Podwożenie się do pracy

Razem z czterema koleżankami z pracy umówiłam się na wspólne dojazdy do pracy i powroty moim samochodem. Mieszkamy w tej samej miejscowości i dojeżdżamy do tej samej firmy, dlatego wspólny transport mniej nas kosztuje i skraca czas podróży. Ostatnio jedna z koleżanek obraziła się, kiedy nie zgodziłam się jej podwieźć na „szybkie zakupy do supermarketu”.  Stwierdziła, że jak płaci za transport, to powinnam bez problemów zrobić jej tę uprzejmość. Proszę o poradę, kto miał rację?

Wspólne podwożenie do pracy niewątpliwie jest dobrym i ekonomicznym rozwiązaniem, ale wymaga ustalenia pewnych zasad. Najwidoczniej Panie o nich zapomniały – nie byłoby teraz takiego problemu.

Na samym początku wszystkie Panie powinnyście ustalić pewne reguły, którymi będziecie się kierować. Do podstawowych zasad należą:

Podwyżka w pracy - rady psychologa
  • Sprawiedliwe dzielenie kosztów podróży. Wspólne płacenie nie tylko za benzynę, ale również za parkowanie i koszty utrzymania samochodu.
  • Ustalenie częstotliwości uiszczania opłat: raz na tydzień lub raz na miesiąc.
  • Ustalenie czasu zbiórki oraz czasu oczekiwania na resztę grupy. Zwyczajowo przyjmuje się, że maksymalnie 5 minut czeka się na innych w razie spóźnienia.

Nieuprzejmie jest prosić kierowcę o zatrzymanie się po drodze w celu zrobienia zakupów czy odebrania bielizny z magla. To są sprawy prywatne, które powinniśmy załatwiać we własnym zakresie. Oczywiście mogą zdarzyć się sytuacje wyjątkowe – musimy pilnie odebrać wynik badań, kupić lek w aptece. W takich sytuacjach powinniśmy zapytać wszystkich podróżnych, czy nie będą mieli nic przeciwko jeśli się na chwile zatrzymacie. Zakupy w supermarkecie nie są niczym wyjątkowym, dlatego nie powinna mieć Pani wyrzutów sumienia. Proszę jednak, nauczona doświadczeniem, ustalić jasno zasady wspólnych dojazdów do pracy i do domu.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
~wozak/7 lat temu
Należy pamiętać o odpowiedzialności kierowcy. Wypadki drogowe są ścigane z urzędu. Powinno się brać pod uwagę stan cywilny kierowcy czy to nie wprawi jego w zakłopotanie. Na kierowcy spoczywa przygotowanie samochodu (przeglądy, mycie, odśnieżanie i inne czynności), które pochłania jego prywatny czas i pieniądze. To nie jest tak że kierowca wsiada do samochodu i przekręca kluczyk w stacyjce i wygodnie jedzie.
~Pan Kracy/7 lat temu
Niestety tak to jest, że ludzie rzadko kiedy pamiętają o tym iż koszt benzyny to nie wszystko. Nawet czas osoby prowadzącej samochód jest dla nich mało ważny. Jeśli w samochodzie jadą 3 dodatkowe osoby spóźnią się po 10 min to kierowca właśnie zmarnował półgodziny które mógłby spędzić z rodziną. Oczywiście nie da się zaprzeczyć iż współdzielenie kosztów jest dla kierowcy idealnym rozwiązaniem i dobrze, że powstaje coraz więcej portali takich jak www.dojazdownia.pl ułatwiające komunikację miedzy osobami które oferują a osobami które poszukują transportu.