Mail do wykładowcy

W mailu możemy zarówno prowadzić korespondencję prywatną, półoficjalną jak również oficjalną. Należy jednak zawsze odróżniać charakter swojej korespondencji i stosować się do zasad, które rządzą korespondencją formalną i nieformalną.

fot. Nieznane

Zwracając się do swojego wykładowcy pamiętajmy, że osoba ta nie jest naszą koleżanką lub kolegą i należy jej się szacunek. Dlatego zawsze utrzymujemy w takich sytuacjach formę korespondencji oficjalnej lub półoficjalnej (jeśli jest to nasz kolejny mail do danego adresata). Całkowicie rezygnujemy z wyznaczników korespondencji prywatnej. Z profesorem jest podobnie jak z przełożonym. Nawet jeśli nie zachowuje się wobec nas bardzo zasadniczo, w korespondencji służbowej zachowujemy wszelkie formy oficjalności.

Jak zacząć

Zaczynamy oficjalnie „Szanowny Panie Profesorze”, nie ma mowy o „Witam”. Dopiero w kolejnych mailach można nieco złagodzić naszą oficjalność. Pamiętajmy zawsze o precyzyjnym określeniu tematu maila. W pierwszym zdaniu powinniśmy przedstawić się: określić kierunek studiów, rok, grupę. Przedstawiając problem, zapytanie, prośbę należy unikać roszczeniowych sformułowań typu: niech, musi, powinna Pani/Pan szybko zrobić, a także wyrażeń potocznych. Użycie takich wyrażeń może tylko zniechęcić wykładowcę do naszej osoby.

Jeśli w mailu wysyłamy oficjalne pismo np. prośbę o przedłużenie sesji, to umieszczamy ją w załączniku. W treści maila ograniczając się jedynie do form grzecznościowych i informacji o załączniku. Unikajmy wysyłania maili do wykładowców z dziwnych adresów mailowych typu diablo56@ff, alusi6@kk, dragon@loo. Specjalnie dla celów korespondencji oficjalnej warto założyć sobie adres mailowy z imieniem i nazwiskiem.

Pozostałe rady

  • Nie zapominajmy, że w mailach obowiązują te same zasady co w korespondencji tradycyjnej.
  • Maile oficjalne do wykładowcy wysyłamy na jego adres służbowy. Nawet jak podał nam maila prywatnego, to lepiej wysłać swoją wiadomość na oficjalną skrzynkę. Mail prywatny będzie ostatecznością.
  • Nie piszemy dużymi literami, gdyż oznacza to krzyk w internecie.
  • Jeśli odpowiadamy na maila profesora, to swój list piszemy pod oryginałem, a nie nad nim.
  • Nie powinniśmy odpowiadać w listach oficjalnych na poszczególne części maila. Robimy to całościowo nad oryginałem wiadomości.
  • Jeśli treść naszego listu nie wiąże się z treścią otrzymanej wiadomości, nie możemy dopisywać nic nad oryginałem.
SKOMENTUJ (3)
Gołąbki bez zawijania - Kasia gotuje z Polki.pl
KOMENTARZE (3)
~Carol/4 lata temu
Konwenanse konwenansami, a w życiu bywa różnie (o czym przekonałam się dzisiaj na własnej skórze). Niedawno wystosowałam do pani magister prowadzącej zajęcia maila z prośbą o przełożenie terminu zaliczenia, ponieważ kolidował on z wykładami. Zastosowałam formę listu, zwrot grzecznościowy (Szanowna Pani Magister, Z wyrazami szacunku itp.), ton nie był roszczeniowy - wielokrotnie pisałam maile do wykładowców w ten sposób. Został ustalony drugi termin dla kilku osób. Pani zrobiła test jak dla wszystkich, ale dodatkowo przepytała mnie jeszcze gruntownie jako jedyną i na koniec poczęstowała komentarzem "Na przyszłość proszę pisać milsze maile".
WNIOSEK: Po pierwsze dostosowuj formę listu do poziomu odbiorcy :D
~dobra rada/4 lata temu
"Maile oficjalne do wykładowcy wysyłamy na jego adres służbowy. Nawet jak podał nam maila prywatnego, to lepiej wysłać swoją wiadomość na oficjalną skrzynkę."
ale tylko, jezeli chcemy, zeby tego maila nie przeczytal...
Jezeli ktos podaje nam adres do korespondencji, to niegrzecznoscia byloby wysylanie listu na inny adres. Pewnie dlatego podal nam inny adres, ze ze sluzbowej skrzynki rzadko/wcale nie korzysta.
~as/7 lat temu
Odpowiadamy pod oryginałem , odpowiedź nad to top-postowanie ... kompletnie zła zasada