Topless i etykieta

Niebawem pojawi się przed Wami szereg typowych wakacyjnych problemów z zakresu savoir - vivre i etykiety. Problemy te będą związane z przejazdami (savoir vivre w podróży), z pobytem w hotelach, pensjonatach i kwaterach prywatnych, ze stołowaniem się w restauracjach i barach, z zachowaniem się na turystycznych szlakach, w trakcie zwiedzania zabytków, szczególnie sakralnych, z zachowaniem w innych krajach, krajach, w których pewne zwyczaje i zasady zachowania są całkowicie inne niż u nas itp., itd.

Podejmując problematykę z zakresu wakacyjnego savoir – vivre’u zacznę od problemu nietypowego, który jednak stanowi niezły przykład zgrzytu pomiędzy wakacyjnym luzem a etykietą. 

Co na to podręczniki

W jednym z zachodnich podręczników savoir - vivre`u czytamy, że dobrze wychowana kobieta nie powinna odwiedzać sklepów i kawiarni znajdujących się blisko plaży ubrana w strój topless, a więc, jak należy to podkreślić, w samych tylko majtkach. Ktoś mógłby się zdziwić, uśmiać i stwierdzić, że nie rozumie po co tak oczywiste rzeczy pisać w podręczniku savoir - vivre`u. I tu musimy sobie uświadomić, że te rzeczy są oczywiste...., ale w Polsce, a nie na Zachodzie.
Przywołany podręcznik nie posunął się jednak tak daleko, by przypomnieć dobrze wychowanym kobietom, że nie powinny również przebywać w stroju topless na plaży. Być może, że nawet według jego związanych z bon tonem wyobrażeń jest to dopuszczalne.

Najpiękniejsze polskie miasta w świątecznej scenerii. My już czujemy magię świąt!

Polecamy: Plażowy savoir - vivre

Na leżąco wolno, na stojąco już nie

W innych, mniej liberalnych zachodnich podręcznikach etykiety dopuszcza się strój toplees tylko w pozycji leżącej (gdy kobieta wstaje powinna się ubrać) lub tylko tam, gdzie nie ma innych osób, a przynajmniej dzieci i osób starszych (które można w sposób szczególny zgorszyć).

I tak dochodzimy do jednego z podstawowych wskazań savoir - vivre: nigdy nie postępujmy tak, by wywołać u innych jakiekolwiek, negatywne uczucia, emocje, reakcje. Innych, ich uczucia i poglądy zawsze trzeba brać pod uwagę.

Jedna z podstawowych zasad kultury europejskiej, to wpisana nie tylko w savoir - vivre, ale również obecna w całej filozofii Europy zasada szacunku dla drugiego, której efektem jest między innymi powstrzymanie się od wszelkich tych zachowań, które mogłyby urazić, dotknąć, zgorszyć czy choćby zniesmaczyć innych ludzi – spowodować jakiekolwiek negatywne, czy to ze względów estetycznych, obyczajowych czy jakichkolwiek innych – reakcje.

Względy estetyczne i nie tylko

Takie reakcje powodował w przeszłości i będzie zawsze powodował aż do końca świata czy to nagus czy choćby „półnagus”. Tak nagus czy „półnagus” narzucający się innym ze swoją nagością to człowiek nie tylko pozbawiony dobrego wychowania, ale również wyobcowany z kultury, a więc można by powiedzieć dzikus, a w istocie, nie owijając w bawełnę, ktoś o wiele niżej stojący w płaszczyźnie kulturowej od dzikusa. Dzikus bowiem chodzi nago, bo nie wpadł jeszcze na pomysł, że można się odziać. Europejski nagus czy „półnagus” chodzi zaś nago, bo nie rozumie już lub co gorsza nie chce rozumieć dlaczego jego przodkowie w pewnym momencie się odziali.
I nie chodzi tu tylko o względy moralne. Względy estetyczne, a co za tym idzie i emocjonalne mają tutaj swoją bardzo poważną rolę.
Nikt jeszcze w Europie, właśnie również z tych względów, nie odważa się na załatwianie wszystkich swoich potrzeb fizjologicznych na oczach innych ludzi, np. na plaży. Nagość niekiedy i to chyba jednak w wielu wypadkach, (nawet gdy towarzyszy jej względna estetyka) odbierana jest dokładnie tak samo. Gdy zaś jest brak całkowicie estetyki nagość razi, bulwersuje i zniesmacza większość ludzi. Ludzie, którzy tak ją spontanicznie odbierają mają prawo do respektowania ich uczuć. Tego ich prawa broni bardzo mocno savoir - vivre i etykieta.

