Nie daj się zaskoczyć w Hiszpanii

Jesteśmy w Unii Europejskiej. Dla większości z nas największą z tego korzyścią jest zniesienie państwowych granic i możliwość swobodnego podróżowania do coraz odleglejszych krajów. I słusznie. Dla wielu turystów jednak brak odprawy granicznej jest równoznaczny z niczym nieograniczoną swobodą, a to już błąd.

Nie daj się zaskoczyć w Hiszpanii

Wciąż bowiem pozostają granice kulturowe i obyczajowe, których nie da się zlikwidować jednym rozporządzeniem. Nawet w Hiszpanii – kraju uważanym za raj luzu i swobody – obowiązują pewne zwyczaje, których nieznajomość wprawdzie nie pociąga za sobą poważnych konsekwencji, ale już ich świadomość może umilić nasz wypoczynek i przysłużyć się kontaktom z miejscowymi.

Powitanie

W tej kwestii Hiszpanie mają nieco inne zwyczaje niż my, co dla niektórych z nas może okazać się zaskakujące. Z nowo poznanymi osobami witają się nie poprzez wyciągnięcie ręki – zatem jeśli tak zrobisz bądź gotowy na to, że zawiśnie ona bezwładnie w powietrzu – lecz od razu poprzez dwa całusy w policzek. Jako Polacy nie jesteśmy przyzwyczajeni do tak bezpośrednich kontaktów i zazwyczaj zachowujemy większy dystans, dlatego z początku może być nam trudno do tego przywyknąć, jednak obracając się w towarzystwie miejscowych w miarę szybko „nasiąkniemy” tym zwyczajem.

Przegląd sukni ślubnych na 2017 rok

Siesta

Czas po popołudniowym posiłku, czyli mniej więcej od godziny 14.00 do 16.00 jest obowiązkowo przeznaczany na odpoczynek, czyli siestę. Turyści z pewnością będą niezmordowanie kontynuować zwiedzanie, ale nie zdziwmy się, jeśli większość sklepów, banków i restauracji będzie w tym czasie zamknięta. Nie wypada również wtedy dzwonić do naszych miejscowych znajomych aby – po prostu – nie przeszkadzać im w wypoczynku, który według Hiszpanów jest nieodzowny dla organizmu człowieka i stanowi gwarancję efektywności w pracy.

Punktualność

Hiszpanie stanowczo nie znają tego słowa, dlatego jeśli umawiamy się na spotkanie nie denerwujmy się na naszego spóźnialskiego, a nawet więcej – sami spokojnie możemy przybyć kwadrans później. Czas jest dla nich pojęciem bardzo elastycznym i – po prostu – nie ucieknie.

Odmawianie

Jeśli będąc w środku biesiadowania zorientujemy się, że procenty trochę za mocno szumią nam już w głowie, a towarzysze wciąż dolewają do kieliszka wina, trzeba w miarę wyraźnie powiedzieć nie, czyli „NO”, gdyż zwykłe podziękowanie przez „GRACIAS” będzie odebrane jako zachęta do dalszego ucztowania.

Autobusy miejskie

Tutaj rządzą nieco inne zasady w porównaniu do tych w Polsce. Przede wszystkim bilety kupuje się u kierowcy podczas wsiadania, które odbywa się tylko i wyłącznie przez przednie drzwi autobusu. Te tylne zaś służą pasażerom jedynie do wysiadania.

Kolacja i wieczorne wyjścia

Lepszą nazwą byłoby chyba określenie „nocne wyjścia”, gdyż de facto kolacje jada się w Hiszpanii bardzo późno – około 22.00 – i dopiero po nich zaczyna się imprezować do białego rana, w przypadku młodych najczęściej oznacza to wspólne picie drinków i piwa wprost na ulicach lub ewentualnie w barach, a potem wyjście do klubu, czyli popularna „FIESTA”.

Plaża

W odróżnieniu od Polski, na hiszpańskich plażach panuje spora swoboda i nikogo nie dziwi widok pań topless w każdym wieku: od nastolatek po babcie. Jest to przyjęte jako norma, podczas gdy w Polsce wciąż można natrafić na wielu przeciwników. Dla zwolenników zaś opalania całkowicie nago, praktycznie w każdym kurorcie i miejscu jest do dyspozycji oddzielna plaża dla naturalistów. Zatem na brak wyboru nie można narzekać.

Z pewnością można doszukać się jeszcze więcej takich kulturowych ciekawostek, ale znajomość tych kilku podstawowych oszczędzi nam kłopotów organizacyjnych i do pewnego stopnia zniweluje kulturowy szok, jaki wielu z nas przeżywa podczas zagranicznych podróży. Z naszymi wskazówkami nie pozostaje nic innego jak tylko disfrutar de las vacaciones, czyli korzystać i cieszyć się ze swoich wakacji.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/3 lata temu
Jestem w Hiszpanii
/3 lata temu
hjhj
/7 lat temu
Faktycznie można strzelić gafę. Nam się też zdarzyła taka przygoda z posiłkiem i niestety, ale na następny dzień chodziliśmy bardzo głodni. Oczywiście nie we wszystkich miejscach w Hiszpanii są takie zwyczaje, niektóre hotele są dostosowane do zwyczajów panujących w innych częściach Europy, więc nie ma się o co martwić.
POKAŻ KOMENTARZE (1)