28
dziewczyno napisz do mnie 35450783
Gość2013.02.11 17:07
czesc jestem k.......a mam ciete rany nie daje sobie rady jest ze mna co raz gorzej boje sie chce znowu popelnic to samo boje sie nikt mnie nie akceptuje co mam zrobic myslalam ze dam rady ucze sie ale tez nie daje rady co mam robic pomozcie mi prosze was lewa reka i chce ebym tego nie miala kazdy mnie olewamam blizny ktore juz nie zgina nie radze sobie prosze o pomoc i zeby ktos odpisal
Gość2013.02.09 23:33
ja też mam kochanka , ja kocham go a on twierdzi że kocha mnie ale obawiam się ze mnie okłamuje, twierdzi że nie sypia ze swoją żoną a obawiam się że tak nie jest ,że sypia z nami obydwiema, ona nic nie wie o tym romansie , jak poznać czy kłamie ,
Gość2013.02.09 23:32
ja też mam kochanka , ja kocham go a on twierdzi że kocha mnie ale obawiam się ze mnie okłamuje, twierdzi że nie sypia ze swoją żoną a obawiam się że tak nie jest ,że sypia z nami obydwiema, ona nic nie wie o tym romansie , jak poznać czy kłamie ,
Gość2013.02.09 23:27
witam współczuje wam dziewczyny jak czytam wasze opinie
Gość2012.12.31 23:55
mi nie chce sie słuchac moralniaków, w stylu odbierasz szczęście jakiejs zonie, i dzieciom, Kto zadba o moje szczescieie jak bede tylko chodzic i dmuchac czy innym czasem czegos nie odbieram. Mam 28 lat, podłeo dziecinstwo za soba, lata samotnosci, walki i proboami odnalezienia sie wtym swiecie. przez lata bylam bita i dreczona psychicznie przez wlasnego ojca, na kontakt zmeczyzna reagowa;am napadami paniki- znikad bral sie paniczny lek,a wlasciwie niemoc ktora odczuwa;am w ciele.jaki taki skrawe psychicznej niezaleznosci odzyskaÅ�am dopiero niedawno. kilka miesiÄ�cy temu poznalam żonatego faceta, pierwszy raz wzyciu poznalam jak mozna czerpac satysfakcje ze swojego ciaÅ�a, pierwszy raz czuÅ�am sie atrakcyjna, moje kolezanki mi mówia, i co ztego bedziesz mieÄ�, co on ci da jaka to perspektywa, a ten czlowiek zaspokaja moj pierwotny glod, i nie jest wogole tego swiadomy - nic nawet o mnie niewie, . nie wiem skad, pewnie bardzo dobrze zna sie na kobietach ze poytrafil umiejetnie przejsc przez wszystkie moje granice, ominac, moj strach i lęki dal mi to czego potrzebuje. moje zycie dalej jest smutne i bez wartoÅ�ci, pewne wspomnienia przekraczajÄ� granicÄ� mozliwoÅ�ci by móc sobie je uswiadomiÄ�. nie wiem jak moglabym spojrzec w oczy mezczyxnie - tak bylam kopana, bylam poniewierana,przetrwaÅ�am psychiczny poligon by teraz staÄ� przed tobÄ� naga i udawac� ksiezniczkÄ�... i jescze jedno chyba nie ma Ci nic do dania, bo jestem jak czarna dziura która mogÅ�a by wessac wszystko co wokóÅ�. PodÅ�wiadomie zawsze bede czuÄ� sie kims kogo sie kopie. wiem że z relacji ztym facetem bÄ�dÄ� musiaÅ�a sie ewakuowaÄ�, bo kÅ�cem koÅ�ców przedewszystkim on chce sobie zrobic dobrze. a ja musze dzielnie pronic bo codzienni dosÅ�ownie walcze by zachowac swoja niezależna wysepkÄ�, i wszelkie zyciowe turbulencje nie sa wskazane. A żonie moje kochanka mam do powiedzenie tyle, że barzo bardzo duzo od tego mÄ�żczyzny musiaÅ�a dostaÄ�- patrzÄ�c na to co on byÅ� mi w stanie dac w tym maÅ�ym skrawku. Dlatego wszelkie teksty jak ta bidula żona musi cierpiec nie robiÄ� na mnie absolutnie wrażenie, ... A ja i tak pewnie nie umiaÅ�abym utrzymac takiego mÄ�żczyzny przy sobie, nie upilnowaÅ�abym, jest wyrachowany , bystry, i bardzo dobrze wie czego kobieta potrzebuje. moge tylko marzyc o konstelacji w jakiej znajduje sie ta jego zona. Ciesze sie że mogÅ�o mnie cos dobrego spotkac, to juz kilka lat terapii kiedy dosÅ�ownie walczÄ� o to by móc noprmalnie zyc, by móc poczuÄ� czym jest bliskoÅ�Ä� i bezpieczeÅ�stwo.chciaÅ�abym życzyc tu kobietom bysmy mogly spotykac tych mÄ�żczyzn, na przestrzeni która można nazwac prawdÄ�, bysmy miaÅ�y siÅ�Ä� porzucaÄ� zÅ�udzienia które sa tylko amortyzacjÄ� naszych wewnatrznychcierpieÅ� i by tÄ� samÄ� silÄ� wykazywali ludzie z którymi tkwimy w tych przeróznych dziwnych konstelacjach wÅ�Ä�czajac w to wszystkie możliwe wielokÄ�ty. A sobie życze nadzieji z którÄ� - nie mam innnego wyjscia- musze patrezÄ� w przysz loÅ�c. pozdrawiam (
Gość2012.12.30 12:43
WITAM przeczytałam parę waszych komentarzy i szczerze mówiąc nie wiem czy dobrze zrobiłam. Ja też jestem kochanką poznalismy sie w pracy( pracowałam w sklepie obok jego sklepu prowadzonego z żoną). Nie powiem bardzo mnie interesował od samego początku mimo że był starszy ale cos mnie do niego ciągnęło ale jakos nigdy nie umiałam zdobyć się na pierwszy krok. Zaprzyjaźniłam się z całą rodziną ( żoną i dwie córki) o nim już nie wspomnę bo z nim tylko szczere rozmowy przy kawie w pracy. I tak się zaczęło - potem komplementy aż pewnego dnia zaczął mnie całować mimo że za ścianą siedziała żonka . Nie wiele czasu później poszlismy do łóżka nigdy tego nie zapomnę. P o miesiącu czasu przyznał się żonie że ma kogoś ona od razu skojarzyła to ze mną i zaczęło sie moje piekło. On odszedł od niej dla mnie zamieszkał ze mną i z moimi córkami z pierwszego małżeństwa ale jego córka przeszła załamanie nerwowe. Podejrzewałam że jestem w ciąży ale jemu chciałam powiedzieć jak się upewnie bo niby co miałam do stracenia był już tylko mój. Dzień później przyszedł do pracy i oznajmił że wraca do domu bo córka nie daje sobie rady z sytuacją a ja popołudniu dowiedziałam się że będziemy mieli dziecko. Świat mi się zawalił , bo zostałam sama w ciąży i ogromnym bólem w sercu. Długo się zastanawiałam czy powiedzieć mu o dziecku ale stwierdziałam że dziecku należą się chociaż pieniądze na jego utrzymanie. Gdy zadzwoniłam i powiedziałam mu o dziecku przyjechał do mnie i zaczął całować z radości nigdy nie zapomnę widoku jego twarzy gdy mnie przytulał i znów się zaczęło. I tak dziś jestem w 7 msc. ciąży samotna bo on nadal z nimi mieszka ale chodzi do adwokata by dowiedzieć się jak to załatwić by jak najmniej bolało to i jegi i ich. Szczerze podziwiam go za to że chce od nich odejśc bo ja nigdy w to nie wierzyłam , nigdy nie kazałam mu wybierać bo dla mnie było najważniejsze by to zrobił z własnej woli bym nigdy nie usłyszała że zmarnowałam mu życie, chciałam by zrobił to z miłości dla nas. I wiem że tak na pewno będzie - nasze uczucie z dnia na dzień jest coraz silniejsze i potęzniejsze i nigdy nie powiedział żadnej pustej obietnicy. Rozmawiamy o wszystkim nawet o żonie (wiem kiedy z nią sypia ) nie ma takiej rzeczy o której mi nie mówi jeżeli na jakąś informację nie jestem gotowa to po prostu mówię mu o tym i rozmowa przechodzi na później ale uzgodnilismy że SZCZEROŚĆ i ZAUFANIE zawsze będzie pielęgnowana. Jeżeli któraś z was chce ze mną porozmawiać zostawiam swóje gg 35450783 pozdrawiam (może razem będzie nam lepiej)
Gość2012.12.25 10:14
Witam wszystkie panie,to jest trudne i to bardzo, wpakowałyśmy się porządnie ;) wiem, że wreszcie powinnam choćby dla swojego dobra, bo jeżeli przez 7 lat nie odszedł od żony to już tego nie zrobi....ale jak po 7 latach odejść? nie potrafię tego zrobić choć wiem że krzywdzę siebie... jestem rozdarta na pół, nie wiem czy posłuchać rozsądku czy serca? pozdrawiam
Gość2012.12.23 07:46
Witam, Ja też jestem w związku z żonatym mężczyzną owszem mówi mi że mnie kocha powiedział mi o tym gdy się kochaliśmy. Twierdzi że jego żona go już nie pociąga , mają dwoje małych dzieci, chce odejść ale powiedział że czeka aż ona to zrobi. Wiem że do tego nigdy nie dojdzie nie jestem głupia ale Kocham Go. Piszemy ze sobą codziennie na gg lub na skype. Prosze mi powiedzieć czy naprawdę nigdy nie zdarza sie ze zonaty facet opuszcza zone dla kochanki?. Jak rozpoznać że to miłość prawdziwa?.
Gość2012.12.17 12:17
ja odeszłam od zajętego faceta, niby chciała coś ode mnie, ale się nigdy nie określił... nawet do romansu nie doszło. Zakochałam się, a jak już zauważyłam, że zaczyna mi "świrować" - odeszłam z pracy... bo z nim pracowałam... odezwał się raz... nawet nie wiedząc poco... u mnie jest ok... ale nie ukrywam, że trudno było. Mógł coś zrobić... nawet nie powiedział, że mu przykro... :) więc co tu pisać... nie miał potrzeby. :) Życzę tak jemu jak i sobie szczęścia.
Gość2012.12.12 01:12
Drogie Panie, jak Was czytam to serce mnie boli, bo wiem co czujecie. Kilka miesięcy temu skończyłam bardzo intensywny 5 letni romans. To co przeżyłam to koszmar, na jego wspomnienie i stracone lata pojawiają mi się łzy w oczach. Przez swoje całe życie nigdy tyle nie przepłakałam co przez te lata, które zniszczyły moją psychikę bardzo poważnie. Nie wierzcie w opowieści o podobnej treści: Miał być rozwód - nie raz Nie kocha jej - nie potrafi z nią nawet uprawiać seksu Nie rozmawiają ze sobą Łączy ich tylko dziecko.... itd Niestety mój partner kochał swoje dziecko tak jak niektóre matki nawet nie potrafią. Co wszystkim wokół wydawało się aż chore, więc po tych wszystkich próbach, wyprowadzkach i dramatach orzekł, że przeprasza ale jednak nie potrafi a dziecko jest najważniejsze. Po części rozumiem, przecież zadna kobieta nie chciałaby nigdy odcinać ojca od dziecka, zawsze dałoby się to pogodzić, ale on stwierdził, że nie da rady połączyć jednego i drugiego... Wszystko co czytam w komentarzach brzmi bardzo podobnie do pozostałych historii kochanek, także przekonałam się, że nie warto brnąć w to na poważnie póki nie jest rozwodnikiem, a nawet jak jest, to czy faktycznie warto poświęcać swoje zdrowie, młodość i szczęście dla tego co opisuje w.w artykule? Cierpię i cierpieć jeszcze będę, ale wierzę, że minie. Pozdrawiam i życzę Wam szczęścia, abyście albo był w tym szczęśliwe, albo w pore zrezygnowały :(
Gość2012.12.08 00:16
Nie rozbija się rodziny !!!!!!!!!!!
Gość2012.11.29 15:30
ja tez kiedys sie zakochałam w żonatym mezczyznie a on we mnie ale pewnego dnia on mnie zostawil i teraz przez niego bardzo cierpie i tesknie za nim co mam zrobic?
Gość2012.11.29 15:30
ja tez kiedys sie zakochałam w żonatym mezczyznie a on we mnie ale pewnego dnia on mnie zostawil i teraz przez niego bardzo cierpie i tesknie za nim co mam zrobic?
Gość2012.11.29 15:29
ja tez kiedys sie zakochałam w żonatym mezczyznie a on we mnie ale pewnego dnia on mnie zostawil i teraz przez niego bardzo cierpie i tesknie za nim co mam zrobic?
Gość2012.11.29 15:26
ja tez kiedys sie zakochałam w żonatym mezczyznie a on we mnie ale pewnego dnia on mnie zostawil i teraz przez niego bardzo cierpie i tesknie za nim co mam zrobic?
Gość2012.11.29 15:24
dziewczyny pomocy !!!!nie umiem normalnie żyć
Gość2012.11.28 15:36
Byłam kochanka. Twierdzil ze bardzo mnie kocha trele morele itp. Az pewnego dnia mu sie po prostu znudzilam. Najlepsze co to to ze odwrocil kota ogonem powiedzial swojej zonie ze laze za nim spokoju nie daje. Dal jej moj nr a ona juz reszte zrobila. Zostalam upokorzona i ponizona jak tylko sie dalo. Cierpie bardzo bo go kocham. Trudno mi zapomniec wyrzucic go z glowy z serca.... POMOZCIE!!!!
Gość2012.11.27 17:38
Hej dziewczyny!nie bez powodu , jestem na tym forum , przeżyłam a w sumie mimo braku kontaktu żyje w czymś takim , ale wiecie co ?!po to tu jestem bo jedyna rzecz która pomaga nam wyjść z tej sytuacji jest pomoc innym , dlatego też chętnie chętnie wysłucham was dokładniej , jak coś to priv ,pozdrawiam
Gość2012.11.27 17:36
witam!
Gość2012.11.26 18:51
Moje drogie! Bylam w takim chorym ukladzie dlugo... skonczylo sie probą samobojczą depresja, wizytami i psychologa...... Jesli mozecie skonczcie to. Gdyby tak naprawde WAS kochlia to nie zwazali by na zone dzieci... On teraz jest szczesliwy nadal ze swoja rodzina i zona ktorej nie kocha..... a ja? ja mam 24 lata i czuje ze zycie ucieklo mi przez palce......
Gość2012.11.19 00:57
mam 20 lat. Jestem z zonatym mezczyzna od roku. ma tez dwojke dzieci, ktore bardzo kocha. z zona nie uklada mu sie od dawna, ale ze wzgledu na dzieci nie chce zostawic swojej rodziny, chociaz ostatnio wiele razy wspominal o klotniach i rozstaniu. zaczelismy sie kochac dopiero po 9 miesiacach bycia razem. a bylo mnostwo okazji, zeby to zrobic. wiem, ze nikt tak jak on nie dotknie mnie, nie spojrzy, nie pokocha. nasze zapoznanie bylo jak uderzenie w glowe-dla obu stron. ostatnio co raz bardziej mnie przeraza cala sytuacja. mam tylko 20 lat. wiele razy probowalam wbic sobie do glowy ze jestem w beznadziejnej sytuacji i najlepszym rozwiazaniem byloby zakonczenie tej znajomosci.ale nie potrafie sobie tego wyobrazic, ostatnio, kiedy sie widujuemy, a widujemy sie rzadko ze wzgledu na 200 km, ktore nas dzieli, plakalam przy nim i strasznie na siebie wyzywal, obwinial sie. powiedzialam ze przeciez razem sie na to zdecydowalismy, wiec nie moze tak mowic. wtedy odpowiedzial ze kiedy sie na to decydowalismy nie wiedzielismy jakie to uczucie, ktore jest miedzy nami bedzie bolesne. powiedzial tez ze kocha mnie na 99 procent, bo na ten jeden mnie nienawidzi. oboje sie poplakalismy. kocham go. nad zycie. nie chodzi o zadne pieniadze, czy sex. kiedy z nim jestem czuje sie najszczesliwsza kobieta a swiecie. jakby jakas moja czesc przylaczala sie do mnie, kiedy on jest przy mnie. nie potrafie tego nawet wytlumaczyc. nie wiem co robic. moze jestem glupia i mam ciagle nadzieje ze jest szansa zebysmy razem byli szczesliwi. bede czekac.