Czytaj także: Savoir - vivre w hotelu

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
~gość/3 lata temu
Kompletnym brakiem dobrego wychowania jest przedstawianie swoich specyficznych poglądów jak obowiązującej prawdy. Dlatego nie zarzucam autorowi artykułu, że się myli. Zarzucam mu również, że KŁAMIE. W szczególności ostatni akapit artykułu zdradza nie tylko brak podstawowej wiedzy historycznej autora, lecz wygląda niestety na próbę manipulacji czytelnikiem, wynikającą być może z racjonalizacji zaburzeń obrazu ciała autora. Otóż, żaden podręcznik nie "przypomina", że nie powinno się opalać w toplesie na plaży, ponieważ ten fason stroju od ponad 40 lat jest stosowany jako pełnoprawny strój plażowy, w Europie tolerowany przez większość plażowiczów, podobnie jak strój bikini. W okresie jego największej popularności - pod koniec lat 80. na plażach zachodniej części Europy trudno było czasem spotkać kobietę w innym niż topless stroju. Moda na topless zawitała także, choć z dużym opóźnieniem, do Polski i w praktyce nie wywołuje kontrowersji. Z jedynych, publicznie dostępnych badań statystycznych poświęconych wzajemnym postrzeganiu ubioru plażowiczów wykonanych przez Instytut Statystyki RMF, wynika, że topless cieszy się tolerancją ogółu społeczeństwa ok. 78% - mniejszą od bikini jedynie o ok. 13%. Prawdopodobnie, wśród plażowiczów (ok. 40% społeczeństwa) odsetek ten jest znacznie większy. Moje własne doświadczenia plażowe potwierdzają, że topless cieszy się w Polsce powszechną tolerancją, co sprawia, że staje się z roku na rok popularniejszy. Wspomniane "dopuszczanie stroju topless tylko w pozycji leżącej" wcale nie pochodzi z podręczników savoir-vivreu, lecz z wypowiedzi jednej z amerykańskich celebrytek(niesteet. Wypowiedź ta obiegła świat na zasadzie sensacji, głównie z powodu kontrowersji jakie wywołała. Zupełnie nie podzielam zdania, że dzieci, lub osoby starsze "można w sposób szczególny zgorszyć". Sposób postrzegania ciała drugiego człowieka nie zależy od wieku lecz od wychowania. Potwierdzają to liczne badania i dla socjologów, psychologów i specjalistów zajmujących się kulturą fizyczną jest to oczywiste. Kompletnie nie zgadzam się z przedstawioną interpretacją podstawowej zasady savoir-vivre. Nasze postępowanie nie może być ograniczone JAKIMKOLWIEK negatywnymi emocjami innych ludzi, bo każdy z nas jest inny i nigdy nie dopasujemy swojego postępowania do osobowości wszystkich ludzi na raz. Ich uczucia należy brać pod uwagę, ale w takim zakresie, aby nie przekraczać granic tolerancji właściwych grupie społecznej w której się przebywa. Wśród plażowiczów strój topless z pewnością nie przekracza tych granic. W ostatnim akapicie autor stwierdza, że "nagus" czy "półnagus" zawsze, "do końca świata" będzie powodował negatywne reakcje innych ludzi. Polecam autorowi odwiedzenie niektórych afrykańskich plemion, których członkowie od zarania dziejów na co dzień chodzą całkowicie nago i przekonanie się, czy patrzą na siebie wzajemnie ze wstrętem. :-)))) Istotnie, ci ludzie nie wpadli na to, żeby się odziać (choć mają taką możliwość), ponieważ w ich warunkach klimatyczno-geograficznych i kulturowych byłoby to zupełnie niepraktyczne. Są też plemiona, które próbowano odziać na siłę ale po pewnym czasie powróciły do swoich tradycji nie stosowania ubrań na codzień. Nie wiem jaką estetykę autor ma na myśli, lecz generalizowanie tezy, że "nagość razi, bulwersuje i zniesmacza większość ludzi" wydaje mi się zupełnie nieprawdziwa. Polecam pójść do dowolnego szanującego się ośrodka saunowego, gdzie wszyscy są nago. Gdyby zacytowana teza była prawdziwa, to funkcjonowanie saun byłoby niemożliwe, a cieszą się one przecież popularnością. Powiem więcej - w kulturze sauny, korzystanie z niej w jakimkolwiek odzieniu traktowane jest właśnie jak duży nietakt. Co do europejskości, to niemal do końca XVI w. do sauny wychodziło się zazwyczaj bez odzieży, pozostawiając ubranie w domu, widok nagich ludzi był dość powszechny i dopiero epoka industrializacji i autorytaryzmu władzy przyniosła represyjność cielesną, której zgubne skutki z kŧórymi borykamy się do dzisiaj opisuje wiele podręczników poświęconych historii kultury oraz socjologii. Autorowi życzę większego dystansu do samego siebie. Jednym z wyznaczników rozwoju kulturowego jest sposób traktowania odmienności. Aroganckie, pogardliwe nazywanie ludzi o nieco odmiennej od własnej wrażliwości "dzikusami" rażąco urąga podstawowym zasadom savoir-vivre.
~żeten/4 lata temu
Kompletne bzdury... niech pan poczyta trochę z zakresu antropologii i historii kultury. Krycie się z załatwianiem potrzeb fizjologicznych to wynalazek "trochę" młodszy od cywilizacji europejskiej.