Kawały o studentach - część 3

Pamiętnik studenta:Poniedziałek: jestem głodny.Wtorek: jestem głodny.Środa: Dostałem stypendium.Czwartek: Nic nie pamiętam.Piątek: Nic nie pamiętam.Sobota: Jestem głodny.

Kawały o studentach - część 3

Zobacz : dowcipy o studentach - część 2

  • Na egzaminie zaliczeniowym na biologii zdają student i studentka.
    Profesor: - Jaki narząd u człowieka może powiększyć swoją średnicę dwukrotnie?
    Student: - Źrenica
    Studentka: - Penis
    Profesor: - Panu gratuluje zdanego egzaminu, a Pani wspaniałego chłopaka.
     
  • Na egzaminie profesor wskakuje na biurko. Zdziwiony student pyta:
    - Co Pan robi?
    - Tak lejesz wodę, że boję się, żebym sobie butów nie pomoczył.
      
  • Egzamin. Profesor zirytowany nieprzygotowanym studentem, przerywa sesję, wychodzi na korytarz i mówi:
    - Przynieście siano dla osła.
    - A dla mnie herbaty – odpowiada student.
      
  • Profesor zdegustowany brakiem wiedzy wpisał studentowi do indeksu zamiast oceny słowo „osioł”.
    A student: - Panie profesorze, podpis już jest, a gdzie ocena?
      
  • Na egzaminie w Akademii Medycznej:
    - Jaki narząd, proszę Pani, jest u człowieka symbolem miłości?
    - U mężczyzny czy u kobiety - usiłuje zyskać na czasie studentka.
    - Mój Boże! - wzdycha profesor - za moich czasów było to po prostu serce.
       
  • Dzwoni student do profesora o trzeciej w nocy i pyta:
    - Panie profesorze, co pan robi?
    - Jak to, co? Śpię!
    - No, a ja przez Pana się uczę na egzamin...
      
  • Egzamin z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student. Wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje piątkę. Wchodzi drugi, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje piątkę. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi:
    - Kiełbasa.
    - Panie, jaka kiełbasa, czyś Pan zwariował?
    - Ale to na pewno jest kiełbasa.
    - Proszę wyjąć.
    Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają wpisać mu do indeksu piątkę. Student wychodzi, po czym jeden z egzaminatorów mówi do drugiego:
    - Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali?
       
  • Na egzaminie profesor z niesmakiem słucha odpowiedzi studenta. W pewnym momencie zwraca się do swego psa leżącego pod biurkiem:
    - Azor, wyjdź, bo zgłupiejesz.
      
  • Na egzaminie profesor postanowił mu dać ostatnią szansę studentowi, który nic nie umiał:
    - Zadam Panu ostatnie pytanie. Jak Pan odpowie dostaje pan trójkę, a jak nie, to pan oblał. Niech Pan mi powie ile jest liści na tym drzewie.
    Student myśli, patrzy na drzewo, znowu myśli i wreszcie mówi:
    - Pięć tysięcy czterysta czterdzieści dwa.
    - A skąd Pan to wie?
    - Ale Panie profesorze. Miało być tylko jedno pytanie.
       
  • Po studenckiej balandze:
    - Marysiu, czy ja nie zostawiłem u Ciebie komórki?
    - Zostawiłeś. Odbiór za 9 miesięcy.
       
  • Budzi się rano student po imprezie. Przeciąga się i podchodzi do lustra. Wytęża wzrok i widzi czerwony nos i podkrążone oczy. Przygląda się bliżej i dostrzega sznureczek, który wystaje mu z kącika ust. Pada na kolana i zaczyna się modlić: - Panie spraw, aby była to torebka od herbaty....
      
  • W akademiku w pokoju studenckim trwa impreza.
    - Za Edka, żeby zdał!
    W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi Edek.
    - I co Edek, zdałeś?
    - Zdałem, tylko jednej nie przyjęli, bo miała obitą szyjkę.
       
  • Student odsypia ciężka imprezę. Nagle dzwoni telefon.
    - Klinika?
    - Nie, pomyłka – odpowiada.
    Po chwili znowu dzwoni telefon.
    - Klinika?
    - Nie, pomyłka!
    Po chwili znowu telefon.
    - Klinika?
    - Do jasnej cholery, ile mam razy mam mówić, że nie!
    - Krzysiu, a może jednak walniemy jednego klinika?

Zobacz : dowcipy o studentach - część 4

O czym świadczą białe plamki na paznokciach?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)