Gość2012.11.18 17:04
kocham
Gość2012.11.18 17:03
po 30 latach malzenstwa zakochalam sie bez wzajemnosci, z jego strony byl tylko seks, ale i to skonczylo sie, bo mal wyrzuty nie wzgledem zony, ale wzgledem zameznej kochanki 9 mojej kolezanki0
Gość2012.11.15 14:18
A moja historia jest taka : Poznalismy sie w pracy on za mna latal az wylatal, na poczatku twierdzil ze jest w trakcie rozwodu i faktycznie z zona nie mieszkal ale wrocil do niej i zlamal mi serce. Pozniej wrocilismy do siebie mimo ze on by tam twierdzac ze jej nie kocha i z nia nie sypia tylko kocha mnie. Ja zaszlam w ciaze ona sie dowiedziala grozila mi smiercia i takie tam on mi kazal usunac , ja tego nie zrobilam. Ona zrobila z jego zycia za to pieklo wiec sie wyprowadzil i po urodzeniu dziecka wprowadzil do nas . No i niby mialo byc fajnie pieknie ale nie jest. Caly czas czuje ze jednak mnie nie kocha , ze jest z nami bo tam nie mogl wytrzymac a placic na dzieci tam i tu to za duzo kasy. Wczoraj sie dowiedzialam ze mimo ze nie mamy kasy za bardzo ostatnio on jej dal extra bo do tylu byla z platnosciami i poczulam sie taka zdradzona, oszukana, myslalam ze my jestesmy teraz rodzina ze kocha nas ale chyba sie mylilam. Spakowalam mu torby i kazalam wyprowadzic , on mi na to ze musi sobie miejsce zorganizowac. taka mamy piekna madra corke ale on chyba nas nie kocha . Ciezko mi jest i boli bo nikt nie chce byc niekochany ale jedna piekna rzecz mam z tego beznadziejnego swiazku jaka jest moja coreczka
Gość2012.11.15 14:18
A moja historia jest taka : Poznalismy sie w pracy on za mna latal az wylatal, na poczatku twierdzil ze jest w trakcie rozwodu i faktycznie z zona nie mieszkal ale wrocil do niej i zlamal mi serce. Pozniej wrocilismy do siebie mimo ze on by tam twierdzac ze jej nie kocha i z nia nie sypia tylko kocha mnie. Ja zaszlam w ciaze ona sie dowiedziala grozila mi smiercia i takie tam on mi kazal usunac , ja tego nie zrobilam. Ona zrobila z jego zycia za to pieklo wiec sie wyprowadzil i po urodzeniu dziecka wprowadzil do nas . No i niby mialo byc fajnie pieknie ale nie jest. Caly czas czuje ze jednak mnie nie kocha , ze jest z nami bo tam nie mogl wytrzymac a placic na dzieci tam i tu to za duzo kasy. Wczoraj sie dowiedzialam ze mimo ze nie mamy kasy za bardzo ostatnio on jej dal extra bo do tylu byla z platnosciami i poczulam sie taka zdradzona, oszukana, myslalam ze my jestesmy teraz rodzina ze kocha nas ale chyba sie mylilam. Spakowalam mu torby i kazalam wyprowadzic , on mi na to ze musi sobie miejsce zorganizowac. taka mamy piekna madra corke ale on chyba nas nie kocha . Ciezko mi jest i boli bo nikt nie chce byc niekochany ale jedna piekna rzecz mam z tego beznadziejnego swiazku jaka jest moja coreczka
Gość2012.11.15 14:18
A moja historia jest taka : Poznalismy sie w pracy on za mna latal az wylatal, na poczatku twierdzil ze jest w trakcie rozwodu i faktycznie z zona nie mieszkal ale wrocil do niej i zlamal mi serce. Pozniej wrocilismy do siebie mimo ze on by tam twierdzac ze jej nie kocha i z nia nie sypia tylko kocha mnie. Ja zaszlam w ciaze ona sie dowiedziala grozila mi smiercia i takie tam on mi kazal usunac , ja tego nie zrobilam. Ona zrobila z jego zycia za to pieklo wiec sie wyprowadzil i po urodzeniu dziecka wprowadzil do nas . No i niby mialo byc fajnie pieknie ale nie jest. Caly czas czuje ze jednak mnie nie kocha , ze jest z nami bo tam nie mogl wytrzymac a placic na dzieci tam i tu to za duzo kasy. Wczoraj sie dowiedzialam ze mimo ze nie mamy kasy za bardzo ostatnio on jej dal extra bo do tylu byla z platnosciami i poczulam sie taka zdradzona, oszukana, myslalam ze my jestesmy teraz rodzina ze kocha nas ale chyba sie mylilam. Spakowalam mu torby i kazalam wyprowadzic , on mi na to ze musi sobie miejsce zorganizowac. taka mamy piekna madra corke ale on chyba nas nie kocha . Ciezko mi jest i boli bo nikt nie chce byc niekochany ale jedna piekna rzecz mam z tego beznadziejnego swiazku jaka jest moja coreczka
Gość2012.11.15 14:18
A moja historia jest taka : Poznalismy sie w pracy on za mna latal az wylatal, na poczatku twierdzil ze jest w trakcie rozwodu i faktycznie z zona nie mieszkal ale wrocil do niej i zlamal mi serce. Pozniej wrocilismy do siebie mimo ze on by tam twierdzac ze jej nie kocha i z nia nie sypia tylko kocha mnie. Ja zaszlam w ciaze ona sie dowiedziala grozila mi smiercia i takie tam on mi kazal usunac , ja tego nie zrobilam. Ona zrobila z jego zycia za to pieklo wiec sie wyprowadzil i po urodzeniu dziecka wprowadzil do nas . No i niby mialo byc fajnie pieknie ale nie jest. Caly czas czuje ze jednak mnie nie kocha , ze jest z nami bo tam nie mogl wytrzymac a placic na dzieci tam i tu to za duzo kasy. Wczoraj sie dowiedzialam ze mimo ze nie mamy kasy za bardzo ostatnio on jej dal extra bo do tylu byla z platnosciami i poczulam sie taka zdradzona, oszukana, myslalam ze my jestesmy teraz rodzina ze kocha nas ale chyba sie mylilam. Spakowalam mu torby i kazalam wyprowadzic , on mi na to ze musi sobie miejsce zorganizowac. taka mamy piekna madra corke ale on chyba nas nie kocha . Ciezko mi jest i boli bo nikt nie chce byc niekochany ale jedna piekna rzecz mam z tego beznadziejnego swiazku jaka jest moja coreczka
Gość2012.11.15 14:18
A moja historia jest taka : Poznalismy sie w pracy on za mna latal az wylatal, na poczatku twierdzil ze jest w trakcie rozwodu i faktycznie z zona nie mieszkal ale wrocil do niej i zlamal mi serce. Pozniej wrocilismy do siebie mimo ze on by tam twierdzac ze jej nie kocha i z nia nie sypia tylko kocha mnie. Ja zaszlam w ciaze ona sie dowiedziala grozila mi smiercia i takie tam on mi kazal usunac , ja tego nie zrobilam. Ona zrobila z jego zycia za to pieklo wiec sie wyprowadzil i po urodzeniu dziecka wprowadzil do nas . No i niby mialo byc fajnie pieknie ale nie jest. Caly czas czuje ze jednak mnie nie kocha , ze jest z nami bo tam nie mogl wytrzymac a placic na dzieci tam i tu to za duzo kasy. Wczoraj sie dowiedzialam ze mimo ze nie mamy kasy za bardzo ostatnio on jej dal extra bo do tylu byla z platnosciami i poczulam sie taka zdradzona, oszukana, myslalam ze my jestesmy teraz rodzina ze kocha nas ale chyba sie mylilam. Spakowalam mu torby i kazalam wyprowadzic , on mi na to ze musi sobie miejsce zorganizowac. taka mamy piekna madra corke ale on chyba nas nie kocha . Ciezko mi jest i boli bo nikt nie chce byc niekochany ale jedna piekna rzecz mam z tego beznadziejnego swiazku jaka jest moja coreczka
Gość2012.11.15 14:18
A moja historia jest taka : Poznalismy sie w pracy on za mna latal az wylatal, na poczatku twierdzil ze jest w trakcie rozwodu i faktycznie z zona nie mieszkal ale wrocil do niej i zlamal mi serce. Pozniej wrocilismy do siebie mimo ze on by tam twierdzac ze jej nie kocha i z nia nie sypia tylko kocha mnie. Ja zaszlam w ciaze ona sie dowiedziala grozila mi smiercia i takie tam on mi kazal usunac , ja tego nie zrobilam. Ona zrobila z jego zycia za to pieklo wiec sie wyprowadzil i po urodzeniu dziecka wprowadzil do nas . No i niby mialo byc fajnie pieknie ale nie jest. Caly czas czuje ze jednak mnie nie kocha , ze jest z nami bo tam nie mogl wytrzymac a placic na dzieci tam i tu to za duzo kasy. Wczoraj sie dowiedzialam ze mimo ze nie mamy kasy za bardzo ostatnio on jej dal extra bo do tylu byla z platnosciami i poczulam sie taka zdradzona, oszukana, myslalam ze my jestesmy teraz rodzina ze kocha nas ale chyba sie mylilam. Spakowalam mu torby i kazalam wyprowadzic , on mi na to ze musi sobie miejsce zorganizowac. taka mamy piekna madra corke ale on chyba nas nie kocha . Ciezko mi jest i boli bo nikt nie chce byc niekochany ale jedna piekna rzecz mam z tego beznadziejnego swiazku jaka jest moja coreczka
Gość2012.11.15 14:17
A moja historia jest taka : Poznalismy sie w pracy on za mna latal az wylatal, na poczatku twierdzil ze jest w trakcie rozwodu i faktycznie z zona nie mieszkal ale wrocil do niej i zlamal mi serce. Pozniej wrocilismy do siebie mimo ze on by tam twierdzac ze jej nie kocha i z nia nie sypia tylko kocha mnie. Ja zaszlam w ciaze ona sie dowiedziala grozila mi smiercia i takie tam on mi kazal usunac , ja tego nie zrobilam. Ona zrobila z jego zycia za to pieklo wiec sie wyprowadzil i po urodzeniu dziecka wprowadzil do nas . No i niby mialo byc fajnie pieknie ale nie jest. Caly czas czuje ze jednak mnie nie kocha , ze jest z nami bo tam nie mogl wytrzymac a placic na dzieci tam i tu to za duzo kasy. Wczoraj sie dowiedzialam ze mimo ze nie mamy kasy za bardzo ostatnio on jej dal extra bo do tylu byla z platnosciami i poczulam sie taka zdradzona, oszukana, myslalam ze my jestesmy teraz rodzina ze kocha nas ale chyba sie mylilam. Spakowalam mu torby i kazalam wyprowadzic , on mi na to ze musi sobie miejsce zorganizowac. taka mamy piekna madra corke ale on chyba nas nie kocha . Ciezko mi jest i boli bo nikt nie chce byc niekochany ale jedna piekna rzecz mam z tego beznadziejnego swiazku jaka jest moja coreczka
Gość2012.11.15 14:16
A moja historia jest taka : Poznalismy sie w pracy on za mna latal az wylatal, na poczatku twierdzil ze jest w trakcie rozwodu i faktycznie z zona nie mieszkal ale wrocil do niej i zlamal mi serce. Pozniej wrocilismy do siebie mimo ze on by tam twierdzac ze jej nie kocha i z nia nie sypia tylko kocha mnie. Ja zaszlam w ciaze ona sie dowiedziala grozila mi smiercia i takie tam on mi kazal usunac , ja tego nie zrobilam. Ona zrobila z jego zycia za to pieklo wiec sie wyprowadzil i po urodzeniu dziecka wprowadzil do nas . No i niby mialo byc fajnie pieknie ale nie jest. Caly czas czuje ze jednak mnie nie kocha , ze jest z nami bo tam nie mogl wytrzymac a placic na dzieci tam i tu to za duzo kasy. Wczoraj sie dowiedzialam ze mimo ze nie mamy kasy za bardzo ostatnio on jej dal extra bo do tylu byla z platnosciami i poczulam sie taka zdradzona, oszukana, myslalam ze my jestesmy teraz rodzina ze kocha nas ale chyba sie mylilam. Spakowalam mu torby i kazalam wyprowadzic , on mi na to ze musi sobie miejsce zorganizowac. taka mamy piekna madra corke ale on chyba nas nie kocha . Ciezko mi jest i boli bo nikt nie chce byc niekochany ale jedna piekna rzecz mam z tego beznadziejnego swiazku jaka jest moja coreczka
Gość2012.11.14 15:57
Zakończyłam znajomość z moim żonatym kochankiem po 7 latach. On ma dwójkę dzieci, a ja męża, którego nie kocham. Kończyłam to wiele razy ze względu na jego rodzinę i wyrzuty sumienia, ale zawsze wracałam. Tym razem jest inaczej, bo widzę, że coś się zmieniło - jemu już chyba nie zależy. Zrobiłam to, żeby nie stracić całkiem do siebie szacunku. Najgorsze, że nie mam do czego wracać, bo z mężem od dawna mi się nie układa. Przeżywam dramat. Nadal go kocham. Boli strasznie to, że on wraca do rodziny, a ja zostałam sama. Przerażająca jest ta pustka, bezsens i niechęć do życia..... Byłam głupia, bo chciałam być kochana. Źle wybrałam...
Gość2012.11.11 21:04
mimo tej miłości chce odejść,szukam inspiracji,pomocy,odwagi.....
Gość2012.11.11 21:00
Od roku jestem z facetem który ma żone,po trzech miesiącach znjomości wyznał mi miłość,ja sporo później odwazylam się mowic o uczuciach. Rozumiemy sie doskonale,a ja zawsze marzyłam o kimś takim jak On,ale .....no właśnie. Mówi że z żona mu się nie układa od dawna,nim mnie jeszcze poznał i ze nie rozbijam nic,bo nie ma co.Mówi że będziemy razem,że jak rodzina,chce miec ze mna dziecko,ale jak na razie żyje z żoną jakby nic,zapewnia mnie ze nie sypia z żoną,mimo że go o to nie pytam. Nie wypowiada sie żle o zonie,jedynie mówi że nie pasują do siebie. Ja mu wierzę ,ale z drugiej strony dlaczego nic nie robi w tym kierunku....odchodziłam wiele razy, ale bezskutecznie. Powiedział że da mi spokój jak powiem ze go nie kocham,a ja nie moge bo kocham go tak jak nikogo innego. To moja bratnia dusza....takby był stworzony dla mnie. Sam ajestem po rozwodzie,bardzo to przezylam,nie było zdrady tylko brak porozumienia, mąż był dla bycia, zupełnie obcy człowiek> nawet nie zauwazyl jak odeszłam od niego,bo był tak zajety. To była moja pierwsza miłość, tkwiłam przy nim 13 lat,az pewnego dnia zrozumiałam ze ja potrzebuje mieć kogos do przytulania,wprawdzie syn wypelnił luke,ale ja potrzebowalam czegoś więcej. byłam z kimś kto nie dbał o mnie i syna,a moje starania tylko krytykowal:) pojawil sie on,który czytał w moich myslach,w konću poczułam się kobietą,poziom endorfin skoczył tak ze całe moje otoczenie zwracało uwage na to ze jestem taka radosna. jestem z nim szczesliwa ale jak przychodza weekendy,swieta ważne dni, ja jestem tylko kochanka, brak kontaktu,ewentualnie mail. czuje sie wtedy fatalnie,wiem ze to się nie zmieni....ale mimo to nie potrafie odejść. Jak sie nie odzywam to on się zjawia u mnie i znowu wracam.....to jakas masakra:) wiem ze nigdy w zyciu nie spotkam kogos podobnego,to dobry facet.....taki ideal.....przez rok znajomości z nim miałam więcej szczesliwych chwil niz przez 13 lat w poprzednim zwiazku. Pasujemy do siebie pod kazdym wzgledem jeden jedyny mankament to fakt ze jest juz zajety.
Gość2012.11.06 22:59
PUŁ.ROKU.TEMU.POZNAŁAM.FACETA.JEST.STARSZY.O.DEMNIE.ODEMNIE.O.22LATA.MIEDZYNaMI.JEST.SUPER.LUBIMY.SIE.JAKO.PSZYJACIELE.JEST.SUPER.FACETEM.ALE.W.TYM.PROBLEM.ŻE.MA.ŻONE.I.DZIECI.BRAKUJE.MI.GO.BO.JEST.TAKI.CZUŁY.NIKT.MI.TE.DOKAZYWAL.TAKIEJ.MIŁOŚCI.I.CZUŁOSCI.JAK.ON.STRASZNIE.ZA.NIM.TESKNIE.PROSZE.O.POMOC.ŚIWA
Gość2012.11.06 08:08
Byłam w takim układzie 6 miesięcy. Najgorszy układ pod słońcem. Gdyby taki men kochał i szanował, pozamykał by stare sprawy i zaczął nową. Każda z NAS kochanek żonatych facetów jest dla nich darmową kobietą do seksu. Leczę się od miesiąca. Zaczynam nowe życie – sama. Od samotności gorsze jest już tylko bycie kochanka żonatego mężczyzny. Pozdrawiam ;)
Gość2012.10.31 23:15
Miesiąc temu zaczepił mnie pewien mężczyzna i poprosił o numer telefonu .Znam go tylko z widzenia i przyznam się że mi się podobał.Wiem że ma żonę i dwójkę dzieci ja również mam męża i dziecko .Dałam mu numer,odezwał się i zaprosił na kawę .Poszłam i teraz nie wiem co robić targa mną sumienie ,Na pierwszym spotkaniu była rozmowa o rodzinach o pracy i pocałunek w policzek . zaczęły się wiadomości ,telefoniczne rozmowy . Po drugim spotkaniu już pocałunek w usta ,po czwartym coraz śmielsze te pocałunki . Ma on dziecko najmłodsze w wieku mojego dziecko .I tu zaczynają się schody .Podoba mi się on bardzo z jednej strony mam dużą ochotę na dalszą znajomość ale zapala mi się czerwona lampka nie rób tego . Boję się że gdy tylko pójdę z nim do łóżka to będzie to koniec . Ze on chce się tylko ze mną przespać bo mam lepsze ciało niż jego żona . Nie wiem jak to sprawdzić czy jestem jego pierwszą kochanką . Sama nie wiem co mam robić ,Poradźcie co mam zrobić , Ja nigdy jeszcze nie zdradziłam męża jestem 10 lat po ślubie. A tak mnie korci spróbować
Gość2012.10.31 23:12
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@KOCHAM CIĘ R......:)@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@I TAK JAK KIEDYŚ POWIEDZIAŁEŚ,MIŁOSC MA SENS ALE WTEDY JAK POPARTA JEST ZAUFANIEM I TA PRAWDZIWĄ KOCHANA MIŁOŚCIĄ
Gość2012.10.31 23:12
@@@@@@@@@@@@@@@@@WITAM PANIE KOCHANKI@@@@@@@@@@@@@@@ PRZECZYTALAM KILKA KOMENTARZY I POZWOLIŁAM SOBIE TEŻ,DODAC SWOJA OPINIE ,JAKO KOCHANKA,A WIĘC MAM KOCHANKA 17 LAT STARSZEGO OD SIEBIE,ZACZĄŁ MNIE INTERESOWAĆ KILKA LAT WCZESNIEJ ,BO ,AŻ 6,CZEKAŁAM TE LATA ,AZ SIE DOCZEKAŁAM"JESTESMY RAZEM"OCZYWIŚCIE ON MA ZONE.POCZATKOWO BYŁO MIŁO I Z DYSTANSEM ,PÓŻNIEJ POZNAŁ MOJA CÓRKE 8 LAT ,POTEM ZNAJOMYCH JA JEGO ON MOICH ,ALE DO CZEGO ZMIERZAM JESTESMY ZE SOBA 3 LATA I DZIENNIE MOWI MI ZE MNIE I CORKE KOCHA, WSPIERA NAS,DBA O NAS,JEST O KAZDEJ PORZE DNIA I NOCY W RAZIE POTRZEBY CHCE BARDZO MIESZKAC Z NAMI ,ALE JA NIE JESTEM GOTOWA TO ON CZEKA I ZNOSI MOJE HIMERY DLA NIEGO JESTEM PIEKNA ,MADRA ,A NIE WSPOMNE O CÓRCE DLA NIEGO JEST MAŁYM ANIOŁKIEM .ON MA ZONE A JA JESTEM WOLNA ,ALE ZAWSZE JAK MÓWI O NIEJ TO Z PEŁNYM SZACUNKIEM,BO JAK TWIERDZI TO JEST MATKA ICH SYNA I SZACUNEK JEJ SIE NALEZY I TO MI ZAINPONOWAŁO A RACZEJ TA KULTURA NIE WROGOSC ,WIEM TEZ,ZE GDYBY POTRZEBOWAŁA POMOCY TO JEJ POMOZE ,BO BYŁO TAK NIE RAZ .NIE MAM NIC PRZECIWKO TEMU ,BO LUDZIE POWINNI SIE SZANOWAC ,A TYM BARDZIEJ JAK KOCHANKA JEST MATKA ,A KOCHANKIEM OJCIEC (zawsze w małrzenstwie sa dzieci ,rzadko kiedy ich nie ma)KOCHAM CIE SKARBIE ANIA :)
Gość2012.10.31 23:12
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@KOCHAM CIĘ R......:)@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@I TAK JAK KIEDYŚ POWIEDZIAŁEŚ,MIŁOSC MA SENS ALE WTEDY JAK POPARTA JEST ZAUFANIEM I TA PRAWDZIWĄ KOCHANA MIŁOŚCIĄ
Gość2012.10.31 23:06
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@KOCHAM CIĘ R......:)@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@I TAK JAK KIEDYŚ POWIEDZIAŁEŚ,MIŁOSC MA SENS ALE WTEDY JAK POPARTA JEST ZAUFANIEM I TA PRAWDZIWĄ KOCHANA MIŁOŚCIĄ
Gość2012.10.31 23:01
@@@@@@@@@@@@@@@@@WITAM PANIE KOCHANKI@@@@@@@@@@@@@@@ PRZECZYTALAM KILKA KOMENTARZY I POZWOLIŁAM SOBIE TEŻ,DODAC SWOJA OPINIE ,JAKO KOCHANKA,A WIĘC MAM KOCHANKA 17 LAT STARSZEGO OD SIEBIE,ZACZĄŁ MNIE INTERESOWAĆ KILKA LAT WCZESNIEJ ,BO ,AŻ 6,CZEKAŁAM TE LATA ,AZ SIE DOCZEKAŁAM"JESTESMY RAZEM"OCZYWIŚCIE ON MA ZONE.POCZATKOWO BYŁO MIŁO I Z DYSTANSEM ,PÓŻNIEJ POZNAŁ MOJA CÓRKE 8 LAT ,POTEM ZNAJOMYCH JA JEGO ON MOICH ,ALE DO CZEGO ZMIERZAM JESTESMY ZE SOBA 3 LATA I DZIENNIE MOWI MI ZE MNIE I CORKE KOCHA, WSPIERA NAS,DBA O NAS,JEST O KAZDEJ PORZE DNIA I NOCY W RAZIE POTRZEBY CHCE BARDZO MIESZKAC Z NAMI ,ALE JA NIE JESTEM GOTOWA TO ON CZEKA I ZNOSI MOJE HIMERY DLA NIEGO JESTEM PIEKNA ,MADRA ,A NIE WSPOMNE O CÓRCE DLA NIEGO JEST MAŁYM ANIOŁKIEM .ON MA ZONE A JA JESTEM WOLNA ,ALE ZAWSZE JAK MÓWI O NIEJ TO Z PEŁNYM SZACUNKIEM,BO JAK TWIERDZI TO JEST MATKA ICH SYNA I SZACUNEK JEJ SIE NALEZY I TO MI ZAINPONOWAŁO A RACZEJ TA KULTURA NIE WROGOSC ,WIEM TEZ,ZE GDYBY POTRZEBOWAŁA POMOCY TO JEJ POMOZE ,BO BYŁO TAK NIE RAZ .NIE MAM NIC PRZECIWKO TEMU ,BO LUDZIE POWINNI SIE SZANOWAC ,A TYM BARDZIEJ JAK KOCHANKA JEST MATKA ,A KOCHANKIEM OJCIEC (zawsze w małrzenstwie sa dzieci ,rzadko kiedy ich nie ma)KOCHAM CIE SKARBIE ANIA :)
Gość2012.10.31 22:59
n
Gość2012.10.31 19:01
Kocham.go.i.tak.bardzo.bym.chciała.być.tylko.znim.ale.to.jest.nie.realne.nie.wiem.czy.to.wytszym.to.tak.boli.
