Przysłowia perskie - część 2

Przysłowia perskie - część 2

Zobacz przysłowia perskie - część 1

Pijaństwo i prawdomówność jedna chadzają drogą.

Ciasto Rafaello bez pieczenia - Kasia gotuje z Polki.pl

Ostry cierń igłą wyciąga się z nogi.

Póki go nie złapią, złodziej czuje się padyszachem.

Jeśli złodziej ma okraść nas o świtaniu, niech zrobi to lepiej z wieczora.

Szablą drewnianą niewiele zwojujesz.

Im woda fontanny wyżej w górę bije, z tym większą siłą spada.

Łaska możnych panów jest podobna do deszczu wiosennego, który nie zawsze pada tam, gdzie go najbardziej potrzeba.

Nie przystało by ci, gdybyś królowi Salomonowi zaniósł w podarunku nóżkę komara. Gdyby zrobiła to mrówka, powiedziano by o niej: „ Jakaż ona hojna i szlachetna”.

Kaganek, który ujdzie w domu, nie jest na miejscu w meczecie.

Nie kradnij minaretu, zanim nie wykopiesz dlań studni.

Tylko taki podarek jest dobry, który nie czyni cię żebrakiem.

Głupi sprzedaje topór za igłę, a osła za ogórek.

Kowalstwo to nie sztuka: spłaszczysz kawałek żelaza – masz łopatę, wyciągasz go – masz pręt.

Nie tnij materii, zanim nie zmierzysz jej łokciem. Nie dmij w trąbę, głupcze, od jej szerszej strony.

Nic ślepemu po zwierciadle.

Ślepy łatwo sprzeda perłę za ziarnko jęczmienia.

Gdy ci szczęście nie sprzyja złamiesz ząb choćby w zupie.

Jeśli masz zamiar pożyczać, pożycz najpierw u swego brzucha.

Nowe smutki przepędzają stare.

Garncarz pija wodę z wyszczerbionego dzbana.

Wylazł biedak z dołu po glinie, a wpadł do studni.

W domu bogatym w szklane naczynia nie rzuca się kamieniami.

Tam bywaj, gdzie cię zawsze widza radzi; nie tam gdzie twoja obecność zawadzi.

Zobacz przysłowia perskie - część 3

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)