Przysłowia mongolskie - część 6

Przysłowia mongolskie - część 6

Zobacz przysłowia mongolskie - część 5

Z rosy nie da się zrobić napoju, ze śliny – pożywienia.

O czym świadczą białe plamki na paznokciach?

W zgodzie nawet rogi i kopyta połączą się; w niezgodzie nie połączą się nawet nerki i wątroba.

Czy do uszu osła nalejesz wody czy złota – zawsze wytrząśnie.

Brzeg raz się zawala, mężczyzna raz się myli.

Szczęściem mężczyzny jest szeroki step.

W sercu mężczyzny – osiodłany koń.

Drogocenny kamień uzyskuje połysk przez tarcie; człowiek nabiera rozumu w przeciwnościach losu.

Gdy mętne jest źródło wody, mętne będzie także jej ujście.

U zmęczonego konia pęt wiele, u biednego człowieka panów wielu.

Papier, chociaż cienki, nie pęknie, póki go nie tkniesz palcem. Człowiek, chociaż rozumny, nie domyśli się, póki nie powiesz.

Jeżeli zbiorą się chmury będzie deszcz; jeżeli zaczną się plotki – będzie kłótnia.

Mądrość karmi, lenistwo głodzi.

Świnia jedząc samotnie nie utyje; mysz jedząc w towarzystwie nie schudnie.

Słońce oświeca świat; wiedza oświeca ludzi.

Z zebranych kropel powstaje morze; z zebranych wiadomości powstaje mądrość.

Od nieuczciwego zysku lepsza strata.

Słuchając rzeczy niesłusznych, należy słyszeć słuszne.

Żołądek można nasycić, pragnień się nie nasyci nigdy.

Oko może być tylko ślepe, ucho tylko głuche.

W kraju, do którego przywykłeś, nawet zgrzebna tkanina jest miękka jak jedwab.

Kobieta rozkoszuje się siedząc, mężczyzna – wędrując.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)