Gość2012.10.31 18:36
Poznałam.puł.roku.temu.faceta.ktury.odwrócił.moje.życie.byłam.w.cieszkim.dołku.spotykamy.sie.miedzy.nami.jest.super.bardzo.mi.go.brakuje.bardzo.sie.do.niego.pszywiozałam.pszynim.czuje.sie.jak.bym.była.w.siudmym.niebie.nikt.mi.tak.nie.ukazywał.miłości.jak.on.ale.wytym.jests.ból.że.ma.żone.i.dzieci.i.to.mnie.boli.a.jest.taki.kochany.i.opiekunczy.jestem.wrażliwą.dziewczyną.a.szczegulnie.na.jego.wyjazd.jak.sie.żegnamy.jest.wielki.płacz.załamuje.sie.na.ten.czas.brakuje.mi.sił.i.wogule.dzwonimy.do.siebie.ale.brakuje.tej.miłości.od.niego.prosze.pomuście.mi.w.tej.sprawie.ŚIWA
Gość2012.10.31 18:35
Poznałam.puł.roku.temu.faceta.ktury.odwrócił.moje.życie.byłam.w.cieszkim.dołku.spotykamy.sie.miedzy.nami.jest.super.bardzo.mi.go.brakuje.bardzo.sie.do.niego.pszywiozałam.pszynim.czuje.sie.jak.bym.była.w.siudmym.niebie.nikt.mi.tak.nie.ukazywał.miłości.jak.on.ale.wytym.jests.ból.że.ma.żone.i.dzieci.i.to.mnie.boli.a.jest.taki.kochany.i.opiekunczy.jestem.wrażliwą.dziewczyną.a.szczegulnie.na.jego.wyjazd.jak.sie.żegnamy.jest.wielki.płacz.załamuje.sie.na.ten.czas.brakuje.mi.sił.i.wogule.dzwonimy.do.siebie.ale.brakuje.tej.miłości.od.niego.prosze.pomuście.mi.w.tej.sprawie.ŚIWA
Gość2012.10.31 18:33
Poznałam.puł.roku.temu.faceta.ktury.odwrócił.moje.życie.byłam.w.cieszkim.dołku.spotykamy.sie.miedzy.nami.jest.super.bardzo.mi.go.brakuje.bardzo.sie.do.niego.pszywiozałam.pszynim.czuje.sie.jak.bym.była.w.siudmym.niebie.nikt.mi.tak.nie.ukazywał.miłości.jak.on.ale.wytym.jests.ból.że.ma.żone.i.dzieci.i.to.mnie.boli.a.jest.taki.kochany.i.opiekunczy.jestem.wrażliwą.dziewczyną.a.szczegulnie.na.jego.wyjazd.jak.sie.żegnamy.jest.wielki.płacz.załamuje.sie.na.ten.czas.brakuje.mi.sił.i.wogule.dzwonimy.do.siebie.ale.brakuje.tej.miłości.od.niego.prosze.pomuście.mi.w.tej.sprawie.ŚIWA
Gość2012.10.31 18:32
Poznałam.puł.roku.temu.faceta.ktury.odwrócił.moje.życie.byłam.w.cieszkim.dołku.spotykamy.sie.miedzy.nami.jest.super.bardzo.mi.go.brakuje.bardzo.sie.do.niego.pszywiozałam.pszynim.czuje.sie.jak.bym.była.w.siudmym.niebie.nikt.mi.tak.nie.ukazywał.miłości.jak.on.ale.wytym.jests.ból.że.ma.żone.i.dzieci.i.to.mnie.boli.a.jest.taki.kochany.i.opiekunczy.jestem.wrażliwą.dziewczyną.a.szczegulnie.na.jego.wyjazd.jak.sie.żegnamy.jest.wielki.płacz.załamuje.sie.na.ten.czas.brakuje.mi.sił.i.wogule.dzwonimy.do.siebie.ale.brakuje.tej.miłości.od.niego.prosze.pomuście.mi.w.tej.sprawie.ŚIWA
Gość2012.10.29 14:58
myśle ze tak naprawdę nikt Ci ni poda zdrowego rozwiązania na Twoją sytuację. jestem w podobnej sytuacji. wyboru musisz dokonać sama. trudno jest położyć na szali uczucia, miłość a po drugiej stonie rozsądek. albo dokonasz drastycznego wyboru i odejdziesz , skutkuje tym ze popłaczesz z pół roku , a póżniej kogoś znajdziesz i bedziesz szczescliwa. albo bedziesz dalej go kochała i cierpiała az cierpienie stanie sie twoją karmą . ale jezeli zostaniesz z nim i bedziesz dzieliła go z jego żona to on powinien bardzo ci pomagać zebys to znosiła i zeby taka sytuacja nie doprowadziła cie do utraty kontroli nad własna psychiką. łobuz
Gość2012.10.28 21:46
Ostatnio "Mój" przyszedl do mnie, w środku nocy. Miał "wychodne" z kolegami. Rozluźnił mu się język, wreszcie powiedział więcej niż zwykle. On czuje do mnie to samo co ja do niego, ale zdrowy rozsądek u niego góruje. Powiedzialam, że wszystkie konsekwencje biore na siebie, nie potrzebuje zobowiązan. Ja po prostu chce miec go blisko.
Gość2012.10.28 21:24
Aj, moje drogie. Bycie kochanką wcale nie jest przyjemne. Dni świąteczne są chyba najgorsze. Wtedy, kiedy chcesz się poprzytulać, po prostu nie ma do kogo. A najgorsze, że w głębi duszy czekasz na ten dzień, kiedy z walizkami stanie w Twoich drzwiach, nieprawdaż? I nieważne: żona, dzieci i kredyt na 300 tys. Ja mam to generalnie gdzieś. Wiesz, że Ty kochasz jego i On Ciebie. Mówił to przecież nie jeden raz... I tak z miesiąca na miesiąc, z roku na rok. A w czymże jesteśmy gorsze? Gotowaniu? No nie. Moje dziecko uważa mnie za świetną kucharkę. Praniu, sprzątaniu? Na pewno nie. Wszystko na swoim miejscu - lepiej: idealnie poukładane. No więc? Dlaczego nie chce od Niej odejść? Przecież jej już nie kocha? ... No i pojawia się pytanie: co powiedzą inni? W Mojej rodzinie nigdy nie było rozwodu. Niektórym znajomym się nie udało. A, i takie tam... Przykre. Pozostaje usiąść z butelką wina i marzyć...
Gość2012.10.28 17:07
Ja jestem kochanką 45 letniego żonatego mężczyzny, który jest ze swoja żoną 20 lat. NIe mają ślubu kościelnego, dzieci mimo to nie ma zamiaru jej zostawić. Jest mi z tym cieżko, ponieważ gdy chciałam wyznać mu moje uczucia chciał ze mna skończyć. Mówi ze nie chce budować czegoś od początku gdyż ma na to za mało czasu ze jednak zbudował coś ze swoją żoną i ze jednak ma rodzinę i że łaczy ich 20 lat. Pomimo że jej nie kocha bo tak mówi to jednak dalej ma obrączke na palcu i jej zdjęcie na szafie w swoim mieszkaniu służbowym. Pisze tu bo troche nie rozumiem jego zachowania i prosiłabym kogoś o wytłumaczenie, radę.
Gość2012.10.28 17:05
Ja jestem kochanką 45 letniego żonatego mężczyzny, który jest ze swoja żoną 20 lat. NIe mają ślubu kościelnego, dzieci mimo to nie ma zamiaru jej zostawić. Jest mi z tym cieżko, ponieważ gdy chciałam wyznać mu moje uczucia chciał ze mna skończyć. Mówi ze nie chce budować czegoś od początku gdyż ma na to za mało czasu ze jednak zbudował coś ze swoją żoną i ze jednak ma rodzinę i że łaczy ich 20 lat. Pomimo że jej nie kocha bo tak mówi to jednak dalej ma obrączke na palcu i jej zdjęcie na szafie w swoim mieszkaniu służbowym. Pisze tu bo troche nie rozumiem jego zachowania i prosiłabym kogoś o wytłumaczenie, radę.
Gość2012.10.24 21:42
kurcze, jakie to wszystko trudne. "Moj" pilnuje sie jak moze, Twierdzi, że boi sie zrobic mi krzywde, jest miedz nami 17 lat różnicy, to dużo, w zasadzie nie dalabym sie dotknąć nikomu o tyle starszemu, ale zakochałam sie, najgorsze jest to, że on ma wyrzuty sumienia wobec mnie, nie wobec żony. Oddałabym bardzo dużo, żeby z nim być. Chociaż wiem, że nie mogę, nie wolno mi.
Gość2012.10.24 00:18
jest kilka waszych listow ktore przeczytalam z lekka ulga,poniewaz ja juz prawie 6 lat tkwie w podobnej sytuacji z tym ze moj moj byly szef i na dodatek starszy o 11 lat.Przyjechalam do Anglii jako opiekunka do dzieci no i po 8 miesiacach moj<bardzo ukochany>szef zaczal -tak to on.WIERZCIE lub nie ale niechcialam by do tego doszlo ale ...troche strach ze powie zonie<szefowej>ze to ja go uwodze a jestem przeciez w obcym kraju ze slaba znajomoscia jezyka.Unikalam go jak sie dalo dopoki dopoty niezlapal mnie w rogu kuchni i pocalowal-od tego momentu az do dzis jest moj!!!mialam kilku facetow w swoim wieku rok starszego itp,jakos z mojego swiadomego wyboru moje zwiazki konczyly sie po ok 3 latach kiedy to wiedzialam ze niekocham jak powinnam a niechcialam okalmywac i ciagnac do oltarza.Mam corke 12 lat i nawet dla niej niewyszlam za jej ojca chociaz do dzis moge powiedziec ze bardzo wporzadku jest ale serce nie sluga-niekochalam go na tyle by zostac jego zona.Tak wiec nasz zwiazek trwa juz prawie 6 lat,od 3 lat niepracuje juz jako opiekunka dla dzieci mojego kochanego.Probowalismy zakonczyc nasz zwiazek ale nieudalo nam sie-oboje chcemy byc ze soba ale dzieci.. nigdy niebede kazala rozwiesc sie musi sam tego chciec i chce ale obawia sie ze utraci chlopcow ktorzy niesa mi obojetni.Dodatkowo chcialam dodac ze baaardzo dobrze znam zone mojego kochanka i nie jako zazdrosna kochanka ale jako osoba ktora mieszkala z nim 3 lata wiem ze jest ona bardzo oschla osoba,zimna itd.Gdyby byla zona ktora wiem ze go kocha odstapilabym ale niema tak i wiele osob dookola ma to samo zdanie wiec niepisze jako zazdrosna kochanka.Ktora zona zostawia meza i dwoje dzieci z opiekunka na tydzien a sama leci sobie do Marakeszu z kolezankami lub do Miami.Az piec razy zdarzyly sie takie sytuacje!!Przyjechalam do pracy do domu mojego M w dniu jego urodzin<smiejem sie ze to los mu mnie zeslal>Byl czas ze planowali wyjechac na stale do AUSTRALII ale tak prossilam Boga ze stalo sie ze niedostali pozwolenia-los nie los ale jest nadal blisko.Wiele da sie opisac ale czy maz wychodzacy przed 6 rano do pracy i wracajacy ok 23 zasluguje choc na szklanke cieplej herbaty???nie!!u niej tak niema,o obiedzie lub kanapkach nieswpomne.Jak mowie idzie pisac wiele.Niejestem bez winy,jestem w tym zwiazku 6 rok ale mimo waszej pogardy powiem ze niezaluje!!!!oboje przezylismy tysiace wspanialych chwil.Umiemy sie cieszyc soba i dlatego ja nawet gdyby kolejne 10 lat ale poczekam ale dzieciaki dorosna bo warto na niego poczekac!!! Ona sama wspomina na temat rozwodu coraz czesciej wiec moze bedzie szybciej moj : )dla wyjasnienia OnA niewspomina o rozwodzie bo sie domysla,wspomina bo wspomina.Nieoficjalnie domyslamy sie ze ma klopot sama ze soba-lubi spedzac czas z kobietami*ale to tylko jakies nasze przypuszczenia wiec niewysuwam wnioskow.Pozdrawiam czytajacych.Wiem ze bedziecie napewno na mnie haki wieszac ale MILOSC niewybiera,JA niechce umawiac sie z wolnym mlodszym... tego kocham tego szanuje tego miluje-ZYCIE.Jest wart by poczekac i wiem ze spedzimy wiele setki wspolnych wieczorow oficjalnie jako partnerzy,wiem i w to wierze-CZEKAM.
Gość2012.10.23 18:35
Poznałam wspaniałego mężczyznę niestety ma żonę i dwoje dzieci ja wtedy miałam męża teraz jestem w trakcie rozwodu. Od samego początku złapałam z nim dobry kontakt, na początku to były niewinne rozmowy cześć co słychać, po pewnym czasie wymieniliśmy się numerami i zaczęły się smsy o wszystkim i o niczym o życiu o intymnych sprawach mogliśmy rozmawiać na każdy temat wprost. Po pewnym czasie pisaliśmy już codziennie po kilka godzin i zawsze mieliśmy o czym i do tej pory mamy. W pewnym momencie postanowiliśmy się spotkać i wtedy wszystko się zaczęło. Myśleliśmy że to będzie krótki przelotny romans, ale potoczyło się inaczej zakochałam się w nim z wzajemnością. Przy żadnym mężczyźnie nie czułam się tak jak przy nim wyjątkowa i kochana. W moim małżeństwie nie układało się dobrze na szczęście nie mieliśmy dzieci miłość została zastąpiona rutyną ja z czasem miałam tego dość aż w końcu odeszłam. Miłość kwitła spotykaliśmy się w miarę możliwości. On jest cudowny kochany opiekuńczy zawsze potrafi mnie wysłuchać nigdy mnie nie krytykuję tylko doradza, pokazał mi że można żyć inaczej że w związku łóżko nie jest najważniejsze tylko rozmowa to co brakowało w moim związku bo mój mąż nigdy nie miał czasu na rozmowę bo wszystko było ważniejsze. W chwili obecnej nadal się spotykamy nadal jest cudownie wiem że mnie kocha że mu na mnie zależy ale też zależy mu na dzieciach. Chce mieć mnie i dzieci ale nie potrafi tego połączyć. Nie potrafi zostawić dzieci ale też nie chce stracić mnie. Kocham go bezwarunkowo cały sercem i jestem w stanie na niego czekać bo wiem że warto tylko że on nie chce żebym czekała chciałby żebym była szczęśliwa nawet za cenę rozstania. Próbowaliśmy się rozstać przestać pisać ale nie daliśmy rady wciąż do siebie wracaliśmy. Ostatnio rozmawialiśmy na ten temat że albo zostawi żonę albo mnie i wtedy powiedział mi że jest trzecie wyjście że zostawi nas obie. Wtedy tego nie zrozumiałam a dzisiaj wiem że mówił o śmierci. Wiem że ma depresję próbuje mu pomóc ale cały czas mówi że tak będzie lepiej. Sama zaczynam łapać doła bo nie wiem co mam robić. Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego.
Gość2012.10.20 00:05
Wam sie drogie moje kochanki tylko wydaje, ze w ICH malzenstwach nie trybi. Zapewniam, że trybi ale co jakis czas w malżenstwie nastepuje znużenie. i często slaby facet, któremu w gruncie rzeczy nie chce się wysilać bo uważa, że już nie musi zabiegać (ma juz żone zapisaną i sprawę często zrzuca na nią) zaczyna szukać miłej odmiany. Wam kochane też sie wydaje, że to wielka miłość ale po prostu zauroczyłyście się. No i ten dreszczyk emocji - jakież to miłe te podwójne motyle w brzuchu. Taki uklad to dla faceta nie jest kwestia wyboru. W większości przypadków On zostanie jednak z żoną. O ile romans się nie wyda. a teraz wyobraxcie sobie taka sytuację, ze musicie zając sie jego dziećmi, jego koszulami i tymi wszystkimi sprawami, ktorymi żona sie zajmuje. Już nie będzie tak przyjemnie, beztrosko i cudownie prawda? I wasza miłość też zacznie stygnąć. To takie trudne do wyobrażenia? Tak zrobiła moja koleżanka - spakowala dzieci ( żeby nie przeżyły traumy powiedziala im, ze ida do cioci) spakowala jego BRUDNE koszule, skarpety i inne akcesoria i z takim towarzystwem zapukala do kochanki męża ze slowami "jak go chcesz to mu pierz i wychowuj dzieci a ja będę tą niedzielną mamusią". Miłość i motyle w brzuchu kochance przeszły a i facetowi również. Nie muszę dodawać, ze malzeństwo wprawdzie sie rozpadło ale rozpadł sie równiez romans. Facet wychowuje samotnie dwójkę dzieci i ma mało szans na to , ze ktorakolwiek potencjalna kandydatka go zechce na dluzej. a zdradzana zona dobrze sobie radzi i jest jak najbardziej kochaną mamusią. Nie osądzam ani jednej ani drugiej strony romansu tylko daję przyklad, ze nie wszystko złoto co sie świeci. jak jest źle w małżenstwie to ludzie się po prostu rozwodza a nie zwodzą i żone i kochankę.
Gość2012.10.19 15:21
Jestem kochanką od roku. Na początku to miał być tylko seks. Zakochałam się. On nie. Między nami coś się zaczęło zmieniać, traktował mnie naprawdę cudownie. Wiedział, że go kocham. Pewnego dnia powiedział, że kocha żonę i że chciałby być z Nią szczęśliwy, że ja jestem dla niego ważna, ale nie zostawi rodziny. Poza tym mnie nie kocha. Nie wiem co mam zrobić. Jest mi źle, chciałabym odejść, ale kocham go, pomógł mi w najcięższych chwilach mojego życia i nadal pomaga. Jest moim przyjacielem, ale męczy mnie bycie tą drugą... co mam zrobić? Liczyć, że w końcu się zakocha?
Gość2012.10.14 15:46
jestem też w nieciekawej sytuacji . żyło mi się dobrze , jestem w związku od 2 lat , dopóki nie poznałam JEGO. Z początku z mojej strony to byłą zabawa ( nie wiedziałąm ze jest żonaty) podobał się koleżance a ja chciaam jej udowodnić że jestem lepsza i on się nie opsze. Nie przepadałąm za nim a on mnie pdorywał więc nie było niczym ciężkim żeby doprowadzić do tego by poprosił mnie o nr i o spotkanie. numeru mu nie dałam sam go zdobył i poprosil o spotkanie. Więc wygrałam. jednak to był mój błąd. od tego momentu zmieniłam zdanie na jego temat okazał się naprawde w porządku.. od tamtej pory zaczeliśmy się spotykać już wiedziałam że on ma żone, jednak ja miałam chłopaka wiec to był zwykły układ. bardzo się do siebie zbliżyliśmy jednak był tylko sposobem na zapomnienie o moich problemach , dopóki nei zaczą móić o nas jako o parze która musi sie ukrywać. to trwa już 4 miesiące. nie wiem jak bedzie. jak wybrnąć z tego nie chce krzywdzić chłopaka którego kocham ani JEGO który też nei jest mi obojętny.... po za tym jest jeszcze jego żona..
Gość2012.10.10 05:07
Moim zdaniem jest na to prosta recepta. Dla mnie facet zajęty, czy to mający żonę czy kochankę jest aseksualny. Tak się zaprogramowałam. W ogóle nie wchodzę w taki układ. Jeżeli żonaty gość mówi, ze Cię kocha oznacza to jedno, jest i będzie niewierny, tobie kiedyś także. Po prostu jeżeli jest mężczyzną, kończy poprzednie sprawy i wchodzi w nowy związek czysty. I na litość boską, żadna tam miłość i motyle, nie pakujcie się w taki nieczysty układ. Od początku jesteście na przegranej pozycji. I nie może to być związek partnerski. W wiekszości przypadków, facet podchodzi do tego tak "jak suka nie da, pies nie weźmie". Naprawdę, bez sentymentów tak jest, jak mogą to skorzystaja z okazji. Jeżeli nie odchodzą od swoich partnerek, to znaczy, że tego nie chcą. A wy wchodząc w taki układ bierzecie zawsze na siebie część odpowiedzialności za rozbicie rodziny. Po co wam to?
