O szefach, sekretarkach i pracownikach- część 5

Szef do sekretarki:- Co mówiła moja żona, kiedy ją pani poinformowała, że wrócę dzisiaj późno?- Zapytała, czy może na to liczyć...

O szefach, sekretarkach i pracownikach- część 5

Polecamy: O szefach, sekretarkach i pracownika- część 3

  •  Muszę zwolnić z pracy swoją sekretarkę. Jest taka głupia, że chwilami myślę, że nic nie wie...
    - Ja swojej zwolnić nie mogę. Wie stanowczo za dużo...
     
  •  Szef wychodzi do miasta i zostawia w biurze sekretarkę. Przed wyjściem poucza ją, że ma wykonać wszelkie zlecenia. Po pewnym czasie szef wraca do biura i pyta:
    - Był tu ktoś ze zleceniem?
    - Owszem, przyszli dwaj klienci, wydali mi polecenie: Ręce do góry i zabrali ze sobą kasę.
     
  •  Jaka jest różnica pomiędzy dyrektorem przedwojennym, a obecnym?
    - Taka, że dyrektor przedwojenny siedział przy biurku i pilnował powierzonego jemu interesu, a obecny siedzi na interesie i pilnuje biurka.
     
  •  Powiedz mi, dlaczego twoja żona jest taka zazdrosna o twoją sekretarkę?
    - Bo sama była sekretarką, zanim została moją żoną.
     
  •  Jak ci się wiedzie stary? Słyszałem, że się ożeniłeś.
    - Wiedzie mi się nieźle. Dręczy mnie tylko to, że moja żona lepiej wyszła za mąż niż ja się ożeniłem.
     
  •  Sekretarka do szefa:
    - Ja pracuję tu na pół etatu, więc proszę krzyczeć na mnie półgłosem.
     
  •  Szef przyłapuje pracownika, jak ten całuje swoją koleżankę.
    - Pan jest zwolniony, a panią przenoszę do sekretariatu.
     
  •  Rozmawiają dwie sekretarki.
    - Czy miałaś kiedyś taką wpadkę, żeby mąż przyłapał cię w łóżku z obcym mężczyzną?
    - Nigdy, to byli zawsze jego koledzy.
     
  •  Do mieszkania dyrektora dzwoni w pilnej sprawie sekretarka. Żona dyrektora odebrała telefon i woła do męża:
    - Zdzisławie. Dzwonią twoje godziny nadliczbowe i chcą z tobą rozmawiać...
     
  •  Na zebraniu zaproponowano następujący porządek obrad:
    Punkt 1. Księgowy Kowalski krytykuje zarządzanie dyrektora.
    Punkt 2. Pożegnanie z księgowym Kowalskim.
     
  •  Dyrektor przedsiębiorstwa wraca ze służbowej podróży do Paryża.
    - No i jak te paryskie kobietki? - pyta się go kolega.
    - Są niezwykle inteligentne. Piłem raz wieczorem kawę w kawiarni, gdy do mojego stolika przysiadła się taka jedna. Ja ani w ząb nie rozumiałem francuskiego, więc nie mogliśmy się dogadać. Narysowałem więc na kartce nutkę, a ta od razu zrozumiała, że chcę tańczyć. Gdy wróciliśmy do stolika, ona narysowała na kartce łóżko. Do dziś nie wiem, jak ona się domyśliła, że jestem dyrektorem fabryki mebli.
     
  •  Rozmawiają dwie sekretarki.
    - Postanowiłam, że nie wyjdę za maż, dopóki nie skończę trzydziestu lat.
    - A ja postanowiłam, że nie skończę trzydziestu lat, dopóki nie wyjdę za maż.
     
  •  Dyrektor wchodzi do pokoju i zastaje trzech pracowników z kartami w rękach.
    - W godzinach pracy gracie w karty?!
    - Nie mamy nic do roboty, panie dyrektorze.
    - A sprawozdanie kwartalne już zrobione?
    - Właśnie gramy o to, kto ma to zrobić.
     
  •  Czemu się pan wygłupia i biega po sekretariacie w skarpetkach?
    - Przed chwilą się dowiedziałem, że szef mnie wzywa na dywanik!
     
  •  Zgłasza się młody mężczyzna do pracy w antykwariacie. Antykwariusz podniósł z podłogi jakiś patyk, położył go na kawałku aksamitu i spytał:
    - Co to jest?
    - Szczotka do zębów markizy Pompadour.
    - Zgadza się - kiwnął głową antykwariusz. Jutro rano proszę się zgłosić do pracy.
     
  •  Rozmowa na wieczorku zapoznawczym w domu wczasowym.
    - Niech pani spojrzy na tego starego bałwana, który tańczy z tą farbowaną blondynką. To mój dyrektor. Nie ma na świecie większego kretyna.
    - A czy pan mnie zna?
    - Nie.
    - Jestem żoną pańskiego dyrektora.
    - A czy pani mnie zna?
    - Nie.
    - No to chwała Bogu!
     

Polecamy: O szefach, sekretarkach i pracownikach- część 4

Źródło: Wydawnictwo Printex

O czym świadczą białe plamki na paznokciach?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)