Korespondencja mailowa – jak nie dać się sprowokować

Zarówno na forach internetowych, jak i w korespondencji mailowej możemy natrafić na osoby, które chcą nas świadomie obrazić. Takie zjawisko nazywa się terminem flame, co oznacza obelgę, znieważenie. Warto poznać kilka wskazówek, które pozwolą nam skutecznie bronić się przed tego typu zachowaniami.

Szybkość komunikacji, jaką zapewnia poczta elektroniczna, sprawia, że prowokujące maile rozprzestrzeniają się w sposób natychmiastowy. Jedna obraźliwa wiadomość może się przerodzić w wojnę obelg, która polega na wymianie znieważających komunikatów. Takie pogwałcenie netykiety, czyli etykiety internetowej, nie tylko źle świadczy o osobie, która rozpoczyna wojnę obelg, lecz także o odbiorcy, który daje się sprowokować.

Zastanawiaj się nad słowami

Za każdym razem, kiedy zamierzamy wysłać komuś wiadomość, powinniśmy zadać sobie pytanie, czy potrafilibyśmy powiedzieć to samo, stojąc twarzą w twarz z odbiorcą maila. Brak bezpośredniego kontaktu nie daje prawa do tego, by powiedzieć komuś coś niemiłego lub wręcz obraźliwego. Dlatego nie powinniśmy traktować poczty elektronicznej jako miejsca na znieważanie drugiej osoby tylko dlatego, że wydaje nam się, że jesteśmy anonimowi. Takie zachowanie jest w istocie tchórzostwem i cechuje głównie ludzi, którzy nie mają odwagi, by bezpośrednio wyjaśnić z kimś jakąś konfliktową sytuację.

Najpiękniejsze polskie miasta w świątecznej scenerii. My już czujemy magię świąt!

Drugim pytaniem, jakie powinniśmy sobie zadać przed wysłaniem obraźliwego maila dotyczy reakcji naszych bliskich na takie zachowanie. Powinniśmy się zastanowić, jak oceniliby nas ludzie, z których zdaniem się liczymy, gdyby przeczytali taką znieważającą wiadomość wysłaną z naszej poczty elektronicznej. Czy bylibyśmy zakłopotani? Jeśli odpowiedź na to pytanie jest twierdząca, nie powinniśmy wysyłać takiej wiadomości.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)