Gość2012.09.27 19:26
Ja też byłam w takie sytuacji i prawie po trzech latach postanowiłam zrobić coś ze swoim życiem i znalazłam wolnego faceta.Długo nieczekałam na reakcje kochanka,niepotrafił pogodzić się z tym i odszedł od żony.Jeżeli kochanek twierdzi,że nas kocha to niepatrzy na dzieci czy żone.W życiu liczy się tylko to aby być szczęśliwym.Nieda się spędzić całego życia z kimś kogo się niekocha dla dobra dzieci,bo one kiedyś dorosną i odejdą,a my zostaniemy z osobą której niekochamy.Czasami znajdujemy drugą połówkę póżno,ale czy zapóżno zastanówmy się nad tym zanim zaczniemy potępiać zdrady.Każda jest powodowana innymi czynnikami,a są pary które naprawde niepowinny być w związkach małżeńskich.
Gość2012.09.27 19:26
Ja też byłam w takie sytuacji i prawie po trzech latach postanowiłam zrobić coś ze swoim życiem i znalazłam wolnego faceta.Długo nieczekałam na reakcje kochanka,niepotrafił pogodzić się z tym i odszedł od żony.Jeżeli kochanek twierdzi,że nas kocha to niepatrzy na dzieci czy żone.W życiu liczy się tylko to aby być szczęśliwym.Nieda się spędzić całego życia z kimś kogo się niekocha dla dobra dzieci,bo one kiedyś dorosną i odejdą,a my zostaniemy z osobą której niekochamy.Czasami znajdujemy drugą połówkę póżno,ale czy zapóżno zastanówmy się nad tym zanim zaczniemy potępiać zdrady.Każda jest powodowana innymi czynnikami,a są pary które naprawde niepowinny być w związkach małżeńskich.
Gość2012.09.27 19:26
Ja też byłam w takie sytuacji i prawie po trzech latach postanowiłam zrobić coś ze swoim życiem i znalazłam wolnego faceta.Długo nieczekałam na reakcje kochanka,niepotrafił pogodzić się z tym i odszedł od żony.Jeżeli kochanek twierdzi,że nas kocha to niepatrzy na dzieci czy żone.W życiu liczy się tylko to aby być szczęśliwym.Nieda się spędzić całego życia z kimś kogo się niekocha dla dobra dzieci,bo one kiedyś dorosną i odejdą,a my zostaniemy z osobą której niekochamy.Czasami znajdujemy drugą połówkę póżno,ale czy zapóżno zastanówmy się nad tym zanim zaczniemy potępiać zdrady.Każda jest powodowana innymi czynnikami,a są pary które naprawde niepowinny być w związkach małżeńskich.
Gość2012.09.27 19:26
Ja też byłam w takie sytuacji i prawie po trzech latach postanowiłam zrobić coś ze swoim życiem i znalazłam wolnego faceta.Długo nieczekałam na reakcje kochanka,niepotrafił pogodzić się z tym i odszedł od żony.Jeżeli kochanek twierdzi,że nas kocha to niepatrzy na dzieci czy żone.W życiu liczy się tylko to aby być szczęśliwym.Nieda się spędzić całego życia z kimś kogo się niekocha dla dobra dzieci,bo one kiedyś dorosną i odejdą,a my zostaniemy z osobą której niekochamy.Czasami znajdujemy drugą połówkę póżno,ale czy zapóżno zastanówmy się nad tym zanim zaczniemy potępiać zdrady.Każda jest powodowana innymi czynnikami,a są pary które naprawde niepowinny być w związkach małżeńskich.
Gość2012.09.27 19:19
Ja też byłam w takie sytuacji i prawie po trzech latach postanowiłam zrobić coś ze swoim życiem i znalazłam wolnego faceta.Długo nieczekałam na reakcje kochanka,niepotrafił pogodzić się z tym i odszedł od żony.Jeżeli kochanek twierdzi,że nas kocha to niepatrzy na dzieci czy żone.W życiu liczy się tylko to aby być szczęśliwym.Nieda się spędzić całego życia z kimś kogo się niekocha dla dobra dzieci,bo one kiedyś dorosną i odejdą,a my zostaniemy z osobą której niekochamy.Czasami znajdujemy drugą połówkę póżno,ale czy zapóżno zastanówmy się nad tym zanim zaczniemy potępiać zdrady.Każda jest powodowana innymi czynnikami,a są pary które naprawde niepowinny być w związkach małżeńskich.
Gość2012.09.27 16:42
Jak zemścić się na facecie , którego byłam kochanką? Nie mają jednak ślubu ale są ze sobą 6 lat. Mieszkają z tego co wiem już razem od roku. Zależy mi na zemście na nim BO TO JEGO WINA.
Gość2012.09.24 21:17
Witam Was wszystkie piękne kobietki. Piszecie o związkach które trwają pi 3 miesiące po 2 lata itd . Ja zyje w takim układzie od 6 lat i sa z tego dwie piękne kobietki, bliźniaczki mającw rok i sześć miesięcy. Wiedziałam że facet ma rodzinę ale jak opisywał swoje zycie z zoną itd to stwierdziłam że mozna spróbować a tym bardziej że to ten własnie ten. A teraz co jestem sama z maluchami , on jest co drugi dzień i ciągle słysze ja mam dom i rodzinę. świeta spędzam sama bo małe zabiera do zony . Ja juz mam dosć , chciała bym odejść ale kocham drania . Pomocy jak mam to zrobić ?
Gość2012.09.24 13:30
Ja od 3 misiecy mam romans z zonatym facetem i na poczatku myslalam o nim codziennie co robi gdzie jest itp ,czekalam na jego telefon i na spotkanie......a od paru dni mam wogole inne podejscie do tego wszystkiego przeciez nie zostawi i tak i tak zony dla mnie moze to bylo tylko zauroczenie ale nie koncz tego jeszcze teraz za duzo moge stracic bo na niego moge liczyc w kazdej sprawie i we wszystkimch problemach on mi pomaga ....i tak jest lepiej juz nie mysle o nim 24godzina na dobe tak ja na poczatki tylko wtedy jak mam w tym swoj interes:)
Gość2012.09.23 21:19
Cokolwiek się nie zrobi i tak będzie źle, "Mój" żony też nie zostawi, ostatnio miał jakiś gorszy dzień, coś się w domu wydarzyło. Przypomniał mi, że miałam nie pisać smsów do niego jak jest w domu. Szaleję za nim, ale wiem, ze muszę trzymać na wodzy emocje. Wiem, że nie mogę niczego pokazać, chociaż tak bardzo chciałabym mieć go blisko. Wszędzie widzę jego auto, wszędzie czuję jego zapach. On dzieci nie zostawi, za bardzo je kocha,.... masakra...
Gość2012.09.19 09:46
Mam romans z zonatym facetem od 5 miesiecy. Poznalismy sie w pracy.... Od samego poczatku cos bylo miedzy nami. Cos dziwnego. Cos co okazalo sie po prostu miloscia. Miloscia ktorej nie powinno byc.Kiedys potepialam takie cos a teraz sama nie jestem lepsza...Wiem ze nie zostawi zony dzieci....(mimo ze jej tak naprawde nie kocha i widac ze w tym malzenstwie nie ma milosci a ONA traktuje go tylko i wylacznie jak maszynke ktora zarabia jakies tam pieniadze) Jestem z nim bardzo szczesliwa mimo ze wiem ze nigdy nie bede miala go tylko dla siebie ze nigdy nie bedzie tylko moj.... Musze sie nim dzielic z nia... Jestem ukrywana jak cos najgorszego ochydnego W pracy udaje ze jest tylko moim kolega ze nic nas nie laczy . . . chociaz osoby ktore nie znaja naszej a przede wszystkim jego sytuacji czesto pytaj czy jestesmy para lub malzenstwem bo tak dziwnie patrzymy na siebie.... To wszystko staje sie dla mnie trudne bo zaczelam od pewnego momentu chciec wiecej .Tylko dla siebie ......Mimo ze wiem ze zony (raczej dzieci) nie zostawi.....
Gość2012.09.18 22:36
Wiele wpisów jest też o mnie. Oczywiście nie odbiegając od tematu tkwie w dziwnej znajomości. On jest starszy ode mnie o 17 lat. Ma żonę i dwójkę dzieci. Zrobiłby dla nich wszystko. Wiedziałam o tym od początku. Jednak stało sie, po kilku miesiącach wspólnej pracy, rozmów, podchodów na jednym ze szkoleń, tak, tak, miejsce zdrad, doszło do tego, że zawędrowałam do jego pokoju. Nigdy tak nie drżałam jak wtedy, z rozkoszy, radości, że mam go tylko dla siebie, że tak cudownie pachnie, ale i ze strachu i z powodu wyrzutów sumienia. Boże! Wlazłam do łózka żonatemu. Na drugi dzień czuł się fatalnie. Miał kaca moralnego i ogromne wyrzytu wobec mnie. Przepraszał. Po powrocie do firmy ciągle pytał czy u mnie ok, jak sie czuje. Był bardzo pomocny. Oczywiście nikt się nie dowiedział o tym co zaszło. Jeszcze kilka dni było dziwnie, ale zaczelismy znowu normalnie rozmawiac. Przez kilka miesięcy do niczego nie doszło. Bylismy po drodze na kilku szkoleniach, ale trzymałam sie swojego pokoju. No i nadszedł nastepny wyjazd. Okazało się, ze jest sam w pokoju. W pełnej konspiracji spotkalismy sie w nocy. Znowu było cudownie. Ale znowu dopadł go moralniak. Najgorsze dla mnie i najdziwniejsze było to, że on mówił,ze mial wyrzuty sumienia wobec mnie. Nie wobec żony. Widać i słychać, że coś nie trybi w tym małżenstwie, ale powiedział, że nie może jej zostawić. Ze względu na dzieci. WIem, że pewnie byłam tylko odskocznią od jego życia codziennego. Jestem tego świadoma. On jest takim moim hmmm, stróżem? Martwi sie, troszczy. Po powrocie do kraju z wakacji zaraz zadzwonił. Mam swojego anioła, kocham go ponad wszystko. Uwielbiam jego usmiech, oczy, usta, zapach. Uwielbiam na niego patrzec, na pojawiające sie siwe włosy, uwielbiam wchodzic do jego biura i nabierać mocno w płuca jego zapach. Nigdy w życiu nie czułam sie tak fatalnie. Przez to dziwne coś nie dałam zbliżyć sie do siebie dwóm fantastycznym facetom. Zepsułam to. W mojej chorej głowie jest tylko on. I pewnie dopóki będziemy razem pracować, będę ładować przy nim moje akumatory, dopóty będę sama. To moja kara. Za to, że poszłam do łózka z żonatym.
Gość2012.09.16 08:57
I dobra rada dla wszystkich nie wiedzacych o tym ze sa tymi drugimi.... dwa razy pomyslcie za nim co kolwiek zrobicie... Bo jego kobieta niejest niczemu winna i nie musi cierpiec przez glupote faceta!!!! A my wy bedziemy tylko na pocieszenie:(!
Gość2012.09.16 08:54
Wiecie co , ja tez byłam ta druga..A jak sie dowiedziałam o tym od jego zony... Jak mozna byc takim dupkiem oszukujac dwie kobiety ? Mam do siebie zal bo dalam sie zrobic jak male dziecko , szukalam lepszego zycia- chcialam byc szczesliwa byl taki idealny. Najgorsze jest to ze po wszytskim zwalil wine na mnie .... Mozna bylo sie tego spodziewac. Zranilam bliska mi osobe calez zycie leglo w gruzach :( . Zostal smutek zal... i nienawisc do samej siebie !
Gość2012.09.14 12:51
A ja własnie wczoraj zerwałam znajomość, która trwała od marca. Ja mężatka on żonaty. Targana wyrzutami, myśłam, że będzie mi lepiej a wcale nie jest. Jest mi okropnie ciężko. Nie wiem czy do niego nie napisać i przeprosić za chwilę słabości?
Gość2012.09.14 12:51
A ja własnie wczoraj zerwałam znajomość, która trwała od marca. Ja mężatka on żonaty. Targana wyrzutami, myśłam, że będzie mi lepiej a wcale nie jest. Jest mi okropnie ciężko. Nie wiem czy do niego nie napisać i przeprosić za chwilę słabości?
Gość2012.09.14 12:51
A ja własnie wczoraj zerwałam znajomość, która trwała od marca. Ja mężatka on żonaty. Targana wyrzutami, myśłam, że będzie mi lepiej a wcale nie jest. Jest mi okropnie ciężko. Nie wiem czy do niego nie napisać i przeprosić za chwilę słabości?
Gość2012.09.14 12:51
A ja własnie wczoraj zerwałam znajomość, która trwała od marca. Ja mężatka on żonaty. Targana wyrzutami, myśłam, że będzie mi lepiej a wcale nie jest. Jest mi okropnie ciężko. Nie wiem czy do niego nie napisać i przeprosić za chwilę słabości?
Gość2012.09.14 12:50
A ja własnie wczoraj zerwałam znajomość, która trwała od marca. Ja mężatka on żonaty. Targana wyrzutami, myśłam, że będzie mi lepiej a wcale nie jest. Jest mi okropnie ciężko. Nie wiem czy do niego nie napisać i przeprosić za chwilę słabości?
Gość2012.09.11 23:13
Ja też od kilku lat zdradzam męża,stosunek z nim kończy się po kilku minutach,ma przedwczesny wytrysk,do lekarza nie pójdzie.Moja praca polega na tym że często wyjeżdżam służbowo w delegację,i wtedy jak tylko mam okazję zdradzam męża,prawie zawsze jest wspaniale,lecz nie zawieram dłuższej znajomości.Nie chcę się rozwodzić,mąż jest dobrym człowiekiem i ojcem dwójki naszych dzieci,dba o nas.Kiedyś mi powiedział że wie że jest do niczego,i poradził mi że jak mam okazję mogę się przespać z innym facetem,ale dyskretnie i poza miejscem zamieszkania.
Gość2012.08.26 13:23
Jestem Kochanką od 7 lat.. Jestem młodsza od Niego o 15 lat. Żałuję.. że nie zrezygnowałam wcześniej z tego "związku", wszystkim Kobietom daję dobrą radę : Nie pakujcie się w to. Wszystkie Święta, spędza z Nią.. itd.
Gość2012.08.22 10:25
Spotykałam się z żonatym facetem ponad 2 lata, sama jestem mężatką (szczęśliwą). Z moim eks kochankiem rozstałam się 2 lata temu (z mojej inicjatywy) Od jakiegoś czasu nie mogę sobie poradzić z tęsknotą za nim.... Sprawa jest skomplikowana nigdy nie zostawiła bym męża i nie oczekiwałam żeby on zostawił żonę. Zastanawiam się czy jest sens odnowić znajomość , chociaż by po to aby przestać rozmyślać co u niego , jak teraz wygląda i zamknąć raz na zawsze rozdział z nim związany czy to się komuś udało??Dodam ,że był facetem idealnym ,cholernie przystojnym, inteligentnym ...Starszym ode mnie o 11 lat
Gość2012.08.15 19:29
Muszę sie przyznać że też jestem kochanką od 11 miesięcy a najgorsze jest to że to ja zaczęłam ten romans.Stało się to co nie powinno,zakochaliśmy się w sobie pomimo tego że to miał być jasny układ.Ja jestem mężatką od 15 lat a on jest z żoną 10 lat.Połączyły nas wspólne problemy małżeńskie, to miała być odskocznia.On jest szczerym facetem,kocha mnie i chciał odejść od żony,wynajął mieszkanie i pomału przygotowywał rodzinę (ma siedmioletniego synka)do swojego odejścia.Jednak nie było nam to pisane.Jego żona chcąc go zatrzymać(a miała do tego prawo)zaszła w ciążę z którą ma poważne problemy.On zawsze chciał mieć drugie dziecko a ona wiedziała co robi.Bardzo się kochamy ale podjęliśmy wspólną decyzję o rozstaniu dla dobra dzidziusia.Bardzo nas boli ta sytuacja ale lepiej żebyśmy my cierpieli niż niczemu niewinne dziecko.Może za parę lat nam się uda.Nie łudzę się poprostu czekam na to co przyniesie los.Kocham go bardzo a miłość wymaga poświęceń.
Gość2012.08.14 16:15
Tak czytam te historie i jestem oburzona, zawsze staralam sie nie oceniac ale nie rozumiem jak mozna wejsc z butami w czyjs zwiazek. Faceci opowiadaja rozne rzeczy, a to zwiazek z zona to formalnosc a to nie moze byc rozwodu bo dzieci. Naiwne kobiety wierza i tak sa niejednokrotnie traktowane przez takich mezyczyzn jak maskotki, ktore mozna odlozyc na polke kiedy sie znudza. Na mysl o tym ze moglabym wejsc w czyjsc zwiazek, nie wazne zonaty czy nie robi mi sie niedobrze. Mam tylko nadzieje ze na tym swiecie jest sprawiedliwosc i wszystkie kobiety wlasnie takich obyczajow jak wy tu opowiadacie zaplaca za to slona kara. Chyba najwieksza z mozliwych jest upokorzenie samej siebie. A wlasnie w takich zwiazkach upokarzacie siebie! Troche szacunku do siebie.
Gość2012.08.13 11:13
Muszę przyznać że nie jestem odosobniona, też jestem kochanką i nie jest mi z tym łatwo, na dodatek mój facet wyjeżdża z rodziną na wakacje, czuje się z tym okropnie. Z jednej strony sama jestem sobie winna bo nie powinnam sie na to godzić ale miłość jest silniejsza. Zadaję sobie jednak pytanie czy warto tak się męczyć, czy facet to doceni? Niby zdaje sobie sprawę z tego co czuję jak jest ze swoja rodziną tylko co z tego? Wiem co powinnam zrobić natychmiast to zakończyć raz a dobrze, boję sie że potem tego nie przetrwam, bo w nikim tak naprawde nie mam oparcia, wstydzę się z kimkolwiek o tym rozmawiać bo bycie kochanka to tak naprawde nie jest powód do dumy. I tak źle i tak niedobrze. Zastanawiam sie nad pójściem do psychologa lub psychiatry bo przez to wszystko moja psychika jest na skraju załamania. Czuję sie kompletnie osamotniona i załamana.
