O szefach, sekretarkach i pracownikach-część 7

Rozmawiają dwie sekretarki.- Czy jest jakaś różnica między dyrektorem, a pracownikiem?- Nie ma żadnej, tylko dyrektor o tym nie wie.

Polecamy: O szefach, sekretarkach i pracownikach- część 4

  •  Sekretarka mówi do szefa:
    - Gdy zaczynałam tu pracować, wspomniał pan o możliwości podwyżki.
    - Owszem, ale pod warunkiem, że będzie pani dobrze pracowała.
    - Od razu wiedziałam, że to jakiś pic!
     
  •  Rozmawiają dwie sekretarki:
    - Zerwałam ze swoim narzeczonym – mówi jedna.
    - Zwariowałaś?! Przecież jego ojciec – twój szef jest miliarderem!
    - No właśnie. Wychodzę za jego ojca.
     
  •  Rozmawia dwóch urzędników.
    - Widziałeś dzisiaj sekretarkę naszego szefa?
    - Widziałem. I co z tego?
    - Miała na sobie taką obcisłą bluzeczkę, że nie mogłem swobodnie oddychać.
     
  • Do dyrektora cyrku zgłasza się kandydat na artystę. Ma przy sobie dwie walizki: jedną wielką, a drugą matą. Z tej wielkiej wyciąga kawał litej skały, kładzie na stole, uderza z rozmachem głową, a kamień rozsypuje się na kawałki.
    - Brawo, angażuje pana – mówi zachwycony dyrektor. - Ale proszę mi powiedzieć, co pan ma w tej drugiej walizce?
    - Tabletki od bólu głowy.
     
  • Dyrektor czyta opinię z poprzedniego miejsca pracy, wystawioną człowiekowi, który ubiega się o posadę w jego przedsiębiorstwie: „Pijak, rozrabiacz, homoseksualista”. Przeczytał, uśmiechnął się i mówi:
    - Pijaństwa nie ma, rozrabiaczy nie tolerujemy, no a teraz buźki i do pracy.
    - Trzeba pomyśleć o nagrodach na przyszły rok - zauważa dyrektor podczas narady.
    - A na ten rok, panie dyrektorze!
    - Już myśleliśmy!
     
  •  Rozmawiają dwie sekretarki. Jedna mówi:
    - Wiesz byłam ostatnio z dyrektorem w Zakopanem na nartach. To było wspaniałe!
    - A mieliście dobry śnieg?
    - Nie zauważyłam...
     
  • Sekretarka wchodzi do biura i widzi jak dwaj robotnicy wynoszą z gabinetu dyrektora tapczan.
    - O Boże! Chyba straciłam miejsce pracy....
     
  •  U mnie pracy tylko Kazio nie ma wrogów.
    - Czy jest taki sympatyczny?
    - Nie. Ma najniższą pensję.
     
  •  Czy ty wiesz, że coraz trudniej jest mi wytrzymać z moim szefem. Jest okropnie zazdrosny...
    - Bezpodstawnie?
    - Tego by jeszcze brakowało.
     
  •  Więc rzuciłaś posadę? Twój szef był pewnie zaskoczony tym?
    - Nie, on wiedział o tym wcześniej ode mnie.
     
  •  W jednym z zakładów ogłoszono konkurs na stanowisko dyrektora do spraw ekonomicznych. Zgłosiło się kilku kandydatów: pierwszy ukończył ekonomię w Oxfordzie, drugi miał dyplom przedwojennej szkoły handlowej i 30 lat praktyki, trzeci natomiast dopiero co ukończył studia. Pytanie za 100 punktów: - Kto wygrał konkurs?
    - Zięć dyrektora naczelnego.
     
  •  Od kiedy pracujesz w tej fabryce?
    - Od czasu, kiedy dyrektor zagroził mi wypowiedzeniem.
     
  •  W przedziale pierwszej klasy jadą dwaj podróżni. Po przedstawieniu się jeden z nich mówi:
    - Bardzo mi miło, panie dyrektorze! Rad jestem wielce, że mogłem pana poznać. Tyle o panu słyszałem...
    - Mało to ludzie gadają?... Ale niech spróbują mi czegoś dowieść.
     
  •  Żona, wróciwszy z pracy, siada na tapczanie i mówi do męża myjącego podłogę:
    - Dyrektor twierdzi, że rozwiódłby się dla mnie. Ale on chyba żartuje!
    - A może mówi serio - pyta mąż.
     
  •  Szef wchodzi do biura i widzi, jak jeden z jego pracowników obcałowuje sekretarkę. - Czy ja panu za to płacę – pyta szef.
    - O, nie! Ja to robię bezpłatnie.
     
  •  Ładna blondynka wchodzi do sekretariatu dyrektora fabryki. Za biurkiem siedzi sekretarka, śliczna brunetka. Blondynka patrzy na nią ciekawie i przedstawia się:
    - Jestem żoną dyrektora, a pani jest chyba nową sekretarką?
    - Tak pracuję tu od miesiąca.
    - To proszę nie popełniać tego błędu, który zrobiła pani poprzedniczka.
    - A jaki ona zrobiła błąd?
    - Wyszła za mąż za dyrektora.
     
  •  Panie dyrektorze, gdy siedziałam przy biurku, podszedł do mnie nasz księgowy i pocałował mnie!
    - Bardzo mi przykro, proszę pani, ale nasze przedsiębiorstwo jest tak duże, że nie mogę sam wszystkiego robić!
     
  •  Panie Kowalski, czy panu się wydaje, że pan tu jest szefem?
    - Bynajmniej, panie dyrektorze!
    - Więc dlaczego wyrabia pan takie głupstwa?
     
  •  Wiesz, nasza nowa sekretarka to wykapana Wenus z Milo.
    - Taka zgrabna?
    - Nie, ale cały dzień nic nie robi, jakby nie miała rąk!
     

Zobacz także: O szefach, sekretarkach i pracownikach- część 5

Źródło: Wydawnictwo Printex

Jak pomóc piersiom wrócić do formy po ciąży i karmieniu piersią?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)