Przysłowia perskie - część 5

Zobacz przysłowia perskie - część 4

Dla jednego kulejącego osła nie zrzuca juków karawana.

Jak pomóc piersiom wrócić do formy po ciąży i karmieniu piersią?

Zanim się w nocy świeca do końca wypali, sto biednych motyli opali sobie skrzydełka.

Uwolnił się z sideł, a wpadł do klatki.

Gdy słońce zajdzie nietoperze hulają.

Im brzydsza małpa bywa, tym bardziej złośliwa.

Wiatr przyniósł, wiatr zabrał.

Wicher łamie wysokie drzewa, a niską trawę głaszcze.

Z kropel zbiera się strumień, ze strumieni – morze.

Włosa z dłoni nie wyrwiesz, bo on tam nie rośnie.

Słońce nigdy nie rozłączy się ze światłem, a góra z cieniem.

Przy słońcu lampa światła nie daje.

Lampa jest złodziejką snu stróża nocnego.

Lampa swojej podstawce światła nie użycza.

Nie bierz muszli za perłę.

Nie wszystko orzech, co okrągłe.

Igłą studni nie wykopiesz.

Wodę czerpać sitem, wiatr łapać do klatki, wodę tłuc w moździerzu i węzeł wiązać na wietrze – wszystko trud stracony.

Nigdy woda rozlana nie wraca do dzbana. Gdy rozlana woda, zbierać – trudu szkoda.

Oleju z kamienia nie wyciśniesz.

Nie wchodź do wody gdy nie widzisz brodu.

Co wyniesiesz z palącego się domu zawsze się przyda.

Nie bój się białej chmurki i włosa czarnego;
lękaj czarnej chmury, a włosa białego.

Czterech rzeczy mamy więcej niż sądzimy: wrogów, długów, lat i przewinień.

Kto umie się zatrzymać, ten potrafi nieszczęściu zapobiec.

Szczęście zbliż się jak żółw, ucieka jak sarna.

Ogrodnik głuchnie na czas owocobrania.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)