Gość2012.08.09 23:15
Niestety mnie spotkala taka sama historia,zyje od 2 lat z mezczyzna ktory nie ma rozwodu z zona maja jednego syna...mieszka ze mna w innym miescie ale odwiedza syna co 2 tygodnie i spi u niej w domu mowi mi ze na sofie i ja staram sie mu wierzyc ostatnio jednak nurtuje mnie pytanie dlaczego nie bierze rozwodu???ile lat mam jeszcze czekac to powoduje ze buntuje sie w sobie i mam czasem mysli zeby rzucic to wszystko w diably a wy jak myslicie i co mi radziecie?jus
Gość2012.06.26 21:03
Nigdy nie potępiałam żadnej kobiety, która miała romans nieważne czy to z żonatym mężczyzną czy nie. Jestem żoną od 17 lat, niestety mój mąż nigdy nie był księciem z bajki.Poślubiłam go bo był opiekuńczy. Mówił, ,że gdy będzie miał rodzinę to zrobi dla niej wszystko. Ja niestety uwierzyłam. Urodziłam dziecko ( potem jeszcze 3) nie mogłam znaleźć pracy, a on pracował tylko sezonowo. Mieszkamy od dnia ślubu kątem u moich rodziców,którzy nam pomagają. Często myślałam o rozwodzie, ale jak poradzić sobie z 4 dzieci bez pracy ? Nie będę o wszystko obwiniać męża sama też nie jestem bez winy, ale popadliśmy w długi. Ja od kilku lat pracuję ,mam spore grono znajomych , ale każde niewinne wyjście do koleżanki lub z koleżanką kończy się wymówkami (a jemu zdaża się czasami nie wrócić na noc, od kilku lat coraz rzadziej , ale jednak). Oczywiście mój mąż nie składa się wyłącznie z samych wad, ostatnio nawet dość dobrze zarabia ,ale nie na tyle żeby wystarczyło na spłatę wszystkich długów i na życie, moi rodzice nie chcą już nam pomagać, rozwieźć się nie mam odwagi bo sama ze swojej pensji i alimentów nie dam rady żyć. Mam ponad 40 lat , od kilku lat myślałam , że seks nie jest mi już potrzebny ( zapomniałam napisać , że mój mąż jak był na zachodzie sam przyznał się ,że był w burdelu bo przecież jest mężczyzną i ma swoje potrzeby,a wydał go kolega jak mu się zwierzał przy wódce ) ale od czasu do czasu raz na miesiąc uprawiamy seks , bo niestety nie mogę napisać że się kochamy ( nie miałam orgazmu od kilku lat) oczywiście są wymówki że jestem oziębła albo mam kochanka, a ja po prostu nie mam ochoty na seks. I nie jest prawdą że nie nie mówię o swoich problemach, ale ciągle słyszę "no to co ci na to poradzę). mam już serdecznie tego dość. Kiedyś żeby unikać kłótni godziłam się wziąć pożyczkę a to w prowidencie itd. Ostatni często się kłócimy, bo on chce żebym wzięła kolejną pożyczkę bo przecież teraz zarabia i chce jechać na wakacje, a ja niestety nareszcie zaczęłam odmawiać, ale skutek jest taki , że po pracy kładzie się do łóżka , ogląda telewizję a wieczorem się obraża, że nie chcę się z nim kochać (próbowałam z nim rozmawiać co ja wówczas czuję, ale znowu słyszę że mam kochanka . mam już tego serdecznie dość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ostatnio zwróciłam uwagę na kolegę z pracy- rozwodznika (wie że jestem mężatką, a o moich problemach nikt nie wie bo wstydzę się swojej głupoty) daje mi wyraźnie odczuć ,że nie jestem mu obojętna , a ja przy nim nareszcie czuję się kobietą i mam ogromną ochotę się z nim kochać. Wiem , że to byłby błąd ale nie mogę przestać o nim myśleć. Próbowałam ugasić ten żar, który mnie ogarnął przy pomocy męża (był zachwycony) ale mi to nic nie dało ciągle marzę żeby się z nim kochać. jestem tym faktem przerażona ale to jest silniejsze ode mnie . Naprawdę wiem, że wdając się w romans z kolegą z pracy skomplikuję sobie życie a nie umiem z tym uczuciem walczyć. Jedno wiem napewno jeżeli zdecyduję się na romans uprzedzę go , że nie mogę się rozwieść. Zobaczymy co będzie dalej, ale życie przemija a ja tak dawno nie czułam się kobietą. Wiem, że spotkam się z krytyką wielu z was ale nie osądzajcie innych bo nigdy, ale to przenigdy nie będziecie w dokładnie takiej sytuacji jak ktoś. I naprawdę nie wiecie co w życiu was może spotkać. Pozdrawiam Adela
Gość2012.06.24 15:07
Hmm czytam te wszystkie opowiesci i chce sie z wami podzielic moja historia,ktora własnie odchodzi i boli,bardzo boli...nie wiem jak z tym walczyc...Poznałam go na necie,na portalu o tematyce erotycznej...pisalismy o wszystkim i o niczym...był duzo ode mnie młodszy,ale na ulicy wygladalismy jak para(on wyglada troche powazniej a ja młodziej)...ale nie o to w tym chodzi,....na poczatku w ogole nie brałam pod uwage, ze mozemy sie spotkac...on proponował kawe odmawiałam i tak az do czterech razy i za tym ostatnim sie zgodziłam...ale to było 8 miesiecy od momentu poznania.....nie wierzyłam,ze taki facet moze miec szczere intencje wobec mnie...(był typem mojego ideału)...ach jak mi nadal zle......umowilismy sie i tak od pierwszej kawy praktycznie siue zakochałam jak głupia...rzucałam wszystko nic sie nie liczyło liczył sie tylko on.....spedzaliśmy ze soba kazda chwile...wychodziło twgo 25 dni w miesiacu....wyjezdzalismy....to było takie dzikie spontaniczne...sama nie wiem jak to mozliwe/...ale tak własnie było....zakochalismy sie w sobie i to bardzo.....a moze to tylko ja tak myslałam,...kiedy go zapytałam jak sytuacja w domu powiedziała ,że jak moze byc po 11 latac h ...rutyna zuzycie materiału,ma corke i jakos zyja.....nie dawał poznak,ze moze jest inaczej...nie zastanawiał sie o ktorej wraca...czas był nieistotny....az zaczęło sie cos dziac....po pewnym czasie dowiedziałam sie ,że jego kobieta jest w ciazy...masakra jak bym dostała z piachy w łeb....moze mnie teraz oskarzycie o podłosc,ale nie potrafiłam sie uwolnic od niego...na prawde go kochałam i dalkej szłam w to....wiem to podłe,ale miłosc nie wybiera.....dalej było dobrze....ale od poczatku tego roku cos sie zaczeło powoli psuc...mniej czasu miała dla mnie ,ona zaczeła podejrzewac....ale on twierdziuł,że jeszcze chwila jeszcze moment i wszystko bedzie dobrze....cos podejrzewałam....i go sprawdziłam,niestety oszukiwał mnie...mowiac ze wieczorem nie mozemy sie spotykac ,bo ma jakas prace...a on potulnie wracał do domu.,,potem szybko odkryłam inne kłamstwa....zaczełam byc nbiemiła....zadajac odpowiedzi na moje nurtujace pytania...kim jestem?...co znacze?...odpowiadał,ze miłoscia zycia....osoba do kochania...kims wyjatkowym....zaczeły sie wyrzuty....obelgi....masakra.....niestey ona nas nakryła jak rozmawialismy w samochodzie....i własciwie na mnie juz został wydany wyrok.....nie miała do mnie pretensji...tylko widziałam jak sie wystraszył...i okazało sie,że nie miała zamiaru nic zmie=niac,miała poukładane zycie i chciał aby tak zoistało...jedyne zmartwienie co teraz bedzie......ja przestałam sie liczyc.....zaczełam go szntazowac...to był krzyk rozpaczy,a on wiedzac,że to moge zrobic powiedział jej prawie wszystko....ona dała mu szanse.....dała wybor...umowiła sie ze mna nastepnego dnia i ot tak po prostu powiedział,ze wybiera rodzine...a ze mna koniec kontaktow...telefonow....zamkniecie wszystkiego......oczywiscie strasznie płakał przez godzine mnowiac jak strasznie mu trudno....ale co to wszystko znaczy....gdziue ta MIŁOŚC?....niewiele z tego rozumiem?....nastepnie dzien pozniej wysłałam smsa dio niego zawsze miała tel przy sobie,ale nie tym razem...ona zobacz=yla i za chwile do mnie zadzwoniła....i tak sie zaczeło długa rozmowa....była bardzo opanowana mowiła,żebym sie odczepiła,że to koniec....ze on jesj wszystko powiedział....ze ...ze....ze...i ja nie wytrzymalam i dopowiedziałam kilka zdan wiecej z tego czego nie wiedziała......uwierzcie to jakis koszmar......potem nie było juz nic.....tylko krotki telefon od niego,ze mam uważać na siebie i na moje dzieci...nie zdazyłam powiedziec nic.......koniec....juz nic nie ma....milczy nie chce mnie znac.....A BYŁAM MIŁOSCIA JEGO ZYCIA!!.... napisałam ku przestrodze innych kobiet...nie wierzcie zadnemu facetowi...ze jesli jest zajety...to ze mieszka razem znaczy wiele......nie wierzcie,że nic go nie łaczy........przychodzi taki moment i okazuje sie ,ze patrzac nam prosto w oczy mowi zalezy mi na rodzinie i bede o nich walczył.....wybacz musze tak zrobic ty tez bys tak zrobiła.......Potem juz nic...tylko pustka...... NIE POTEPIAJCIE MNIE,KAZDEJ MOZE SIE TO PRZYTRAFIC..... mnie nadal boli to dopiero 10 dni,a trwało półtora roku......smutne....ale prawdziwe......
Gość2012.06.18 21:17
wiekszasz komentarzy jak bym czytala o sobie :) bylam z zonatym facetem 7 lat dla niego stracilam glowe i mlode lata majac 20lat a teraz 27 patrze ile czasu stracilam na zwiazek z kimsinnym normalnym miesiac temu mimo ze go kocham wszystko zakonczylam ale nie potrafie o nim zapomnec wracaja te wszystkie chwile wspomnieniaa zaluje ze wplatalam sie w to bo to tak boli mimo ze wiem ze ma juz nowa wiec malo go obeszlam a to boli jeszcze bardziej podobno czas leczy rany wiec moze i mi wyleczy...
Gość2012.06.14 15:13
Jestem z zonatym facetem ktory ma zone i 2 dzieci. Zemna jest tu mieszkamy razem spimy w jednym luzku. gdy jedzie do dzieci jest przyniej i choc mowi mi ze mnie kocha i chce zemna byc robi swoje i z niom sypia ja mu wybaczam. Pewnego razu chcialam zrobic to samo lecz sie nie udalo nie moglam przespac sie z innym. Kocham tego faceta i nie jestem wstanie mu powiedziec ze koniec nie jestem w stanie go zostawic. Nie wiem co mam robic czesto dostaje jakies wiadomosci od jego zony ze mnie nienawidzi rozumiem ja w koncu weszlam z butami do jej zycia i w pewnym sesie zabieram jej meza. niewiem juz naprawde co mam zrobic
Gość2012.05.21 10:10
On jest wolny?
Gość2012.05.20 16:32
JA jestem zoną i do niedawna byłąm kochanką. Najszczęsliwszą na świecie. Przeżyłam z tym drugim 5 najlepszych lat mojego zycia. Mam dwie dorastające córki i ze względów finansowych nie zdecydowałam się odejść od męża choć od wielu lat poza wspólnym mieszkaniem nie łączy nas zupełnie nic. I nagle on odszedł ode mnie. Nie umiem sobie z tym poradzć. Chodzę po domu i placzę. Jak zapomnieć? Powiedział, że spotkal inną kobietę z którą ma szansę codziennie zasypiać i się budzić. Ja to staram się zrozumieć. Wiem że miał do tego prawo. JA jeszcze dlugo bym mu tego nie dała, a los ostatnimi czasy raczej nas nie oszczędzał i utrudniał spotkania. JAk o nim zapomnieć. JAk przestać kochać?
Gość2012.05.20 16:29
Jeśli on się od niej nie odizoluje to będzie tak trwało i trwało, a one pewnie ciągnie go do łóżka.
Gość2012.05.19 22:27
Ja zaczęłam spotykać sie z żonatym facetem, to dopiero początek. Miał kochankę , którą zostawił w paźdZierniku, ale ciągle dzwoni czy pisze do niego, żeby jej pomagał. Niby załamała się po zerwaniu. Nie wiem co o tym myslec, czy facet nadal ją kocha? Innego wyjscia nie ma, zrobiła sobie z niego sponsora i nie chce odpuścić. Ja nie mam zamiru pakować się w ten związek, bo na trzecią nie piszę się!!!
Gość2012.05.19 15:18
Mieszkasz z nim 2 lata i uważam, że jeśli on nie chodzi do byłej żony to powinien się rozejść. To lenistwo chyba powoduje, że jeszcze tego nie zrobiło no bo co? Chyba nie myślisz, że chciałby do niej wrócić, a może sprawy majątkowe to tym gorzej bo jeśli nie mają zniesienia współwłasności to ona może brać kredyty, a on będzie je spłacał i odwrotnie. Pozdrawiam
Gość2012.05.17 23:10
weszłam na forum bo szukalam usprawiedliwienia nie;ldlatego co zrobiłam ale dla tego moge zrobć..wystarczlo by slowo gest przyzwolenia.. interesuje sie żonatym mężczyzną podobnie jak on interesuje sie mna...ale mam pewność w tej chwili jednego..nie rób komuś co Tobie nie miłe.. a ja jestem wiecej warta i zasługuje na więcej niż te chwile..jestem piekna mloda mądra i współczuje kobietom które godzą się nabycie druga..ja zasługuję na więcej..powodzenia.
Gość2012.05.17 06:47
Niestety też jestem kochanka, pisze niestety bo od kilku dni nęka mnie jedna bardzo ważna sprawa. Jestem z moim ukochanym już dwa lata. Poznałam go w pracy. To nie ja zabiegałam o jego względy tylko on o moje. Oczywiście on mi tez imponował, ale odciągała mnie jedna myśl, ze ma żonę. Po jakimś czasie uległam i zaczęliśmy flirtować i potajemnie sie spotykać. Deklarował, że chce być ze mną, że jest mu z żona źle. Wszystko potoczyło się szybko choć burzliwie. Po dwóch miesiącach wyprowadził się z domu i zamieszkaliśmy razem z moją córką.Jest ok, zycie sie jakoś uspokoiło i jesteśmy szczęśliwi juz 2 lata. Ale od kilku dni nurtuje mnie jedna bardzo wazna dla mnie sprawa. Mój kochany nie ma rozwodu i jak sie wczoraj dowiedziałam, nie chce sie rozwieść i nawet nie wymysla dlaczego,nie próbuje sie wytłumaczyć tylko mnie atakuje dlaczego niby sie tak uwziełam. Tłumaczyłam mu, że jest to dla mnie ważne bo w końcu przestanę być ta trzeci, nie chce dłużej byc kochanką. Nie wiem czy mam nalegac na ten rozwód skoro wiem, że nic go z żona nie łączy oprócz papierka? A z drugiej strony skoro nic go nie łaczy to w czym ma problem, żeby pozałatwiać formalności, tym bardziej, że dla mnie ma to ogromne znaczenie. Nie wiem co mam o tym mysleć. Zaczynam podejrzewać, że jestem tylko odskocznia od życia z żona. A ja tak bardzo go kocham, zmieniłam większośc swojego zycia dla niego. Moze sie jeszcze doczekam , że przestane być kochanka,..
Gość2012.05.13 18:11
Cześć opowiem wam moją historię. Po śmierci męża, a byłam młoda z Dzieckiem poznałam mężczyznę u którego podjęłam pracę Był starszy 16 lat po rozwodzie pokazał mi dokument. Miał dwoje Dzieci. Mieszkał z byłą ze względu na majątek. Ona miała drugiego faceta. Kiedy zamieszkaliśmy razem zaczął się horror Ona zwariowała pobiła mnie i przez 16 lat nękała nas alimentami, Sądem......horror' Zniszczyła Go psychicznie i finansowo bo to dobry człowiek więc wszystko jej oddał. Zobaczyłam nagle, że nasze wspólne Dziecko wcale Go tak nie obchodzi jak jego dorosłe już wtedy Dzieci. My byliśmy na drugim planie. Były chwile dobre i złe, ale mam Syna wspaniałego! nigdy nie żałowałam tej szalonej miłości, ale wypaliła się, On ją zgasił swoimi problemami, nie liczeniem się z moim zdaniem i oskarżaniem mnie o wszystko. Zupełnie jak to ja byłabym odpowiedzialna za tą sytuację, a nie byłam. Teraz kocham Go jak Mamę, Siostrę, Brata... Nie mogę Go zostawić bo jest chory i starszy. Nie mogę też normalnie układać swojego życia. Praktycznie się nim opiekuję i nie mogę Go zostawić. Przez te lata nie zwracałam uwagi na mężczyzn teraz zwróciłam uwagę na jednego którego nie znam dobrze, ale zaskoczył mnie słowami ,,chcę zostać Pani przyjacielem'' wcale mnie to nie zdziwiło bo relacja o której nie napiszę usprawiedliwia te słowa. Zastanowił mnie jednak ten tekst ponieważ nigdy nikt do mnie tego nie powiedział, a człowiek ten jest dla mnie nader dobry mam na myśli kulturę osobistą. Mam ogromny bagaż doświadczeń i pomału go wyrzucam. Dojrzewam chyba do czegoś co nigdy mi nie było dane i wiecie co pomyślałam, że chętnie spotkałabym się z kimś na stopie właśnie przyjaciel pogadać.....itd... Nie opiszę przeszłości w paru zdaniach, ale nie wiążcie się z mężczyzną starszym tak dużo starszym, że potem nie zgracie się w niczym. Oglądanie telewizji, komputer wszystko musicie mieć razy dwa. Wszystko przeszkadza jedno drugiemu. Szacunek mamy jednak do siebie ogromny. Nie kłócimy się o nic. Jednak On lubi spędzać czas sam, a ja sama. Różnica pokoleń to przepaść/ 6-10 lat ---ok, ale więcej to już nie dobrze/ To moja historia i jeśli chcecie krytykować proszę tylko napiszcie mi sami jakie macie doświadczenia bo pisanie w stylu ja bym to a ja tamto mnie już nie interesuje. Życie to ciężka praca, a związek z mężczyzną pozornie starszym wiekiem, a emocjonalnie niedojrzałym to koszmarek. Ile może kompromisów znieść kobieta. Upewnijcie się, że wasz kochany to dla was nie tylko sex, ale oparcie, odpowiedzialność, że odbiera ten głupi telefon kiedy macie problem, zainteresowanie.....ale tego dowiecie się po pierwszych 6 miesiącach bycia ciągłego razem. Dojrzałam do związku to za duże słowo do spotkań dla przyjemności /nie myślę o sex/ może do spacerów, może do zakochania, a może już za późno. Był kiedyś taki czeski filmik Kobieta za ladą ....całe życie dla męża dla Dzieci bo mąż odszedł, a potem kiedy spotyka kogoś...boi się...myśli, że to już nie dla niej... Miłość może nas zaskoczyć co wtedy robić......popełniać stare błędy czy nie zakochiwać się i zestarzeć w przeświadczeniu, że jednak mogłam inaczej przeżyć to życie. Pozdrawiam
Gość2012.04.29 22:39
Witam dziewczyny!Od woćh lat i dwóch miesięcy spotykam się z żonatym.Dla niego się rozwiodłam,wyprowadziłam do innego miasta!Na początku znajomości,oznajmił że jest rozwiedziony...Widywalśmy się dwa razy w miesiącu,gdyż oddziela nas ponad 300 km.Myślami układałam sobie z nim życie...Dla niego przeobraziłam świat...Dwa mies.temu nieopatrznie wyniuchałam że jest żonaty.Za dużo mi poopowiadał niby o byłej żonie.Na internecie natknęłam się na jego i żony wspólność majątkową,ona w jakimś przetargu brała udział...SZOK!!!Przyjechał do mnie i dowiedział się że został spacyfikowany!Odpowiedział,że to nie ma znaczenia!Ja nadal go kocham,nie wiem jak żyć!
Gość2012.04.26 19:16
może tak poszukać sobie mężczyzny wolnego a nie burzyć komuś rodziny
Gość2012.04.24 13:31
Daj mu spokoj
Gość2012.04.24 13:30
Daj mu spokoj
Gość2012.04.22 12:22
jeszcze 3 miesiące temu potępiła byn taką sytacje bo niby bez przyszlości etc etc,a teraz sama pomimo moich 40 lat jestem zakochana po uszy w zonatym facecie. Wiem ,że on mnie kocha i wiem ,że faktycznie jego żona jest okropna - nie raz dzwonila do niego i nigdy ale to nigdy nie odezwala się do niego miło i grzeczne,ale cóż mają 3 dzieci i musi póki co o nie dbać .Ale nie przeszkadza mi to , wystrczają mi telefony ,smsy i wizyty raz na tydzień. I nie uwierzycie ,ale kilka razy w życiu byliśmy w tych samych miejscach w tym samym czasie i niestety nie spotkaliśmy się ,a czasu nie cofniemy. wiem ,że przyjdzie czas ,że będziemy razem poczekam na niego bo rozumiem ,że dzieci są póki co male ( sama czekałam z rozwodem jak syn podrośnie).Poczekam i niech ludzoe mówią co chcą , szczerze poweidział od początku jaka jest sytacja i to jest moja decyzja , jestem szczęśliwa ,kochana jak nigdy dotąd . nie żal mi jego żony ,znam ją i wiem jaka jest ,więc niech się taki żony nie dziwią jak my KOCHANKI możemy robijać rodzinę ,skoro to one nieświadomie robią to pierwsze PAMIĘTAJCIE ŻONY MĄŻ NIE JEST TYLKO OD PRZYNOSZENIA KASY DO DOMU !!!! NIE PLACZCIE JAK ZNAJDZIE SOBIE KOCHANKĘ I NIE WYZYWAJCIE ICH BO SAME JESTEŚCIE SOBIE WINNE
Żelazna Dama2012.03.18 22:29
Oczywiście "rzeczywistość" a nie "żeczywiśtość"
Żelazna Dama2012.03.18 22:24
Uczuciem jast stan wzajemnej fascynacji i trawnia również w znojach życia. Jeśli pokochasz pozamoałżeńsko, nosisz bagaż Człowieka, który tak naprawdę wymaga wsparcia. Ty jako Siła KObiecości podnosisz z gliszcz to co jest ruiną ich związku. KOchsz i wiesz, że pomoc służy nie tylko Jemu ale i JEj - żonie - niepracującej, niezdolnej trwać w realich żeczywistości. I tylko szkoda, ze Ona nie wie, iż funkcjonje wraz z dziećmi dzięki Tobie...............
marzycielka2012.03.13 21:21
od roku jestem z żonatym mężczyzną i mimo że bardzo go kocham i zrobiłabym dla niego wszystko to mam ogromne wyrzuty sumienia bo wiem ze tak naprawde krzywdze jego i jego rodzine..spotykaliśmy sie prawie codziennie i było nam ze soba dobrze aż do tego tygodnia wszystko sie zmieniło nie ma juz dla mnie czasu wyukręca sie zmęczeniem, pracą a to naprawdę boli kiedy osoba dla której jesteś w stanie zrobić wszystko wyrzuca Cię ze swojego życia bo nagle zaczyna mu sie układać z żoną...a ja głupia zyje złudzeniami ze kiedyś bedziemy razem tylko MY... czy takie podejście ma jakiś sens?? nie spotykam sie z nikim innym bo che być mu wierna - czy dobrze roboie??? może to głupie ze pisze na forum ale musiałam sie z kim tym podzielić bo sama nie daję rady przez ten związek straciłam chęć do życia
jaaa2012.03.13 14:29
a ja wam opowiem swoją historię-głupiej idoitki mającej romans z żonatym facetem. miałam romans z żonatym przez 4 lata nigdy nie liczyłam że zostawi żone i syna. ale nigdy bym nie pomyślała że znajdzie sobie nową kochankę. kurczę na poczatku trochę bolało gdy jeszcze mi powiedział że jak był ze mną to był albo pijany albo naćpany. nadal jest z żoną i ma nową kochanicę ale wiecie co załuję tylko tego że byłam kochanką ale dziekuje że tak się stało bo wiem jakim jest podłym człowiekiem. ja dostałam nauczkę na całe życie.
