Kawały różne - część 4

Dlaczego Fiat 126p ma z tyłu podgrzewane szyby?Żeby tym, co go zimą pchają mieli ciepło w ręce.

Zobacz: Dowcipy różne - część 3

  • Przychodzi facet do dyrektora cyrku z dziesięciokilowym młotem w rękach.
    - Panie dyrektorze chciałbym zatrudnić się u Pana w cyrku. Mam taki numer, że jeszcze nikt takiego czegoś nie widział.
    - Co to za numer?
    - Niech mnie Pan uderzy mocno tym młotem w głowę.
    - Co pan oszalał?
    - Proszę to zrobić, nie będzie pan żałował.
    Dyrektor wziął młot i uderzył całej siły faceta w głowę. Krew się polała, a przerażony dyrektor zadzwonił po pogotowie. Faceta cudem odratowali. Po trzech miesiącach do dyrektora znowu przychodzi ten sam facet. Wchodzi cały w bandażach, rozkłada szeroko ręce i mówi:
    - Tadammm!!!
        
  • Mały duszek do mamy ducha:
    - Mamusiu, skąd ja się wziąłem?
    - Z wypadku samochodowego, dziecino.
        
  • Po zamku spacerują dwa duchy. Jeden z nich mówi do drugiego:
    - Ty, te opowieści o żywych to chyba bujdy?
             
  • Siedzi Indianin i Kowboj. Kowboj pali fajkę, popisuje się, puszcza kółka z dymu. Indianin wygląda na coraz bardziej zdenerwowanego. Po chwili, nie mogąc już wytrzymać, mówi do Kowboja:
    - Jeszcze jedno słowo i dostaniesz po ryju!
        
  • Wieża: Podaj swoją wysokość i pozycję.
    Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej stronie.
                
  • W samolocie z głośników rozlega się głos:
    - Znajdujemy się na wysokości 4500 metrów, lecimy z prędkością 800 km/h. Jeżeli spojrzą Państwo na lewo, zobaczą Państwo dym. Proszę się nie martwić, to tylko zepsuty silnik. Jeśli spojrzą Państwo przez prawe okno, zobaczą spadochroniarza. To ja, wasz pilot.
             
  • W górach, drogą nad przepaścią jedzie autokar z turystami.
    - I co, boicie się - pyta przewodnik.
    - Tak - krzyczą pasażerowie.
    - To proszę robić to, co kierowca!
    - A co on robi?
    - Zamyka oczy.
        
  • Przewodnik do turystów:
    - Gdyby ta Pani w żółtym sweterku przestała mówić, usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu.
           
  • Trzech krasnoludków rozmawia na temat swoich dziadków. Jeden mówi:
    - Mój dziadek jest mniejszy od stołu.
    - A mój jest mniejszy od krzesła - dodaje drugi.
    A na to trzeci:
    - A mój dziadek złamał sobie nogę.
    - A co mu się stało - pytają koledzy.
    - Jak zbierał poziomki, to spadł z drabiny...
              
  • Pan domu uprzedza gości:
    - Tylko błagam, niech państwo nie siadają na tej kanapie! Jest pełna pluskiew...
    - To, dlaczego jej Pan nie wyrzuci?
    - Próbowałem, ale one przynoszą ją z powrotem...
           
  • Ślepy do ślepego:
    - Widzisz?
    - Nie widzę...
    - No widzisz...
        
  • Mówi jasnowidz do jasnowidza:
    - Wiesz, co?
    - Wiem
             
  • Środek nocy. Pukanie do drzwi. Otwiera zaspany facet, patrzy, a na wycieraczce stoi taka maleńka śmierć. Facet patrzy i nie dowierza, a śmierć mówi:
    - Nic się nie bój, ja po chomika...
       
  • Podczas olimpiady, jedna z ważnych osobistości zaczyna czytać przemówienie:
    - O, o, o...
    Podbiega do niego asystentka i mówi:
    - Panie prezesie, to są kółka olimpijskie. Tekst jest niżej.
          
  • Ojciec odbiera pociechę z przedszkola. Nagle zwraca się do opiekunki:
    - Proszę Pani, ale to nie moje dziecko!
    - A co za różnica i tak Pan jutro przyprowadzi...
           
  • Ulicą idzie elegancka kobieta. Mija siedzącego na chodniku żebraka, a ten wyciąga rękę i słabym głosem mówi: - Nie jadłem już od kilku dni...
    Kobieta patrzy na niego z podziwem. - Chciałabym mieć tak silną wolę...
            
  • Eliminacje do finałów „Miss Czegoś Tam”. Prowadzący wskazuje na startujące dziewczyny: - Pani, Pani... Pani i pani...
    - I jeszcze ja i ja - domaga się jedna.
    - I Pani też! Ubierać się i do domu...
            
  • - Czy Pani jest przesądna?
    - Nie, przecież zawsze można odpukać...
           
  • Letniczka kupuje u rolnika mleko.
    - A starczy wam litr - pyta z troską.
    - Starczy.
    - Bo jakby nie starczyło, to ja mogę jeszcze dolać wody...
            
  • W kinie:
    - Panie jest Pan tak gruby, że powinien Pan kupić bilet na dwa miejsca...
    - Kupiłem, ale drugie mam na balkonie...
            
  • Pije facet w barze i zwierza się barmanowi:
    - Jutro wyprowadzam się do innego miasta i znajomi urządzili z tej okazji niezłą imprezę.
    - Muszą Pana bardzo lubić....
    - To, dlaczego mnie nie zaprosili?
              
  • Kowalski wyjeżdżał na wczasy i zostawił bratu kota, żeby ten nim się opiekował. Po tygodniu dzwoni pyta jak tam kot.
    - Przykro mi, ale twój kot zdechł....
    - A musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsuty urlop. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedział na dachu i nie chce zejść. Później powiedziałbyś mi, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym znowu powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł. No, dobra, cóż stało się. A powiedz mi, co tam u mamy?
    - No, więc...Mama siedzi na dachu i nie chce zejść...
            
  • Dwóch facetów korzysta z sąsiadujących ze sobą kabin toaletowych. W pewnym momencie jeden patrzy, a w jego kabinie nie ma papieru toaletowego. Puka, więc do sąsiada.
    - Ma Pan tam może papier toaletowy?
    - Niestety, nie mam.
    - A ma jakąś gazetę?
    - Przykro mi, ale też nie....
    Po chwili milczenia:
    - A może ma Pan, chociaż stówę rozmienić?
            
  • Na rybach:
    - Biorą?
    - Nie bardzo.
    - Złapał Pan coś?
    - Jednego.
    - Gdzie jest?
    - Wrzuciłem go do wody.
    - Duży był?
    - Taki jak Pan i też mi przeszkadzał....

Zobacz też : Dowcipy różne - część 5

Najpiękniejsze polskie miasta w świątecznej scenerii. My już czujemy magię świąt!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)