Zagubiona2012.02.29 16:20
Witam... ja jestem w związku partnerskim 2 lata , ale nie tak dawno bo tydzień temu nagle poznałam faceta żonatego który ma 2-je dzieci . Doracie czy robić żonatemu nadzieję ? Zostać jego kochanka czy nie warto? A może zrezygnować płuki nie jest za późno.
2012.02.15 18:03
Droga Aleksandro tez bylam w takiej sytuacji,tylko widzisz Ja stracilam prace.m.in przez niego.Teraz siedze w domu i zastanawiam sie jak mam zyc,jak spojzec na coreczke,jak mam jej to powiedziec ze mamusia przez romans stracila dobrze platna prace.I wyszla na najgorsza.A on sie najzwyczajniej odesral na mnie.Wiesz jak sie czuje.Nie mam juz sil!!:(
jak dalej 2012.02.16 19:32
ja tez bylam z żonatym facetem 3 lata. zakończyliśmy związek kilka dni teku chociaż to nie pierwszy raz już , nie wiem jak mam zapomnieć jak przestać kochać, co jakiś czas wydzwania do mnie i wszystko powraca , te wspomnienia, uczucie. proszę o pomoc bo już nie daję rady
2012.02.11 18:31
czytając komentarze trafiłam na własciwą stronę alby anonimowo napisac o tym co czuje wyrzucić z siebie. mam kolege z pracy od roku tak jak by jestesmy razem ona ma zone i dziecko on piwerszy wyzanł mi miłosc i to ze czuje straszna chemnie do mnie poczatkowo sie broniłam bo nie jest facetem w moim typie ale z czasem poczułam cos wiecej zaoczoł mi imponować i nie moge się powstrzymać aby go nie pocałowac porzytulic nawet w pracy gdy nikt nie widzi jest mi z tym zle bo wiem ze trace kazdy miesiac swojego zycia to nie ma sensu a najgorsze jest to ze mam straszen wyrzuty sumienia wobec jego roziny zony nie chaiła bym kiedy kolwiek byc na jej miejscu ale to jest slib=niejsze zgadzamy sie w kazdym calu czujemy do siebie chemie namietnosc moja miłosc jest silniejsza kikla razy prówbowalismy zeby z tym skonczyc ale oboje nie mozemy to jest slniejsze najdłuzej wytrzymalismy 3 dni matko nie moge zmieic pracy bo zbyt dobrze zarabiam nie mysliałam ze kiedys bede tak za nim teskiniła i była zazdrosna kiedy jest weekend nie wiem co mam robic chyba musze zgłosic sie do psychologa
zastrzezony2009.05.31 01:26
ja tez spotykam sie żonatym mężczyzna i wiem ze to nie ma sensu bardzo kocham już od 7 lat ale spotykamy sie 3 rok bo ukrywałam to uczucie aż w końcu wyznałam wiem ze on mnie nie kocha i ze ja źle robie ze razem źle robimy ale to takie trudne wszystko
pysia2012.01.19 16:54
ja mam 18 lat i jestem w związku żonatym męzczyżną który jest dużo starszy odemnie ma 40 lat ale się kochamy:)
ania2011.01.30 18:18
jestem 20lat po slubie.mam40lat,synka16lat i meza egoiste i tyrana.od 3ch lat zaczelam szukac przyjaciela.mam kochanka ktory jest cieply,mily i wyrozumialy.ma rodzine tak samo jak i ja.bardzo sie zaangazowalismy oboje.znamy sie od czerwca i juz dzis nie potrafimy zyc bez siebie.kochamy sie.stworzylismy nasz swiat.milosc jest piekna...oboje chcielismy tego.czujemy sie z tym bosko.
2011.10.14 23:14
ja mam męża i kochanka.Moj kochanek ma żone i mnie!oboje zdradzamy naszych wybranków ale to jest silniejsze od nas.Jakas sila nas ciagnie do siebie!
2011.10.14 23:12
zzzzz
sss2008.11.27 12:28
nigdy nie warto brnac w zwiazek z zajetym mezczyzna, to nigdy nie konczy sie happy endem, sama bylam w takiej sytulacji ale w koncu trzeba powiedziec dosc, chocby dla dobra tamtej rodziny bo taki facet nie zasluguje na nic!!
anulka2011.09.01 19:05
ja tez kocham zonatego i wiem ze on tez mnie kocha, takiej milosci jeszcze nigdy nie przezyłam. I oddałabym wszystko by z nim byc. Jednak są dzieci które sa dla niego bardzo ważne. Jak sobie z tym wszyskiem poradzic? pomóżcie !!!
Iza2011.08.30 10:51
Jestem w związku z chłopakiem od 3 lat,kocham go,ale też mam kochanka od 2 miesięcy,on się rozwodzi,ma dzieci,zaczynam coś do niego czuć,boję się że może to się przerodzić w głębsze uczucie,ubiegał o moje względy 4 lata i w końcu się poddałam ...Nie wiem co mam robić...
Mitenoni2011.08.23 15:01
zamiast budować nowe szczęśćie,rozwalacie co innego,a taki facet co mu tam tu żonka tam panienka do seksu,takiemu w to graj a wy wielce zdziwione potem jak mogłyście na taki układ iść
kicia2011.08.07 21:21
moj facet ma rodzine szczesliwa sa rodzina spotkalismy sie przypadkiem i nawet nie wiem kiedy zrozumielismy ze sie kochamy to rozwinelo sie tak predko ze jestem w szoku nie wiem jak sie stalo ze w lozku wyladowalismy i kochamy sie!!! to nie zwiazek smarkuli z starszym facetem i nie na zasadzie bzykamy sie i kazdy w swoja strone to glebokie uczucie ktorego sie boje boje sie ze zostawi rodzine moje sumienie na to nie pozwoli nie wiem co robic...
Anke_222011.06.14 15:35
Niektóre kobiety są strasznie nieodpowiedzialne. Wiedzieć o tym że inny mężczyzna ma żonę i dzieci i jeszcze się zastanawiać co zrobić??? Nie rozumiem takich kobiet...Te wszystkie zdrady są włąśnie przez takie głupie kobiety. Kobieto zostaw go!Każ mu natychmiast wracać do rodziny!
studentka2011.06.03 20:39
Ja moją historię zaczynam od tego że nie wiem czy facet którego poznałam będzie kiedykolwiek moim kochankiem... poznałam go na studiach. Wysoki, przystojny, bardzo inteligentny. Mój staż małżeński na tamtą chwilę, 6 lat, dzieci nie mam. Wpadł mi w oko od samego początku, ale przez rok nie zamieniliśmy ani słowa. Na ostatnim semestrze znów miałam z nim zajęcia - był wykładowcą ;) a ja byłam nim zauroczona... szukając ciekawych studiów podyplomowych postanowiłam napisać do niego maila, z zapytaniem i opinią na temat studiów... i tak się właśnie poznaliśmy. Nie spałam z nim, jest dla mnie jak przyjaciel lecz obawiam się że się zakochałam. Oczywiście zasady były ustalone - żadnych romansów!!! Myślę o nim częściej niż co pół godziny, mam lepsze samopoczucie kiedy napisze do mnie malia... ale wiem też że cierpię...
ika2008.11.26 14:29
Trzeba niektórym kochankom i mężom przypomnieć 6 przykazanie ;Nie cudżołóż"-podobno nasz kraj jest 90% katolicki ,a tak zapominają o tym.Jak jedna strona krzywdzi tak i druga też. A jeżeli jedna strona krzywdzi i druga to zamienić się w zwierzęta i do obory. Po co żyć w cywilizowanym świecie. Ukrywać się szukać odskoczni od codzienności,nie żenić się żyć na kocią łapę,
kora2011.05.14 11:29
nie kazdy facet chce tylko przygody,niektorzy sa nieszczesliwi w malzenstwie bo oznili sie np dla dobra dzieci...jak dla to jest najwieksza paranoja...dzieci potem i tak beda widzieli i czuli ze rodzice zyja jak pies z kotem..lepiej im tego oszczedzic chyba????czemu faceci maja kochanki???bo zona nie umie o niego zadbac i go docenic...tego czego nie ma w domu da mu kochanka...sprawa prosta...
2011.03.29 15:50
zastanawia mnie to jak jedna kobieta drugiej może robić taką krzywdę? jak można spotykać się z mężczyzną żonatym który w dodatku ma lub spodziewa się dziecka tylu ich jest na świecie nie rozumiem tego w ogóle rozbijać szczęście innych dla swojego może należałoby się postawić na miejscu zdradzanej żony dzieci? zastanawia mnie co wtedy czuły by te kochanki? według mnie to okropne i nie moralne
Nick2011.03.25 16:11
NIE BAWCIE SIĘ W TAKIE GŁUPOTY ONI KOCHAJA? I POWTARZAJĄ ZE TY JESTEŚ NAJLEPSZA NAJŁADNIEJSZA I ŻE JEGO ZWIĄZEK Z ŻONA TO POMYŁKA ALE JEST Z NIĄ PO TO ŻEBY ROBIĆ POZORY I DZIECI . TYLU JEST FACETÓW NA ŚWIECIE ALE OSTATNIO KOBIETY BARDZO CIĄGNĄ DO TYCH ZAOBRĄCZKOWANYCH TYLKO ŻONY TEŻ BARDZO CIERPIĄ Z TEGO POWODU. WIEM JAK TO JEST BYŁAM W TAKIM ZWIAZKU POMAGAŁ MI PSYCHOLOG PRZYJACIELE (RODZINA NIC NIE WIEDZIAŁA)JEST TO CIĘZKIE KŁADZIESZ SIĘ SPAĆ MYŚLISZ SOBIE CO ON ROBI... PRZYCHODZI DO PRACY I MÓWI ZE JUZ SPAŁ I ŻE JESZCZE Z ŻONA NIE SYPIA TYLKO NA ODDZIELNYM ŁÓŻKU .. HAHA TO BZDURA JEST UWIERZCIE MI TAKI FACET JEST WYGODNY I ROBI WSZYSTKO ZEBY TO JEMU BYŁO JAK NAJLEPIEJ.... MOŻE I FAJNIE DLA NIEKTÓRYCH BO ICH ZA SPONSORUJE ITP A PÓŹNIEJ SPÓJRZCIE W LUSTERKO JAK TO BOLI ŻE NIE MASZ FACETA KTÓRY UWAŻA CIĘ ZA KSIĘŻNICZKĘ TYLKO ZA MŁODĄ SUC**** ŻEBY SOBIE WŁOŻYĆ ... CAŁA TWOJA PSYCHIKA I CIAŁO BĘDZIE CIERPIAŁA....
ania2011.01.30 18:29
jestem 20lat po slubie.mam40lat,synka16lat i meza egoiste i tyrana.od 3ch lat zaczelam szukac przyjaciela.mam kochanka ktory jest cieply,mily i wyrozumialy.ma rodzine tak samo jak i ja.bardzo sie zaangazowalismy oboje.znamy sie od czerwca i juz dzis nie potrafimy zyc bez siebie.kochamy sie.stworzylismy nasz swiat.milosc jest piekna...oboje chcielismy tego.czujemy sie z tym bosko.
ania2011.01.30 18:29
jestem 20lat po slubie.mam40lat,synka16lat i meza egoiste i tyrana.od 3ch lat zaczelam szukac przyjaciela.mam kochanka ktory jest cieply,mily i wyrozumialy.ma rodzine tak samo jak i ja.bardzo sie zaangazowalismy oboje.znamy sie od czerwca i juz dzis nie potrafimy zyc bez siebie.kochamy sie.stworzylismy nasz swiat.milosc jest piekna...oboje chcielismy tego.czujemy sie z tym bosko.
ania2011.01.30 18:29
jestem 20lat po slubie.mam40lat,synka16lat i meza egoiste i tyrana.od 3ch lat zaczelam szukac przyjaciela.mam kochanka ktory jest cieply,mily i wyrozumialy.ma rodzine tak samo jak i ja.bardzo sie zaangazowalismy oboje.znamy sie od czerwca i juz dzis nie potrafimy zyc bez siebie.kochamy sie.stworzylismy nasz swiat.milosc jest piekna...oboje chcielismy tego.czujemy sie z tym bosko.
ania2011.01.30 18:29
jestem 20lat po slubie.mam40lat,synka16lat i meza egoiste i tyrana.od 3ch lat zaczelam szukac przyjaciela.mam kochanka ktory jest cieply,mily i wyrozumialy.ma rodzine tak samo jak i ja.bardzo sie zaangazowalismy oboje.znamy sie od czerwca i juz dzis nie potrafimy zyc bez siebie.kochamy sie.stworzylismy nasz swiat.milosc jest piekna...oboje chcielismy tego.czujemy sie z tym bosko.
ania2011.01.30 18:29
jestem 20lat po slubie.mam40lat,synka16lat i meza egoiste i tyrana.od 3ch lat zaczelam szukac przyjaciela.mam kochanka ktory jest cieply,mily i wyrozumialy.ma rodzine tak samo jak i ja.bardzo sie zaangazowalismy oboje.znamy sie od czerwca i juz dzis nie potrafimy zyc bez siebie.kochamy sie.stworzylismy nasz swiat.milosc jest piekna...oboje chcielismy tego.czujemy sie z tym bosko.
ania2011.01.30 18:28
jestem 20lat po slubie.mam40lat,synka16lat i meza egoiste i tyrana.od 3ch lat zaczelam szukac przyjaciela.mam kochanka ktory jest cieply,mily i wyrozumialy.ma rodzine tak samo jak i ja.bardzo sie zaangazowalismy oboje.znamy sie od czerwca i juz dzis nie potrafimy zyc bez siebie.kochamy sie.stworzylismy nasz swiat.milosc jest piekna...oboje chcielismy tego.czujemy sie z tym bosko.
zzz2011.01.20 12:13
ja również spotykam sie z żonatym mężczyzną, sama jestem w związku od 5 lat, kocham mojego chłopaka, ale z tym żonatym dzieli mnie wiele...był zawsze przy mnie, jak tylko mógł i potrafił....był moim nauczycielem...przyjacielem, a teraz spotykamy się, nie sypiam ze sobą, ale grzeczni nie jesteśmy. do tej pory nie było jakoś okazji...brak czasu miejsca. i on i ja mamy bardzo mało czasu dla siebie...ale prawie codziennie piszemy ze sobą. czy to złe? na pewno, wiem ze on sie mna bawi, że cały czas dąży do seksu chociaż zaprzecza temu...ale co mam zrobić, dobrze mi z nim, dobrze się czuję z taką "odskocznia"
zzz2011.01.20 12:11
ja również spotykam sie z żonatym mężczyzną, sama jestem w związku od 5 lat, kocham mojego chłopaka, ale z tym żonatym dzieli mnie wiele...był zawsze przy mnie, jak tylko mógł i potrafił....był moim nauczycielem...przyjacielem, a teraz spotykamy się, nie sypiam ze sobą, ale grzeczni nie jesteśmy. do tej pory nie było jakoś okazji...brak czasu miejsca. i on i ja mamy bardzo mało czasu dla siebie...ale prawie codziennie piszemy ze sobą. czy to złe? na pewno, wiem ze on sie mna bawi, że cały czas dąży do seksu chociaż zaprzecza temu...ale co mam zrobić, dobrze mi z nim, dobrze się czuję z taką "odskocznia"
Luna762011.01.17 14:33
napisałam byłam ale chyba wciąż jestem. Dziewczyny zastanówcie się czy rola tej drugiej Wam pasuje? Ja wytrzymałam 2 lata, kilka dni temu się poddałam. Próbuję odejść bezboleśnie ale wiem, że się nie da. Nie wymarzę tych dni tygodni spędzanych razem. Nie da się tak łatwo zniszczyć w sobie miłości...
Monika2010.12.22 13:32
Ja również jestem kochanką żonatego mężczyzny z 3 dzieci. Nie ukrywamy już tego związku. Mieszkamy w małej miejscowości i tak wszyscy o tym wiedzą. Jego żona dzisiaj przeczytała na GG jak pisał do mnie hej kochanie..... itddd. Bardzo Go kocham i chciałabym by ta miłość przerodziła się w normalny związek. Nieoficjalnie jesteśmy ze sobą od 3 lat. Mam 23 lata i nie chce być tylko kochanką lecz tak jak pisze autorka artykułu tą przysłowiową "kurą domową". Brakuje mi Go codziennie kiedy kładę się spać myślę, że jest wtedy w domu. Cieszę się z każdej chwili spędzonej z Nim. Poznałam Go na weselu kuzynki. Nie sądziłam, że to będzie mężczyzna na całe życie ale teraz jestem tego pewna. Znamy się praktycznie na wylot, wiemy czego możemy się po sobie spodziewać. Nie boję się ludzi którzy na pewno będą na źle życzyć, nie boję się tego całego otoczenia, które tak naprawdę nie rozumie co to znaczy kochać i być kochanym. Ja Go naprawdę kocham i chcę być kochana. W wieku 16 lat straciłam mamę która chorowała na raka. Mój ojciec jest alkoholikiem. Mam 23 lata i Jego.Tylko On daje mi szczęście i chwile, które na zawsze pozostają w pamięci. Byliśmy w tym roku w wakacje w Jarosławcu i w Poznaniu. Tych chwil spędzonych z nim nikt mi nie odbierze. Życzę wszystkim kochankom, aby Ci "żonaci" w końcu wybrali i żeby One też były szczęśliwymi żonami i matkami i oby byłe szczęśliwe ze swoimi mężczyznami. Pozdrawiam. Monika
znamto2010.12.13 22:28
samotna nie brnij, będziesz cierpieć.
2010.11.07 21:34
ją dziś pierwszy raz spotkałam się z żonatym facetem jest starszy ode mnie ale jest niesamowity świetnie się nam gadało jak na pierwsze spotkannie nie wiem czy brnąć w to dalej czy warto ?Ma dorosłe dzieci co robić
sabathina2010.10.31 20:09
jestem panną. Zyję w stałym związku z żonatym facetem i parę lat. W najmniejszym stopniu nie mam wyrzutów sumienia co do jego rodziny. Uważam że do tego jak jest przyczyniła się cała nasza trójka.
donia2010.10.28 20:32
Widzę, że większość z nas jest w podobnych sytuacjach. Jestem mężatką od 2 lat, dzieci jeszcze nie mamy, ale planujemy. Mojego kochanka poznałam prawie rok temu i też zaczęło się od niezobowiązującego seksu. Szybko jednak zorientowaliśmy się, że to nie tylko seks, że obojgu nam na sobie zależy. Za bardzo. On ma 39 lat, kilkunastoletni staż małżeński i nastoletniego syna. Wiem, że nie zostawi rodziny dla mnie, a ja nie zostawię swojego męża. Nie jestem też pewna, czy nasza "więź" byłaby na tyle silna, aby przejść przez całe pasmo rozwodów, kłótni i podziału majątków. Czasem brakuje mi go, i to bardzo, bo ma zupełnie odmienne zachowanie od zachowania mojego męża, ale z drugiej strony cieszę się, że mamy siebie tylko "na chwilę", na jakiś czas. Czasem mam ochotę to zmienić i wkurzam się, ale wiem też, że to, co mam musi mi wystarczyć. Pozdrawiam :)
niewierna2009.02.20 14:39
Ja mam jeszcze gorszą sytuację ,mam męża i dziecko ,a on ma żone i kilku dniowego synka .Niestety jest chyba człowiekiem którego szukałam przez całe życie nigdy wcześniej nie spotkałam człowieka tak podobnego do siebie z którym rozumiem sie bez slów ,przy nim czuję się jak nastolatka ,szczęśliwa i wyjątkowa.Każdą wolną chwilę spędzamy razem oszukując swoich "najbliższych".Mimo tego że wiem że nigdy nie będziemy razem to czuje się najszczęśliwszą osobą na ziemi będąc przy nim.
2010.09.27 18:25
od dwóch lat spotykam się ze swoim kochankiem wtedy on miał narzeczoną w tej chwili ma już żonę i dziecko ja mam narzeczonego a mimo to nie możemy przestać się spotykać na początku przyjaźniliśmy się tylko on zalił się na nią ja na swojego partnera jednak z czasem wylądowaliśmy w łóżku nie byliśmy w stanie zrezygnować z naszych partnerów dla siebie a ja czuje że kocham ich obu i obu chciałabym mieć przy sobie choć wiem że to nie możliwe ....
mimi2010.09.08 22:22
Ja spotykam się od 9 miesięcy z facetem ,który ma kobiete. Na początkunie wyobrażałam sobie, ze moge być zdolna do czegoś takiego. A jednak...Ale szczerze mówiąć nie żałuję niczego, tylko czasami mam moralnego kaca, dlaczego w ogóle to robie. To nie jest zgodne z zasadami jakimi powinam sie kierować w życiu i przeklinam mojego kochanka, ze jest okropny i wstręty i dlaczego robi to swojej kobiecie. Nie kocham go, bo to jest tylko znajomość i czysty seks, ale jednak jakoś nie moge tego zakończyć, mimo iz juz sobie nie jeden raz obiecywałąm to zrobic. dzis znowu sie widzielismy...:)
neutralna 2010.09.04 17:30
... bo to wyszło nagle. Jestem z żonatym mężczyzną od 10 misięcy, nasze początki były fantastyczne z nikim nie było mi tak dobrze... teraz to różnie bywa, zależy od jego bądź mojego humoru. Wiem, że nigdy nie zostawi żony i nawet tego od niego nie wymagam. Ma również 2 wspanałych dzieciaków o których moge słuchać godzinami. On niby kocha mnie i ją, ale to chyba nie jest możliwe. Chce z nim być mimo, że nigdy nie będzie tylko mój. Strasznie dużo mu zawdzięczam, wie o mnie wszystko, mówie mu o każdej sprwie, słuchał nie raz jak płacze i stawiał mnie na nogi. On nie jest tylko moim facetem, jest również moim przyjacielem. Boje się jednak, że mnie kiedyś zostawi, a wiem, że to będzie dla mnie okropne. Ale warto dla takich chwil.
renatka2010.08.27 13:18
byłam w związku z żonatym mężczyzną i przypłaciłam to załamaniem nerwowym , dlatego nie radzę się angażować w takie związki. Facet zawsze pokornie wróci do żony, a kobieta emocjonalnie się wykończy
sexy flexy2010.08.10 09:17
Ja mam męża i synka, ma 11 lat. Mam tez od dwóch lat kochanka... On ma wieczna narzeczoną , z którą się nie żeni mówi ,że jej nie kocha.... Wiem ,że nie mnie też nie kocha, ale ja ...no cóż straciłam dla niego głowę Wiem ,że to jest bez sensu, że nie powinnam. Bardzo cierpię i ciągle płaczę Decyzja żeby to skończyć już we mnie dojrzała. Ale jest coś jeszcze, chciałabym ,żebym on też pocierpiał i tego się wstydzę...przecież go kocham.....
Nie wiem2010.08.02 18:13
10 lat temu pokochałam pewnego chłopaka z wzajemnością tak mi się wydawało?Po paru miesiącach znajomości ożenił się z dziewczyną z którą wówczas był.Teraz po latach spotkaliśmy się pare razy owszem poszliśmy do łóżka on ma swoją rodzinę ja swoją.Dlaczego tak się dzieje,dlaczego mówi ze mnie kocha?Czy tylko liczy sie dla niego seks,o co w tym chodzi?Z mojej strony to ucieczka w nigdy nie spełnione marzenia a przecież miałam poukładany świat...
2010.08.02 18:09
Fakt jest taki,że trudno jest odejść od mężczyzny którego się kocha.Nawet wtedy gdy to jest kochanek?Ja też jestem w takim ciemnym zaułku.Są momenty zwątpienia ale pozostawienie tego to chyba nie możliwe.życie musi samo wybrać....
pacynka2010.07.11 19:13
...kiedy go poznałam miałam 32lata i byłam po rozwodzie...jego małżeństwo miało prawie tyle stażu ile mam lat...Kocham go bardzo...on mnie też..bywam u niego w domu, znam jego kolegów jeżdzimy razem na zakupy,on przyjeżdża do mnie choć mieszkamy w jednym mieście...nigdy nie powiedział,że jestem jego kochanką a to jest romans...jestem jego partnerką i to jest związek i zawsze mówi MY...nigdy nie spytałam go kiedy ją zostawi...po prostu chcę z nim być i tyle...nie stawiam ultimatum,bo to przecież nie ma sensu...chcę żeby wiedział,że ma we mnie wsparcie,przyjażń i kogoś z kim może pogadać po ciężkim dniu pracy...drogie dziewczyny pamiętajcie nie ma łatwych związków ale najważniejsza jest przecież miłość...pomyślcie,że może jakby ci faceci byli naszymi mężami pewnie życie codzienne i rutyna zabiła by to uczucie...
niunia2008.11.27 12:48
to jest tak bardzo trudne odejść od osoby którą się kocha...jak ktoś był w takiej sytuacji to doskonale to rozumie...tylko jak długo można być tą drugą...
muka2010.05.31 11:11
ja tez jestem z zonatym facetem.jestesmy 8 lat.ale on sie nie sprawdzil. co prawda jego zona wie o mnie ale przeze mnie! bo nie moglam zniesc klamstwa! strasznie mnie to bolalo ze mi wmawial ze mnie kocha a jej nic nie mowil o mnie. poza tym ona nie chce mu dac rozwodu,on sam nic nie zrobi bo mu to chyba nie na reke.ona nie umie albo nie chce znalezc mieszkania, on nic nie robi by sie wyprowadzic.kupil dzialke bo marzylismy o domu w gorach ale na tym sie skonczylo. wylicza mi kazda zlotowke, i widze jak zona ma lepiej ode mnie!a pracuje w jego firmie wiec mysle ze on nigdy od niej sam nie odejdzie bo mu szkoda pracownika. mi jest holernie ciezko bo nie mam pracy a ona sobie spokojnie siedzi w domu i on daje jej kase by miala co jesc! a ja rycze po nocach jak dlugi splacic. jestem wyczerpana tym. i nie mam zamiaru tkwic w tym bezsensownym zwiazku.
MYSZKA2010.04.27 13:04
Drogie kochanki...wiem co czujecie i z jakimi myślami się bijecie,niestety wpakowałam się w takie samo bagno. Jestem z żonatym facetem od 8 lat, poznając Go te 8 lat temu nie sądziłam że się w nim zakocham,zakocham i to po same uszy-nie taki był plan! Na początku był dla mnie po prostu znajomym spotykaliśmy się raczej przypadkowo,pogadaliśmy przez chwilę teksty typu No cześć co tam u Ciebie słychać-potem każdy szedł w swoją stronę,było tak dopuki nie wymieniliśmy sie numerami telefonów.No i się zaczeło,wtedy nie myślałam o tym poważnie,miał to być przelotny romans i tyle ale romans zaczął się rozwijać,kwitnąć-stało się coś strasznego zaczęłam się w nim zakochiwać biłam się z własnymi myślami,"kobieto przecież zaczynasz coś do niego czuć,wycofaj się zani będzie za puzno"-niestety! Od samego początku był ze mną szczery,nie ukrywał ani żony ani dzieci. Współmałżonkowie zawsze o zdradę obwiniają tą 2- to nie jest do końca prawda,drogie kochanki przecież gdyby facet dostawał od swej żony wszystkiego czego potrzebuje nie szukałby tej 2, nie mam zamiaru obwiniać się za to że rozbiłam czyjeś małżeństwo bo tak nie jest, ono wygasło dużo wcześniej,wypaliło się i nie ma już nic,przeszłość buduje przyszłość,akurat w moim przypadku tak właśnie było-kochana żono mojego faceta-do Ciebie teraz mówię: zastanów się co tak naprrawdę było przyczyną rozpadu waszego małżeństwa-wiem że odpowiedz znasz lepiej niż ktokolwiek inny-nie zrzucaj winy na mnie ha!! W każdym razie kontynuując temat oczywiście "żona" mojego mężczyzny wie o wszystkim,i bardzo dobrze mi z tym,teraz wkońcu widzi jaki "jej" mąż jest szczęśliwy i nie może znieść tego widoku,uśmiechu na twarzy,dobrego humoru etc. Ja kocham jego on kocha mnie i jest zaje**ście,wiele razy próbowano nas rozdzielić z miernym skutkiem potem już nawet nikt nie chciał próbować bo i tak wiedzieli że nic z tego. Wiem że są też i ciężkie chwile,przecież nigdy nie stanę na ołtarzu w białej sukni,ale w zamian mam bezgraniczną miłość bo czym byłbaby biała suknia i ołtarz bez miłości?? hmm.... Tak więc dziewczyny patrzcie na życie optymistycznym okiem. Zakończę cytatem: "Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiety której nie poślubił" POZDRAWIAM WSZYSTKIE KOCHANKI! hej!
MYSZKA2010.04.27 11:47
super
beznadzieja2009.12.31 09:53
ja tez poznalam zonatego faceta i kocham go on mnie tez (choc moze na swoj sposob) ale kocha tez swoja zone i dziecko nie oklamuje mnie duzo rozmawiamy nigdy nie chcialam rozbic czyjejs rodziny ani on nie planowal kochanki po prostu spotkalismy sie przez przypadek tylko jak ja mam wymagac od niego aby zostawil rodzine i jak on ma ja stracic (dziecko) z mojego powodu ta sytuacja nie ma dobrych rozwiazan bo takich rzeczy sie nie robi... trzeba sie usunac z drogi na ktora nigdy nie powinnam byla wejsc... tylko niech mi ktos powie skad wziasc na to sile
ewcia2009.12.04 20:41
myslałam ze takie rzeczy przydarzaja sie innym a jednak...kocham zonatego faceta...ten zwiazek to ciagłe czekanie i tęsknota a mimo wszystko nie moge z niego zrezygnowac bo chwile z nim sa wszystkim co mam...
blahostka2009.11.03 18:08
Zgadzam się z opinią niżej :)
2009.10.11 22:02
Dziewczyny spotkamy się w piekle przez tych naszych kochanków:)
2009.10.11 22:02
Dziewczyny spotkamy się w piekle przez tych naszych kochanków:)
2009.10.11 21:59
Dziewczyny spotkamy się w piekle przez tych naszych kochanków:)
2009.10.11 21:58
Dziewczyny spotkamy się w piekle przez tych naszych kochanków:)
Głupia?2009.07.17 23:15
Od nie całego roku spotykam się z żonatym mężczyznom. Musze przyznać, że Go kocham. On jak twierdzi odwzajemnia uczucie ale czy przypadkiem nie wygląda to tak jak przedstawiła to P. Zawadzka? To oderwanie od codzienności ,,Znowu czuję się jak nastolatek...,, To jego slowa. Dodam jeszcze, że mam 21 lat i nie potrafie z Niego zrezygnować. Moje życie mija a ja stoję w miejscu. Nie chce żyć w ten sposób, chce mieć mężczyznę który będzie należał tylko do mnie. Jak to zrobić?Niech mi ktoś pomoże...
dziewczyna-rozwodnika2009.10.02 15:15
Nie mogłabym bym kochanką - tak sobie wmawiałam. On się rozwodzi, zaraz po ich rozstaniu się zeszliśmy. Żona się dowiedziała i tak uważa że to moja wina... Jak długo trzeba czekać po rozstaniu żeby nie przypięto metki Kochanki ?
wladzia2009.09.29 22:45
tylko że to ja jestem żoną a muj mąż ma kochanke i dziecko.z nami przebywa w jeden wekend a z nimi klamiąć mnie ze pracuje spędza z nimi. co ja mam zrobic zeby życie mialo dla mnie sens .mamy wkońcu 2 synków.prosze pomóżcie mi podjąć decyzje.
kaela2009.09.25 17:02
Spotykam się z moim byłym partnerem, z którym rozstałam się kilka lat temu, bo - choć bardzo go kochałam - codzienność z nim była nie do zniesienia. Spędziliśmy razem osiem lat. Z mojego powodu rozstał się z poprzednią żoną, teraz ma nową. Miałam nadzieję, że przestanę o nim myśleć, a nie było dnia, żebym nie tęskniła. Nie mogłabym być jego żoną, choć jest istotą mojego życia. Więc nie narzekam na obecny stan rzeczy. Będzie, co ma być.
ta druga2009.09.19 20:18
Tez mam kochanka.Ja mam lat 17 on ma ponad 30 zone i dwojke dzieci a jego zona jest przyjaciolka mojej mamy i czesto ja widuje w domu.To dopiero kanal.Ale jest ok.To otwarty zwiazek,poprostu sie spotykamy czasami,sypiamy,on mnie czegos uczy.Byc kochanka to nie koniec swiata.To wyroznienie,bo ten facet wlasnie na Cb spojrzal i Tobie ulegl;)
mila2009.07.27 13:13
Bzdura.też mam taką sytuacje i czekam, Ba rozwiodłam sie i czekam,i moge tak czekać aż jego dzieci całkiem dorosną i pójdą w świat, i co wtedy? zostanie z żoną? wątpie.Miłość nie zna granic a prawdziwa jest tylko raz, ja podjełam decyzję,czekam bo warto być szczęśliwym..... a wątpie żeby przez 4 lata (w moim przypadku)dało się ją zakamuflować.Ja walcze i wierze że będziemy szczęśliwi.miłość jest ślepa i nie ma granic...a stwierdzenie ,,nie buduje sie szczęścia na czyimś nieszczęściu? BZDURA!!!! o jakim szczęściu z żoną mowa? o wiecznych kłótniach od zawsze o tym jak dzieci na to patrzą o tym że jagby mogli to by sobie oczy powydrapywali? to jest to ich szczęście???To ja je zniszcze żebyśmy mogli PRAWDZIWE szczęście i miłość dać sobie i spokój jego dzieciom........
iza2009.07.03 14:59
A ja (w stałym zwiazku, mieszkanie itp prawie 10 lat) dla odmiany moze nie mam kochanka... ale przyjaciela (ma nazyczona) z którym juz od 3 lat mailujemy po tym jak poznalismy sie w autokarze.. na srodku europy... o spotkaniu... i dokonczeniu tego co zaczelismy w tym autokarze... poza tym w pracy od roku flirtowalam z kolega obok z biurka... i w koncu sie to stalo... to nie romans... raczej flirt... dlaczego to robie...bo nie czuje sie atrakcyjna i interesujaca dla mojego mezczyzny... daje mi to wprost oddczuc... Czy jestem samolubna? Na pewno. Ale czy moj mezczyzna nie jest rowniez samolubny starajac sie mnie zmienic, ciagla krytyka itp. Pewnie powiecie to odejdz od niego. Niestety to nie jest takie proste...(kredyty, mieszkania, rodzina, znajomi itp)...
iza2009.07.03 14:56
A ja (w stałym zwiazku, mieszkanie itp prawie 10 lat) dla odmiany moze nie mam kochanka... ale przyjaciela (ma nazyczona) z którym juz od 3 lat mailujemy po tym jak poznalismy sie w autokarze.. na srodku europy... o spotkaniu... i dokonczeniu tego co zaczelismy w tym autokarze... poza tym w pracy od roku flirtowalam z kolega obok z biurka... i w koncu sie to stalo... to nie romans... raczej flirt... dlaczego to robie...bo nie czuje sie atrakcyjna i interesujaca dla mojego mezczyzny... daje mi to wprost oddczuc... Czy jestem samolubna? Na pewno. Ale czy moj mezczyzna nie jest rowniez samolubny starajac sie mnie zmienic, ciagla krytyka itp. Pewnie powiecie to odejdz od niego. Niestety to nie jest takie proste...(kredyty, mieszkania, rodzina, znajomi itp)...
2009.05.13 21:20
I ja mam podobna sytuacje spotykam sie z kims od 3 miesiecy ja jestem mezatka i on jest zonaty tyle ze ja nie mam dzieci a on mam ostetnie nawet ma piec miesiecy ,kochamy sie i w lozku jest super chcialabym z nim byc ale nie wiem czy jestem w stanie zostawic meza jednak jestesmy tez juz kilka dobrych lat i on bardzo dba o mnie ale z drugiej strony brak szacuknu mam do mojego meza ze go zdradzam co robic nie wiem ,czy kochanka prosic o odejscie nie moge przeciez ma dzieci i tak codziennie zachodze w glowe ,jezeli ktoras chcialaby poklikac prosze odezwijcie sie bo ktoz lepiej nas zrozmie jak nie inna kochanka,pozdrawiam
2009.05.13 21:18
I ja mam podobna sytuacje spotykam sie z kims od 3 miesiecy ja jestem mezatka i on jest zonaty tyle ze ja nie mam dzieci a on mam ostetnie nawet ma piec miesiecy ,kochamy sie i w lozku jest super chcialabym z nim byc ale nie wiem czy jestem w stanie zostawic meza jednak jestesmy tez juz kilka dobrych lat i on bardzo dba o mnie ale z drugiej strony brak szacuknu mam do mojego meza ze go zdradzam co robic nie wiem ,czy kochanka prosic o odejscie nie moge przeciez ma dzieci i tak codziennie zachodze w glowe ,jezeli ktoras chcialaby poklikac prosze odezwijcie sie bo ktoz lepiej nas zrozmie jak nie inna kochanka,pozdrawiam
załamana2009.05.10 12:39
jestem kobietą -nigdy w życiu do głowy by mi nie przyszło ,że można związać się z żonatym facetem a jednak....i co codziennie mówi ,że mnie kocha ale wraca do żony ,każde święta spędza z nią a ja co?????nawet chciał już zakończyć tamtem związek i przeprowadzić się do mnie ale ja się boję --jestem po przejściach ,mieszakam w małej miejscowości a wiadomo zaraz plotki i wogóle po prostu nie wiem co robić ......mało tego jego żona wiem o mnie i ma to gdzieś udaje ,że nic się nie dzieje -sama nie pracuje i tylko czeka aż on jej zakupy przyniesie --ona jest beznadziejna w parcy wytrzymała misiąc a ma ponad 35 lat--i tak jej jest dobrze ---ona sama sobie nie poradzi a ja nie radzę sobie z ta sytuacją niewiem co robić błagam o pomoc
Annaa2009.03.24 12:41
Ja od paru dni spotykam sie z mezczyzna zonatym od 4 lat ja kochalam sie w nim juz wczesniej ale on we mnie tez tylko nie mielismy odwagi sobie tego powiedziec i jakos w koncu to wyszlo..jest ok ale ta rola 2go planowa nie pasuje obiecuje ze wezmie rozwod ..mam nadzieje czas pokaze ale wiem ze to milosc mojego zycia i nie bede z nikim poza nim ..albo sama albo z nim.....;(
inga2009.03.11 17:54
Ja też się spotykam z kimś kto jest żonaty.Nie kocham go, ani on mnie,nawet więcej, mam faceta który świata poza mną nie widzi. Wiem,że będę się smażyć w piekle,ale trudno, to silniejsze..przykra sprawa..
ulka2009.02.27 09:14
Ja kocham mężczyznę który od 10 lat jest w związku ale nie jest żonaty ani nie ma dzieci . Bardzo jest nam razem dobrze ale wiem że od swojej partnerki nie odejdzie . Sama nie wiem co robić . już pary razy od niego odchodziłam ale wracałam bo daje mi dużo szczęścia nawet wiedzą że nie jestem jedyną . A poza tym myślę że jak ktoś kogoś kocha to nie ma mowy o zdradzie wiec myślę że on tamtej nie kocha bo jest mu dobrze zemną
smutna2009.02.20 15:51
mam podobny problem, da sie z tym poradzic...tyle ze ja, nie chce tego. Od prawie roku spotykam sie z mezczyzna który ma nazeczona. Wydaja sie szczesliwi tylko on spotyka sie ze mna "na przyjemności" a ja...chyba zdazyłam sie juz zakochac..
lala2009.02.17 18:34
Witam Jesteśmy małżeństwem od 4 lat.W tym roku dowiedziałam się że mój mąż miał romans z którego wyszło dziecko. Nasze małżeństwo się rozpadło chociaż on chce być ze mną a nie z nią.Nawet nie masz pojęcia jak jego żona się czuje. On też jest kawał ch.... kłamstwo ma krótkie nogi. Kiedyś i Ty odczujesz jak być zdradzaną, życzę ci tego.
kate2009.02.17 17:04
zakochalam sie w mezszczyznie ktorego szukalam cale zycie.mam meze i dojke dzieci.jestem z nim szczesliwa,chce odejsc od meza.milosc jest piekna....
Antarktyda2009.02.14 23:13
Myślałam,że nigdy nie zdradzę własnego męża.?Zdradziłam!!Żadnych wyrzutów sumienia...przynajmniej narazie, niczego nie żałuję takie jest zycie, ciągle nas zaskakuje.
seksi fleksi2009.02.07 16:10
Też mam taki problem i nie wiem co robić facet mnie niesamowicie kreci. wiem ze nie powinnam z nim sie spotykac a to robie ;/ niesamowicie mnie to kreci ze woli ze mna sie kochac niz z zona, ale tak jak napisał ekspercik potrzebuje kogos kogo złapie bez obaw za reke na spacerze czy sie przytule bez ukrywania... a tu lipa trzeba uwazac co sie robi gdzie i przy kim ;(
Aleksa2009.02.11 17:20
Niestety też jestem kochanką mężczyzny, który ma rodzine. nigdy nie obiecywał mi, ze ich zostawi. W trakcie naszych spotkań jego zona po raz drugi zaszła w ciąże. Teraz już nie mam złudzeń, ani nadziei, ze może jednak wszystko się nam ułoży... W chwili obecnej nadal się spotykamy( to już prawie rok), ale nie jest tak wspaniale jak na początku. On nie ma dla mnie czasu, widujemy się bardzo rzadko, praktycznie 2 3 razy w miesiącu. Wydaje mi się, ze przestałam mu się podobać jak przytyłam kilka kilogramów. Jestem zła na siebie, ze tego nie kończę, co wieczór cierpię tak bardzo, ciągle o nim myślę. Tak bardzo chciałabym się od niego uwolnić ale nie mogę. Nie potrafię. Czy my, kochające kobiety, będziemy skazane na poniewierkę przez niewiernych mężów?
M2009.02.09 18:07
hmm zostawi Cie Oluniu szczerze zasługujesz na to..
M2009.02.09 18:06
hmm zostawi Cie Oluniu szczerze zasługujesz na to..
dorota2009.02.08 17:30
dziewczyny zejcie na ziemie ja tez kiedys miałam podobna sytuacje ale w miare szybko sie opamietałam kiedy spotkałam sie z jego zona byłasliczna mloda dziewczyna ona mogła by miec kazdego facet na kiwnieciem jednego paluszka gdyby tylko chciała a jednak zyła ze swoim mezem ktory jest od niej o 20 lat strszy maja 1 dziecko a drugie ma z poprzedniego małuzenstwa gdybyscie widziały jak ta kobieta cierpiała nigdy byscie tego nie zrobiły ale do tego trzeba miec serce i rozum.Oni tylko nam tak mowia ze z nami w łóżku jestlepiej a to gowno prwda i nigdy nie zostawia zony i dzieci dla takich jak my bo znami tylko spi a zone kochja a to roznica a sami wiecie ze faceci musza klamac aby spotykac sie z taimi jak my
dorota2009.02.08 17:29
dziewczyny zejcie na ziemie ja tez kiedys miałam podobna sytuacje ale w miare szybko sie opamietałam kiedy spotkałam sie z jego zona byłasliczna mloda dziewczyna ona mogła by miec kazdego facet na kiwnieciem jednego paluszka gdyby tylko chciała a jednak zyła ze swoim mezem ktory jest od niej o 20 lat strszy maja 1 dziecko a drugie ma z poprzedniego małuzenstwa gdybyscie widziały jak ta kobieta cierpiała nigdy byscie tego nie zrobiły ale do tego trzeba miec serce i rozum.Oni tylko nam tak mowia ze z nami w łóżku jestlepiej a to gowno prwda i nigdy nie zostawia zony i dzieci dla takich jak my bo znami tylko spi a zone kochja a to roznica a sami wiecie ze faceci musza klamac aby spotykac sie z taimi jak my
dorota2009.02.08 17:29
dziewczyny zejcie na ziemie ja tez kiedys miałam podobna sytuacje ale w miare szybko sie opamietałam kiedy spotkałam sie z jego zona byłasliczna mloda dziewczyna ona mogła by miec kazdego facet na kiwnieciem jednego paluszka gdyby tylko chciała a jednak zyła ze swoim mezem ktory jest od niej o 20 lat strszy maja 1 dziecko a drugie ma z poprzedniego małuzenstwa gdybyscie widziały jak ta kobieta cierpiała nigdy byscie tego nie zrobiły ale do tego trzeba miec serce i rozum.Oni tylko nam tak mowia ze z nami w łóżku jestlepiej a to gowno prwda i nigdy nie zostawia zony i dzieci dla takich jak my bo znami tylko spi a zone kochja a to roznica a sami wiecie ze faceci musza klamac aby spotykac sie z taimi jak my
dorota2009.02.08 17:29
dziewczyny zejcie na ziemie ja tez kiedys miałam podobna sytuacje ale w miare szybko sie opamietałam kiedy spotkałam sie z jego zona byłasliczna mloda dziewczyna ona mogła by miec kazdego facet na kiwnieciem jednego paluszka gdyby tylko chciała a jednak zyła ze swoim mezem ktory jest od niej o 20 lat strszy maja 1 dziecko a drugie ma z poprzedniego małuzenstwa gdybyscie widziały jak ta kobieta cierpiała nigdy byscie tego nie zrobiły ale do tego trzeba miec serce i rozum.Oni tylko nam tak mowia ze z nami w łóżku jestlepiej a to gowno prwda i nigdy nie zostawia zony i dzieci dla takich jak my bo znami tylko spi a zone kochja a to roznica a sami wiecie ze faceci musza klamac aby spotykac sie z taimi jak my
dorota2009.02.08 17:29
dziewczyny zejcie na ziemie ja tez kiedys miałam podobna sytuacje ale w miare szybko sie opamietałam kiedy spotkałam sie z jego zona byłasliczna mloda dziewczyna ona mogła by miec kazdego facet na kiwnieciem jednego paluszka gdyby tylko chciała a jednak zyła ze swoim mezem ktory jest od niej o 20 lat strszy maja 1 dziecko a drugie ma z poprzedniego małuzenstwa gdybyscie widziały jak ta kobieta cierpiała nigdy byscie tego nie zrobiły ale do tego trzeba miec serce i rozum.Oni tylko nam tak mowia ze z nami w łóżku jestlepiej a to gowno prwda i nigdy nie zostawia zony i dzieci dla takich jak my bo znami tylko spi a zone kochja a to roznica a sami wiecie ze faceci musza klamac aby spotykac sie z taimi jak my
dorota2009.02.08 17:29
dziewczyny zejcie na ziemie ja tez kiedys miałam podobna sytuacje ale w miare szybko sie opamietałam kiedy spotkałam sie z jego zona byłasliczna mloda dziewczyna ona mogła by miec kazdego facet na kiwnieciem jednego paluszka gdyby tylko chciała a jednak zyła ze swoim mezem ktory jest od niej o 20 lat strszy maja 1 dziecko a drugie ma z poprzedniego małuzenstwa gdybyscie widziały jak ta kobieta cierpiała nigdy byscie tego nie zrobiły ale do tego trzeba miec serce i rozum.Oni tylko nam tak mowia ze z nami w łóżku jestlepiej a to gowno prwda i nigdy nie zostawia zony i dzieci dla takich jak my bo znami tylko spi a zone kochja a to roznica a sami wiecie ze faceci musza klamac aby spotykac sie z taimi jak my
dorota2009.02.08 17:29
dziewczyny zejcie na ziemie ja tez kiedys miałam podobna sytuacje ale w miare szybko sie opamietałam kiedy spotkałam sie z jego zona byłasliczna mloda dziewczyna ona mogła by miec kazdego facet na kiwnieciem jednego paluszka gdyby tylko chciała a jednak zyła ze swoim mezem ktory jest od niej o 20 lat strszy maja 1 dziecko a drugie ma z poprzedniego małuzenstwa gdybyscie widziały jak ta kobieta cierpiała nigdy byscie tego nie zrobiły ale do tego trzeba miec serce i rozum.Oni tylko nam tak mowia ze z nami w łóżku jestlepiej a to gowno prwda i nigdy nie zostawia zony i dzieci dla takich jak my bo znami tylko spi a zone kochja a to roznica a sami wiecie ze faceci musza klamac aby spotykac sie z taimi jak my
dorota2009.02.08 17:26
dziewczyny zejcie na ziemie ja tez kiedys miałam podobna sytuacje ale w miare szybko sie opamietałam kiedy spotkałam sie z jego zona byłasliczna mloda dziewczyna ona mogła by miec kazdego facet na kiwnieciem jednego paluszka gdyby tylko chciała a jednak zyła ze swoim mezem ktory jest od niej o 20 lat strszy maja 1 dziecko a drugie ma z poprzedniego małuzenstwa gdybyscie widziały jak ta kobieta cierpiała nigdy byscie tego nie zrobiły ale do tego trzeba miec serce i rozum.Oni tylko nam tak mowia ze z nami w łóżku jestlepiej a to gowno prwda i nigdy nie zostawia zony i dzieci dla takich jak my bo znami tylko spi a zone kochja a to roznica a sami wiecie ze faceci musza klamac aby spotykac sie z taimi jak my
2008.12.27 23:39
żenujące! nigdy nie bedę współczuć osoba takim jak ta! rozumiem ze nie maja godosci bo po prostu niektorzy jej nei maja i dlatego staja sie takimi pustakami jak ta osoba! wrazliwa? jak jest taka wrazliwa to jakpotrafi zyc z mysla ze odbiera dzieciom ojca a zonie meza? jak jest taka wrazliwa jakim cudem potrafi zyc w klamstwie? a moze jest na tyle glupia ze mysli ze on do niej odejdzie?! niemam azni szacunku ani litosci do takich osob! nie zbuduje sie szczescia na cudzym nieszczesciu! Facet zawsze odchodzi do gorszej bo podobno przychodzi moment ze stwierdza ze swojej obecnej nie jest wart...coz ok male jest prawdopodobienstwo ze jest ktos gorszy od ciebie ale jesli sie takowa znajdzie? to myslisz ze nie zrobi tego co robi teraz swojej zonie? zalosne! zalosne i tyle!
Długowłosa2009.02.06 21:35
...Olu dokładnie rozumiem co teraz czujesz, też byłam w takiej sytuacji jak Ty, w dodatku moim kochankime był moj szef a co gorsze przyjazniłam sie z jego zona i cudwnymi dzieciakami, ktorzy dzielili mnie ogramna sympatia...moze brzmi to jak historia z filmu, ale tak w istocie było... nasz romans trwał 5 miesiecy, nagle podjelam decyzje ze musze z tym skonczyc...spakowalam sie i wrocilam do Polski do narzeczonego ktory przylecial do kraju kila miesiecy wczesniej...wiem ze moje miejsce jest u jego boku..nie przyznalam sie i nigdy tego nie zrobie bo wiem ze wtedy by mnie zostawil....a moja kara jest/ bedzie to ze do konca zycia bede to w sobie dusic:( Olu zaslugujesz na prawdziwe szczescie zawsze mozesz byc to pierwsza i jedyna!!! wiem ze nei powiennam Ci prawic morałow, tym bardziej ze mam dopiero21 lat...ja cie tylko chce doradzic! ale to oczywiscie Twoja decyzja! pozdrawiam
zosia2009.01.27 20:29
I dodam coś jeszcze... Kiedyś jak nazbieram w sobie więcej siły to dam mu takiego kopa w tyłek, że z futryną wyleci :))) Głowy do góry!!! Najważniejsze to nie dać się zwariować! Powodzenia. Kochanki wszystkich krajów - będzie dobrze tylko więcej wiary w siebie:)))
zosia2009.01.27 20:24
Dziewczyny... szczerze mówiąc to uważam, ze taki związek nie ma najmniejszego sensu. Jeśli on jest ok to nigdy nie zostawi dzieci i zony również. Prawda jest taka, że imponuje nam na początku, że tak martwi się o dzieci ( o żonie nie wspomina, ale przecież jest tak miły ze nie chce Cię denerwować). Myślimy "kiedyś będzie taki dla mnie ". Myślimy o wszystkim i układamy sobie przyszłość tak nieświadomie ...i kurcze cierpimy, bo nic się nie zmienia. On nadal troszczy się o rodzinę, a Ty musisz wciąż zrozumieć. Jesteśmy głupie. Skąd to wiem? Bo mam tak samo. Jestem wykształcona, samodzielna i GŁUPIA
v3v7v2009.01.22 21:32
wiem ze zle robie..tez jestem w takim związku i tez nieumiem przerwac,,najgorsze jest to ze moge miec innego ,,a tego na stałe tez bym niechciała,,bo jest kłamcą,,ale w seksie jest zaje.....isty,,współczuje jego żonie,,,prawdą jest to ze najlepszy mąz to obcy mąż..zle powidziałam powinnam współczuc sobie
ada2009.01.21 11:59
Niestety mam taki sam problem, facet jest cudowny,nigdy wczesniej nie sadzilam ze tacy istnieja . ale ma rodzine a gdy poznalam jego zona byla w 8 miesiacu ciazy. wiedzialam o wszystkim. trwa to dosc krotko , ale nie wiem czy bede w stanie to zniesc taka sytuacje.szkoda mi jego dzieci , ale z drugiej strony szkoda mi mojego dziecka i siebie.
Nika2009.01.19 19:43
I jeszcze jedno: jaka wrażliwość?!
Nika2009.01.19 19:41
Przecież to nieetyczne, a jeśli wyznajesz jakąś religię, to tymbardziej zastanów się, co robisz! A jak Ty byś się czuła na miejscu jego żony? Co by było, gdyby los tak Ciebie potraktował?! Każdy ma prawo do szczęścia, ale nie można budować szczęścia na cudzym nieszczęściu. I to drugie jest ważniejsze!
sg2009.01.11 12:55
Nie kocham go,tylko seks.Każdy zadowolony.
renata2008.12.29 20:45
moim mezszczyzna jest czlowiek zonaty z dziecmi bardzo czuly i delikatny od poczatku naszej znakjomosci wiedzialam o wszytkim bo byl szczery i nie klamal zwiazek jego sie wypalil pare lat po slubie albo nigdy nie istnial ten prawdziwy kontakt fascynacja i sex w mlodzinczych latach czasem tylko prowadzi do przedluzenia gatunku ludzkiego a nie do calego wypelnienia zwiazku dwojga ludzi gdzie duchowy kontakyt MILOSC jest podstawa i nikt nie odbirze prawa kobita zeby mogly zaspokoic ten podstawowy ludzki problem czyli kontaktu z czlowiekiem ktory kocha i potrzebuje milosci mimo zwiazku i wcale mi nie przeszkadza ze musi z rodzina spedzac czas wrecz mi tym imponuje ze jest czlowiekiem rozsadnym i odpowiedzialnym.
2008.12.29 20:34
Kobieta stronicza do tego powinna sie zajmowac psychologia psow albo kor bzdety totalne wyrafinowane sugestie poparte mala zyciwa wiedza niwiek kto cie tak zle potraktowal zebys sie tak zle o mezszczyznach wyslawiala w dodatku autorytatywnie podpierajac sie ze jestes psychologiem autorytetow mamy wiele ostatnio ale wszyscy klasy 0 splycilas ten problem do dna mezszczyzna nie jest samcem tylko co sugerujesz co szuka atrakcji pozamalzenskich jest osoba zmyslowa czula i jesli ma kochanke jak to nazywasz po PRLowsku bo ja to nazywam inna kobiete to ma do tego prawo ,prawo przyrody zeby miec zaspokojone podstawowe wymagania relacji miedzy mezszczyzna a kobieta czego nie ma w papierkowym zwiazku zaden papierek malzenstwa nie daje prawa do wlasnosci drugiej osoby w malzenstwie dalej jestesmy ludzmi wolnymi i takimi pozostajemy do konca oczywiscie sa pewne obligacje zwiazane z umowa malzenska ale to nie moze prowadzic do niewolnictwa np. zona czy maz nie maja prawa do przegladania korespondencji ktora jest nie adresowana do nich a co do drugiej kobiety czy mezszczyzny to jest tylko szukanie milosci ktorej nie bylo w domu i tylko chwalic tych co potrafia utrzymac dwie kobiety przy sobie nie ranic dzieci i przepraszam ze jestem czlowiekiem ale moge uszczesliwic wiecej jak jedna i te drugie czy tez pierwsze jak by nazwac zasluguja na to zeby je jednakowo szanowac i wiedza od pocztku ze ten kto ma rodzine bedzie z nimi w swieta i to swiadomie akceptuja i to nie sa jakies tam pomylone przydrozne dziewki ale sercem bedzie z nia i wcale nie chodzi tu tylko o sex .
2008.12.29 09:06
to jest toksyczny związek, który powoli będzie Cie niszczył. Ten człowiek nigdy z Tobą nie będzie i musisz tego być świadoma.
zalamana2008.12.28 17:46
ja tez mam kochanka....jest duzo starszy ode mnie,nie odjejdzie od zony a mi tak zle bez niego....odeszlam od niego ale za chwile znowu woriclam-nie potrafie bez niego zyc:( mam poczucie winy...ale z drugiej strony tak bardzo go kocham ;(
2008.12.18 18:52
Każdy jeden mówi, że to tylko ze względu na dzieci... płakać będzie, jak się jego żona dowie i odejdzie zabierając dzieci- wtedy winna będziesz Ty
Mmmm2008.12.02 21:37
Ja od roku spotykam sie z żonatym mężczyzną. Bardzo się kochamy i nie chce od niego odejść. On mówi że jego malżenstwo nie ma sensu, że łączą ich tylko dzieci, Jednak je nie chce budować własnego szczesciach na czyims nieszczescie ale z drugiej strony go bardzo kocham. czuje wewnetrze rozdarcie. :-(
2008.11.30 02:58
skoro wiedziałas ze jest zonaty, to po co sie go czepiałas. zona pewnie cierpi, dzieci wyczuwaja nieobecnosc psychiczna ojca... a ty nie wiesz co zrobic? on przysiegał przed Bogiem miłosc i wiernosc. skoro zapomniał o tym, to ty wykrzesaj z siebie odrobine dojrzalosci , przypomnij mu ze juz wybrał na całe zycie i odejdz. znajdz sobie niezonatego, nie rań innych, ni rujnuj zycia kobiecie-nic nie boli tak jak zdrada ukochanej osoby. pamietaj ze kiedy sie ocknie, to i tak zona bedzie dla niego tą pierwszą...a ciebie zamieni na lepszy model. niech ten facet powróci do 6 przykazania... ty tez... takie winy długo ciążą na człowieku, nie tylko psychicznie. zostaw go , Ty jeszcze znajdziesz odpowiedniego męzczyznę, którego miłosc do ciebie bedzie dla ciebie radoscia a nie wyrzutem. Pozdrawiam, dużo siły imądrości życze
Aaa2008.11.27 15:01
Ja miałam bardzo podobną sytuację. Mimo, że on się rozwiódł, ja nie radziłam sobie z brzemieniem winy. Efekt- my już też nie jesteśmy razem. Nie będziesz z nim szczęśliwa, nie buduje się szczęścia na cudzym nieszczęściu- stare, ale jakże prawdziwe. Do końca życia będzie Ci się tym "odbijało". Posłuchaj rady osoby, która to bagno ma za sobą
Raport specjalny